Forum

Asystent AI
Karty o przemianie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o przemianie strachu - rozkład dla osób z fobią

Strona 2 / 3

Wpisy: 132
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie i to mnie zawsze zastanawia przy takich rozmowach - gdzie jest granica miedzy pracą z kartami a de facto samoanalizą? Bo czytam Kasandrę i Ewunie i mam wrazenie, ze to, co opisuja, to jest w dużej mierze zwykła introspekcja, tylko z pomocą obrazu. Czy ktoś czuje miedzy tym wyrazna różnicę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Florek92 Różnica jest taka, że bez kart siądziesz i zaczniesz kręcić się w tych samych kołach, bo umysł wraca do znanych torów. Karta wyrywa z tych torów. Kiedy wylosuje ci się coś, czego się nie spodziewałeś w danej pozycji, jesteś zmuszony zobaczyć coś, czego sam byś sobie nie zadał. I to jest właśnie to, co rozkład przy fobii może dać - przerwanie automatycznego schematu.


Odpowiedz
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Glozka56 To ma sens ale mam pytanko - a co jesli karta, która wypadnie, jest taka... no, neutralna? Znaczy nic mnie nie poruszy, nie będzie żadnego przełamania. Czy wtedy trzeba losować od nowa czy zostawiać tę kartę i próbować dłużej? xD


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Pustelka Zostawiasz. Neutralna reakcja to też reakcja - czasem znaczy, że na razie nie jesteś gotowa na to, co karta mogłaby pokazać, albo że pytanie jest źle sformułowane. Przepytaj siebie z pytania zanim siegniesz po karty jeszcze raz 😀


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to, co mówi Glozka, to jest moim zdaniem jeden z ważniejszych momentow calej tej pracy. Przy runach mam podobnie - kiedy runa 'nie mowi' nic, to zwykle znaczy, że pytanie jest zbyt ogólne albo za bardzo załadowane emocjonalnie, żeby odpowiedź mogła przebić się przez szum. Myślę, że przy kartach fobiach zadziała identycznie - jesli strach jest za bardzo aktywny, obraz nie dotrze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Wiktor Ale właśnie przy fobii ten strach jest z definicji aktywny, prawda? Więc jak to w ogóle połączyć? Jeśli za bardzo się boisz, karty nie dają odpowiedzi, ale przecież całe ćwiczenie jest właśnie po to, żeby z tym strachem pracować.. 🙂


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Jasnowidka60 I dlatego właśnie pisałam wcześniej o przygotowaniu przed rozkładem. Chodzi o to, żeby zejść ze szczytu pobudzenia, nie żeby go całkiem wyeliminować. Masz pracować ze strachem, nie ze stanem paniki. To duża różnica i myślę, że to jest właśnie clou całego podejścia w tym rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@hektor98)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i mam takie wrażenie, ze wszyscy troche zakładamy, ze osoba z fobią jest w stanie sama rozróżnić, kiedy jest w 'roboczym' strachu a kiedy w panice. Ale przy fobii to nie zawsze jest takie oczywiste. Czy ktoś miał doświadczenie robienia takiego rozkładu właśnie w momencie, gdy strach byl naprawde intensywny, nie tylko delikatnie obecny?


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Miałam. I to był błąd. Skończyłam z rozkładem, który był właściwie projekcją czystej paniki - kazda karta brzmiala jak potwierdzenie najgorszego, co mogłam sobie wyobrazic. Dopiero kilka dni później wróciłam do tego samego pytania w spokojniejszym stanie i różnica byla uderzająca. Dosłownie te same karty, zupełnie inne znaczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Ewunia_J To jest bardzo ważna obserwacja i myślę, że warto ją podkreślić przy tym temacie - rozklad nie jest migawką obiektywnej rzeczywistosci, tylko odzwierciedleniem twojego stanu w momencie czytania. Dlatego kontekst emocjonalny ma tak duze znaczenie, szczególnie przy pracy z lękiem.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, ale przecież nie zawsze można czekać na 'właściwy' moment. Jak ktoś ma fobię, to strach jest mniej więcej cały czas gdzieś z tyłu. Czy jest jakiś szybki sposób na przygotowanie się do rozkładu, żeby nie odkładać tego w nieskończoność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 246

