Mam w natalu trzy planety skupione w ósmym domu - Slonce, Merkury i Wenus wszystkie w odległości moze ośmiu stopni od siebie. Astrolodzy mowia różne rzeczy na temat takich skupisk. jedni twierdza, ze to wzmocnienie energii danego domu inni że planety wzajemnie sie zagłuszają. Chciałabym zapytać was, jak to rozumiecie - czy taka gęstość planet w jednym miejscu to błogosławieństwo czy przekleństwo? i przy okazji mam drugie pytanie, bo czytałam o Aldebaranie i jego rzekomym wpływie na zdolności wizjonerskie - czy ktoś z was miał to sprawdzane w swoim natalu?
Temat skupisk planet to coś, co mnie samą mocno zastanawia. Mam znajomą, która ma cztery planety w Skorpionie, w szóstym domu, i faktycznie widać u niej pewną obsesyjność na punkcie pracy i zdrowia - nie wiem tylko, czy to dlatego, że planety się wzmacniaja, czy raczej walczą o wyrażenie siebie. Jak ty to czujesz w swoim życiu - ta osemka z trzema planetami? Bo ósmy dom to jednak mocny teren.
Skupiska planet to jest temat, przy ktorym astrologowie się mocno rozchodzą. Słyszałam o koncepcji stellium - bo trzy planety w jednym domu to juz stellium - i że taki układ sprawia, że człowiek jest bardzo skoncentrowany na tematyce tego domu, ale bywa też ślepy na inne obszary życia. Ale mnie bardziej zastanawia pytanie o Aldebarana, bo to nie jest planeta ze zwykłego układu - to gwiazda stała. Czy ktoś tu w ogóle pracuje z gwiazdami stałymi w praktyce, czy tylko w teorii?
Przepraszam, że wejdę w środku, ale właśnie nie rozumiem jednej rzeczy. Co to znaczy, że Aldebaran to gwiazda stała? Myślałam, że w horoskopie są tylko planety i znaki zodiaku. Czy te gwiazdy to są jakieś dodatkowe punkty, które astrolodzy obliczają osobno? Bo nigdy mi nikt nie robił horoskopu z uwzględnieniem jakichś gwiazd.
Ale zaraz, bo mam pytanie do całej dyskusji. skoro planety w jednym domu maja intensywniejszy wpływ, to czy nie jest tak, ze wtedy ta gwiazda stała tez działa silniej, jeśli znajdzie sie blisko tego skupiska? Logicznie myśląc - jeśli trzy planety skupione w jednym miejscu to juz duze zagęszczenie energii to dorzucenie do tego punktu gwiazdy stałej musialoby jeszcze bardziej nasilić działanie prawda?
Czytam tę rozmowe i mam pytanie trochę z innej strony. Mówicie o zagęszczeniu energii w jednym domu - ale zastanawiam się, jak to się przekłada na czakry człowieka. Czy ktoś z was sprawdzał kiedyś, czy stellium w jakims konkretnym domu koreluje z dominującą czakrą? Ósmy dom Dobrochny_88 to transformacja, śmierć i odrodzenie - to brzmi jak mocna czakra korzenia albo moze splotu słonecznego. Ciekawi mnie czy ona sama to czuje.
Przepraszam, bo jestem tu totalnym laikiem, ale ten wątek mnie wciagnal. Czy dobrze rozumiem, że jeśli ktoś ma trzy planety w jednym domu, to ta osoba jest jakby bardziej tego domu niż znaku zodiaku? Tzn. dom jest ważniejszy niż znak? bo słyszałam zawsze o znakach, a o domach mało kto mówi w popularnych horoskopach. 🙁
Dobra, ale mnie interesuje bardziej praktyczna strona. Jeśli mam skupisko planet w jednym domu i ta gęstość energii naprawde istnieje - to czy można jakoś pracować z tym świadomie? Tzn. czy jest jakiś rytuał albo kamień, który pomaga zrównoważyć to zagęszczenie, zamiast czekać, aż life samo pokaże, gdzie boli?
Wlasnie ta dyskusja o kamieniach mnie zastanawia - bo ja generalnie podchodzę do ezoteryki z rezerwą, ale do tego wątku trafiłam, bo mam w natalu cztery planety w jednym domu i astrolożka którą odwiedziłam, zrobiła wielkie oczy. Powiedziała, że to rzadki układ. Nie wyjaśniła jednak dokładnie, co to znaczy w praktyce - tylko, że moje życie jest "bardzo intensywne w tym obszarze". No i co z tego mam wiedzieć? 🙂
Mam Słońce, Mars, Jowisza i Neptuna - wszystkie w siódmym domu, w Strzelcu. Ona powiedziała głównie, że relacje będą dla mnie polem intensywnych doświadczeń, że Neptun rozmywa granice w partnerstwie, a Mars i Jowisz to z jednej strony energia, z drugiej przesada. Ale co to ma znaczyć dla mnie konkretnie - tego już nie wytłumaczyła. Dlatego pytam tutaj, może ktos ma podobny układ albo rozumie to głębiej.
Siódmy dom ze Słońcem, Marsem, Jowiszem i Neptunem - to naprawde gęsty układ w obszarze relacji. Mam pytanie, bo to może coś wyjaśnić: czy któraś z tych planet jest w ścisłej koniunkcji z innymi, czy są rozrzucone po całym domu? Bo jeśli na przykład Mars i Jowisz stoją blisko siebie, a Neptun jest oddalony, to te dwie pary mogą dzialac inaczej niż całe cztery razem. I to Neptunowe rozmywanie granic w siódmym domu - czy ty to faktycznie czujesz w związkach? 😉
Właśnie to jest to, o czym myślałam od początku tego wątku - że "pakiet planet w jednym domu" brzmi jak jeden monolit, a w środku moze byc zupelnie inna geometria. i teraz wracam do swojego pytania o Aldebarana - jeśli Merkury jest u mnie w ścisłej koniunkcji z tą gwiazdą stałą, ale pozostałe planety ze stellium są dalej, to czy Aldebaran działa tylko przez Merkurego czy jakos przenika na całe skupisko? 😉
To bardzo precyzyjne pytanie i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi w literaturze astrologicznej. Większość autorów, choćby Brady czy Robson, pisze ze gwiazda stała działa przez planetę, z którą jest w koniunkcji - nie przez dom jako całość. Ale jest jeden wyjątek: jeśli ta planeta jest dyspozytorem innych planet ze stellium, wtedy jej jakość promieniuje dalej. Czy wiesz, który znak rzadzi twoim domem i która planeta jest jego dyspozytorem?
Czytam to i mam takie intuicyjne pytanie - skoro Aldebaran to jedna z gwiazd królewskich i jest powiazany z archaniolem Michałem to czy nie sugeruje to czegoś o ochronie? mam na myśli, że moze wizjonerskie zdolności to nie jedyny aspekt tej gwiazdy, tylko akurat ten, ktory wysuwa sie na plan pierwszy przy koniunkcji z Merkurym? :/
Przepraszam, że pytam o podstawy przy tak zaawansowanej dyskusji, ale czy ta gwiazda Aldebaran jest w każdym horoskopie w tym samym miejscu? tzn. czy wszyscy urodzeni w tym samym roku maja ją w tym samym stopniu, czy ona się rusza?
