Forum

Asystent AI
Słońce w domu 8 - t...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w domu 8 - tożsamość zbudowana na transformacjach

Strona 1 / 3

Wpisy: 517
Rozpoczynający temat
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam Słońce w ósmym domu i całe życie zastanawiałem się, dlaczego nie potrafię zdefiniować siebie inaczej niż przez to, przez co przeszedłem. Nie przez to, co osiągnąłem, nie przez role społeczne, tylko przez kryzysy, straty, momenty gdy wszystko się rozpadało i trzeba było się na nowo składać. Osiem domów to dom śmierci i odrodzenia, transformacji, spraw ukrytych. Słońce tam to jakby tożsamość, która nie może istnieć bez przejścia przez ogień. Czy ktoś z was ma podobne ustawienie w natalu i czuje to samo? Bo jestem ciekaw, czy to powszechne doświadczenie dla tej pozycji, czy każdy przeżywa to inaczej.


Odpowiedz
116 odpowiedzi
Wpisy: 437
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo trafne pytanie na otwarcie. Ósmy dom to jedno z najtrudniejszych miejsc dla Słońca, bo Słońce chce świecić, być widoczne, wyrażać siebie jasno, a ósmy dom ciągnie wszystko w głąb, w cień, w to co niewidzialne. Mam w ósmym domu Merkurego i już sama ta pozycja potrafi skomplikować sprawę, więc wyobrażam sobie, co robi tam Słońce. Ale zanim cokolwiek rozwinę, powiedz mi: w jakim znaku masz to Słońce? Bo to zmienia bardzo dużo w interpretacji tej pozycji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Zlata59 Słońce w Skorpionie w ósmym domu. Wiem, podwójna energia Skorpiona, trochę oczywiste może, ale właśnie dlatego ta kwestia tożsamości przez transformację jest u mnie tak intensywna. Wszystko albo się spala albo odradza, żadnego środka. Ale zastanawiam się, czy ktoś z Słońcem w ósmym domu w innym znaku, powiedzmy Bliźniętach albo Wadze, też to tak samo czuje? Bo może to jest specyfika samego domu, niezależnie od znaku.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słońce w Skorpionie w ósmym domu to rzeczywiście podwójne natężenie energii plutońskiej, ale nie nazwijbym tego oczywistym. Raczej intensywnym. Znam osoby z Słońcem w ósmym domu w Byku, w Rybach, w Bliźniętach i każda z nich opisuje to podobnie do ciebie, tę tożsamość zbudowaną na ruinach poprzednich wersji siebie. Różnica jest w tym, jak przebiega sam proces transformacji. Byk w ósmym walczy, trzyma się starych form długo, zanim odpuści. Ryby w ósmym często nie wiedzą kiedy zaczęła się przemiana, bo granice między etapami są u nich rozmyte. Twój Skorpion wie dokładnie, co się spala i kiedy. To świadome przechodzenie przez ogień, nie przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Boże, to jest dokładnie to, co czuję odkąd przeczytałam swój horoskop urodzeniowy. Mam Słońce w ósmym domu w Rybach i teraz rozumiem dlaczego nigdy nie umiałam powiedzieć kim jestem w prostych słowach. Zawsze wychodziło jakieś opowiadanie o tym, przez co przeszłam. Dziękuję że to napisałaś Nocnica, naprawdę. Ale chciałam zapytać, czy ta pozycja coś znaczy też dla relacji z innymi ludźmi? Bo mam wrażenie, że moje bliskie relacje zawsze w końcu mnie zmieniają do głębi, jakby każda miłość albo przyjaźń była jakimś przejściem.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Poczekajcie chwilę. Rozumiem tę symbolikę, ósmy dom, transformacja, śmierć i odrodzenie, ale zastanawiam się nad czymś. Czy nie jest tak, że każdy człowiek buduje tożsamość przez doświadczenia, przez przełomy? Gdzie tu jest coś specyficznego dla tej pozycji w natalu? Pytam serio, nie złośliwie. Bo jak słucham tych opisów, to brzmią dla mnie jak opis ludzkiej egzystencji w ogóle, niekoniecznie jako wyróżnik jednej konfiguracji astrologicznej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Halny77 Rozumiem ten sceptycyzm i to uczciwe pytanie. Różnica polega na intensywności i na tym, co jest silnikiem napędowym tej tożsamości. Osoba z Słońcem w pierwszym domu buduje siebie przez działanie, przez bycie widocznym, przez inicjatywę. Osoba z Słońcem w dziesiątym przez osiągnięcia, status, misję. Ta z ósmym nie ma wyboru, jej tożsamość dosłownie wymaga destrukcji poprzednich form. Bez kryzysu nie ma wzrostu, bez utraty nie ma odnalezienia siebie. To nie jest metafora, to jest mechanizm, który wbudowany jest w tę pozycję. Różnica jest jak między kimś, kto zmienia się stopniowo, a kimś, kto musi przejść przez całkowite spalenie.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Halny77 Dodam do tego co napisała Zlata coś z własnego doświadczenia. Owszem, każdy przechodzi przez zmiany, ale u mnie nie ma czegoś takiego jak zmiana bez wcześniejszej całkowitej destrukcji. Nie potrafię ewoluować powoli. Wszystko musi najpierw przestać istnieć, żebym mógł się stać czymś nowym. I to nie jest moje postanowienie ani wybór. Tak po prostu działa moje życie. Czy to mówi ci coś więcej o tym, czym różni się ta pozycja od ogólnoludzkiego doświadczenia zmiany?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to i od razu myślę o tarocie, karta Śmierci, XIII, która właśnie symbolizuje tę samą energię co ósmy dom. Transformację, nie dosłowne zakończenie. I w tarocie ta karta mówi, że coś musi odejść, żeby coś nowego mogło przyjść, ale nie o tym chciałem. Mam pytanie do Nockicy albo Zlaty, bo to bardziej astrologiczne, jak sprawdzić w natalu czy ta pozycja Słońca jest wzmocniona czy osłabiona przez aspekty? Pytam bo mam brata, który ma podobne ustawienie i chciałbym to lepiej zrozumieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Olaf86 Aspekty do Słońca zmieniają wszystko. Jeśli Słońce w ósmym ma tryną do Plutona, który jest domowym władcą tego domu, ta transformacyjna energia jest bardzo płynna, osoba przechodzi przez przemiany jakby naturalnie, choć nie łatwo. Jeśli jest kwadrat do Saturna, transformacje są bolesne, blokowane, człowiek stawia opór. Koniunkcja z Neptunem w ósmym rozmywa granicę między własnym ja a tym co się traci, człowiek często nie wie kim jest po przejściu przez zmianę. Napisz jakie planety twój brat ma w aspekcie do tego Słońca, to można powiedzieć więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam że się wtrącam bo pewnie nie rozumiem połowy z tego co piszecie, ale mam takie pytanie. Jak w ogóle sprawdzić w którym domu ma się Słońce? Bo znam swój znak, Strzelec, ale to chyba nie to samo co dom, prawda? Nie chcę odciągać od tematu, po prostu nie wiem skąd wziąć tę informację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Topielica Masz rację, znak to nie to samo co dom. Znak to pozycja Słońca na ekliptyce w momencie urodzenia, a dom zależy od godziny i miejsca urodzenia. Żeby sprawdzić swój ósmy dom, potrzebujesz daty, godziny i miejsca urodzenia, a potem możesz wygenerować bezpłatnie horoskop na przykład na astro.com. Tam zobaczysz dokładnie gdzie masz Słońce i w którym domu. Wróć potem i napisz, bo to naprawdę otwiera inny poziom rozumienia siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego co napisałam wcześniej o relacjach, bo Nocnica i Zlata nie odpowiedziały jeszcze na to pytanie. Czy Słońce w ósmym domu rzeczywiście przyciąga relacje, które zmieniają do głębi? Pytam bo każda moja ważna relacja kończyła się tym, że byłam po niej inną osobą. Nie wiem czy to kwestia tego domu czy może czegoś innego w moim natalu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Leontyna65 Tak, to jest jedna z kluczowych cech tej pozycji. Ósmy dom rządzi między innymi głębokimi połączeniami z innymi, wspólnymi zasobami, a przede wszystkim transformacją przez więź. Osoby z Słońcem w ósmym bardzo często opisują to co ty, że każda głęboka relacja jest dla nich czymś w rodzaju przejścia inicjacyjnego. Ale mam do ciebie pytanie, bo to ważne dla pełniejszej interpretacji. Czy