@Serpentynka Kilka głębszych oddechów, zamknięcie oczu na minutę, może trzymanie kamienia jak pisałam - obsydian albo cokolwiek, co cie uspokaja. Nie chodzi o godzinę medytacji, tylko o chwilę przerwy między codziennym bieganiem a siadaniem z kartami. Nawet trzy minuty robią różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@andromedka_w)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do tego, co Gerwazy pytał na początku wątku - czy te praktyki z kultur orientalnych mają coś wspólnego z tym rozkładem? Bo przez całą tę dyskusję jakoś to wyszło z obiegu, a wydaje mi się, że mogło być ciekawe. Ktoś wie, o co konkretnie chodziło?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1263

@Andromedka_W Myślę, ze Gerwazy miał na mysli pewnie praktyki związane z wizualizacją i konfrontacją z lekiem w tradycjach buddyjskich albo tybetanskich - tam strach jest traktowany jako obiekt do kontemplacji, nie ucieczki. I to faktycznie ma przełożenie na prace z kartami, bo rozkład dla fobii też opiera się na tej samej zasadzie - patrzysz na to, czego się boisz, zamiast odwracać wzrok. Roznica jest taka że tarot daje temu konkretny obraz i strukture pytań.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Kobalt Czyli to, o czym myślałem, ma faktycznie jakieś korzenie w konkretnych tradycjach, nie tylko w ogólnym 'wschodnim podejsciu'. Kurcze, ale jak to się przekłada na sam rozkład kartami? bo kontemplacja strachu jako obiektu to jedna rzecz, a siedzenie z kartami to jednak cos innego mechanicznie.


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Kobalt To ciekawe, co mówisz o tybetańskich praktykach, ale chcę doprecyzowac - tam chodzi o bezpośrednią kontemplację, bez posrednika w postaci obrazu. Eh, Karty dodają warstwę interpretacyjną, której te praktyki celowo unikają. Więc nie powiedziałabym, ze to jest bezpośrednie przelozenie - raczej pokrewny mechanizm, ale jednak inny.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1263

@Madzialena_F Masz rację że to nie jest to samo. Ale nie twierdziłem, ze jest. Mówiłem o przełożeniu zasady, nie metody. Idea, że strach jest czymś, z czym można usiąść i patrzeć, zamiast uciekać - to jest wspólne. Karty tylko dają temu zewnetrzny ksztalt.


Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Kobalt To rozumiem, ale właśnie tu mam pytanie - czy to 'zewnętrzny kształt' nie sprawia, że jest latwiej niż w czystej kontemplacji, bo masz na czym skupić wzrok? Bo może to jest właśnie zaleta kart przy fobii, że nie siedzisz sam ze strachem w glowie, tylko masz coś przed sobą.


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Andromedka_W Tak, i to jest moim zdaniem jeden z powodów, dla których tarot w ogóle działa przy pracy z lękiem - konkretny obraz przenosi ciężar ze srodka głowy na zewnątrz. Fobia często jest tak bardzo wewnątrz, że osoba nie ma żadnej perspektywy. Karta daje dystans.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od jakiegos czasu i mam pytanie - mówicie o dystansie, o perspektywie ale czy to nie jest przypadkiem to samo, co robi zwykłe pisanie dziennika? Bo tam też przenosisz coś z glowy na zewnątrz i patrzysz na to z odległości. Co karty robią więcej?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Thalia Dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Dziennik daje ci to, co i tak już wiesz, tylko zapisane. Karta może dać coś, czego nie spodziewałaś się zobaczyć. To jest ta różnica. Nie chodzi o to, że karty są 'lepsze', tylko że działają inaczej - przez zaskoczenie, nie przez podsumowanie.


Odpowiedz
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Kasandra77 Ale czy to zaskoczenie jest zawsze korzystne przy pracy ze strachem? Przy fobii niespodziewany obraz może trafić w coś bardzo czułego. Na przykład - co jeśli wypadnie karta, której ikonografia bezpośrednio nawiązuje do źródła lęku?


