Zastanawiam sie nad czymś od dłuższego czasu i chciałem to rzucić do dyskusji. Chodzi o serie zaćmień które przez kilkanaście lat skupiają sie w obrębie jednej osi znaków. Saros - ten osiemnastoletni cykl to znamy, ale jest cos bardziej praktycznego: węzły księżycowe przebywają w jednej parze znakow mniej więcej osiemnaście miesięcy, ale sama seria zaćmień w danym znaku moze się rozciagac na siedemnaście lat bo tyle potrzeba żeby całkowity zestaw saros przeszedł przez ekliptykę. Pytanie jest proste - czy ci z nas, którzy mają Słońce, Księżyc albo ascendent w znaku, przez który przechodzi aktywna seria, faktycznie odczuwaja to inaczej niż przy pojedyńczym zaćmieniu? Bo mam wrażenie że ta koncentracja energii w jednym miejscu horoskopowym przez tyle lat musi coś robić z człowiekiem. 😀
To ciekawe pytanie, bo włanśie teraz seria przechodzi przez Barana i Wage i mam ascendent w Wadze. Ostatnich kilka lat to u mnie ciągłe przewartościowania w relacjach, jedno po drugim. Ale zastanawiam sie, czy to seria czy po prostu moje transity. Skąd wiadomo, że to wlasnie seria zacmien, a nie na przykład Saturn przechodzący przez dany znak?
Dokładnie to samo mnie nurtuje. Mam Księżyc w Baranie i od kilku lat czuje, że coś się we mnie oczyszcza i oczyszcza, ale nigdy nie siegajac dna. Jakby każde zaćmienie otwierało kolejny poziom tej samej sprawy. Tylko nie wiem - mówiłeś o siedemnastu latach. To znaczy, że jeśli seria zaczęła się powiedzmy w 2013 roku, to do końca działać będzie gdzies do 2030? Czy to tak działa?
Zatrzymałabym się na chwilę przy tym co napisała Wodniczka. To bardzo ważne pytanie - jak odróżnić wpływ serii zaćmień od zwykłych tranzytów? Bo w astrologii łatwo o potwierdzenie czegokolwiek post factum. Czy ktoś z was prowadzi jakieś notatki z kolejnych zaćmień i śledzi, czy motyw się powtarza? Bo to byłby jedyny w miarę uczciwy sposób na weryfikację tej tezy.
Przepraszam ze wchodze w temant ale nie rozumiem jednej rzrczy - co to znaczy ze seria jest w jednym znaku przez siedemnaście lat? Czy to znaczy że przez te wszystkei lata każde zacmienie jest w tym znaku czy tylko niektóre?
Czytam ten watek od samego poczatku i mam pytanie moze naiwne - skoro zaćmienia skupiają sie w jednym znaku przez az tyle lat, to czy osoby z tymi znakami są jakoś bardziej "zmęczone" astroogicznie? Bo jak czytam co pisze Faustynka o tym nieustannym oczyszczaniu poziom po poziomie to brzmi wyczerpująco
Lena, to celne słowo. Zmęczone. Właśnie tak to czuję. Tylko nie wiem czy to zmęczenie jest złe - to raczej takie poczucie że cos we mnie jest stale przebudowywane. Ale Kasjopeja_N miala racje pytając o weryfikację. Bo mogę sobie tłumaczyć każde trudniejsze wydarzenie serią zacmien i to jest zbyt wygodne 🙂
Czytam tę dyskusję i myślę o tym jak zaćmienia działały na moje karty. Brzmi dziwnie ale przed każdym zaćmieniem moje taroty stają się nieprzejrzyste - losuje i mam wrażenie że coś jest zasłonięte. Dopiero po zaćmieniu znowu widzę. I to nie jest jednostkowe, dzieje się tak regularnie. Mam Słońce w Wadze więc ta aktywna seria mnie dotyczy bezpośrednio. Czy ktoś inny to odczuwa?
A ja mam pytanie z troche innej strony - czy ta seria zostawia jakiś ślad w snach? Bo ostatnio mam sny które sie powtarzają co kilka tygodni i mam Ksieżyc w Baranie. nie wiem czy to związek ale jest to dziwne zbieżność
Sny przy zacmieniach to osobny temat ale rzucę jeden wątek do Bola i Wahadlarza - Księżyc zodiakalnie rzadzi podświadomością i pamięcią emocjonalną. Jeśli zaćmienie Księżyca trafia w twój Księżyc natywny to ta warstwa psychiki jest dosłowie "zaciemniona" i potem reaktywowana. Seria zaćmień która przez siedemnaście lat przesuwa się przez ten punkt moze stopniowo przepracowywac głęboko zakopane wzorce. Nie dziwię się że sny są intensywne.
Czytam to i zauważam pewien schemat w tej rozmowie - wszyscy mówią o Baranie i Wadze, bo to aktywna seria teraz. Ale warto spojrzeć na to historycznie. ktoś tutaj ma dane o tym jak poprzednia seria - ta w Bliźniętach i Strzelcu - przebiegała dla ludzi z tymi znakami? Bo to byłoby pomocne do oceny czy wzorzec się powtarza i czy w ogóle można porownywac między seriami
To co mówi Wodniczka bardzo do mnie przemawia. Może seria to taki rodzaj gleby - sama w sobie nie rośnie na niej nic, ale kazdy inny transit zasadzony w tej glebie przez te siedemnaście lat kiełkuje glebiej i szybciej. Nie wiem czy to dobra metafora ale jakoś tak to czuję od strony osobistej. I to tłumaczyłoby dlaczego Kasjopjea słusznie pyta o weryfikację - bo izolacja serii od reszty jest prawie niemożliwa.
Metafora Faustynki z glebą jest naprawdę celna i wracam do niej, bo coś w niej jest. Ale chcę zapytać - jeśli seria to gleba, to co jest nasionem? Saturn? Jowisz? Czy każdy tranzyt w tym czasie działa inaczej w zależności od tego ile czasu zostało do końca serii? Bo jeśli seria kończy się za rok, a właśnie wchodzi Saturn - to nasienie trafi w wyjałowioną ziemię czy właśnie w szczytowy moment?
Trochę tak, trochę nie. Osoby ktore obserwowałem w ostatniej fazie serii Bliźniaki-Strzelec nie zbieraly nic spokojnie - wrecz przeciwnie, był taki moment gwałtownego domykania spraw. Jakby planeta wiedziala ze ma ostatnią szansę. Ale nie wiem czy to reguła czy zbieg okoliczności w tej konkretnej grupie. :/
Ale czekajcie - jeśli końcówka serii jest tak intensywna, to znaczy że ludzie z silnym Bliznietami i Strzelcami mieli jakieś trzy, cztery lata temu ten gwałtowny domyk? bo to by tłumaczyło pewne rzeczy które widziałam u znajomych. Tylko wtedy to zbiegło się z tym całym kryzysem i zawirowaniami, i kto by to rozplatal.
Faustynka otwiera cos ważnego. Serie zacmien były badane historycznie przez mundanistów - to dział astrologii zajmujący sie zbiorowościami. Seria Baran-Waga to temat polityczny, relacje miedzy nacjami, kwestie równowagi sił. Ale na poziomie jednostki ten sam symbol dziala mikrokosmicznie - twoje własne osie konfliktu i harmonii. Czy ktos z was próbował zestawiać co się dzieje w swoim życiu z tym co dzieje się zbiorowo podczas aktywnej serii?
Hmm, ja za malo wiem o astologii zeby to robić systemtycznie. Ale to co mówi Klimcia o mikrokosmosie i makrokosmosie - to jest chyba ta zasada "jak w gorze tak i na dole"? czy w zaćmieniach to jakos szczegulnie widać??
Nie metafora tylko zasada analogii - Baran rzadzi inicjatywą, tożsamością, wojną. Waga rządzi relacjami, sprawiedliwością dyplomacją. Zaćmienia na tej osi aktywują te tematy na każdym poziomie jednocześnie. Zbiorowo i prywatnie. Nie ma tu sprzecznosci, bo astrologia nie zna podziału na macro i micro - to ten sam symbol dzialajacy na różnych skalach.
Przepraszam że wchodzę ale jestem sceptyczna wobec jednej rzeczy - jeśli seria trwa siedemnaście lat i dotyczy dwóch znaków to mamy dwa znaki na dwanascie, czyli jedną szóstą populacji przez siedemnaście lat. To chyba trochę dużo? Czy nie jest tak że zawsze znajdzie się coś do opowiedzenia skoro tyle osób i tyle czasu?
Ja podchodzę do tego inaczej niż przez statystykę. Taroty podczas serii zaćmień w Baranie-Wadze zaczęły mi pokazywać inny rodzaj symboli niż zwykle - więcej kart Sprawiedliwości i Wozu. Nie wiem czy to efekt autosugestii czy coś rzeczywistego, ale wzorzec jest dla mnie wystarczającym sygnałem żeby zwracać uwagę.
Wracam do pytania Klimci sprzed kilku postów bo zostało troche bez odpowiedzi - czy ktos probowal zestawiać swoje prywatne przełomy z datami konkretnych zaćmień z serii? Nie ogolnie ze znakiem ale z dokładną datą i stopniem? Bo może właśnie na tym polega różnica między zwykłym wpływem znaku a tym specyficznym działaniem serii.
Ja to robię od kilku lat i powiem wam jedno - dokładna data zacmienia rzadko przynosi coś spektakularnego. Zazwyczaj coś zaczyna się w oknie plus minus dwa tygodnie, a punktem kulminacyjnym jest dopiero kolejne zaćmienie lub tranzyt planety przez ten sam stopień. seria to nie sekwencja uderzeń, bardziej taki powolny nacisk.
To "okno dwoch tygodni" to cos co moge potwierdzić z własnych obserwacji. Ale chce zapytac - czy ten powolny nacisk jest silniejszy kiedy zaćmienie trafia w planety natywne czy kiedy trafia w kąty wykresu? Bo u mnie miałam zaćmienie bliskie ascendentu i to byl zupełnie inny kaliber niż zacmienie na Sloncu.
Hej przepraszam za moze banalne pytanie - jak sprawdzić w jakim stopniu jakie zaćmienia były i kiedy? jakiś konkretny serwis albo sposób? Bo chciałbym spróbować prześledzić u siebie to okno o którym mówi Pereplut
Do Wahadlarza - astro.com to dobry start, ale do konkretnych zaćmień polecam eclipse.gsfc.nasa.gov, tam sa listy wszystkich zacmien z dokładnymi stopniami. bolo ma rację że ephemeris to podstawa. ale zanim zaczniesz sprawdzać - powiedz najpierw jaki masz ascendent i w jakim stopniu Slonce? Bo bez tego ciezko mi powiedzieć czy w ogole ostatnia seria cie dotknęła bezpośrednio
Słońce Strzelec 14 stopień, ascendent Rak 2 stopnie chyba. Mam kartę zrobioną na astro.com ale jeszcze nie wiem jak to właściwie czytać pod kątem zaćmień. Znaczy widzę te stopnie ale nie wiem co to znaczy że zaćmienie "trafia" w planetę.
Czytam tę dyskusje o metodologii i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem potrzebę weryfikacji. Ale jeśli pójdziemy w stronę scislych testów to wychodzimy poza to czym jest astrologia w praktyce - ona pracuje z symbolem, nie z korelacją statystyczną. Czy ktoś tu uważa że to da się pogodzić czy to są po prostu dwa różne języki opisu? 😉
