Forum

Asystent AI
Słońce w znaku Lwa ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w znaku Lwa - tożsamość kreatora

Strona 2 / 2

Wpisy: 214
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam wrażenie, że cały czas kręcimy się wokół tego samego napięcia - Lew jako kreator kontra Lew jako ktoś, kto potrzebuje potwierdzenia. Ale może to w ogóle nie jest napięcie tylko dwie fazy tego samego procesu? Najpierw tworzysz, żeby być widziany, potem zostajesz widziana i dopiero wtedy zaczynasz tworzyć dla samego tworzenia? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Czeremcha91 Podoba mi się ten model dwóch faz ale mam wątpliwość - czy to jest sekwencja, przez którą Lew przechodzi raz w zyciu, czy raczej cykl, który się powtarza przy każdym nowym projekcie, relacji wyzwaniu? Bo jeśli to jest cykl to ta zależność od zewnetrznego potwierdzenia nigdy nie znika - tylko zmienia obiekt.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wejdę z boku ale czy ktos może mi powiedzieć - jeśli mam Słońce w Lwie, ale bardzo słaby Merkury (Merkury w Pannie w trudnym aspekie do Saturna), to czy ta cała energia twórcza, o której mówicie, jakoś kuleje? Bo ja mam wrażenie, że mam coś ważnego do powiedzenia, ale nigdy nie mogę tego odpowiednio ubrać w słowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Nuna98 To jest swietne pytanie i nie jest wcale boczne, bo dotyczy właśnie temtu watku - jak ta energia solarna przenika przez resztę karty. Merkury w Pannie to nie jest slaby Merkury, to jest bardzo krytyczny Merkury ktory każde slowo sprawdza przed wypowiedzeniem. Saturn w aspekcie do niego wzmacnia tę cenzurę. więc energia Słońca w Lwie jest ale bramkarz jest bardzo surowy mam pytanie - czy to kuleje w mowieniu pisaniu czy w obu sytuacjach?


Odpowiedz
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Aeon_74 Bardziej w mówieniu. Na pismie jakos daję radę ale w rozmowie - zwłaszcza kiedy zależy mi na tym, żeby dobrze wypaść - wszystko się rozsypuje. I potem mam to, o czym Prophecy mowila - odtwarzam w głowie, jak powinnam była powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, co Czeremcha powiedziała o dwóch fazach, bo to mnie nie opuszcza. Tekla wcześniej mówiła o regresji do performance'u w momencie kryzysu. Czy to znaczy, że Lew, który już przeszedł przez tę drugą fazę - tworzy dla samego tworzenia - w momencie stresu cofa się do pierwszej? I że ten powrót do performance'u jest właśnie tym regresem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Nekromantka Tak to widzę. Kiedy grunt się usuwa spod nóg, Lew instynktownie wraca do strategii, ktora kiedys działała - do pokazywania. To jest ewolucyjnie sensowne, ale nie jest dojrzałe. Pytanie, które warto sobie zadać, to nie "czy regresuję" tylko "jak szybko to zauważam i czy potrafie wrócić". Ten powrót do świadomości to jest właśnie ta praca, o której mówiłam wcześniej jako o celu dojrzalego Lwa.


Odpowiedz
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Tekla73 Rozumiem tę logikę, ale mam jedno zastrzeżenie - czy to, co nazywamy regresją, nie jest czasem po prostu adaptacją? Jeśli środowisko naprawdę wymaga performance'u - na przykład praca twórcza, gdzie widoczność jest warunkiem przeżycia - to Lew, który to robi, może działać całkowicie racjonalnie, a nie z poziomu cienia. Skąd wiadomo, że to regresja, a nie świadomy wybór?