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Florek92 To jest realne ryzyko i warto je wziac pod uwagę wybierając talię. Są talie z bardzo surową ikonografią i są takie, gdzie symbole sa bardziej abstrakcyjne. Przy pracy z fobią po raz pierwszy polecałabym coś łagodniejszego wizualnie - nie dlatego, że ma byc miękko, ale żeby nie dokładać niepotrzebnych bodźców do i tak trudnego procesu.


Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Glozka56 Masz na mysli konkretne talie? Bo sama mam kilka i nie jestem pewna, co byłoby 'łagodniejsze' dla kogoś z lękiem - to chyba mocno zależy od osoby, prawda? Jedna będzie unikać czegoś, co dla innej jest neutralne.


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Jasnowidka60 Oczywiście, że zalezy. ale ogólnie talie z bardziej symboliczną, mniej dosłowną ikonografią dają wiecej przestrzeni na własną interpretację. Klasyczny Rider-Waite jest dość dosłowny w obrazowaniu - ma postacie w konkretnych sytuacjach. Thoth jest bardziej geometryczny i abstrakcyjny. Dla kogoś z fobią ta abstrakcja może być wyjściem.


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do pytania Florka - bo to jest coś, o czym nie mówiłyśmy wprost. Wyobraz sobie, że ktoś ma fobię przed utratą kontroli i wyciąga Wieżę. Albo ktoś z lękiem separacyjnym wyciąga Śmierć w pozycji 'co mnie blokuje'. to nie jest neutralna sytuacja i sama reakcja emocjonalna na konkretną kartę jest już materiałem do pracy, ale tylko jesli jesteś na to gotowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hektor98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Ewunia_J I tu wlasnie znowu wróciłem do tego, o co pytałem wcześniej - skąd wiadomo, ze jest się gotowym? Szczególnie jeśli ktoś nie ma doświadczenia z kartami i nie wie, jak ta Wieża czy Śmierć normalnie funkcjonuje w interpretacji. Nie znając kontekstu, może odebrać te karte dosłownie.


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Hektor98 I to jest bardzo ważny punkt. Dlatego przy rozkładach dotyczących strachu - a właściwie przy każdym głębszym rozkładzie - wiedza o kartach ma znaczenie. Nie żeby stać się ekspertem, ale żeby wiedzieć, że Śmierć to przemiana, a Wieża to nagłe obalenie czegoś, co i tak nie stało solidnie. Bez tego kontekstu obraz staje się tylko przerażającym obrazkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Okej, ale jak ktoś dopiero zaczyna i chce zrobić taki rozkład dla siebie, to ile właściwie trzeba wiedzieć o kartach przed? Czy jest jakieś minimum? Bo nie każdy ma czas ani chęć żeby studiować symbolikę miesiącami zanim w ogóle spróbuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Serpentynka Minimum to Wielkie Arkana - 22 karty, ich podstawowe znaczenia i fakt, że odwrocona karta nie oznacza automatycznie czegoś złego. Tyle wystarczy do prostego rozkładu. Przy fobii wystarczy nawet rozkład trójkartowy, nie trzeba od razu sięgać po celtycki krzyż.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Wrozka Ale powiedziałaś wcześniej, że przy rozkładzie z fobią karta jest lustrem i umysł robi robotę - więc jak ktoś nie zna znaczeń, to czy nie jest tak, że jego umysł po prostu nada kartom znaczenia, które i tak miał? I czy to nie jest wtedy bardziej test projekcji niz praca z symboliką?


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Lipka To jest dobre pytanie, ale trochę kręcimy sie w kółko. Każde czytanie kart zawiera element projekcji - tak jest zawsze, niezależnie od poziomu wiedzy. Wiedza o znaczeniach tylko poszerza repertuar możliwych interpretacji. Bez wiedzy masz węższy zakres, ale nie znaczy, że nic nie ma wartości. Pytanie, czy ta wartość jest wystarczajaca dla danej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie przemyślenie przy tym wszystkim - czy ktoś próbował połączyć ten rozkład z pracą z czakrą splotu słonecznego? Bo fobia siedzi fizycznie w ciele, często właśnie tam, i sama interpretacja karty bez zaadresowania ciała może być trochę jednostronna. Pytam bo sama pracuję z czakrami przy lęku i widzę że te poziomy się uzupełniają 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Pentagramia To ciekawe, bo zupełnie nie myślałem o tej stronie. Znaczy, wiedziałem, ze lęk jest w ciele, ale nie łączyłem tego z praca z czakrami przy rozkładzie. Jak to wygląda praktycznie - robisz najpierw czakrę, a potem karty czy na odwrót?


