Lubię takie pytania, bo zmuszają, żeby przestać lać wodę. Byk trzyma się bezpieczeństwa i tego, co zbudował - materialnie albo zmysłowo. Lew trzyma się siebie, swojego obrazu samego siebie. Skorpion - jak już Jasiek mówił - kontroli nad głębią i procesem. Wodnik trzyma się przekonań i swojego systemu wartości. Skrót myślowy, ale daje jakiś szkielet.
Ten podział mi mega siada. Mam dwie Wodnikowe krewne - jedna trzyma się przekonań politycznych, druga swojego podejścia do wychowania dzieci, obie nie do przegadania, tylko każda w zupełnie innym temacie. Jakby każda miała swój prywatny rdzeń.
Słuchajcie, wiem że wcześniej trochę mnie zbyłyście z tymi czakrami, ale to mi po prostu nie daje spokoju. Mam wrażenie, że ta stałość znaków musi się z czymś w ciele łączyć - Byk to przecież czysta energia korzenia, ziemi, stabilizacji, a to jest jeden do jednego czakra podstawy. Astrologowie naprawdę w ogóle tego ze sobą nie łączą?
