Zaćmienia od zawsze przyciągały wzrok i rozpalały wyobraźnię. W astrologii to nie zwykłe punkty w kalendarzu, lecz momenty przyspieszenia - kosmiczne resety, które potrafią domknąć jeden rozdział i otworzyć następny.
Wiosną 2021 wchodzimy w sezon zaćmień: 26 maja czeka nas całkowite zaćmienie Księżyca („Krwawy Księżyc”) w Strzelcu, a 10 czerwca - obrączkowe zaćmienie Słońca w Bliźniętach, którego częściową fazę zobaczymy też z Polski. Zebraliśmy w jednym miejscu, czym właściwie jest zaćmienie Słońca i Księżyca oraz jak świadomie przez ten czas przejść.
Zaćmienie Słońca i Księżyca - znaczenie w astrologii
Cześć! Słyszałam, że 26 maja będzie ten Krwawy Księżyc i że to zaćmienie. Przyznaję, że gubię się w tym wszystkim - czym właściwie różni się zaćmienie Słońca od zaćmienia Księżyca? I czy powinnam się tego bać?
A czemu akurat teraz dwa zaćmienia tak blisko siebie? 26 maja i podobno jeszcze 10 czerwca. To normalne, żeby leciały jedno po drugim?
Ja pełnie czuję zawsze, a taką zaćmieniową to już w ogóle - jakby ktoś podkręcił głośność emocji. Macie tak samo, czy to tylko ja tak mam?
Dzięki! Ciągle jednak wraca do mnie to pojęcie - węzły księżycowe. Może ktoś wyjaśnić po ludzku, co to takiego?
Ludzie za bardzo to komplikują. Napewno zaćmienie Słońca i Księżyca to wogóle jedno i to samo zjawisko, raz tylko mówią „Słońca”, raz „Księżyca”. Tak samo działa, a reszta to marketing.
Taki mały sposób na zapamiętanie: Słońce zgaszone w środku dnia = nów = coś się zaczyna. Księżyc czerwony w nocy = pełnia = coś się domyka. Proste i trudno pomylić.
Mam praktyczne pytanie - w tę pełnię 26 maja robić swój zwykły rytuał pełni, czy lepiej odpuścić, skoro to zaćmienie?
Z mojego doświadczenia przy każdym zaćmieniu coś mi się w życiu kończyło - raz praca, raz związek. I za każdym razem okazywało się, że tak miało być. Nie było przyjemnie, ale było potrzebne.
No i mieliśmy wczoraj ten Krwawy Księżyc. Mówię wam, to conajmniej zła wróżba - czerwony Księżyc znaczy krew i wojnę, przodkowie dobrze wiedzieli, czego się bać.
Warto dodać kontekst: dawniej faktycznie bano się zaćmień, bo nie rozumiano, skąd się biorą. Widziano w nich gniew bogów albo zapowiedź nieszczęść. Dziś znamy mechanizm, więc zamiast strachu możemy podejść do tego świadomie.
A jak w praktyce sprawdzić, czy dane zaćmienie w ogóle mnie dotyczy? Gdzie patrzeć w swoim horoskopie?
Ja przy zaćmieniach lubię połączyć astrologię z tarotem - ciągnę jedną kartę na pytanie „co warto domknąć” i drugą „co się właśnie rodzi”. To bardziej refleksja niż wróżenie przyszłości, ale świetnie porządkuje głowę.
Mam pytanie o dzieci i osoby wrażliwe - czy zaćmienia wpływają na sen i nastrój? Bo u mnie w domu w takie dni robi się wyraźnie nerwowo.
I tak zaćmienie działa dokładnie tak samo na każdego, bo to globalna energia. Horoskop wogóle nie ma tu nic do rzeczy, wszyscy dostają to samo po równo.
Potwierdzam z praktyki - zaćmienie na osobistej planecie potrafi otworzyć albo zamknąć cały rozdział życia. A gdy wypada „obok”, ledwo się je zauważa. Dlatego warto zajrzeć do własnego wykresu, zanim się cokolwiek założy.
Robi się coraz jaśniej, dziękuję! Jeszcze jedno - czy w zaćmienie można podejmować ważne decyzje albo podpisywać umowy? Akurat mam na oku pewną sprawę.
Dodam, że to nie zabobon. Chodzi o to, że w okolicach zaćmienia widzenie sytuacji bywa zniekształcone - coś nam umyka, coś wyolbrzymiamy. Dlatego lepiej domykać stare sprawy niż otwierać nowe. Nowe zawsze zdąży poczekać na spokojniejszy moment.
To jak w takim razie „świadomie” przejść przez zaćmienie? Dziennik? Jakieś intencje? Chętnie zrobiłabym to porządnie tym razem.
Ja bym to odwrócił. Skoro energia jest najsilniejsza, to zaćmienie jest właśnie najlepsze na rytuały mocy i podpisywanie umów. Trzeba wziąść z tego dnia ile się da, a nie siedzieć cicho.
Dobre porównanie krąży wśród astrologów: zaćmienie to nie zielone światło, tylko żółte. Zwolnij, rozejrzyj się, przygotuj - ale nie wciskaj gazu.
To ja się podzielę swoim planem na 10 czerwca: cisza w domu, ciepła kąpiel, dziennik i wcześnie spać. Bez wielkich rytuałów. Dobrze myślę, czy coś bym dodała?
A co z tym 10 czerwca? Słyszałam, że będzie zaćmienie Słońca widoczne z Polski. Co to dla nas znaczy i czy w ogóle warto na nie patrzeć?
Napewno będzie super, bo 10 czerwca zaćmienie Słońca będzie u nas całkowite - zrobi się ciemno jak w środku nocy w biały dzień. Grzech nie popatrzeć.
Astrologicznie 10 czerwca to nów z zaćmieniem około 19 - 20 stopnia Bliźniąt. Czyli nowy początek w temacie komunikacji, nauki, kontaktów, krótkich podróży. Domyka się to, co zaczęło się w pełnię 26 maja po drugiej stronie osi - w Strzelcu.
Czyli majowe zaćmienie Księżyca w Strzelcu i czerwcowe zaćmienie Słońca w Bliźniętach to tak naprawdę jedna historia? Dobrze rozumiem?
Dziękuję całemu wątkowi - w końcu rozumiem, po co te wszystkie „rób to, nie rób tamtego” wokół zaćmień. Wcześniej brzmiało to dla mnie jak przesądy, a teraz widzę w tym sens.
