Skoro padło o zmianie - to ważny news i warto go podkreślić. 17 lipca 2023 węzły zmieniły oś: z Byka - Skorpiona na Barana - Wagę. To wciąż świeża zmiana, z połowy lipca, więc dotyczy nas wszystkich tu i teraz.
To co ta zmiana osi oznacza dla nas wszystkich? Nie tylko dla tych, co mają węzły akurat w tych znakach?
I dlatego właśnie zaćmienia w najbliższym czasie będą padać w Baranie i Wadze. Zaćmienia zawsze trzymają się osi węzłów, więc kiedy węzły zmieniają znaki, zmieniają się też znaki, w których dostajemy zaćmienia.
Czekaj, czyli zaćmienia i węzły są ze sobą połączone?? Zawsze myślałam, że to dwie osobne rzeczy.
Ciekawe, bo u mnie ta zmiana osi zbiegła się dokładnie z decyzją o rozstaniu. Oś Waga - Baran bardzo mocno uderzyła w moje relacje, jakby wszechświat kazał mi w końcu postawić na siebie.
A u mnie ta sama zmiana to nagła potrzeba postawienia się w pracy. Nagle przestałam się zgadzać na wszystko i zaczęłam mówić, czego naprawdę chcę. Widać u mnie to poszło przez zawodowy dom.
Faktycznie czuję zmianę tematu. Poprzednia oś Byk - Skorpion była u mnie o pieniądzach i bliskości, dużo się działo wokół finansów i intymności. Teraz jakby ten wątek się domknął i wchodzi coś nowego.
Dokładnie tak to działa. Kiedy węzły zmieniają znaki, cały kolektyw dostaje nowy „temat do przerobienia” na najbliższe półtora roku. Poprzedni rozdział się zamyka, otwiera się kolejny. To jeden z tych rytmów, które widać w skali pokolenia.
A jak sprawdzić, czy ta zmiana osi akurat mnie dotyka mocniej niż innych? Bo niektórzy piszą, że u nich totalny przewrót, a ja nic specjalnego nie czuję.
Słyszałam o węzłach w synastrii, że jak dwie osoby mają kontakt węzłowy, to są sobie „przeznaczone”. To prawda?
Z mojego doświadczenia: gdy czyjaś planeta pada na Twój Węzeł Północny, często czujesz, że ta osoba „ciągnie Cię do przodu”, do rozwoju. Bywa niewygodnie, bo popycha Cię tam, gdzie sama byś się bała pójść. Ale zwykle sporo Cię uczy.
A jak jest z koniunkcją z Węzłem Południowym? Bo z jedną osobą mam właśnie taki układ i czuję dziwną swojskość, jakbyśmy się znali od zawsze.
Czyli w sumie lepiej szukać kogoś, kto pada na mój Węzeł Północny, a nie Południowy? Bo tak to brzmi, jakby jednych relacji lepiej unikać, a innych szukać. Da się to tak dzielić?
Ja bym dodała, żeby nie polować na ludzi pod konkretny aspekt węzłowy. Życie i tak sprowadzi właściwe osoby. Świadomość układu pomaga zrozumieć już istniejącą relację, a nie wyselekcjonować partnera z góry jak z katalogu.
Z moim partnerem mamy dokładnie przeciwstawne węzły - mój Północny leży na jego Południowym i odwrotnie. To jest jak wieczna wymiana lekcji: ja uczę jego jednego, on mnie drugiego. Męczące, ale rozwojowe.
A rodzina? Bo z moją mamą mamy węzły w tym samym znaku i zawsze czułam, że przerabiamy jakoś podobne tematy, tylko każda po swojemu.
U mnie najbardziej „przeznaczona” relacja w życiu miała jego Wenus dokładnie na moim Węźle Północnym. To była miłość, która totalnie mnie zmieniła i wypchnęła do przodu, choć skończyła się boleśnie. Ale zostawiła mnie inną osobą.
I tu ważna przestroga: nie idealizujmy słowa „przeznaczenie”. Przeznaczona relacja to nie znaczy „będą żyli długo i szczęśliwie”. To znaczy „mają razem coś do przerobienia”. Czasem lekcja polega właśnie na tym, żeby odejść.
To powiedzcie mi jeszcze, jak PRAKTYCZNIE pracować ze swoim Węzłem Północnym na co dzień? Bo teorię już mniej więcej łapię, ale co konkretnie robić?
Bardzo pomagają też tranzyty. Kiedy jakaś planeta aktywuje Twój węzeł - zwłaszcza wolniejsza, jak Jowisz czy Saturn - masz naturalne „okno” na przełom w tym temacie. Warto wtedy działać, bo wszechświat jakby sam podaje piłkę.
Ja prowadzę dziennik węzłowy. Zapisuję sytuacje, w których wybrałam znajomy nawyk z Węzła Południowego zamiast rozwoju z Północnego. Po miesiącu widać wzorce jak na dłoni. To otrzeźwiające, ile razy uciekamy w to, co wygodne.
A afirmacje ustawione pod znak Węzła Północnego mają sens? Czy to już naciąganie?
Polecam jeszcze prostą medytację na oś węzłów: wyobraź sobie most, po którym przechodzisz od Węzła Południowego do Północnego. Zostawiasz za sobą stary brzeg, idziesz w stronę nowego. Robiona regularnie, zaskakująco mocno porządkuje intencje.
Dziękuję Wam wszystkim, bo zaczynam rozumieć, że to bardziej mapa niż wróżba. Wcześniej myślałam, że węzły mówią, co mnie czeka, a to raczej pokazuje, dokąd warto iść.
Dobrze to ujęłaś. Węzły to wektor rozwoju, a nie przepowiednia. Nie mówią „wydarzy się to i to”, tylko „w tę stronę masz rosnąć”. Kto to zrozumie, przestaje bać się horoskopu, a zaczyna z niego korzystać.
Potwierdzam z doświadczenia: odkąd świadomie idę w stronę Węzła Północnego, moje życie o wiele mniej się „zapętla”. Te same problemy przestają wracać w kółko. Jakby ktoś w końcu odblokował koło, które kręciło się w miejscu.
Mam jeszcze jedno pytanie: czy węzły kiedyś w życiu wracają na to samo miejsce, w którym były przy urodzeniu?
