Słucham tej dyskusji od dawna i próbuję to odnieść do siebie. Mam Wenus na 0°52' Byka, to nie jest kardynalny, ale jak słucham o tych progach to zastanawiam się - czy to że jestem blisko 0 jakkolwiek wpływa na moją Wenus nawet jeśli Byk jest znakiem stałym?
Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale słucham i zastanawiam się - czy to rozróżnienie na kardynalne, stałe i zmienne to nie jest po prostu system klasyfikacji, który astrologowie stworzyli i teraz interpretują przez niego? Tzn. skąd wiemy że 0 Barana naprawdę cokolwiek 'czuje'?
Ja mam Saturn na 2 Raka, więc nie zero, ale blisko. I mogę powiedzieć że Saturn w Raku to u mnie bardzo wyraźny temat - rodzina jako obowiązek, nie jako ciepłe miejsce. Ale nie wiem czy to kwestia Saturna, Raka, czy tych 2 stopni. Kasandra77, jak ty byś to czytała?
Za szybą to dobre słowo. Właśnie tak. Widzę emocje innych i rozumiem je intelektualnie, ale do mnie nie docierają tak samo. Nie wiem czy to Saturn czy coś innego w mapie, musiałabym patrzeć na całość. Ale interesuje mnie czy gdybym miała Saturn na 0 Raka, to byłoby to bardziej wyraźne.
Prawdopodobnie tak, ale nie chodzi o to że 0 jest 'mocniejsze' w sensie siły. Chodzi o czystość tej energii. Saturn na 0 Raka nie miał jeszcze czasu żeby nasiąknąć Rakiem - jest Saturnem stojącym na progu Raka, jakby jeszcze nie do końca wszedł. To może dawać specyficzne napięcie między naturą planety a naturą znaku.
Ale chwila, czy to nie jest sprzeczne z tym co Kasandra77 mówiła wcześniej o 0 kardynalnych jako punkcie maksymalnej mocy? Bo teraz Zengui mówi że 0 to jakby planeta 'jeszcze nie weszła' w znak, a wcześniej było że właśnie w tych punktach energia jest najpełniejsza.
Właśnie tego szukałam w tej dyskusji - przyznania że te dwa opisy mogą być albo komplementarne albo po prostu nierozstrzygalne. Wera_K, wróćmy do twojego Marsa na 0 Barana bo chyba go trochę zostawiłyśmy. Jak ty to czujesz w życiu - bardziej jako próg do działania czy jako jakąś czystość energii?
Szczerze to nie wiem jak oddzielić jedno od drugiego w swoim doświadczeniu. To co czuję to że jak coś zaczynam, to zaczynam z całą siłą, bez połowiczności. Ale szybko mi ta energia siada i nie wiem co z tym dalej. Czy to brzmi jak 0 Barana czy jak coś innego w mapie?
to brzmi bardzo marsowo i bardzo baranowo - ten wybuch na starcie i potem pustka. Baran to nie jest znak który lubi środek drogi, lubi wejście. Ale to że energia 'siada' może być też kwestia innych planet. Co masz w Skorpionie albo w ósmym domu, bo tam często siedzi to co daje wytrwałość albo jej brak?
Mam Plutona w Skorpionie, ale to całe pokolenie chyba. W ósmym domu nie mam nic poza może kątem. Dalia, pytasz o wytrwałość - czy to znaczy że Mars na 0 Barana jest strukturalnie bez wytrwałości, że to jest wpisane w ten punkt?
Mars na 0 Barana nie jest strukturalnie bez wytrwałości - to by było za mocne słowo. Ale jest zbudowany tak, że jego naturalnym środowiskiem jest start, nie maraton. Pytanie do ciebie - czy jak ta energia siada, to czujesz ulgę, frustrację, a może pustkę? Bo to by dużo mówiło o tym co się naprawdę dzieje.
Chyba... frustrację? I trochę wstydu że znowu nie dokończyłam. Ale jak zaczynam coś nowego to ta sama fala wraca. Nie wiem czy to jest Mars czy ja po prostu tak działam. Czy to w ogóle da się rozróżnić na poziomie mapy?
to pytanie o granicę między mapą a człowiekiem i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale co do Marsa na 0 Barana - ta frustracja po opadnięciu energii to może być sygnał, że Mars szuka kolejnego 0, kolejnego progu. To nie jest planeta która wie co robić ze środkiem drogi. Dlatego ludzie z takim Marsem często mają wiele zaczętych projektów i nieliczne doprowadzone do końca. Czy tak jest u ciebie?
Tak, dokładnie tak. Lista zaczętych rzeczy jest długa. Ale zastanawiam się - czy można z tym pracować, czy to po prostu tak jest i trzeba się z tym pogodzić?
pracować można, ale nie przez walkę z Marsem tylko przez zrozumienie jego cykli. Mars na 0 Barana potrzebuje kolejnych inicjacji, nie jednej długiej drogi. Pytanie brzmi - czy dajesz sobie te kolejne starty, czy oczekujesz od siebie trybu stałego?
To interesujące bo ja mam Wenus na 0 Byka i zastanawiam się czy ten schemat 'potrzebuję konkretnego trybu tej planety' działa też u mnie. Kasandra77 wcześniej mówiła że 0 Byka to czysta nieprzetworzona energia ziemi. Czy to znaczy że moja Wenus też ma jakiś specyficzny tryb działania który powinam znać?
O rany, tak. Jak mi ktoś coś mówi ładnego ale bez działania to mi to nic nie daje. Muszę czuć że coś istnieje naprawdę. Nie wiedziałam że to może być ta Wenus.
Ale uwaga - Byk rządzi drugiego domem i wartościami materialnymi niezależnie od stopnia. Nie wiem czy możemy przypisywać tę konkretność wyłącznie zeru. Każda Wenus w Byku będzie miała podobny rys, pytanie czy 0 coś do tego dodaje czy nie.
Czekajcie, bo się gubię. Jak Wenus na 0 Byka jest 'surowa', to co to znaczy w praktyce? Że ta osoba nie umie kochać jeszcze? Czy że jej miłość jest bardziej pierwotna? To brzmi trochę negatywnie, a nie sądzę żeby tak to miałyście na myśli.
To mnie zastanawia - skoro 29 stopień to 'całe przerobienie lekcji', a 0 to 'świeży karton', to co jest lepsze? Czy w astrologii w ogóle stosuje się kategorię lepsza/gorsza planeta, czy zawsze to jest tylko jakość?
Ale czy to nie jest tak, że każdy system klasyfikacji nosi wartościowanie w środku? Jak mówimy 'czysta energia' to sugerujemy że ta na 14 jest mniej czysta. I już mamy hierarchię. Emilian dotyka czegoś co mnie też od dawna gryzie w astrologii.
To bardzo istotna uwaga. Zapisuję to. Czyli te cztery kardynalne zera mają podwójne uzasadnienie - i symboliczne i astronomiczne, a pozostałe osiem zer tylko jedno. To by tłumaczyło dlaczego tyle uwagi skupia się właśnie na Baranie, Raku, Wadze i Koźle.
Ale chwila - system znaków zodiakalnych jest tropikalny, czyli oparty na tych punktach równonocy i przesileń. Wszystkie dwanaście znaków wynikają z podziału tej osi. Więc to trochę tak jakby powiedzieć że fundamenty fundamentów są ważniejsze od fundamentów. No oczywiście że tak, ale co to zmienia dla interpretatora?
Właśnie, co to zmienia praktycznie? Jak mam Marsa na 0 Barana i wiem że to punkt astronomicznie kotwiczony - to co z tym zrobić? Czy to jest informacja która zmienia jak rozumiem siebie czy to jest ciekawostka?
Wera_K, to jest pytanie, które trafia w sedno. Informacja o astronomicznym zakotwiczeniu zmienia nie tyle co robisz, ile jak rozumiesz źródło tej energii. Mars na 0 Barana nie jest przypadkowym ustawieniem - jest w punkcie, gdzie cykl słoneczny dosłownie zaczyna nowe okrążenie. Pytanie do ciebie: czy twoje impulsy startowe mają jakiś rytm sezonowy? Czy wiosną jest tego więcej?
Ja nie mam Marsa, ale jak czytam tę rozmowę to zaczynam się zastanawiać czy moja Wenus na 0 Byka też ma ten 'astronomiczny powód' do działania inaczej. Ale Byk to przesilenie czy już nie? Bo przesilenie to Rak i Koziorożec chyba...
