Mam w natalu retrogradnego Saturna dokładnie w 7 domu i od lat zastanawiam się czy to właśnie przez to moje życie uczuciowe wygląda tak jak wygląda. Związki albo zaczynają się bardzo późno, albo są jakieś skomplikowane, pełne prób i cofnięć. Słyszałem że Saturn retro w 7 domu to jakby podwójna lekcja z relacji - raz od planety, raz od domu. Czy ktoś z podobnym układem potwierdza? Szczególnie ciekawi mnie czy to opóźnienie w małżeństwie jest tu regułą, bo znam kilka osób z tym umiejscowieniem i u każdej coś innego to wyglądało.
Saturn retro w 7 domu to jeden z tych układów, które naprawdę wymagają świadomej pracy - nie dlatego że skazują na samotność, ale dlatego że zmuszają do rozliczenia się z wzorcami przejętymi z domu rodzinnego, szczególnie ze strony ojca lub figury autorytetu. Zanim odpowiem szerzej - powiedz mi, w jakim znaku masz tego Saturna? To zmienia bardzo wiele w interpretacji.
Ja też mam Saturna retro, choć nie w 7 tylko w 5, więc troche inne, ale rozumiem to uczucie jakby coś cały czas hamuje. U mnie z relacjami też było zawsze pod górkę. Zlata ma rację że znak robi różnicę - mój jest w Wadze i to chyba najgorsze miejsce bo Waga to znak Saturna w upadku. Mietek, a twój w czym stoi?
Saturn mam w Koziorożcu, więc w swoim własnym znaku - czytałem że to go wzmacnia, ale przy retrogradacji to chyba nie jest tak prosto? Byłem przekonany że to coś dobrego, ale znajomy astrolg powiedział mi że w tym przypadku ta moc jest skierowana do wewnątrz i trudniej ją zamanifestować na zewnątrz w relacjach.
Słucham tej dyskusji i myślę o swojej przyjaciółce, która ma bardzo podobny układ - Saturn retro w 7, w Strzelcu. Wzięła ślub dopiero mając 41 lat i mówi teraz że dobrze że tak późno, bo wcześniejsze próby kończyły się źle. Więc to opóźnienie nie zawsze jest złe - może chodzi o to żeby nie wchodzić pochopnie? Mietek, ile masz lat jeśli mogę spytać, bo to też ma znaczenie przy ocenie czy Saturn już 'zadziałał'?
Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale co to dokładnie znaczy że Saturn jest retrogradny? Wiem że planety czasem się cofają na niebie ale nie rozumiem jak to wpływa na kartę urodzeniową. To chyba nie to samo co Saturn retro w tranzytach?
Dzięki za to wytłumaczenie Zlata, bo ja też nie wiedziałem tej różnicy! Mam pytanie - da się w jakiś sposób sprawdzić czy Saturn jest retrogradny w czyjejś karcie? Tzn. wiem że mam program Astro.com ale nie wiem co szukać.
Moim zdaniem Saturn retrogadny w 7 domu to po prostu zły układ dla małżeństwa i tyle. Znam to z kilku kart które analizowałem i zawsze wychodzi to samo - opuźnienia, problemy, rozstania. Nie ma co owijać w bawełnę. To nie znaczy ze nie można być szczęśliwym ale trzeba wiedzieć z czym sie mierzy.
Zbych, ale czy pod pojęciem 'trudności' nie kryją się też po prostu głębsze relacje, które wymagają więcej zaangażowania? Nie każde wyzwanie to przekleństwo. Mietek - ta ostrożność w obecnym związku, o której piszesz, czy ona wychodzi od ciebie, od partnera, czy od obojga?
O matko, Mietek to co opisujesz brzmi dokładnie jak mój poprzedni związek - tylko że to on tak się zachowywał! Teraz się zastanawiam czy on nie miał przypadkiem Saturna retro w 7. Jak można to sprawdzić nie znając daty urodzenia dokładnie? Tzn. znam rok i miesiąc ale nie dzień.
Chcę tu coś dodać do tej rozmowy o 'opóźnieniach'. Saturn retro w 7 domu często wiąże się z tym, że osoba ma bardzo głęboko zakodowany strach przed utratą autonomii w związku - i to jest ważniejsze niż sam fakt że coś przychodzi późno. Mietek, piszesz że analizujesz i odkładasz decyzje - czy to dotyczy tylko relacji, czy generalnie większych zobowiązań w życiu? Bo to by dało obraz czy Saturn działa czysto przez 7 dom, czy też szerzej.
Pytasz czy typowe - powiem tak: widzę ten wzorzec bardzo często przy Saturnie retro w 7, ale źródła bywają różne. Czasem to jest kwestia wczesnych doświadczeń z domem rodzinnym, czasem aspekty do innych planet, czasem sign. A u ciebie - jak wyglądały relacje między rodzicami? Saturn w 7 często ma coś do powiedzenia o tym, co widzieliśmy jako model związku w dzieciństwie.
No właśnie, bo Saturn retro często wraca do korzeni i tam szuka odpowiedzi. Widziałem to wiele razy. Jak rodzice mają rozpad albo trudne małżeństwo, to dziecko z Saturnem retro w 7 to przejmuje jak wzorzec i potem samo powtarza. To jest prawie pewne.
Chce sie odezwać bo Rodis poruszyla wątek który mnie tez dotyczy. Moi rodzice mieli bardzo zimne małżeństwo, dużo milczenia, żadnej czułości. I teraz jak mam bliskość to się czegoś boję. To jest chyba właśnie to o czym piszesz Rodis? Czy można jakoś w horoskopie sprawdzić czy Księżyc albo Venus pogłębia ten strach przed bliskością?
Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale nie rozumiem co znaczy descendant. To jest jakiś punkt w karcie? I co to zmienia dla tej interpretacji którą opisuje Eliksira?
Od zawsze właściwie. Już w liceum kiedy ktoś mi się podobał to czekałem miesiącami zanim coś powiedziałem, a potem często było za późno. Myślałem że jestem po prostu nieśmiały, ale ten wzorzec wraca. Nawet teraz w obecnym związku - partnerka powiedziała mi że kocha mnie po pół roku, a ja potrzebowałem jeszcze czterech miesięcy żeby odpowiedzieć tym samym. Czułem to wcześniej ale jakby blokowałem słowo.
To co opisujesz Mietek - to naprawdę brzmi jak Saturn retro w akcji. To blokowanie słowa, jakbyś czekał aż będziesz w sto procentach pewny. Mam pytanie do Rodis bo ona mówiła o strachu przed utratą autonomii - czy ten mechanizm jest bardziej o kontroli własnych emocji, czy o tym że wypowiedziane słowo zobowiązuje?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i chcę zapytać bo to dotyczy też mojej sytuacji. Nie mam Saturna w 7 domu, ale mam go w 8 i też jest retro. Czy to podobne działanie, czy całkiem inne? Bo u mnie problem nie jest z wchodzeniem w związki, tylko z zaufaniem na głębszym poziomie, takim finansowym i emocjonalnym razem.
A ja chciałam zapytac czy ktos zna jakiś rytał albo kamień który pomaga z Saturnem retro w 7? Czytałam że ametyst pomaga na relacje ale nie wiem czy akurat przy takiej konfiguracji to ma sens. Mietek, czy ty sam robiłeś coś żeby 'przepracować' tą energię jak piszą eksperci?
Anetta, szczerze powiem że nie robiłem nic konkretnego. Próbowałem medytacji jakiś czas temu, ale nie byłem w tym systematyczny. Bardziej starałem się to przepracować przez rozmowy, terapię. Ale kamienie i rytuały - to dla mnie nowe terytorium. Czy ty sama próbowałaś czegoś przy Saturnie i coś ci to dało?
Chyba najbardziej kiedy czuję że ona jest niezadowolona z czegoś. Wtedy jakbym zamrażał. Wiem że powinienem zapytać co się dzieje, ale nie pytam. Czekam aż samo minie. I to jest właśnie ten wzorzec który ona widzi a ja przez lata myślałem że to ona 'coś ma', a nie ja.
Mietek to klasyczny Saturn retro w defensywie. Jak czujesz zagrożenie w relacji to się blokujesz, zamiast wyjść naprzeciw. Już Rodis to mówiła - ten strach przed oceną idzie głębiej niż myslisz. U mnie znajomy miał podobnie i dopiero jak zaczął nosic onyks i robił afirmacje przy nowiu to coś się ruszyło. Nie mówię że to jedyna droga ale działa.
Wracam do pytania Anetty bo mnie też to ciekawi od strony praktycznej. Słyszałam że przy Saturnie dobrze pracować z lapisem lazuli - on niby pomaga z komunikacją i z wyrażaniem siebie. Ale nie wiem czy to w kontekście domu 7 ma sens. Eliksira, co ty o tym myślisz?
Przepraszam że pytam, ale czy te kamienie to się nosi przy sobie, trzyma w domu, czy robi z nimi jakiś rytuał? Bo czytałam różne rzeczy i nie wiem co faktycznie ma sens przy takich energiach astrologicznych.
Chcę wrócić do tego co napisał Mietek o zamrażaniu - bo to jest serce tej konfiguracji. Saturn retro w 7 bardzo często objawia się nie jako brak chęci do relacji, ale jako coś w rodzaju zawieszenia w momencie kiedy relacja wymaga czegoś trudnego. I tu jest pytanie do Mietka - czy ta partnerka wie o tej konfiguracji? Czy macie taką rozmowę na poziomie 'to jest coś z czym pracuję'?
Nie, ona nic nie wie o astrologii i szczerze wątpię żeby chciała. Ale właśnie przez tę rozmowę tu zaczynam myśleć że może nie chodzi o to żeby jej tłumaczyć 'mam Saturna retro', tylko żeby samemu rozumieć co się we mnie dzieje i móc jej to powiedzieć innymi słowami. Czy tak to rozumiesz Rodis?
Dokładnie tak. Astrologia jest tu dla ciebie, nie dla niej. To ty dostajesz mapę - co z nią zrobisz to już twoja decyzja. I bardzo dobra obserwacja że chodzi o przełożenie tego na swój język, nie na astrologiczny.