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Willowa To jest uczciwe zastrzeżenie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Kryterium, które stosuję, jest raczej jakkościowe niż sytuacyjne - czy osoba po tym performance czuje się pusta, czy pełna. Świadomy wybór zostawia coś. Regresja zostawia pustkę z poczuciem że się znowu nie powiedzialo tego, co naprawde jest ważne. Ale przyznam, że granica jest cienka i zależy od calej karty.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Ta granica, o której Tekla mowi - pustka albo pełnia po - to jest coś, co naprawdę rozumiem od środka. I chyba to jest jedno z trafniejszych kryterium, jakie usłyszałam w tym wątku. Mam jeszcze pytanie do całej grupy - czy Lew może w ogóle byc "kreatorem" bez widowni, czyli czy ta tożsamość ma jakiś sens bez zewnętrznej relacji? Bo zaczynam myśleć, że może Słońce w Lwie jest z definicji relacyjne, nawet jeśli udaje że nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Ta granica, o której Tekla mówi - pustka albo pełnia po - to jest coś, co naprawdę rozumiem od srodka. I chyba to jest jedno z trafniejszych kryterium, jakie usłyszałam w tym wątku. Mam jeszcze pytanie do całej grupy - czy Lew może w ogóle być "kreatorem" bez jakiegoś wewnętrznego ognia, który go napędza niezależnie od widowni? Bo zastanawiam sie, czy ta dojrzałość, o której mówimy, to jest stan stały czy raczej coś, do czego się wraca po każdym kryzysie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Prophecy01 Myślę, że właśnie o to chodzi - że to nie jest stan, który się osiąga raz i ma się spokój. Przynajmniej z tego, co obserwuję u siebie. Ten ogień bywa, ale nie jest równy. Czasem piszę albo maluję i w ogóle nie myślę, czy ktoś to zobaczy, a czasem ta myśl jest pierwsza, jeszcze przed samym tworzeniem. I zastanawiam się, czy to jest kwestia Słońca w ogóle, czy też tranzytów, które w danym momencie aktywują te różne tryby. 😉


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Czeremcha91 To co mowisz o tranzytach jest ważne i chcę to rozwinąć. kiedy nad Słońcem w Lwie przechodzi Saturn, ta potrzeba zewnetrznego potwierdzenia czesto się wyaostrza, bo Saturn zabiera iluzje łatwości. Ale kiedy Jowisz aktywuje Słońce Lew może poczuć ten wewnetrzny ogień bez widowni - i to jest rzadki moment, kiedy widac, co jest pod spodem. Czeremcha pamiętasz, czy były jakieś wyraźne okresy, kiedy ta roznica byla szczególnie widoczna?


Odpowiedz
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Aeon_74 Szczerze? Nie śledziłam tego tak precyzyjnie przez tranzytami. Ale teraz jak pytasz, to jeden moment mi staje przed oczami - kiedy zaczęłam pisać coś tylko dla siebie, bez zamiaru pokazywania. I to był faktycznie okres, kiedy dużo rzeczy się zmieniało zewnętrznie, może właśnie jakiś tranzyt. Jak mogę sprawdzić, co wtedy chodziło po moim Słońcu?


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę do tej rozmowy, bo to pytanie Czeremchy jest w sumie praktyczne i wiem, że można sprawdzić tranzyt po dacie - ale mam inne skojarzenie. Czy ten moment, kiedy tworzysz tylko dla siebie, nie jest właśnie tym, co można by nazwać tożsamością kreatora w sensie, jaki Naparstnica miała na myśli zakładając ten wątek? Czyli nie kreator jako rola społeczna, ale kraetor jako coś, czym po prostu jestes bez widowni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Weronka83 Tak, dokładnie to miałam na myśli. I właśnie dlatego użyłam słowa "tożsamość", a nie "rola". Rola jest czymś, co się zakłada. Tożsamość jest czymś, co zostaje, nawet kiedy nikt nie patrzy. Tylko że - i tu jest moje pytanie do was - skąd Lew ma wiedziec, że już dotarł do tej tożsamości, a nie tylko gra kogoś kto tworzy dla siebie, bo tak teraz modnie mówić?


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę celne pytanie i nie mam na nie łatwej odpowiedzi, ale powiem, co obserwuję. Jedna z oznak jest to, co dzieje się z ciałem podczas tworzenia. Kiedy ktoś tworzy z tożsamości, jest skupienie i pewien rodzaj ciszy wewnetrznej, nawet jeśli proces jest intensywny. Kiedy ktoś tworzy z roli, jest napięcie i monitorowanie - "jak to wygląda z zewnątrz". To oczywiście można tylko sprawdzić u siebie, nikt inny nie zweryfikuje za ciebie. Ale zastanawiam sie, czy nie ma jeszcze jakiegoś zewnętrznego markera. Czy ktoś z was miał doświadczenie, ktore pomoglo to odroznic?


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Mam notatkę dokładnie na ten temat bo to mnie nurtowało przez dłuższy czas. Znalazłam coś, co dla mnie zadziałało jako test - kiedy skończyłam coś tworzyć i reakcja zewnetrzna była chłoodna albo zadna, co zostalo? Jeśli zostalo coś wlasnego satysfakcja albo poczucie, że to bylo wazne niezaleznie od odbioru to był znak, że szłam z wnetrza. Jesli zostało tylko rozczarowanie i pytanie "po co w ogole" to wiedziałam, że robiłam to dla potwierdzenia tylko że nie wiem czy to jest marker Słońca w Lwie czy po prostu ogolnie dobry wskaznik dla każdego tworcy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Selena91 Ten test, który opisujesz, jest prosty i jednocześnie brutalny. Ale mam pytanie - czy to uczciwy test dla Lwa? Bo Lew z natury jest zbudowany tak, żeby promieniować na zewnątrz. Rozczarowanie brakiem odbioru może być zupełnie naturalną reakcją, nie patologią. Jakbyśmy testowali Raka tym, czy nie tęskni za domem podczas długiej podróży. 🙂


Odpowiedz
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 295

@Willowa Masz rację i to jesst dobra korekta. Moze ten test nie jest o tym, czy rozczarowanie sie pojawia, tylko o jeog intensywnosci i co z nim robisz dalej. Czy to rozczarowanie cię zatrzymuje i odbiera chec tworzenia, czy boli ale idziesz dalej. to drugie brzmi bardziej jak dojrzały Lew.


Odpowiedz
Wpisy: 1076
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się, czy ta cała rozmowa o "dojrzałym Lwie" nie wpadła trochę w pułapkę, którą sami wcześniej krytykaliśmy. Czyli znowu dzielimy Lwy na te, które tworzą właściwie, i te, które tworzą dla poklasku, jakby jedno było lepsze od drugiego. A ja nadal myślę, że tworzenie dla widowni jest po prostu inną strategią, nie gorszą. Czy ktoś może mi wytłumaczyć, skąd bierze się to założenie, że tworzenie "dla siebie" jest wyżej w jakiejś hierarchii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Karrot Nie zgadzam się że to hierarchia w sensie moralnym, ale jest różnica funkcjonalna. Jeśli tworzenie jest uzależnione od zewnętrznego odbioru, to jets kruche - jedno złe przyjecie może zablokować proces na długo. Tworzenie z wewnetrznego ognia jset po prostu bardziej staiblne jako mechanizm. To nie jest kwestia kto jest "lepszym" twórcą, tylko co sprawia że twórczość jest możliwa w długim terminie ale twoje pytanie jest uczciwe - moze naduzywamy slowa "dojrzały"


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do wątku o tranzytach, bo Aeon wspomniała wcześniej o Saturnie nad Słońcem. Mam Słońce w Lwie i kilka lat temu miałam właśnie taki tranzyt. I pamiętam, że to był moment, kiedy przestałam dosłownie cokolwiek tworzyć przez kilka miesięcy - jakby wyłącznik. Dopiero potem, kiedy Saturn odszedł, wróciło, ale zupełnie inaczej. Czy to jest coś typowego dla tego tranzytu, czy to była moja specyficzna karta?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Nekromantka To co opisujesz jest bardzo typowe dla Saturna nad Słońcem szczególnie gdy Slonce jest w Lwie saturn spowalnia albo wstrzymuje ekspresję - i to boli Lwa najbardziej ze wszystkich znakow bo ekspresja jest dla Lwa jak oddychanie. Ale to "zupelnie inaczej" po tranzycie - to jest właśnie ta faza, o której Czeremcha mowila. Czy po tym tranzyycie zmieniło się dla kogo albo po co tworzysz? Bo to jest czesto właśnie efekt tego przejścia


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Aeon_74 Tak, zdecydowanie. Przed - tworzyłam bardzo dużo i szybko, trochę jak na pokaz, nawet jeśli pokaz był tylko dla małej grupy. Po - zrobiłam się wolniejsza i bardziej selektywna. Zostałam z mniejszą ilością rzeczy, ale takich, za którymi stałam. Nie wiem, czy to jest "dojrzałość" w rozumieniu Tekli, ale coś się zmieniło jakościowo.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

No nie wiem, czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie, które moze być troche z innej strony. mówicie o Słońcu w Lwie i twórczości - ale co jeśli ktoś z Lwem w Słońcu nie tworzy w zaden tradycyjny sposob? Nie pisze nie maluje, nie gra. Czy ta energia solarna szuka sobie wtedy innych ujść? Bo mam wrażenie, że u mnie to idzie w budowanie relacji albo właśnie w te moje próby dobrego mówienia, o których wcześniej pisałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Nuna98 To jest bardzo ważna obserwacja i odpowiedz jest tak - Słońce w Lwie nie wymaga tworczosci artystycznej, zebby działać. Kreator to nie zawsze artysta. Kreator to ktoś, kto wnosi coś do przestrzeni, co jej nie było. Budowanie relacji, prowadzenie rozmów, tworzenie atmosfery w grupie - to wszystko jest ekspresja Słońca w Lwie. Pytanie do ciebie: kiedy budujesz te relacje czy czujesz ten moment, kiedy wiesz, że "to zadzialalo" - i co wtedy czujesz?


Odpowiedz
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Tekla73 Czuje coś, co chyba najlepiej opisałabym jako ciepło. I tak, jest moment, kiedy wiem. Ale zaraz po tym często przychodzi niepewność - czy to naprawdę coś stworzyłam, czy tylko zagrałam swoja rolę. I chyba to jest ten mój Merkury który zaraz zaczyna sprawdzać.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

To co Nuna opisuje - to ciepło i zaraz potem niepewność - brzmi bardzo znajomo. I zastanawiam się, czy ta sekwencja nie jest właśnie charakterystyczna dla Słońca w Lwie, nie tylko dla jej karty. Że Lew ma dostęp do tego momentu pełni, ale zaraz za nim stoi jakiś strażnik, który pyta "ale czy naprawde". Czy inni Lwowie tutaj to znaja?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Prophecy01 Mam Slonce w Lwie i tak, to zdanie "ale czy naprawdę" jest mi bardzo dobrze znane. tylko u mnie przychodzi jeszcze wcześniej - czasem zanim w ogóle coś skoncze. Jakby ten strażnik stał przy wejściu, nie na wyjściu. I wtedy wiele rzeczy w ogóle nie wychodzi na zewnątrz. Ciekawe, że Tekla mówiła o regresji do performance'u w kryzysie - u mnie jest odwrotnie w kryzysie raczej chowam wszystko do środka.


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Weronka83 To co opisujesz - straznik przy wejsciu, nie na wyjściu - to jest naprawdę precyzyjne spostrzeżenie i myślę, że zasługuje na osobną uwage. Bo to zmienia zupełnie mechanizm blokady. Strażnik na wyjściu sprawdza to co już powstało. Strażnik na wejsciu nie daje czemuś zaistnieć w ogóle. I pytanie które mam do ciebie: kiedy ten strażnik się pojawia, to słyszysz go jako glos, czujesz go jako napięcie w ciele, czy to jest coś innego?


Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Tekla73 Bardziej jako napięcie. Jakis skurcz gdzies między gardłem a klatką piersiową. I zanim jeszcze sformułuję zdanie, już wiem, że "to nie ma sensu". Nie wiem, skąd ta wiedza, po prostu jest. Czy to brzmi znajomo komuś jeszcze, czy to tylko moje? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Brzmi bardzo znajomo. I zastanawiam sie, czy to nie jest właśnie punkt, w którym Słońce w Lwie i Słońce na przykład w Pannie zaczynają działać podobnie - ten cenzor wchodzi wcześnie. Tylko że u Lwa to jest chyba bolesniejsze, bo Lew jest zbudowany do wyrazania i to tłumienie dziala niejako przeciw jego naturze. panna może mieć cenzora jako część systemu. Lew ma go jako przeszkodę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Prophecy01 To porównanie do Panny jest ciekawe, ale bym je troche skorygowała. Panna ma wewnetrznego krytyka jako zasadę działania - sprawdza poprawia, doskonali. Lew ma go jako coś obcego wejście wirusa do systemu. I właśnie dlatego Lew z silnym cenzorem czesto w ogole nie wie, że go ma - bo cenzor nie pasuje do obrazu jaki Lew ma o sobie. Co myslisz Prophecy - czy twój straznik wydaje ci się czymś zewnętrznym czy czymś swoim?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1076

@Aeon_74 Zaraz, ale czy to nie jest trochę zbyt schematyczne? Zakładamy, że Lew powinien tworzyć bez cenzora, więc jeśli ma cenzora, to coś jest nie tak. A może cenzor jest po prostu cenzorem i nie ma znaku, który byłby od niego wolny? Pytam serio, nie zaczepiam.


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Karrot Nie powiedziałam, że powinien być wolny od cenzora. Powiedzialam że u Lwa cenzor dziala inaczej, bo jest w konflikcie z podstawową potrzeba wyrażania siebie. To nie znaczy, że inne znaki mają lepiej - mają inaczej. Saturn w Pannie i Saturn w Lwie dają zupełnie różne rodzaje zahamowań, chociaż oba bolą.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wróciłam do tego wątku i czytam o tym cenzorze, który stoi przy wejściu - i uderzyło mnie coś osobistego. U mnie to nie jest głos ani napięcie fizyczne. To jest taki moment zatrzymania, jakby coś wyłączyło zasilanie. I potem myślę sobie: "może później". I to "może później" trwa miesiącami. Czy ktoś miał tak, że blokada wyglądała właśnie jak odkładanie, a nie jak jawny zakaz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 295

@Czeremcha91 Mam to w notatkach jako osobną kategorie - "twórcza prokrastynacja". I tak, to jest zdecydowanie forma blokady, tylko mniej widoczna bo ma formę obietnicy do siebie. "Zrobię tylko nie teraz". Ale mam pytanie - kiedy w koncu robisz to po czasie, to jest inne od tego, co byłoby wcześniej? Czy jest jakościowo zmienione? 🙁


Odpowiedz
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Selena91 Szczerze? Nie wiem, bo rzadko wracam. Albo wracam już do czegoś innego. Moment minął i to co miałam powiedzieć straciło aktualność. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

To "moment minął" - czy to nie jest dokładnie to, czego Lew się boi, tylko powiedziane odwrotnie? Że nie straci czegoś po tym jak pokaże, tylko przed tym jak pokaże? Jakby kreacja miała datę ważności i trzeba ją było wyrazić zanim wygaśnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Nekromantka To jest naprawdę celna obserwacja i chyba jeden z ważniejszych wątków tej rozmowy. Słońce w Lwie może mieć gleboka intuicję, że energia twórcza jest zywa i czasowa - że jeśli jej nie użyjesz teraz, naprawdę przepada. Tylko pytanie: czy to jest astralna prawda o tej energii, czy to jest lęk, który tylko tak wyglada? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Naparstnica zadała pytanie na które nie ma jednej odpowiedzi, ale mam pewną obserwację z praktyki. Istnieje coś, co można by nazwać "przypływem solarnym" - moment, kiedy energia wyrazu jest dostępna intensywnie i nagle. Ten moment jest rzeczywisty, nie tylko psychologiczny. Ale też po nim jest odplyw, nie pustka. Energia nie ginie ona zmienia formę. Lew, który wierzy, że przepada, często nie nauczyl się rozpoznawać odpływu jako czegoś wartosciowego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Tekla73 To co mówisz o odpływie - że on też cos znaczy - to jest dla mnie nowe. Zawsze myślałam, że moment po wybuchu energii to jest czas "bez" i trzeba czekać na następny. Ale co to znaczy że odpływ zmienia formę? Co wtedy jest do zrobienia, jeśli nie tworzyć?


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Nuna98 Zbierać. Przygladac się temu, co powstało. Rozumieć, co z siebie właśnie dałaś. Odpływ to czas integracji, nie wakatu. Lew, który tego nie robi, często wraca do tworzenia z tym samym schematem, bo nie przetrawił poprzedniego. I to jest jeden z powodów, dla których Słońce w Lwie może przez lata tworzyc i nadal czuć się nienasycone - bo krąży, a nie idzie w głąb.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Przeglądam tę rozmowę o odpływie i integracji i mam wrażenie, że to jest punkt, który jest często pomijany w opisach Lwa. Wszędzie jest: ekspresja, blask, centrum uwagi. A tu mówimy o tym, że Lew potrzebuje też momentu ciszy po. Czy ktoś z was, kto ma Słońce w Lwie, świadomie praktykuje tę fazę odpływu, czy to wychodzi samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Willowa U mnie wychodziło samo przez długi czas i brałam to za zmęczenie albo lenistwo. Dopiero jak zaczęłam traktować to jako część cyklu a nie przerwę w cyklu, zmienilo się coś w tym jak wracam do tworzenia. Jest mniej gorączkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wtrącę sie na chwilę z boku ale obserwuje ten wątek od dluzszego czasu i mam proste pytanie - jak to jest z Ascendentem w Lwie? Bo mam Słońce w Bliźniętach, ale Ascendent w Lwie i część tego co tu opisujecie, na przyklad ten cenzor przy wejsciu i potrzeba wyrazania, brzmi bardzo znajomo. Czy to działa podobnie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Lowczyni To jest odrębny temat, który mógłby miec własny watek, ale krótko: Ascendent w Lwie daje podobna potrzebę wyrazu w kontakcie z zewnetrznym światem ale nie ma tego samego rdzenia tozsamosciowego co Słońce w Lwie. Ascendent to maska, Słońce to ogien pod maską. Blask jest podobny na zewnątrz, ale źródło jest inne. Czy czujesz, że ta ekspresja u ciebie jest skierowana bardziej na kontakt z innymi, czy raczej na coś wewnetrznego?


Odpowiedz
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Aeon_74 Chyba bardziej na kontakt. kiedy jestem sama ta potrzeba wyrażania prawie znika. Ale to oznacza, że to jednak nie jest to samo co tu opisujecie? 😀


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Lowczyni To jest właśnie ta różnica. Słońce w Lwie tworzy nawet bez publiczności, czasem wbrew sobie. Ascendent w Lwie włącza się w kontakcie. Oba są prawdziwe, ale mają inne źródło. Zostań w tym wątku, bo obserwacja twojego wzorca może dać ci coś użytecznego do pracy z kartą.


Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Nekromantka Zatrzymalam się na tym "dacie waznosci" i mam pytanie, bo chyba nie do końca rozumiem. Czy mówimy o tym, że energia twórcza Lwa naprawde wygasa, czy raczej że Lew tak to odczuwa, ale to jest jego subiektywne przekonanie? Bo to by zmieniało całą interpretację.


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Weronka83 Dobre pytanie i nie jestem pewna, że da się to jednoznacznie rozdzielić. Astrologicznie rzecz biorąc - Słońce jako planeta domicylna w Lwie pracuje z cyklem solarnym, który jest realny. Ale subiektywne odczucie przeterminowania może być mocno wyolbrzymione przez lęk. Czyli obie warstwy istnieją jednocześnie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie to "obie warstwy jednocześnie" jest dla mnie najtrudniejsze do rozplątania. Nie wiem, kiedy moje "moment minął" jest astrologicznie uzasadnione, a kiedy jest tylko wymówką. I chyba nie ma na to prostego testu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 295

@Czeremcha91 Mam w notatkach cos podobnego - próbowałam obserwować, czy moje poczucie przeterminowania pokrywa sie z przejściami Słońca przez konkretne domy. Wyniki są... niejednoznaczne. Ale mam wrażenie, że coś tam jest. Czy ty w ogóle śledzisz swoje cykle w jakiś sposob czy to bardziej czuciowo?


Odpowiedz
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Selena91 Bardziej czuciowo. Nie prowadzę dziennika tranzytów ani nic takiego. Może właśnie dlatego nie mogę powiedzieć, czy to wzorzec, czy jednorazowe.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Nawiązując do tego, co mówiła Tekla o odpływie jako czasie integracji - czy to nie jest właśnie moment kiedy można sprawdzić, czy dane twórcze wyrażenie "przeterminowało się", czy po prostu wchodzi w fazę przetwarzania? Bo jeśli odpływ jest prawdziwy, to cos podczas niego zostaje, nie ginie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Prophecy01 To jest dokładnie to. I powiem więcej - tworcze treści, które Lew uznaje za "przeterminowane", często wracają zmienione po fazie integracji. Nie w tej samej formie, ale z tym samym rdzeniem. Pytanie do ciebie: kiedy coś "przeminelo" - czy sprawdzałaś, czy to naprawde zniknelo, czy tylko zmieniło postac?


Odpowiedz
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Tekla73 Szczerze? Nie. raczej zamykałam to i szlam dalej. Teraz zaczynam myśleć że to moeż być mój własny odpływ, ktory błędnie klasyfikuję jako stratę.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wczytuję się w tę rozmowę i mam wrażenie, że wszyscy mówicie o Lwie jako o kimś, kto zawsze ma w sobie tę energię twórczą i tylko się z nią zmaga. Ale czy Słońce w Lwie może po prostu nie mieć tego ognia? Czy to w ogóle jest możliwe astrologicznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Tola.2 Mozliwe. Silne aspekty Saturna do Slonca, szczegolnie koniunkcja albo kwadrat mogą znacząco schlodzic solarny wyraz. I nie chodzi tu o zablokowany ogień tylko o strukturę ktora go organizuje tak mocno, że przestaje być widoczny z zewnątrz lew z ciasnym Saturnem może wygladac niemal jak Koziorozec. Masz jakis konkretny przyypadek w głowie?


Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 326

@Aeon_74 Myślę o kimś bliskim. Słońce w Lwie, Saturn w kwadracie. I ta osoba mówi, że nigdy nie czuła "lewowości" opisywanej w horoskopach. Zastanawiałam się, czy to kosmogram, czy po prostu złe opisy Lwa.


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Tola.2 Prawdopodobnie i jedno, i drugie. Popularne opisy Lwa są pisane pod Lwa bez obciążeń. Saturn w kwadracie to nie "brak Lwa" to Lew ktory nauczyl się, że wyrazanie siebie ma cenę i ta nauka byla wystarczająco wczesna żeby stała się niewidoczna.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Aeon o "cenie wyrażania siebie" bardzo mi pasuje w kontekście tej rozmowy. Mam pytanie do osób z większym doświadczeniem - czy widzicie różnicę w tym, jak Lew radzi sobie z tą ceną w zależności od domu, w którym stoi Słońce? Bo Dom Piąty to jedno, ale Lew w Dwunastym to chyba zupełnie inne zwierzę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Willowa To jest temat na osobny wątek, ale tak, różnica jest zasadnicza. Slonce w Lwie w Domu Piątym ma naturalne ujscie dla energii wyrazu - scena jest wbudowana w kosmogram. Słońce w Lwie w Domu Dwunastym wyraża się przez wycofanie, przez tworzenie tego, czego nikt nie widzi, albo przez pomaganie innym w wyrażaniu siebie. I paradoksalnie może mu być trudniej zaakceptować, że jest Lwem bo jego lwowskość jest skryta.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1076

@Tekla73 Ale czy "lwowskość skryta" to nie jest trochę sprzeczność? Lew definiuje się przez wyrażanie, a tutaj wyrażanie jest ukryte. Czy to nie jest wtedy po prostu inny znak?


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Karrot Nie, bo znak to jest rdzeń tożsamości, a dom to jest obszar zycia, w którym ta tożsamość działa. Możesz mieć solarny ogień Lwa i całe życie przeżywać go w przestrzeni wewnetrznej, nikomu niedostępnej. To nadal będzie Lew. Tylko że ten Lew nigdy nie dostał sceny.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które może byc naiwne, ale - skąd Lew w Dwunastym "wie", że jest Lwem, skoro jego wyrazanie jest ukryte? Czy to jest wiedza, do której się dochodzi, czy coś, co sie po prostu czuje?


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

To pytanie Nuny dotknęło czegoś ważnego. Myślę, że to jest wlasnie jedna z najtrudniejszych kwestii w tej rozmowie o tożsamości Lwa. słońce w Lwie jako "tożsamość kreatora" zakłada, że ta tożsamość jest jakos dostępna dla samej osoby. Ale jesli cały kontekst kosmogram - domy, aspekty życiowe doświadczenia - zakrywa to źródło, to czy Lew może przez długi czas żyć nie wiedząc kim jest?


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest punkt, który mnie zatrzymal. Czyli tożsamość kreatora u Lwa to nie jest coś, co sie ma automatycznie tylko coś, do czego sie dochodzi? Bo dotychczas myślałam że Słońce w Lwie po prostu "wie" a tu wychodzi, że moze całe zycie szukać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Lowczyni Słońce mówi, czym chcesz się stać, nie czym już jesteś. To jest podstawa. Dlatego właśnie Lew dąży do wyrażania, centrum, tworzenia - bo to jest jego kierunek, nie jego punkt startowy. Ktoś z Księżycem w Lwie ma to "wbudowane" inaczej, instynktownie. Słońce w Lwie to praca przez całe życie w stronę tego płomienia.


Odpowiedz
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Nekromantka To rozróżnienie między Sloncem a Księżycem w Lwie duzo mi wyjaśnia. Ale mam pytanie - jesli Słońce mówi, czym chcesz się stac to czy Lew, który już to osiągnął, jest w jakims sensie "gotowy"? Czy ta tozsamosc kreatora kiedyś się domyka, czy zawsze bedzie coś do wyrażenia?


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Lowczyni Nie domyka się. I myślę, że właśnie to jest sedno. Lew, który poczuł, że już "dotarł", zazwyczaj zaczyna gasić. Słońce chce się wyrażać ciągle, nie raz. Więc raczej pytanie nie jest "kiedy będę gotowy", tylko "w co teraz to wyrażanie idzie".


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zerkam na tę rozmowę i mam takie skojarzenie - wcześniej Tekla mówiła o Lwie w Dwunastym, który nigdy nie dostaje widowni. A teraz Nekromantka mówi, że gaśnięcie zaczyna się od poczucia gotowości. Zastanawiam się, czy to nie jest ten sam mechanizm, tylko inaczej wywołany.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: