Zatrzymajmy sie na chwilę przy liczbie pozycji, bo rozbudowujeemy układ Symeona i zaraz będziemy miec dwanaście kart. Talizmanko ile kart czujesz że jesteś w stanie sensownie odczytać w jednym podejsciu? Bo to ma znaczenie dla tego co projektujemy. 🙂
Ojejku hmm a mozna zapytac czemu w ogole jest ustalona liczba? Jak ktos ciagnie wiecej kart to nie czyta wiecej informacji?
Ja jako ktoś kto dopiero zaczyna z tarotem mam głupie pytanie. Czy ten rozkład który tu projektujecie można gdzies znaleźć gotowy? Bo czytam i widze że każdy proponuje coś innego i nie wiem który byłby dobry na start 🙂
Przeczytałam całą rozmowę i mam jedna obserwację. Wszyscy skupiają sie na pozycjach jako pytaniach intelektualnych. Ale przy takim temacie jak dorastanie, który jest bardzo ciałem, ja bym zaproponowala żeby jedna pozycja była niedefiniowana. Ciągniesz kartę bez pytania i patrzysz co przychodzi samo. To co się pojawia bez pytania czesto mówi wiecej niz to co pytamy.
Słuchajcie, to jest cikawe ale zaraz wyjdziemy poza to co Talizmanka tu zainicjowała. Wracam do jej pytania o pozycje strachu. Augurka napisała że Wieża ją "uruchomila". Talizmanko, czy mialas juz moze jakąś próbę z tym rozkładem czy jestesmy narazie na etapie projektowania?
Jeszcze tyklo projekt, nie miałam wogole okazji usiąść i to zrobić porządnie. ale właśnie ta rozmowa mi pomaga bo widzę ile rzcezy w takim rozkładzie można przemyśleć zanim się w oggóle dotknie kart
matko, bardzo mi sie podoba to co tu piszecie naprawde. Mam tylko pytanie bo może głupie ale czy ten rozkład jest specjalnie dla kogoś kto przechodzi przez dorosłość po raz pierwszy znaczy jako mloda osoba, czy tez może dla kgoś kto wchodzi w jakąś nową doroslosc w środku zycia? Bo to hyba inne pytania
Ojoj no cóż, sytuacja. skończyłam szkole zaczęłam prace wyprowadzilam się. To wszystko naraz w krótkim czasie. wiek mam taki że teoretycznie powinnam to ogarniać, a jkoś nie do końca ogariam.
Powiedziałaś coś waznego. Teoretycznie powinnam ogarniać. To zdanie mi coś mówi przy projektowaniu tego rozkładu. Czy nie poinna być tam pozycja o tym co zewnętrznie się od ciebie oczekuje kontra co ty sama czujesz że jesteś gotowa nieść?
Tylko żeby nie zaprojektować rozkladu ktury z założenia daje trudne karty, bo to też pułapka. Jeśli ustawiasz pozycje pod kątem konfliktow i napięć, to możesz interpretować każdą kartę przez pryzmat problemu. Nawet Słońce na pozycji oczekiwań może nagle brzmieć podejrzanie.
Hmm czyli jak rozumiem im lepiej nazwy pozycji tym lepiej czytasz caly rozklad? Czy to nie sprawi ze rozklad staje sie bardziej twoja interpretacja niz faktyczna wrozba? 😉
Chcę wejćś z konkretna propozycją bo mamy juz sporo filozofii a mało struktury. Na bazie całej tej rozmowy proponuję: pieerwsza karta to punkt wyjścia, kim bylas przed zmiana. Druga to co się zmieniło zewnętrznie trzecia co sie zmieniło wewnętrznie. Czwarta to strach. Piata to nadzieja. Szósta to zasób. Siódma to pytanie otwarte lub ta pozycja bez nazwy o której mowila Ravenna. Siedem kart, Talizmanka mowila że tyle ogarnie.
A ja bym zamienił kolejność piatej i szostej. zasob przed nadzieją bo zasob to cos co juz masz, nadzieja to co z nim robisz. Tak sekwencja ma dla mnie logikkę przyczynowa. Talizmanko jak to widzisz?
To jest jedno z lepszych pytań jakie padły w tym wątku. i moim zdaniem właśnie o to drugie chodzi. gdybyś wiedziała co masz, nie potrzebowałabyś rozkładu. Pozycja zasobu ma sens wtedy kiedy karta może cię zaskoczyć, pokazać coś czego nie widzisz sama z siebie
Ale wlasnie tu wchodzi to o czym pisala Obsydianna wczesniej, że pozycja filtruje kartę. jak pozycja brzmi "zasob", to nawet Wieża jakoś staje się zasobem. czy to nie jest trochę naciąganie? 😀
Ojej, chcę robic sama bez czytającego. Właśnie dlatego mi zależy zeby nazwy pozycji byly naprawde precyzyjne bo nie będę miała nikogo kto mi wyjaśni co autor miał na myśli.
To zmienia trochę perspektywę. przy samodzielnej pracy nazwy pozycji muszą być krotsze i bardziej intuicyjne bo inaczej będziesz miała problem z tym żeby w trakcie rozkladu nie zastanawiać się co dana pozycja wogóle znaczy. Może coś jak "co mam" zamiast "mój zasób wewnętrzny"?
Myślałam o jednym takim podsumowujacym momencie. Ale tearz jak o tym mówisz, to może warto pomyslec o wersji którą mozna powtorzyc po kilku miesiacach i porównać.
To są de facto dwa różne rozkłady. Jeden migawkowy, jeden który działa jako mapa w czasie. I nie zawsze da się jednym projektem obsłużyć oba cele. Co ważniejsze dla ciebie teraz?
Jest jeszcze jeden aspekt ktury pomijamy. Jeśli rozkład ma być powtarzalny, to pozycja strachu i pozycja nadziei są problematyczne. Bo strach po roku może być zupełnie inny, a nie wiadomo czy porównywać go bezpośrednio. może lepsza byłaby pozycja "co mnie napędza" kontra "co mnie hamuje" bo to działa w kazdym momencie
Hmm czekajcie ale czy to nie jest juz inny rozklad niz ten co projektowalismy? Trochę mi sie to rozmywa nie wiem kture propozycje sa aktualne a ktore odrzucone