po tych relacjach czujesz się bardziej sobą, bardziej całościowa, czy raczej tracisz kawałki siebie? Bo to wskaże czy ta energia działa u ciebie konstruktywnie czy destrukcyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek i chcę się podzielić czymś, bo mam inną sytuację i nie wiem czy to pasuje do tego co piszecie. Nie mam Słońca w ósmym, mam tam Księżyc, ale czuję dokładnie to samo co opisujecie. Tę budowę siebie przez straty, przez kryzysy. Czy to możliwe że Księżyc w ósmym daje podobne odczucia do Słońca w ósmym, czy to jednak coś zupełnie innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Forsycja Księżyc w ósmym to transformacja na poziomie emocjonalnym i podświadomości, więc część tego co opisujesz będzie wspólna. Ale Słońce w ósmym dotyczy samej tożsamości, esencji tego kim się jest. Przy Księżycu te przemiany dzieją się głębiej, często we śnie, w stanach granicznych, w cyklach emocjonalnych. Przy Słońcu jest to bardziej świadome, jakby człowiek wiedział, że musi się przemienić, żeby w ogóle istnieć jako on sam. Ale twoje odczucie jest słuszne, obie pozycje mają część wspólną. Powiedz mi, czy te twoje kryzysy mają jakiś rytm, wracają cyklicznie czy są raczej nagłe?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Interesujący wątek. Mam Słońce w szóstym domu, więc daleko od ósmego, ale jedno zdanie mnie zatrzymało. To o tym, że bez destrukcji nie ma wzrostu. U mnie jest chyba odwrotnie, buduję tożsamość przez codzienną pracę, dyscyplinę, rutynę. Zastanawiam się czy osoby z ósmym domem nie zazdroszczą czasem tej spokojniejszej drogi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Szczepan63 Szczerze? Owszem, czasem tak. Widzę ludzi, którzy po prostu rosną bez tych wszystkich katastrof i myślę sobie, że musiałoby to być wygodniejsze życie. Ale jednocześnie mam poczucie, że przez te przejścia przez ogień trafiłem do miejsc w sobie, do których nie dotarłbym inaczej. Nie gloryfikuję tego, po prostu tak jest zbudowany ten mechanizm. Chociaż powiem ci, że mam wrażenie, iż ludzie z szóstym domem silnym rozumieją pewne sprawy lepiej od nas właśnie dlatego, że nie muszą wszystkiego rozkładać na czynniki pierwsze żeby to przyswoić.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Pytanko do Zlaty albo Nocnicy bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Jak mam Słońco w 8 domu to znaczy że będę cały czas przeżywać jakieś tragedie i kryzysy? Tak to mam odczytywać? Bo brzmi troche strasznie jak to tak czytam. Sorki za pytanei pewnie odpowiedź jest oczywista ale wole zapytaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Alusia88 Nie, nie tak to rozumieć. To nie jest wyrok ani obietnica tragicznego życia. Słońce w ósmym domu mówi o tym, że twoja droga do rozumienia siebie wiedzie przez głębię, przez tematy, które inni wolą omijać. Śmierć, seksualność, władza, transformacja, to są obszary, z którymi ta pozycja pracuje. Część ludzi z tą konfiguracją przechodzi przez intensywne doświadczenia, ale inni wyrażają tę energię przez zawody, psychologia, medycyna, praca z umierającymi, okultyzm. Forma jest różna, ale esencja ta sama, sięganie pod powierzchnię rzeczy. Jakie masz aspekty do tego Słońca, wiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę dorzucić jedną ważną rzecz, bo widzę że rozmowa skupia się na trudach tej pozycji, a trochę gubi się coś istotnego. Słońce w ósmym domu to też dostęp do zasobów innych, do dziedzictwa, do energii zbiorowej. W tradycyjnej astrologii ósmy dom był domem śmierci, ale też testamentów, spadków, wszystkiego co przekazywane jest z pokolenia na pokolenie. Osoba z tą pozycją często niesie w sobie coś z przodków, jakiś wzorzec, który przyszła przepracować albo przekształcić. Czy ktoś z was to rozpoznaje w swoim życiu? Bo moim zdaniem to nie mniej ważny aspekt tej pozycji niż transformacja osobista.


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Martusia61 jeszcze nie skończyła. Chciałam dodać do tego co napisałam, bo widzę że Wiktor i Zlata skupiali się mocno na tej destrukcyjnej stronie. Ósmy dom w tradycji hellenistycznej był domem śmierci, tak, ale też domem okultyzmu, wtajemniczenia i wiedzy ukrytej. Czyli Słońce tam nie tylko cierpi, ono też WIDZI. Ma dostęp do poziomów rzeczywistości, które dla innych są zasłonięte. Czy ktoś z was, kto ma tę pozycję, doświadcza tego jako jakąś zwiększoną wrażliwość na to, co niewidoczne?


Odpowiedz
Wpisy: 517
Rozpoczynający temat
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, i to bardzo mocno. Właściwie zawsze miałem poczucie, że widzę pod powierzchnię sytuacji i ludzi, że wiem coś, zanim to się stanie oczywiste. Ale nie nazywałem tego dostępem do wiedzy ukrytej, raczej myślałem że po prostu jestem uważny. Martusia, masz na myśli coś konkretniejszego? Że ósmy dom daje jakiś rodzaj naturalnej inicjacji bez szukania jej?


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Dokładnie o to mi chodzi. Inicjacja przez życie, nie przez rytuał. Ósmy dom wymusza kontakt z tym co ukryte, bo samo życie stawia cię przed progami, których inni nie muszą przekraczać albo mogą je ominąć. I z każdym progiem rośnie zasób wiedzy, której nie można wyczytać z żadnej książki.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zatrzymuję się przy tym słowie inicjacja, bo mam problem. Inicjacja w tradycji okultystycznej to konkretna praktyka z określonymi etapami, a nie metafora przejścia przez trudności. Czy nie rozmywamy tutaj pojęcia? Bo jeśli każde cierpienie to inicjacja, to słowo traci znaczenie. Albo Martusia ma na myśli coś bardziej precyzyjnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 680

@Halny77 Masz trochę racji i dobrze, że to podnosisz. Użyłam tego słowa skrótowo. Chodziło mi o inicjację w sensie hermetycznym, jako kontakt z progiem między światem widzialnym a niewidzialnym, który zmienia strukturę świadomości. Ósmy dom jest właśnie tym progiem w horoskopie. Rytualna inicjacja to jeden ze sposobów jego przekroczenia, życiowe przełomy to inny. Efekt podobny, droga różna.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Halny77 W tarocie jest zresztą ta sama dwuznaczność z kartą Śmierci, o której pisałem wcześniej. Wielu czytających traktuje ją jako symbol inicjacji w tym właśnie sensie co Martusia, ale masz rację, że to nie to samo co rytualne przejście. Mnie ciekawi co innego. Wiktor opisał że widzi pod powierzchnię sytuacji, ja przy Słońcu w ósmym pytałbym czy to jest stałe, czy raczej przychodzi falami, bo przy energii plutońskiej spodziewałbym się raczej cykli niż równomiernego stanu.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Olaf86 Zdecydowanie falami i to bardzo wyraźnie. Są okresy kiedy jestem jakby ślepy na wszystko, chodzę po powierzchni i nic mnie nie rusza głębiej. A potem coś pęka i nagle widzę za dużo. Zastanawiam się czy to ma związek z tranzytem Plutona albo Marsa po ósmym domu, bo za każdym razem kiedy to się zacieśnia, jest intensywniej.


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Tranzyt Plutona przez ósmy dom to jest bardzo długi proces, który większość ludzi przechodzi tylko raz, ale tranzyt Marsa co dwa lata, Saturn wchodzi co trzydzieści lat. Które z tych intensywnych momentów, które opisujesz, pokrywają się z czymś konkretnym w efemerydach? Bo to mogłoby nam powiedzieć coś więcej o tym mechanizmie.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do wątku z Forsycją, bo to mi daje do myślenia. Forsycja pisała, że ma Księżyc w ósmym i przeżywa podobne rzeczy co osoby ze Słońcem tam. Zlata wyjaśniła różnicę między tymi pozycjami, ale jest jeszcze jeden poziom. Jeśli Słońce i Księżyc są w jakimś aspekcie do siebie, albo jeśli władca pierwszego domu wchodzi w kontakt z ósmym, granice między tymi energiami mogą się zacierać. Forsycja, czy sprawdzałaś jaki masz ascendent i czy Słońce jest gdzieś w aspekcie do twojego Księżyca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Nocnica Sprawdziłam teraz w kalkulatorze i mam ascendent w Bliźniętach, Słońce w Pannie w jedenastym domu. Aspektów szczerze to nie umiem jeszcze dobrze odczytać, widzę że jest kwadratura między Słońcem a Księżycem, ale nie wiem czy to to o co pytasz. To dużo zmienia?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Forsycja Kwadratura Słońce-Księżyc to napięcie między twoją tożsamością a emocjonalnym centrum. Przy tej konfiguracji z Księżycem w ósmym możliwe, że twoje Słońce w jedenastym szuka tożsamości w grupach, w idei, w kolektywie, a Księżyc w ósmym ciągnie cię w głąb, w to co prywatne i transformacyjne. To jest konkretny aspekt do sprawdzenia u kogoś kto czyta wykresy, bo jest złożony.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że znowu się wtrącam z pytaniem ale strasznie chcę zrozumieć. Nocnica pisała wcześniej że relacje osób ze Słońcem w ósmym transformują do głębi i ja to potwierdzam z całego serca, każda moja ważna relacja zostawiła mnie zupełnie inną osobą. Ale chcę zapytać, czy to oznacza że te relacje muszą się kończyć? Czy można mieć taką głęboką przemianę przez kogoś i z tym kimś zostać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Leontyna65 Oczywiście że można, i to jest nawet piękny scenariusz dla tej pozycji. Transformacja nie musi oznaczać końca. Może oznaczać, że oboje przeszliście przez coś razem i oboje wyszliście zmienieni. Problem polega na tym, że do takiej relacji potrzeba kogoś, kto też jest gotowy na głębię, a to jest rzadsza jakość. Pytanie do ciebie, czy te relacje, które cię transformowały i się kończyły, kończyły się dlatego, że ta głębia pojawiła się tylko po twojej stronie?


Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Zlata59 O Boże, to jest dokładnie to. Zawsze czułam jakbym wchodziła głębiej niż druga osoba chciała. Jakbym zapraszała kogoś do miejsca, a on stawał w progu i mówił, że to za ciemno. I wtedy albo ja wycofywałam się z głębi żeby być przy nim, albo on odchodził bo nie rozumiał po co tam iść. Dziękuję ci za to ujęcie, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 891
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy o relacjach i Słońcu w ósmym i mam skojarzenie, które może wydać się nie na miejscu, ale spróbuję. W praktyce rytualnej, szczególnie przy pracy z energią wody i progów, mówi się o tym, że kontakt z pewną głębią wymaga zgody obu stron. Że nie można kogoś zaciągnąć za próg, jeśli on nie jest gotowy. Zastanawiam się czy to co Leontyna opisuje to nie jest właśnie ta astrologiczna zasada w działaniu, ósmy dom jako wieczny próg, do którego zapraszasz, ale nie możesz nikogo przepychać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Wolchw To jest ciekawe połączenie. Ale mam do ciebie pytanie praktyczne, bo interesuję się też runiką. Czy pracujesz z konkretnymi runami przy takich energiach progowych? Bo Hagalaz i Pertho kojarzą mi się właśnie z tą energią ósmego domu, z rozpadem formy i tym co ukryte.


Odpowiedz
Wpisy: 891
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hagalaz zdecydowanie, to jest runa chaosu, który poprzedza nową formę, bardzo plutońska. Pertho to runa przeznaczenia i losu, bardziej neptunowa dla mnie, choć rozumiem to skojarzenie z ósmym domem. Przy progach pracuję też z Naudhiz, potrzeba, ograniczenie, napięcie przed przełomem. Ale żebym nie odchodził za daleko od tematu, mam pytanie do astrologów. Czy władca ósmego domu poza domem ósmym zmienia te dynamiki? Bo myślę o kimś kto ma Słońce w ósmym ale władca ósmego jest w pierwszym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Wolchw To jest bardzo konkretne pytanie. Władca ósmego w pierwszym to przeniesienie energii transformacji na poziom tożsamości i ciała, na ascendent. Taka osoba żyje transformacją bardzo dosłownie, często widać to nawet fizycznie, częste zmiany wyglądu, silna obecność. Przy tym ze Słońcem w ósmym byłoby to podwójne zakorzenienie tożsamości w tej energii. Ciekawa konfiguracja. Kogo masz na myśli?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam do tego co mówił Wiktor o falach widzenia i ślepoty. Mnie to uderzyło, bo znam coś podobnego, choć mam Słońce w innym domu. Zastanawiam się czy to jest specyficznie plutońskie, te cykle głębokiego widzenia i potem jakiegoś odcięcia. Czy ktoś jeszcze poza Wiktorem to potwierdza? I czy da się tym jakoś zarządzać, czy raczej trzeba po prostu czekać na kolejny cykl?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Halny77 Zarządzanie tymi cyklami jest możliwe, ale nie w sensie wymuszania głębokiego widzenia kiedy się chce. Raczej w sensie rozpoznawania, kiedy jesteś w fazie wejścia w głąb i kiedy jesteś w fazie powierzchni, i dostosowywania do tego czego od siebie wymagasz. Osoby z silnym Plutonem w wykrecie bardzo często opisują właśnie to, że próba zmuszenia się do głębi poza cyklem kończy się pustką albo wyczerpaniem. Wiktor, czy tak to czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z prostym pytnaiem ale zanim zrozumiem całą resztę, chcę się upewnić. Martusia pisała że ósmy dom daje dostęp do wiedzy ukrytej, Nocnica pisała że transformacja przez więź, Zlata że zasoby innych. To w takim razie ósmy dom to dom od czego tak właściwie? Bo jak go czytam to wydaje się że od wszystkego naraz i trochę się gubię który z tych sensów jest tym głównym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Alusia88 Ósmy dom to dom wspólnych zasobów, śmierci i odrodzenia, tajemnic, długów, spadków i tego co ukryte. Ale przede wszystkim to dom transformacji przez dotyk z tym, co przekracza ego. Wiedza ukryta, więź przemieniająca, zasoby od innych, to wszystko są przejawy jednej zasady: że coś z zewnątrz wchodzi w ciebie i cię zmienia. Słońce w tym domu znaczy, że twoja tożsamość buduje się właśnie przez te spotkania z granicą.


Odpowiedz
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 205

@Zlata59 A czyli jak ktoś ma Słonce w ósmym to jakby całe życie jest na tej granicy? Czy tylko w konkretnych momentach? Bo pytam bo sama mam w szóstym i to bardzo inne, powszednie, rutynowe. Nie wyobrażam sobie życia ciągle na progu.


Odpowiedz
Wpisy: 517
Rozpoczynający temat
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Alusia zadała dobre pytanie i mogę odpowiedzieć z własnego doświadczenia. To nie jest tak że cały czas stoisz na krawędzi i coś się dzieje. Raczej jesteś skonstruowany w taki sposób, że poszukujesz głębi automatycznie, nawet jak okoliczności są zwyczajne. Możesz rozmawiać z kimś o zakupach i nagle zacząć drążyć w kierunku, który ta osoba uzna za nieadekwatny do sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest interesujące rozróżnienie, ale mam do ciebie pytanie. Czy to drążenie które opisujesz jest świadome, to znaczy, decydujesz że chcesz głębiej, czy to dzieje się automatycznie i dopiero potem zdajesz sobie z tego sprawę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Halny77 Najczęściej automatycznie, co bywa problematyczne. Zorientuję się, że znowu byłem w miejscu, do którego druga osoba nie miała zamiaru iść. Ale zdarzają mi się momenty, kiedy to rozpoznaję w locie i mogę wyhamować. Te momenty są rzadsze, ale są.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Wiktor opisuje to jest właśnie specyfika Słońca w ósmym, że cel nie jest przed tobą, cel jest pod powierzchnią. Większość ludzi idzie przed siebie, taka osoba idzie w głąb. I to nie jest wybór, to jest kierunek grawitacji. Pytanie do Wiktora, czy zauważasz że ta automatyczność jest silniejsza przy konkretnych osobach lub sytuacjach? Bo w tradycji astralnej mówi się, że siódmy dom wyznacza lustra, a ósmy wyznacza głębię, do której lustro cię wciąga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Nocnica O, to bardzo pięknie powiedziane, lustro które wciąga w głębię. Ja to tak właśnie czuję z ważnymi dla mnie ludźmi, jakby oni byli wejściem, nie celem. Dziękuję że tak to ująłaś, bo mi pomogło nazwać coś, co długo nie miało dla mnie słów.


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do pytania Alusi, bo jest w nim coś ważnego, czego nie chcę pominąć. Ósmy dom jest też domem Saturn-Pluton w naturalnym zodiak, ma w sobie napięcie między strukturą a rozpadem. Słońce tam nie znaczy, że żyjesz bez rutyny. Znaczy, że twoje poczucie sensu i tożsamości przychodzi z tych momentów przekroczenia, a nie z samego trwania. Możesz mieć bardzo powtarzalne życie i nadal być człowiekiem ósmego domu.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: