Forum

Asystent AI
Karty konfliktu - j...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty konfliktu - jak je interpretować w relacjach

Strona 2 / 2

Wpisy: 72
(@marchewka_74)
Połączone: 2 lata temu

No ale co zrobić jak ktoś, tak jak ja, rozkłada w kółko te same karty i za każdym razem wychodzi jakiś konflikt? Bo mam wrażenie, że cokolwiek wyciągnę, to i tak szukam tam czegoś złego :P.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Marchewka_74 To jest sygnał żeby odłożyć karty na jakiś czas, nie ciągnąć kolejnych. Tarot nie zmienia sytuacji przez częste pytanie o nią. Jeśli za każdym razem masz wrażenie że "coś złego" - to pytanie jest może nie do kart, tylko do ciebie samej o to, czego się boisz.


Odpowiedz
(@marchewka_74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Zielarz Wiem, wiem. Ale łatwiej powiedzieć niż zrobić kiedy siedzisz w środku czegoś i chcesz jakiejś odpowiedzi. ojej mam jedno konkretne pytanie do całej tej rozmowy - czy są karty które jednoznacznie mówią "zakończ tę relację"? Bo to jest chyba to, czego wszyscy tak naprawdę szukają w tych kartach konfliktu.


Odpowiedz
Wpisy: 1378
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

nie ma takich kart :(... żadna karta nie mówi "zakończ". Tarot nie podejmuje za ciebie decyzji i nie powinien. Karty mogą pokazać, że relacja cię wyczerpuje, że jest w niej wzorzec który się powtarza że jedna ze stron się wycofuje - ale czy to koniec, czy punkt zmiany, to jest twój wybór, nie kart.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@eweliniunia)
Połączone: 2 lata temu

A Dziesiątka Mieczy? Bo gdzieś czytałam że to karta zakończenia i właśnie w kontekście relacji ludzie ją tak odczytują.


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Dziesiątka Mieczy to zakończenie cyklu, nie wyrok. Tak, jest dramatyczna wizualnie - ta postać z mieczami w plecach. Ale ona też mówi o tym, że coś się skończyło i jest juz po. Nie że ty masz to zakończyć, ale że jakiś etap dobiegł końca. To może być oczyszczające, niekoniecznie tragiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@grimoire_98)
Połączone: 2 lata temu

to zmienia trochę moje spojrzenie na tę kartę... Zawsze myślałam o niej jako o najgorszej z Mieczy, a tu wychodzi, że może być po prostu - koniec, czas iść dalej? Czy to nie jest trochę zbyt optymistyczna interpretacja jak na tę ikonografię?


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Trochę optymistyczna, trochę nie - to zależy jak na to patrzysz. Dziesiątka Mieczy ma tę dwoistość wpisaną w siebie. Tak, ikonografia jest brutalna ale zauważ, że na wielu wersjach tej karty niebo na horyzoncie jest jasne. Jakby noc już się skończyła. Więc nie mówię, że to karta radosna - mówię, że to karta zamkniętego rozdziału. i to nie jest optymizm na siłę, to po prostu inna warstwa znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@grimoire_98)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale jeśli ta karta mówi "rozdział zamknięty", to jak ją odróżnić od Śmierci? bo Śmierć też jest o końcu i przejściu. Mam wrażenie że te dwie karty za bardzo mi się zlewają w kontekście relacji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Grimoire_98 Różnica jest taka że Śmierć to transformacja - coś umiera żeby coś innego mogło się narodzić, i ten proces jest aktywny. Dziesiątka Mieczy to bardziej :)... dokonany fakt. Coś już się skończyło, niekoniecznie z jakimś wielkim sensem czy lekcją. Po prostu koniec. Śmierć pyta "co się zmienia", Dziesiątka Mieczy stwierdza "to już było"


Odpowiedz
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Zielarz A jeśli obie te karty wypadną w tym samym rozkładzie relacyjnym? Bo to chyba musi być jakiś sygnał, prawda? Czy to nie jest podwójne zamknięcie?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1378

@Hazel_L Nie podwajaj znaczeń mechanicznie. Dwie karty o końcu w jednym rozkładzie to nie "podwójny koniec", tylko dwa różne aspekty procesu zamykania. Może jedno mówi o tym, co się dzieje emocjonalnie, a drugie o tym, co sie dzieje na poziomie struktury relacji :P. Zależy od pozycji każdej z nich.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale właśnie sobie uświadomiłam - nigdy nie pytałam, jak wy w ogóle decydujecie który rozkład używać do pytań o relacje? Bo może mój problem z interpretowaniem kart konfliktu bierze się stąd, że używam rozkładów, które nie są do tego dostosowane?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

@Kasjan_x Zwykły krzyż celtycki. Bo go znałam i wydawał mi się ogólny, więc myślałam że pasuje do wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Krzyż celtycki do relacji to nie jest zły pomysł, tylko trzeba wiedzieć jak czytać pozycje relacyjnie, a nie personalnie. Problem pojawia się, gdy pytasz o drugą osobę, a cały rozkład interpretujesz przez pryzmat siebie. Karty konfliktu wtedy albo wszystko przykrywają, albo znikają w tłumaczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@marchewka_74)
Połączone: 2 lata temu

a istnieje jakiś rozkład, który jest lepszy do relacji z kartami konfliktu?? Bo teraz mi się wydaje, że mój problem z czytaniem w kółko tych samych rzeczy może właśnie stąd wynikać - używam złego układu i dostaję zamazany obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Marchewka_74 Używam czasem rozkładu trójkowego: ja, on, przestrzeń między nami. prosta struktura, ale wlasnie ta trzecia pozycja - przestrzeń między - daje miejsce dla kart konfliktu bez przyklejania ich do konkretnej osoby. Jak wypadnie tam Wieża, to nie jest ani moja, ani jego - jest w tym, co tworzymy razem. To troche inaczej działa na wyobraźnię.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Ta trzecia pozycja to ciekawy pomysł. Ale mam pytanie - co konkretnie oznacza dla ciebie "przestrzeń między"? Bo to brzmi trochę abstrakcyjnie i nie wiem, czy bym umiała to zinterpretować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Diamencik64 Dla mnie to dynamika, która się między nami wytwarza niezależnie od intencji każdego z nas. to coś, co istnieje kiedy jesteśmy razem, i znika, kiedy jesteśmy osobno. Można to myśleć jako klimat relacji albo energię, którą razem produkujemy. Nie zawsze jest to coś, co któreś z nas chciało stworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

W astrologii mamy coś podobnego - synergia synastrii versus kompozyt :). Kompozyt to właśnie ta "przestrzeń między", związek jako osobny byt. serio ciekawe że tarot dochodzi do podobnego miejsca innymi środkami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Gawel Tylko że w kompozycie masz precyzyjne dane - daty, godziny, miejsca :). W rozkładzie relacyjnym ta trzecia pozycja jest subiektywna i oparta na tym, jak sam pytający rozumie relację. To różnica metodologiczna, którą warto mieć z tyłu głowy.


Odpowiedz
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Zielarz No tak, ale intuicja pytającego też jest jakimś rodzajem danych. Nie twierdzę, że to tożsame metody, tylko że oba podejścia próbują nazwać coś, co istnieje "między" dwiema osobami.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@kolowa_61)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze, ale wróćmy do kart konfliktu bo trochę zaczyna mi się tu mieszać astrologia z tarotem. Mam konkretne pytanie: jak interpretować kartę konfliktu w pozycji "wynik" lub "możliwy rezultat" rozkładu relacyjnego?? bo to chyba najtrudniejsza pozycja - nie chce, żeby to oznaczało, że konflikt to nieuchronne zakończenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1378

@Kolowa_61 Pozycja "wynik" to nie wyrok ;). To najbardziej prawdopodobny kierunek przy obecnych warunkach. Jeśli tam stoi Trójka Mieczy, to nie znaczy "będzie ból" - znaczy "jeśli nic się nie zmieni, ta energia prowadzi do bólu". To jest zaproszenie do zmiany warunków, nie prognoza pogody.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@eweliniunia)
Połączone: 2 lata temu

To jest dla mnie kluczowe zdanie - "jeśli nic się nie zmieni". Bo ja zawsze czytam pozycję wyniku jako pewnik i potem się boję każdej karty tam.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@grimoire_98)
Połączone: 2 lata temu

Kasjan_x to dobry punkt, ale mam pytanie do reszty - czy ktoś kiedyś celowo wyciągnął kartę konfliktu jako pierwszą, zeby zobaczyć, co ona "mówi" o relacji zanim zada pytanie? Bo mi sie wydaje że może to dać jakiś bazowy obraz, bez obciążenia konkretnym pytaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1378

@Grimoire_98 To się nazywa karta tematyczna albo sygnifikator i tak, ma sens jako punkt wyjścia :P. ale uważaj - jeśli wybierasz kartę konfliktu celowo, to już projektujesz swoje oczekiwanie na rozkład. Jeśli wychodzi losowo, to inna historia.


Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Ballen Właśnie dlatego przestałam wyciągać sygnifikatory świadomie. Jak coś wyciągam intencjonalnie, to przestaje być odpowiedź, a zaczyna być moja teza. I potem cały rozkład interpretuję pod tę tezę, zamiast patrzeć co naprawdę leży na stole.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@marchewka_74)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale wróćmy do pytania Kasjan_x sprzed chwili - czy ktoś miał tak, ze karta konfliktu w pozycji wyniku ostatecznie okazała się czymś pozytywnym?? Bo ja właściwie tego nigdy nie doświadczyłam i teraz się zastanawiam, czy to kwestia mojej interpretacji czy jednak te karty są zawsze złe na tej pozycji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 603

@Marchewka_74 "Zawsze złe" to nie istnieje w tarocie ale rozumiem skąd się bierze to myślenie. Mam pytanie - co masz na myśli mówiąc "ostatecznie pozytywna"?! Że się nie sprawdziła? Że sprawdziła się, ale nie tak jak się bałaś? bo to są dwa różne scenariusze 😛


Odpowiedz
(@marchewka_74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Zielarz Chyba bardziej to pierwsze - że się nie sprawdziła. no dobra albo że sprawdziła się, ale nie tak jak myślałam. Na przykład że dostałam Wieżę w wyniku i czekałam na jakiś wielki dramat, a skończyło się na tym, że po prostu przestaliśmy rozmawiać przez jakiś czas i każde poszło w swoją stronę. Bez krzyku, bez scen.


Odpowiedz
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Marchewka_74 Ale to jest właśnie Wieża. Nie zawsze dosłowna katastrofa - czasem to właśnie to nagłe, ciche rozstanie bez wyjaśnienia... Konstrukcja pada, tylko nie zawsze z hukiem. ej i to jest chyba jeden z częstszych błędów przy kartach konfliktu - oczekujemy dramatycznej formy, a dostajemy po prostu... koniec.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

A jak to jest z Księżycem w relacjach? Bo to nie jest karta konfliktu w oczywistym sensie, ale dla mnie zawsze oznacza jakiś zamęt i niepewność, i nie wiem czy traktować ją jako sygnał konfliktu czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eweliniunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 0

@Hazel_L Ja Księżyc zawsze czuję jako kartę nierozwiązanego czegoś - nie konfliktu wprost ale jakiegoś napięcia, które nie ma jeszcze nazwy. Czy to się liczy jako karta konfliktu? Bo teraz sama nie wiem jak ją kwalifikować... Może ktoś z was ma jasne kryterium kiedy Księżyc liczy się jako karta konfliktu?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: