Ostatnio trafiłam na wzmiankę o syzygiach prenatalnych i od tamtej pory nie mogę przestać o tym myśleć. Chodzi o to, że ostatni Nów lub Pełnia przed naszymi narodzinami zostawia jakiś ślad w naszym horoskopie - szczególnie jeśli chodzi o pracę wewnętrzną, samopoznanie, może też karmy. Czy ktoś w ogóle brał to pod uwagę przy analizie swojego natalu? Bo ja sprawdziłam i byłam mocno zaskoczona tym, co wyszło.
Słyszałam o tym, ale nigdy głębiej nie drążyłam. Masz na myśli konkretnie Nów lub Pełnię w sensie dosłownym - czyli patrzysz wstecz od daty urodzenia i szukasz ostatniej fazy przed tym momentem? I co to potem daje w praktyce - jak to interpretujesz?
Hej, przepraszam że się wtrącam, ale jestem kompletnie nowa w temacie. Jak w ogóle sprawdzić, kiedy był ten ostatni Nów lub Pełnia przed moimi urodzinami? Trzeba mieć jakiś specjalny program astrologiczny czy da się to wyliczyć gdzieś online?
Sprawdziłam teraz i przed moimi urodzinami była Pełnia Księżyca - jakieś 11 dni wcześniej. Wypada mi w Rybach. Nie mam pojęcia co to znaczy, ale słucham dalej, bo brzmi jakby pasowało do pewnych rzeczy, które o sobie wiem 🙂
A jest jakaś różnica w interpretacji jeśli ktoś ma Nów tuż przed urodzinami, dosłownie 2-3 dni wcześniej? Pytam bo u mnie tak jest i zastanawiam się czy ta bliskość coś zmienia.
Wchodzę do tematu bo czytałam o syzygiach prenatalnych ale z zupełnie innej strony - podobno mają też związek z eclipse points w transytach. Że jak masz mocny tranzyt przez stopień tej prenatalnej syzygi, to coś się "aktywuje". Czy ktoś miał takie doświadczenie?
Słuchajcie, a co jeśli ktoś nie zna dokładnej godziny urodzenia? Czy wtedy ta analiza syzygi prenatalnej ma jeszcze sens, czy bez godziny to bez sensu liczyć?
Dopowiem do tego co piszecie - syzygium prenatalne to w tradycji hellenistycznej jeden z elementów analizy co się nazywa "prenatal epoch", czyli swego rodzaju rekonstrukcja momentu poczęcia. Ale to jest odrębna technika. Sama syzygja jako punkt w horoskopie działa niezależnie od całej tej teorii i myślę że nie warto mieszać obu koncepcji na raz, bo można się pogubić. Lepiej zacząć od samego punktu, zobaczyć co mówi i dopiero potem sięgać po szerszy kontekst.
Zaczęłam od tego, że po prostu wyznaczyłam ten stopień w wykresie i zaczęłam obserwować, co się dzieje, gdy tranzytujące planety przez niego przechodzą. To była czysto empiryczna praca - żadnej teorii, tylko notatki. Po kilku miesiącach zobaczyłam wzorzec. Ale zanim zapytasz dalej - jaką masz syzyję prenatalną? Nów czy Pełnię? Bo to zmienia punkty wyjścia interpretacji.
Mam Nów - w Bliźniętach, jakieś 6 dni przed urodzinami. Stopień dokładnie 14 stopni Bliźniąt. I właśnie to mnie zastanawia, bo Bliźnięta to znak raczej "powierzchniowy" kojarzy się z komunikacją, zmiennością - a ja całe życie ciągnie mnie do głębokiej pracy wewnętrznej. Myślałam że to kontrast, ale może właśnie o to chodzi z tym Nowym?
O... to jest trafione. Mam dziennik od kilkunastu lat i bez pisania naprawdę nie umiem przetrawić czegokolwiek. Mówiłam zawsze, że jestem "pisarka prywatna" i to mój sposób na przetwarzanie emocji. Nigdy nie łączyłam tego z Nowym w Bliźniętach.
Tak. Dokładnie tak. Zawsze myślałem że jestem zbyt "praktyczny" na pracę duchową, a tu wychodzi że to może być mój naturalny kanał. To zmienia perspektywę.
Czytam wszystko i sprawdziłam - mam Pełnię przed urodzinami, 8 dni wcześniej, w Wadze. Nie wiem co to znaczy i trochę boję się zapytać bo pytania są coraz bardziej skomplikowane 🙂 Ale może ktoś mi powie czy Pełnia w Wadze prenatalnie to coś specyficznego?
Słuchajcie, wcześniej napisałam o swojej Pełni w Rybach i emocjonalnych granicach - ale teraz mam pytanie. Ta syzygja prenatalna mówi o pracy wewnętrznej, czyli o czymś, nad czym mamy pracować, czy o czymś, co już w nas jest i się aktywuje samo? Bo dla mnie to spora różnica.
To jest naprawdę dobre pytanie i chyba nie ma jednej odpowiedzi. Zależy jak rozumiesz pracę wewnętrzną. Ja rozumiem ją tak - syzygja prenatalna wskazuje materiał, z którym masz do czynienia przez całe życie. Nie jako przekleństwo ani jako gotowy dar, tylko jako surowiec. Co z nim zrobisz, to już twoja sprawa. Czy ktoś ma inne rozumienie?
A ja mam pytanie techniczne, bo mnie ktoś kiedyś powiedział coś przeciwnego - czy liczymy Nów lub Pełnię przed urodzinami według czasu lokalnego miejsca urodzenia, czy według UTC? Bo mi wyszło raz różnie zależnie od strefy czasowej i nie wiedziałem którą wersję przyjąć.
Wrócę do wątku o rewolucjach słonecznych, bo Kunia zaczęła o tym mówić i trochę mi to urwało. Mam Pełnię prenatalną w Skorpionie - i teraz zastanawiam się czy sprawdzać ten stopień w każdej SR od nowa, czy są jakieś lata gdzie to nie ma sensu bo planeta roku jest za daleko?
To jest bardzo uczciwe pytanie i sama się z tym borykam. Techniki są pomocne do rozpoznania wzorca - kiedy, gdzie, z czym. Ale sama praca to już inna sprawa. Mnie astrologiczny obraz syzygi prenatalnej pomógł nazwać temat, który od dawna wiedziałam że istnieje. Czy bez tego mogłabym pracować? Pewnie tak. Tylko dłużej by trwało żebym przestała się temu opierać.
Jestem tu od jakiegoś czasu i czytam, ale dopiero teraz się odważam napisać. Sprawdziłam i mam Pełnię 4 dni przed urodzinami w Bliźniętach. Tylko że u mnie to Słońce było w Strzelcu a Księżyc w Bliźniętach - czy to ważne że Pełnia była w tym znaku co Księżyc, nie Słońce? Czy liczmy zawsze ten znak gdzie stał Księżyc?
Słuchajcie, a czy ktoś sprawdzał jak ta syzygja prenatalna działa w kontekście węzłów? Bo mam wrażenie że jeszcze nikt tego nie poruszył, a chyba jest jakiś związek.
Mnie to uderza bo sama mam Pełnię prenatalną w Skorpionie - czyli jakby odwrotność tej osi - i rozumiem to uczucie niepokoju przy zatrzymaniu, tylko u mnie to idzie w inną stronę. Zastanawiam się czy oś ma tu znaczenie, czy bardziej sam znak syzygi.
Słucham i myślę o tym moim Nowiu w Koziorożcu. Po tym co piszecie to powinienem mieć jakiś wyraźny temat z Koziorożcem, a szczerze mówiąc nie mam poczucia żebym był bardzo zorientowany na strukturę czy karierę. Czy to możliwe że syzygja prenatalna po prostu u kogoś nie działa?
Ale to jest właśnie to - syzygja prenatalna nie daje tematu z zewnątrz. Ona nazywa coś co i tak już jest. To nie jest tak że "bo masz Nów w Koziorożcu to będziesz miał problem z granicami". To raczej: jeśli masz temat z granicami, to ta syzygja może pokazać w jakim kontekście i jakiej formie ten temat dojrzewa.
Czyli de facto syzygja prenatalna to bardziej klucz do odczytania czegoś co już masz, niż przepowiednia? To zmienia perspektywę. Ale jak to sprawdzić sam na sobie - po czym poznać że dobrze interpretujesz?
Wracając do mojej Pełni w Byku i węzła - Habbia napisała wcześniej że temat węzła Północnego to coś ku czemu się zmierza, nie coś co się ma. Ale jak to rozumieć praktycznie? Że całe życie mam dążyć do stabilności i nigdy jej nie osiągnę?
Nie o nieosiągalność chodzi. Raczej o kierunek nauki. Węzeł Północny to nie cel do odhaczenia, to orientacja. Pełnia prenatalna blisko niego mówi może tyle, że ten kierunek jest szczególnie naładowany - ale to nie oznacza że jest łatwy ani że jest z góry dany.
Mnie ciekawi jedno - czy jeśli ktoś ma Nów prenatalny zamiast Pełni, to ten temat kierunku i napięcia wygląda inaczej? Bo Pełnia to już jakiś kulminacyjny punkt, a Nów to dopiero zaczątek. Może u osób z Nowiem to dążenie jest mniej widoczne bo jeszcze nie dojrzało?
