dobra, spróbuję opisać co mam na zdjęciu. Pierwsza pozycja, czyli ja i sytuacja - miałam Sześć Mieczy. Druga, krzyżująca - Śmierć właśnie. Trzecia, fundament - Czwórka Pucharów. Dalej opiszę za chwilę, muszę powiększyć zdjęcie, bo część kart leży pod kątem.
Sześć Mieczy w pierwszej pozycji to bardzo czytelne - przeprawa, odejście, zostawianie za sobą czegoś trudnego. I teraz Śmierć jako to, co cię krzyżuje... to moze oznaczać, że sama zmiana jest przeszkodą, czyli coś blokuje przejście. to ma sens biorąc pod uwagę to, co opisywałaś wcześniej.
Czytam i uczę się razem z wami, ale mam pytanie do Oleandry - czemu fundament jest ważny razem z pierwszą pozycją, a nie osobno? Zawsze myślałam, że każda pozycja czyta się trochę niezależnie, a potem skleja w całość.
Ciekawe zestawienie już z tych trzech. Czwórka Pucharów w fundamencie sugeruje, że ta stagnacja jest głęboka, może nawet nieświadoma. Heliodor65 napisała wcześniej, że głowa wiedziała, a reszta siedzi w tamtym miejscu - i Czwórka Pucharów to trochę właśnie o tym. Czekam na resztę kart.
Dobrze, mam już. Czwarta pozycja, przeszłość - Dziesięć Buław. Piąta - Księżyc. Szósta, coś przychodzącego - Trójka Różdżek... no dobra siódma, moje podejście do sytuacji - Rycerz Pucharów odwrócony. Ósmą pozycję, czyli otoczenie, mam Cesarza. ojej dziewiąta, nadzieje i lęki - Wieża. I dziesiąta, wynik - Słońce.
Dziesięć Buław w przeszłości i Rycerz Pucharów odwrócony jako twoje podejście... to jest obraz kogoś, kto przez długi czas dźwigał bardzo dużo i teraz ma problem z działaniem z miejsca odczuć, a nie z miejsca obowiązku. Rycerz Pucharów odwrócony może być właśnie tym - chcę reagować uczuciowo, ale coś mnie zatrzymuje albo płynę na inercji.
Wróćmy na chwilę do Księżyca na piątej pozycji. Jeśli to możliwy kierunek albo to, co świadome - to jest dość niepokojąca karta. Księżyc to mgła, iluzje, coś nieuchwytnego. Czy to może znaczyć że droga przed nią nie jest jeszcze wyraźna?
Ta złość jest ważna. W kontekście Cesarza w ósmej pozycji, czyli otoczeniu - Cesarz to struktura, władza, zasady narzucone z zewnątrz. Złość wobec Księżyca i Cesarz w otoczeniu... to jakby środowisko, w którym jesteś, wymaga jasności i porządku, a ty jesteś w niejednoznaczności. To może być właśnie ta praca, której zasady i hierarchia cię przytłaczają.
I po tym wszystkim wynik to Słońce. To jest bardzo mocny kontrast z resztą układu - tyle ciężaru, tyle mgły, i na końcu Słońce. Czy to znaczy, że po przejściu przez tę zmianę jest po prostu... dobrze? Tak wprost??
I to jest właśnie ta chwila w rozkładzie, o którą naprawde chodzi. Nie o to, co przyniesie Trójka Różdżek ani kiedy Cesarz przestanie wywierać presję. Układ zrobił swoje - pokazał ci coś, co wiedziałaś, ale nie chciałaś powiedzieć wprost. Wieża w nadziejach i lękach, Słońce jako wynik, i ta odpowiedź, którą właśnie napisałaś :). Zostaje mi jednak jedna wątpliwość i chętnie usłyszę zdanie innych: czy Słońce na pozycji wyniku zawsze czyta się jako domknięcie, czy bywa też zaproszeniem do czegoś, co dopiero się zaczyna?
