Forum

Asystent AI
Karty o niezależnoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o niezależności finansowej - rozkład dla osób zarabiających

Strona 2 / 3

Wpisy: 272
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zależy od tego co rozumiesz przez 'naprawienie'. Jeśli masz na myśli wyciszenie lęku przed rozkładem - tak, tasowanie może w tym pomóc, bo jest fizycznym rytuałem przejścia. Ale jeśli masz silną narrację w głowie, że wiesz już co wyjdzie, to tasowanie jej nie wymaże. Bertramka, jak długo tasowałaś przed tym rozkładem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Tarocistka szczerze? Może minutę. Zwykle tasuje tak długo, aż poczuję, że 'coś'. Ale tamtego razu byłam bardzo pobudzona, bo chciałam szybko zobaczyć wynik. Myślisz, że to miało wpływ?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

moim zdaniem tak, i to spory. Ja z własnego doświadczenia wiem, że jak wchodzę w rozkład nakręcona, to i tak odczytuję wszystko przez tę samą emocję. Nawet pozytywne karty wtedy jakoś wypadają blado. As Denarów może wyglądać jak 'może kiedyś' zamiast 'masz to teraz'.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy tasowanie w pośpiechu automatycznie psuje rozkład? Bo ja kiedyś czytałam, że karty i tak trafią tam gdzie mają trafić - że to nie długość tasowania robi różnicę, tylko intencja. Czy ktoś to widzi inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 272

@Plejada intencja tak, ale intencja wymaga skupienia. Jeśli ktoś tasuje minutę z rozbieganą głową, to ta intencja jest chaotyczna albo w ogóle jej nie ma. To nie jest kwestia magicznej 'poprawności' tasowania - po prostu jesteś bardziej podatna na projekcję. Przy Bertramce widać to dokładnie po tym, jak opisała swoje odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 460
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do samego rozkładu, bo mam wrażenie, że uciekamy w meta-dyskusję. Bertramka miała As Denarów jako zasób - to jest karta zaczątku, prawda? Nowego potencjału materialnego. Czy to mogło oznaczać, że ten potencjał dopiero się formuje, a nie że go nie ma? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Kinsia właśnie tak to rozumiem. as to nasiono, nie plon. Więc może rozkład nie mówił 'masz wszystko czego potrzebujesz', tylko 'masz punkt wyjścia - teraz musisz go zasiać'?


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

O, to jest inne odczytanie niż to, co słyszałam wcześniej. Bo ktoś wcześniej mówił, że As Denarów to mocna karta zasobu i żebym się cieszyła. A tu wychodzi, że to bardziej obietnica niż fakty? To ktory odczyt jest blizej prawdy w kontekście niezależnosci finansowej? :/


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Obie interpretacje są możliwe i to jest właśnie ta trudność. As w pozycji zasobu może znaczyć zarówno 'masz gotowy potencjał', jak i 'twoj zasób to zdolność do zaczęcia od nowa'. Kontekst robi różnicę - w twoim życiu, nie tylko w kartach. Pytanie do ciebie: czy finansowo czujesz, że stoisz w miejscu zupełnego startu, czy masz jakieś podstawy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Tarocistka mam pracę, mam stałe dochody. Ale nie mam żadnych oszczędności i żyję od wypłaty do wypłaty. Nie wiem, czy to 'zasób' czy raczej zero


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to jest właśnie punkt, gdzie As Denarów nabiera sensu jako karta zaczątku - stały dochód to grunt, z którego można coś zbudować. Wiele osób nie ma nawet tego. Karta może mówić, że masz fundament, ale jeszcze nie zaczęłaś na nim budować. I tu wchodzi Cesarzowa w działaniu - ona mówi: zacznij coś z tego, co masz, nie czekaj na idealne warunki.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest tak, że Cesarzowa zawsze będzie 'zacznij budować, dbaj o siebie' i jakoś nijak się ma do konkretnej sytuacji finansowej? Trochę jakby każda karta dawała się wyjaśnić jako 'działaj świadomie'. To nie jest zbyt ogólne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Nadzia57 to uczciwy zarzut, ale myślę, że Cesarzowa w pozycji działania jest jednak bardziej konkretna niż inne karty. Ona nie mówi 'działaj' abstrakcyjnie - mówi 'działaj z poczucia obfitości i przez tworzenie'. W finansach to np. inwestowanie w umiejętności albo budowanie czegoś stopniowo, nie przez cięcie kosztów z lęku. To jednak coś innego niż 'bądź uważna'


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Mam inne pytanie - skoro Dziesiątka Denarów wyszła jako wynik, to co to wlaściwie znaczy? Bo widzę, ze skupiliśmy się na zasobie i działaniu, ale wynik chyba powinien być najwazniejszy. Dziesiątka Denarów to dostatek dla rodziny, stabilnosć pokoleniowa - to bardzo konkretny obraz. Czy ten wynik nie mowi wprost, dokąd to zmierza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 136

@Jasnowidz96 Dziesiątka Denarów jako wynik to jeden z tych obrazów, które można czytać dosłownie albo symbolicznie. Dosłownie - stabilność materialna długoterminowa. Symbolicznie - poczucie, że to co budujesz, ma trwałość. Dla kogoś, kto żyje od wypłaty do wypłaty, ta karta mogłaby znaczyć 'ten kierunek prowadzi do gruntu pod nogami'. Ale to nadal zależy od tego, czy zadziała się Cesarzowa w środku


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu wejść z czymś troche innym, bo przez chwilę nie śledziłam watku. Bertramka, mam pytanie - czy robilaś ten rozkład sama czy ktoś ci go czytał? Bo mam wrażenie, że rozklad z tak silnymi kartami materialnymi powinien być czytany przez kogoś z zewnątrz, bo sama sobie zawsze będziesz przykładać własne lęki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Wahadelka no, sama. I właśnie dlatego tu piszę, żeby zobaczyć jak to widzi ktoś inny. Ale mam teraz inne pytanie, które mnie trapi od jakiegoś czasu i nie byłam pewna, czy pisać - czy antydepresanty które biorę, mogą jakoś wpływać na to, jak czytam karty albo na same rytuały, które czasem przy okazji robię?


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

To ważne pytanie i dobrze, że je zadałaś. Z mojego rozumienia energetycznego - leki psychotropowe zmieniają stan świadomości i poziom 'szumu' w głowie, ale nie blokują intencji ani połączenia z kartami. Mogą natomiast wpływać na to, jak interpretujesz - czyli jeśli lek wycisza lęk, możesz paradoksalnie czytać spokojniej i trafniej. A co do rytuałów - tu bym ostrożniej, bo to bardzo indywidualna sprawa energetyczna


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zgadzam się z Lunellą w kwestii czytania kart - stan umysłu ma znaczenie, a leki stabilizujące nastrój mogą sprawić, że jesteś bardziej wycentrowana, nie mniej. co do rytuałów i 'blokowania' - tego bym nie formułowała w kategoriach 'blokuje albo nie'. to nie jest przełącznik. Czy możesz powiedzieć, jakie rytuały masz na myśli? Bo to robi duże różnicę przy ocenie.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@zephyra86)
Połączone: 3 lata temu

Wróćmy na chwilę do tego pytania Bertramki o antydepresanty, bo to naprawde ważny temat, który pojawia się rzadko otwarcie. Mam znajomą, która brała leki przez ponad rok i mówiła, że czuje się jakby miała watę w głowie podczas medytacji. Ale przy kartach - nie zauważyła różnicy. Czy ktoś z was ma bezpośrednie doświadczenie z tym?


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie to mnie trapi. Biorę już trzeci miesiąc i od jakiegoś czasu mam wrażenie, że rozkłady są jakieś... płaskie? Jakby nie dochodziło do mnie to, co widzę. Nie wiem, czy to leki, czy po prostu jestem teraz inaczej uziemiona. Tarocistka pisała, że mogę być bardziej wycentrowana - ale ja to odczuwam jako stępienie, nie jako spokój.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

to bardzo ważne rozróżnienie, kture właśnie zrobiłaś. Stępienie to nie jest to samo co wycentrowanie. Możesz opisać dokładniej, co się dzieje? Czy nie czujesz kart w ogóle, czy czujesz je, ale nie wiesz co z tym zrobić? Bo to dwa różne problemy.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

chce dopytać o jedno - kiedy mówisz 'płaskie', to masz na myśli że karty ci nic nie mówią intuicyjnie, czy że rozumiesz co widzisz, ale nie czujesz żadnego odzewu emocjonalnego? Pytam, bo z perspektywy energetycznej to może być kwestia zamknięcia czakry serca albo splotu słonecznego, a niekoniecznie samych leków


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest tak, że antydepresanty właśnie po to działają, żeby stępić emocje? Tzn. to ich cel - zebyś nie czuła tak ostro. I wtedy czytanie kart, ktore wymaga czucia, musi być trudniejsze. Czy to w ogóle da się obejśc, skoro leki robią to celowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 136

@Nadzia57 nie do końca tak działa ten mechanizm. Antydepresanty nie 'stępiają' emocji z założenia - raczej regulują to, co było rozregulowane. Przynajmniej tak to opisują osoby, kture je biorą. Zresztą Bertramka najlepiej wie, jak się czuje. Bertramka, czy przed lekami czytałaś karty inaczej?


Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Azuryt95 tak, wyraźnie. Wcześniej jak siadałam do kart, to po prostu wiedziałam. Jakiś obraz coś we mnie poruszał, skojarzenie przychodziło samo. Teraz muszę myśleć. Patrzę na kartę i analizuję zamiast czuć. Nie wiem, czy to złe - może właśnie stałam się bardziej racjonalna i to jest ok? Ale brakuje mi tamtego.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja tu wrócę do rozkładu bo trochę odeszliśmy od tematu. Mam wrażenie, ze to, co opisuje Bertramka z tym 'myślę zamiast czuć', to może być akurat dobra informacja dla tej konkretnej Dziesiątki Denarów jako wyniku. Bo ta karta mówi o czyms zbudowanym, solidnym, przemyślanym - nie o impulsie. Może leki paradoksalnie pomogły jej w tym rozkładzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Wahadelka to troche naciągane, nie? Ze leki pomogły w rozkładzie, bo karta jest o solidności? To mozna kazde 'zaburzenie' procesu wytłumaczyć jako specjalnie pasujące do karty wynikowej. xd


Odpowiedz
Wpisy: 460
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Tarocistki albo Lunelli - czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić, czy rozkład był 'dobry', niezależnie od tego, w jakim stanie się robiło? Tzn. czy jest jakaś weryfikacja wewnętrzna? Bo Bertramka nie wie, czy tamten rozkład był wiarygodny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 272

@Kinsia eh, nie ma jednej weryfikacji, ale jest coś, co ja nazywam 'testem rezonansu w czasie'. Czy po kilku tygodniach od rozkładu cokolwiek z niego zaczęło się potwierdzać? Nie mówię o magicznym spełnianiu, tylko o tym, że interpretacja zaczyna mieć sens w kontekście tego, co się dzieje. Bertramka, masz jakiś dystans do tamtego rozkładu - czy coś z niego odzwierciedliło się w tym, co przeżywasz? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Hmm. Szczerze mówiąc to chyba tak. Ten As Denarów jako zasób - zaczęlam brać nadgodziny. Nie planowałam, po prostu wyszło. Czy to jest 'potwierdzenie' karty? To może być zbieg okoliczności.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy zbieg okoliczności w tarocie wogole ma znaczenie jako kategoria? Bo jesli karta pokazala potencjał do zarabiania i zaczęłaś brać nadgodziny, to czy to ważne, skąd to przyszło? Wynik jest ten sam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Plejada to zależy, czego szukasz od kart. Jeśli szukasz potwierdzenia decyzji - to tak, wynik się liczy. Ale jeśli szukasz narzędzia do pracy nad sobą, to ważne jest, czy rozumiesz, dlaczego coś się wydarzyło, a nie tylko że się wydarzyło. Przy niezależności finansowej te dwie rzeczy są dość różne


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy do Bertramki i tego stępienia przy kartach - bo to mnie zastanawia. Mówiłaś, że teraz analizujesz zamiast czuć. Czy próbowałaś kiedyś zrobić rozkład rano, zaraz po przebudzeniu, zanim leki w pełni zadziałają? Słyszałam, że wtedy jest inne okno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Wanessa85 chcę się tu wtrącić, bo to jest pomysł który może być nieodpowiedni w przypadku osób przyjmujących leki psychotropowe. Przerywanie cyklu lekowego albo szukanie 'okna przed lekiem' to nie jest coś, co powinno się robić bez konsultacji z lekarzem. Rozumiem intencję, ale tu trzeba uważać.


Odpowiedz
(@zephyra86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Lunella68 zgadzam się i ważne, że to powiedziałaś. Bertramka, jeśli masz wątpliwości, jak leki wpływają na twoje samopoczucie przy praktykach - naprawdę warto porozmawiać z psychiatrą. Nie dlatego, że karty są 'złe', tylko dlatego że twoje samopoczucie jest ważniejsze niż jakikolwiek rozkład.


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, rozumiem. Nie chcę kombinować z lekami, to jasne. Ale cieszę się, że w ogóle to powiedziałam bo nosiłam to w sobie przez kilka tygodni i nie byłam pewna, czy w ogóle wypada o tym mówić na forum o tarocie. A wracając do rozkładu - chcę zapytać jeszcze o Cesarzową w pozycji działania. Aleksy pisał wcześniej o inwestowaniu w umiejętności. Czy to mogłoby być dosłowne, tzn. jakiś kurs albo coś podobnego? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

Cesarzowa i kurs to całkiem spójna kombinacja - ona lubi tworzenie czegoś z czegoś. Ale zastanawiam się, czy w kontekście niezależności finansowej Cesarzowa nie mówi bardziej o zmianie relacji z pieniędzmi niż o konkretnym działaniu. Tzn. zanim zapiszesz się na kurs, co czujesz, kiedy myślisz o oszczędzaniu? Strach, obowiązek, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Azuryt95 strach chyba. I coś w stylu 'nie dla mnie'. Jakby oszczędzanie było czymś co robią 'normalni ludzie', a ja zawsze jakoś nie do tego. Nie wiem skąd to się bierze, ale jest. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

to, co opisujesz - 'nie dla mnie' przy oszczędzaniu - to klasyczny materiał dla Cesarzowej odwróconej, gdyby była w rozkładzie. Ale skoro jest prosta, to pytanie brzmi: czy ta blokada jest czymś co sama rozpoznajesz od dawna, czy to coś, co dopiero teraz, przy kartach, wyszło na wierzch?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

Bo to ma znaczenie dla interpretacji. Cesarzowa prosta przy takim 'nie dla mnie' może znaczyć, że zasoby są, ale dostęp do nich jest zablokowany czymś z zewnątrz - przekonaniem, środowiskiem, historią rodzinną. A nie że ich nie ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Azuryt95 ehh, chyba od dawna. Pamiętam, że jak byłam mała, to w domu nie rozmawiało się o pieniądzach. w ogóle. Albo się kłóciło, albo milczało. Nigdy pośrodku. Może stąd to poczucie, że to nie moja przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest właśnie coś, co psycholog powinien przepracować, a nie karty? Nie mówię złośliwie, serio pytam. bo jeśli problem jest tak głęboko, to czy tarot może tu realnie pomóc?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Nadzia57 moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego. Karty mogą pokazać co jest do przepracowania - to jak mapa. A psycholog to ktoś, kto pomaga iść po tej mapie. Różne poziomy pracy.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 272

@Nadzia57 to jest akurat pytanie, które słyszę często i nie mam na nie jednej odpowiedzi. Karty nie 'leczą' przekonań. Ale mogą je bardzo wyraźnie nazwać. I czasem samo nazwanie czegoś jest początkiem zmiany. Bertramka, czy ten rozkład był robiony z konkretnym pytaniem, czy bardziej ogólnie? ^^


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: