Ulga przede wszystkim. Ale też dziwne poczucie że to dopiero początek, nie koniec. Jakbyśmy otworzyły drzwi a nie zamknęły rozdział.
Czy to nie jest jednak tak że wy obie teraz dopasowujecie rzeczywistość do mapy? Czytam ten wątek i mam wrażenie że każda reakcja jej i twoja dostaje etykietę z planety zamiast być po prostu reakcją człowieka.
Poza tym Selenka od początku tego wątku mówi że astrologia pomaga jej nazywać to co już czuje, nie odwrotnie. Więc nie jest tak że mapa zastąpiła obserwację.
Tak właśnie jest. Gdyby ona zachowała się inaczej, nie szukałabym potwierdzenia w mapie na siłę. Ale wszystko się układało w spójny obraz i to mi dało pewność że to co czułam przez długi czas - było prawdziwe, nie wymyślone.
To co napisałaś o otwieraniu drzwi a nie zamykaniu rozdziału - to jest dokładnie ta energia Merkurego Skorpiona. On nie kończy rozmów, on otwiera kolejne warstwy. Zastanawiam się, czy ta dynamika między wami na tym poprzestanie, czy to był dopiero pierwszy z takich momentów.
Selenka, a czy ta osoba wie że ją analizujesz astrologicznie? Pytam serio, bo zastanawiam się czy taka rozmowa o synastrię nie zmienia czegoś w relacji jeśli druga strona o tym wie.
To ciekawe że ona to tak sformułowała - bez udawania. Ascendent Wagi może właśnie to robić, tworzy pewien protokół społeczny, ale kiedy dwie osoby mają go tak samo, ten protokół się upraszcza. Nie musisz tłumaczyć własnych form grzeczności komuś kto je zna od środka.
Mam wrażenie że w tej synastrię działa coś jeszcze czego nie sprawdzałyście - aspekty między waszymi Merkurymi. Bo wspólny Ascendent to wspólny styl wejścia w interakcję, ale to Merkury decyduje co i jak mówisz w środku relacji. Masz jej dokładne dane urodzeniowe, Selenka?
Trygor Merkury Skorpion z Księżycem Ryby to jest jedno z tych połączeń które sprawia że rozmowa między dwiema osobami ma wymiar który trudno opisać racjonalnie. Ona mówi, ty to czujesz zanim zdążysz pomyśleć. Czy tak właśnie było podczas tej rozmowy?
Tak. Wiedziałam co chce powiedzieć zanim to powiedziała. I ona chyba też to wiedziała, bo kilka razy się zatrzymywała i pytała czy to rozumiem. Jakby sprawdzała czy naprawdę dochodzi.
Albo po prostu znacie się na tyle długo że czytacie swoje reakcje. Mam szczere pytanie - skąd wiecie że to trygor robi tę robotę, a nie zwykła bliskość zbudowana przez czas?
Poza tym Selenka mówiła że ta bliskość pojawiła się szybko, właściwie od początku. To trudno tłumaczyć samym czasem.
Trygor to nie jest hierarchia, to jest przepływ. Merkury Skorpion wysyła w głąb, Księżyc Ryby odbiera całościowo. Żadna z tych funkcji nie jest nadrzędna wobec drugiej. To jest raczej pytanie do Selenki - czy czujesz się w tej relacji odbiorcą czy równorzędnym rozmówcą?
To jest piękne opisanie tej dynamiki i myślę że to właśnie jest serce tego wątku - wspólny Ascendent Wagi daje im wspólną powierzchnię, ale to różne planety w wodzie robią z tej rozmowy coś niepowtarzalnego. Selenka, czy planujesz jeszcze jedno takie spotkanie czy pozwalacie temu dojrzewać w swoim tempie?
