I tu wróciłabym do tytułu wątku, bo właśnie to jest odpowiedź na pytanie o wspólny Ascendent. Nie chodzi tylko o to że macie ten sam filtr percepcji. Chodzi o to że obie instynktownie szukacie tego samego typu zrozumienia. To jest właśnie Waga w Ascendencie - ta potrzeba żeby relacja miała sens, była nazwana, miała formę.
Ale czy Waga jako Ascendent nie oznacza też że obie unikacie konfliktu? Bo jeśli tak, to ta kwadratura Wenus może być właśnie tym miejscem gdzie napięcie się kumuluje bez ujścia.
W siódmym mam Marsa w Baranie. Ona natomiast ma w siódmym Wenus w Strzelcu. To chyba znowu ta kwadratura, tylko tym razem przez oś relacji.
Mars w Baranie w siódmym to jest mocna pozycja do relacji. Dużo energii, inicjatywa, ale też niecierpliwość. Selenka, czy ty jesteś tą, która zazwyczaj pierwsza nazywa problemy na głos?
Tak, zdecydowanie. Ona raczej czeka. Dlatego mnie to pytanie Znachorki wcześniej zatrzymało, bo właśnie - używam astrologii żeby rozumieć, ale też żeby się odważyć powiedzieć na głos to co czuję.
Czyli astrologia jest dla ciebie czymś w rodzaju... uzasadnienia? Że jak mapa to potwierdza to łatwiej uwierzyć że masz rację czując to co czujesz?
To rozróżnienie które zrobiła Wrotycz jest naprawdę ważne w pracy z astrologią. Kula kontra podpory. Selenka, masz wrażenie że bez map potrafiłabyś powiedzieć jej to samo co teraz rozumiesz?
Szczerze? Nie wiem. Może bym to czuła, ale nie umiałabym tego złożyć w całość. Właśnie ta kwadratura Wenus - czułam to napięcie od dawna, ale nie wiedziałam jak to opisać żeby nie brzmiało jak pretensja.
I to jest jedna z rzeczy przy których astrologia naprawdę pomaga - nie zastępuje rozmowy, ale daje jej język. Przy Merkurym Skorpiona ona potrzebuje precyzji emocjonalnej, a ty z Marsem w Baranie możesz być bezpośrednia. To brzmi jak dobry zestaw do szczerej rozmowy, jeśli obie jesteście gotowe.
A co z jej Merkurym Skorpiona w tej rozmowie którą planujecie? Nasturcja mówiła wcześniej że Skorpion nie daje siedzieć w komforcie. Czy nie boicie się że jak zaczynacie rozmawiać o trudniejszych rzeczach to ona może zajść głębiej niż chcesz?
Tak się bałam. Ale ona zawsze trafnie, nawet jeśli boleśnie. Nigdy nie atakuje dla samego ataku. Merkury Skorpiona u niej to nie jest złośliwość, to jest jakiś instynkt do prawdy.
I znowu wracamy do wspólnego Ascendentu - wy obie pewnie macie podobną potrzebę autentyczności w relacji. Waga może szukać równowagi, ale nie fałszywej. Raczej takiej opartej na przejrzystości.
Jest jedna rzecz. Ale chyba nie o tym tu teraz. Powiem tyle że ta synastria pomogła mi zobaczyć że to co między nami jest prawdziwe, nawet jeśli skomplikowane. I że warto z tym zostać.
To jest może najpiękniejsza rzecz którą powiedziałaś w całym tym wątku.
Zgadzam się z Wrotycz. I niech ten wątek zostanie otwarty, bo synastria przy wspólnym Ascendencie to temat na wiele rozmów. Selenka, jak coś się zmieni albo jeśli będziecie dalej pracować z tą mapą, wróć tu z aktualizacją. Bo to naprawdę jest ciekawy przypadek - ta kombinacja Wagi, Merkurego Skorpiona i tej kwadratury Wenus razem.
Selenka, to co napisałaś na końcu - że warto z tym zostać mimo że skomplikowane - czy to znaczy że ta rozmowa którą planujecie jeszcze nie doszła do skutku? Bo czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że ciągle jesteśmy przed tym momentem.
Nie, ta rozmowa już była. Właśnie dlatego wróciłam tu dziś. I chciałam powiedzieć że poszło lepiej niż myślałam, ale nie tak jak planowałam. Merkury Skorpiona zrobił swoje - ona zeszła głębiej niż oczekiwałam i musiałam za nią pójść.
Poszłaś za nią czy dałaś radę dotrzymać tempa? Bo to nie to samo przy Marsie w Baranie w siódmym. Możesz być odważna na wejściu, ale jak rozmowa zmienia kierunek, to Mars Baran czasem się zatrzymuje bo nie o to mu chodziło.
A może to był właśnie ten wspólny Ascendent w Wadze - ta chwila zawieszenia zanim się odpowie, żeby nie powiedzieć czegoś co naruszy równowagę. Selenka, jak ona zareagowała na tę pauzę?
Poczekała. I to mnie zaskoczyło. Myślałam że Skorpion będzie naciskał, a ona po prostu siedziała i czekała aż skończę myśleć. Może Ascendent Wagi u niej też to robi - daje przestrzeń na to balansowanie.
Albo to Wenus w Strzelcu w siódmym. Strzelec ma dużo cierpliwości jeśli czuje że rozmowa zmierza do czegoś prawdziwego. To nie jest cierpliwość z opanowania, to jest cierpliwość z ciekawości.
Księżyc w Rybach. I teraz jak to mówię to zaczynam rozumieć to czekanie inaczej. Ryby chyba po prostu rozpuszczają się w tym co jest, nie muszą wypełniać ciszy.
Księżyc w Rybach przy Merkurym Skorpiona to jest naprawdę specyficzne połączenie. Ona mówi precyzyjnie, głęboko, ale czuje wszystko jak gąbka. Selenka, czy ona po tej rozmowie wyglądała na zmęczoną? Takie połączenie potrafi bardzo dużo wchłaniać.
Prawie na pewno nie było o tobie. Ryby po intensywnej rozmowie emocjonalnej potrzebują zejść z powierzchni. To nie jest odrzucenie, to jest konieczność. Czy wróciła potem i coś jeszcze powiedziała?
Właśnie chciałam zapytać to samo. Bo jeśli wróciła to znak że ta rozmowa się nie zamknęła tylko zawiesiła.
Wróciła. Napisała jedną wiadomość, krótką. Że jest jej dobrze i że się cieszy że w końcu to powiedziałyśmy. Tyle. Ale to wystarczyło.
To jest Merkury Skorpiona w czystej postaci. Jedno zdanie które niesie więcej niż akapit. Selenka, a ty jak się poczułaś po tej jednej wiadomości - ulga, niedosyt, coś innego?