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Praktycznie wygląda to tak, że zaczynam od krotkiej pracy z czakrą splotu słonecznego - kilka minut skupienia na tym obszarze, często z kamieniem, u mnie to cytryn albo tygrysie oko. Dopiero potem tasuje karty. Chodzi o to, żeby ciało było już trochę otwarte, nie ściśnięte strachem, zanim w ogóle spojrzysz na obraz. Inaczej czytasz kartę zza muru.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Pentagramia Rozumiem logikę, ale mam pytanie - czy nie ma ryzyka, ze praca z czakra przed rozkładem trochę 'uspokoi' ten lęk na tyle, że karta nie dostanie do niego dostępu? Fobia ma swój ładunek i czasem właśnie ten ładunek jest informacją, którą karta ma pomóc zobaczyć.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 246

@Telepatka To jest dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. No właśnie, Myślę, ze zalezy od głębokości pracy z czakrą - jeśli to jest chwila skupienia, to nie wygaszasz lęku, tylko trochę zmieniasz relację z nim. Nie chodzi o to, żeby go uciszyć przed rozkładem, tylko żeby się z nim nie stoczyc.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Telepatka To co piszesz zmienia mi trochę perspektywę. Eh, bo ja to rozumiałem tak że właśnie chodzi o uspokojenie się przed kartami. A ty mówisz, że lęk ma zostać - tylko ma być bardziej... dostępny? Czy dobrze to odczytuję?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tak. Lęk jako dane, nie jako przeszkoda. Praca z ciałem może pomóc wejść w kontakt z nim, zamiast od niego uciekać, ale nie po to, żeby go wyciszyć przed rozkładem. Bo jeśli go wyciszysz, to karta będzie czytana przez spokojniejszy filtr i możesz ominąć to, co ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę dyskusję o czakrach i ciele i chcę się upewnić że nie gubimy czegoś ważnego dla Gerwazego. Mówimy teraz o dość zaawansowanej pracy - połączenie rozkładu z praca somatyczną wymaga jakiejś podstawy w obu obszarach. Gerwazy czy masz już jakieś doświadczenie z kartami, czy to byłby twój pierwszy rozkład w ogóle?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Madzialena_F Dobrze, że to wyciągnęłaś, bo rozmowa poszła w dość technicznym kierunku. Hmm, przy kilku rozkładach ogólnych za pasem można już spróbować czegoś bardziej celowanego, tylko rozkład pod fobię wymaga jednej rzeczy - dobrego uziemienia przed i po. Niekoniecznie czakrowego, to moze być naprawdę proste.


Odpowiedz
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Glozka56 Co masz na myśli przez uziemienie w tym kontekście? Bo słyszałam o uziemieniu przy czakrach, ale nie przy kartach. To jest to samo czy coś innego?


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Pustelka Podobna zasada, inne zastosowanie. Przed trudnym rozkladem chodzi o to, żeby być tu, w ciele, nie w głowie. Mozna kilka głębokich oddechów, można dotknąć czegoś fizycznego - stołu, podłogi. Chodzi o to, żeby nie wchodzic w rozkład z rozpędzoną glowa, bo wtedy czyta się z poziomu lęku, a nie z poziomu obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 669
Rozpoczynający temat
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Robiłem kilka rozkładów dla siebie, ale raczej takich ogólnych - co mnie czeka w najblizszym czasie, to tutaj. Nie robiłem niczego konkretnie pod fobię. i z czakrami to dopiero zaczynam, więc Pentagramia, jak mowisz o cytrynie i skupieniu, to brzmi dla mnie jak cos, czego bym musiał się najpierw nauczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to uziemienie ma sens, jeśli fobia jest właśnie tematem rozkładu? Rozumiem że nie chcesz być w panice, ale jakiś poziom kontaktu z tym lękiem chyba jest potrzebny - inaczej po co w ogóle robić taki rozkład? Trochę nie rozumiem tej granicy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Thalia Granica jest między byciem z lękiem a byciem pochłoniętą przez lęk. No coś ty, Uziemienie nie usuwa lęku z pola - to nie jest cel. Chodzi o to, żebyś mogła patrzeć na kartę jako ktoś, kto obserwuje swój strach, a nie jako ktoś, kto wlasnie ucieka przed czymś. To robi ogromna różnicę w tym, co z rozkładu wyniesiesz 😉


Odpowiedz
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Kasandra77 To rozróżnienie między obserwowaniem a byciem pochłoniętym brzmi prosto, ale jak to wygląda w praktyce? Oj, bo kiedy ktos ma fobię, to to pochłonięcie potrafi przyjść błyskawicznie. Czy jest jakis sygnał, po którym można rozpoznać, ze przekroczyło się tę granicę podczas rozkladu?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Florek92 Tak, i to jest coś, o czym rzadko się mówi przy kartach. Sygnały są fizyczne - przyśpieszony oddech, napięcie w klatce piersiowej, poczucie, że chcesz odwrócić kartę z powrotem. Jeśli to się pojawia, rozkład powinien się zatrzymać, niekoniecznie na zawsze, ale na tę chwilę. To nie jest słabość - to informacja, że system nerwowy jest przeciążony i czytanie przez to nie da już nic dobrego.


Odpowiedz
(@hektor98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Ewunia_J I co wtedy? Po prostu odklada się karty i wychodzi? Pyta bo nie wiem czy oderwanie w połowie rozkładu nie jest gorsze niż dokończenie nawet w dyskomforcie.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Hektor98 Nie chodzi o wyjście z pokoju, tylko o wyjście z rozkładu na chwile. Odłożyć karty, oddychać, wrócić do ciala. A potem możesz wrócić - albo nie jeśli czujesz, że to nie ten moment. Dokańczanie rozkladu na siłę w stanie dużego pobudzenia to jeden z bledow, ktory widziałam najczęściej, kiedy ktoś próbował pracować z trudnymi emocjami przez karty.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, ale to wszystko brzmi tak, jakby praca z kartami przy fobii wymagała niemal terapeutycznego przygotowania. Ja mam konkretny strach i chcę zrobić jeden rozkład, żeby go lepiej zrozumieć - czy naprawdę muszę przez to wszystko przejść, żeby to miało sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Serpentynka Nie musisz przez wszystko przechodzic naraz. Ale minimalnie - spokojne miejsce, chwila przed rozkładem na zebranie się, i gotowość na to, że karta może pokazac coś nieprzyjemnego. To naprawdę jest absolutne minimum. Reszta to rzeczy, ktore pomagają, ale bez których tez można spróbować.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy fobii i rozkladzie warto w ogóle wziac pod uwagę, jaka pozycje zajmują karty w ukladzie. Na przyklad jeśli robisz rozkład pieciokartowy i strach wypada na pozycji czwartej, to w tradycji nordyckiej czwórka to zawsze pozycaj zakorzenienia. To może troche zmienic, jak odczytujesz ten lek - czy jest tymczasowy czy głęboko zakorzeniony.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Wiktor Poczekaj, tradycja nordycka odnosi się do run, nie do tarota. Oj, W tarocie pozycje w rozkładzie mają znaczenia przypisane do konkretnego rozkladu, nie do numerologii nordyckiej. Nie mieszałabym tych systemów bez głębszego uzasadnienia, bo to może naprowadzić kogoś na interpretację, która po prostu nie ma podstaw w tej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, Madzialena ma racje, przyznaję - pomylilem systemy. Runy i tarot to nie to samo i nie powinienem tego mieszać. ale samo pytanie o to, czy pozycja karty w rozkładzie może wplynac na odczyt strachu, chyba zostaje w mocy? Tzn. czy pozycja pierwsza a pozycja ostatnia to nie jest jakaś różnica przy pracy z fobią?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Wiktor Tak, to zostaje w mocy i to dobre pytanie. Pozycja ma znaczenie, ale to znaczenie nadaje rozkład, który wybierasz - nie zewnętrzny system. Jesli robisz klasyczny krzyż celtycki, pozycja czwarta to 'podstawa sytuacji' i to zupełnie inna energia niż pozycja pierwsza, czyli 'serce sprawy'. Przy fobii to naprawdę ma znaczenie, bo strach w podstawie czyta się inaczej niż strach jako serce problemu.


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Madzialena_F Zatrzymałam się na tym rozróżnieniu. Bo jeśli strach wypada jako 'serce sprawy', to de facto tarot mówi, że fobia jest centralnym tematem, który trzeba przepracować. A jeśli wypada w podstawie, to może sugerować że strach jest tylko gruntem, z którego wyrosło coś innego? Czy tak to czytasz?


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Glozka56 Dokładnie tak. I to jest moment, w którym rozkład przestaje być tylko rejestrowaniem strachu, a zaczyna pokazywać jego strukturę. Dlatego przy fobii polecam nie robić prostego rozkladu trójkowego, tylko właśnie coś z wyraźnie opisanymi pozycjami. Bez opisu pozycji możesz dostac kartę i nie wiedziec, co ona mówi o twoim strachu, a co o czymś zupelnie innym.


Odpowiedz
Wpisy: 669
Rozpoczynający temat
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Ojej, dobra, to zaczynam rozumieć o co chodzi z tymi pozycjami. Ale mam pytanie praktyczne - jeśli robię taki rozkład po raz pierwszy pod konkretną fobię, to lepiej zrobić krzyż celtycki od razu, czy zacząć od czegoś mniejszego? Bo krzyż celtycki brzmi jak dużo kart naraz xD


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Krzyż celtycki to dziesięć pozycji i przy pierwszym podejściu do fobii może być za duzo do przetworzenia. Proponowałabym cztery karty z wyraźnymi pozycjami: co jest rdzeniem strachu, co go podtrzymuje, co go blokuje przed zmianą, co może się zmienić. Cztery pytania, cztery karty, żadnej dowolności w interpretacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Ewunia_J A skąd wiadomo, że te cztery pytania są właściwe dla fobii? To twój własny rozkład czy gdzieś to opisane? Pytam, bo brzmi sensownie, ale zastanawiam się czy nie można by zamienic jednej pozycji na coś innego.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Thalia Własny, wypracowany przez lata. Można zamieniać, to nie jest żadna świętość. Ale jeśli zmieniasz pozycję, to musisz to zrobić przed rozkładem, nie po wyciągnięciu karty. Inaczej dopasowujesz pytanie do karty, a nie kartę do pytania. To jeden z częstszych błędów przy samodzielnych rozkładach.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Okej, ale czy ktoś tu w ogole próbował takiego rozkladu przy prawdziwej fobii? Nie hipotetycznej, tylko realnej? Bo czytam to wszystko i mam wrażenie, że rozmawiamy bardzo teoretycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Robiłam coś podobnego przy strachu przed samotnością, który był u mnie przez lata. Nie wiem, czy to fobia w klinicznym sensie, ale strach był bardzo realny. Wzięłam trzy karty bez z góry ustalonego rozkładu i to był błąd, bo każdą interpretowałam pod kątem tego, czego sie bałam. Dopiero kiedy następnym razem ustaliłam pozycje, cokolwiek mi z tego wyszło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Leontynka To co mówisz o interpretowaniu wszystkiego przez pryzmat strachu jest bardzo ważne. Jak to rozwiązałaś w praktyce? Bo ustalenie pozycji pomaga przed rozkładem, ale w trakcie interpretacji i tak przez ten strach patrzysz, nie?


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Florek92 Tak, patrzysz. I tu wchodzi to, o czym Kasandra pisała wcześniej - ten dystans obserwatora. U mnie pomagało zapisywanie interpretacji od razu na kartce, bo zmuszało mnie do sformułowania myśli, zanim zdążył ją przejąć strach. Coś w stylu: 'ta karta na tej pozycji mówi X', bez oceniania czy X jest dobre czy złe.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Zapisywanie interpretacji to świetna praktyka w ogóle, nie tylko przy fobii. Ale mam pytanie do Leontynki - czy wróciłaś do tych zapisków po czasie? Bo czasem interpretacja świeża a interpretacja po kilku tygodniach to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Jasnowidka60 Wróciłam. I rzeczywiście, to co na początku czytałam jako przestrogę, po kilku tygodniach wydalo mi się raczej zaproszeniem do zmiany. Sama karta ta sama, pozycja ta sama, tylko ja byłam w innym miejscu. Więc tak, zapiski mają sens.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy przy fobii nie warto przed rozkładem zrobić też krótkiego zapisu słownego - czego się boisz, jak ten strach się objawia w ciele, kiedy ostatnio był silny. Nie żeby to wkładać do rozkładu jako intencję, ale żeby mieć punkt odniesienia przy interpretacji. Coś w rodzaju kotwicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Pentagramia To brzmi dla mnie bardziej przystepnie niz praca z czakrami przed rozkładem. Zapis slowny mogę zrobić, to jest cos konkretnego. Ale powiedz mi - czy ten zapis ma być szczegółowy, czy wystarczy jedno zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że wystarczą dwa, trzy zdania. Tyle, żebyś po rozkładzie mógł je przeczytać i zobaczyć, czy to co pokazały karty dotyka tego co napisałeś, czy coś zupełnie innego. Nie piszesz elaboratu, tylko robisz migawkę swojego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 1263
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Chce wrócić do pytania Gerwazego o kulturę orientalną z pierwszego posta, bo nikt tego nie podjal. W praktykach zen jest coś podobnego do rozkładu - patrzenie na obraz lub symbol i opisywanie pierwszej mysli, nie interpretowanie, tylko rejestrowanie. To nie jest tarot, ale zasada podobna: obserwujesz reakcje, nie analizujesz. Przy fobii to może byc ciekawe uzupelnienie ale jako przygotowanie, nie jako zamiennik rozkladu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@andromedka_w)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Kobalt Ciekawe, bo to co opisujesz z zen jest chyba bliższe temu, o czym Telepatka mówiła wcześniej - wejście w kontakt z lękiem, a nie jego wyciszenie. Ale czy to nie wymaga jakiegoś wcześniejszego treningu w obserwowaniu własnych myśli? Bo pierwsza myśl kogoś z fobią to raczej 'uciekaj', nie głęboka obserwacja.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Andromedka_W I właśnie dlatego te techniki przygotowawcze mają sens - nie żeby wyciszyć lęk, tylko żeby trochę zwolnić tę pierwszą reakcję ucieczkową. Niekoniecznie przez zen, niekoniecznie przez czakry. Chodzi o stworzenie choćby małej szczeliny między bodźcem a reakcją. W tej szczelinie można zrobić rozkład.


Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Kasandra77 Okej, rozumiem tę szczelinę między bodźcem a reakcją, ale mam konkretne pytanie: jak długo ta szczelina musi trwać, żeby rozkład miał jakikolwiek sens przy fobii? O rany, bo jeśli ktoś jest w stanie ostrego lęku, to czy w ogóle powinien wtedy sięgać po karty?


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Thalia Szczerze? Nie ma jednej odpowiedzi. Widziałam osoby, które robiły rozkład w środku napadu lęku i coś z tego wychodziło, bo ten stan był tak wyrazisty, że karty go po prostu odzwierciedlały. I widziałam osoby, które w takim momencie kompletnie nie były w stanie zobaczyć nic poza strachem. Myślę, że kluczowe jest to, czy jesteś w stanie przeczytać to co wyszło, czy zaraz po wyciągnięciu karty zakrywasz ją z powrotem i uciekasz 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale zaraz, to znaczy że ktoś dosłownie zakrył kartę i uciekł? Czy mowicie metaforycznie? Bo jeśli to się naprawdę zdarza, to chyba tarot dla osób z fobią ma jednak jakieś granice zastosowania, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Serpentynka Zdarza się i to nie jest metafora. Niekoniecznie fizyczna ucieczka, ale zamknięcie sesji zanim zdążyłaś przetworzyć choćby jedną kartę. To jest właśnie ten moment, o którym mówiliśmy wcześniej - jeśli strach jest silniejszy niż gotowość do patrzenia, rozkład nic nie da. Stąd moje cztery pytania przed wyciągnięciem karty mają też funkcję sprawdzenia, czy w ogóle jesteś gotowa tego dnia usiąść.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Ewunia_J A jak sprawdzasz że jesteś gotowy? Pytasz sam siebie i czekasz na odpowiedź? to brzmi trochę za prosto, ale może o to chodzi.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: