I to jest w zasadzie definicja granicy. Coś co nie negocjuje. Vinta, czy pomyślałaś że właśnie dlatego karty mogą być tu lepsze niż rozmowa? Bo granice które ustalasz w głowie albo na forum można sobie wytłumaczyć. Karta po prostu leży.
Przepraszam że wracam do wcześniejszego, ale nadal nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o rozkładzie diagnostycznym jako pierwszym kroku, potem o kierunku po kilku dniach - ale skąd wiadomo kiedy jest ten dobry moment na ten drugi rzut? Bo jak się czeka za długo to pierwsze emocje opadają i już nie wiadomo czy interpretacja jest trafna czy chłodna.
Vinta, coś mnie ciekawi po tym co napisałaś - że karta nie dyskutuje. Czy ty w tej chwili, w tej sytuacji z granicami, chcesz odpowiedzi czy chcesz rozmowy? Bo to jest inne pytanie niż się wydaje i od tego zależy czy rozkład w ogóle jest teraz właściwym krokiem.
