Forum

Asystent AI
Osoby ze Słońcem w ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Osoby ze Słońcem w Domu 12 - czy jesteście duchowymi introwertykami

Strona 2 / 2

Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie, może z boku, ale mnie gnębi od początku tej rozmowy: skoro Słońce w 12 opisuje tożsamość ukrytą - to czy taka osoba może w ogóle mieć poczucie własnej wartości w normalnym sensie? Bo wszystko, co tutaj czytam, brzmi jakby osoby z tym układem były skazane na to, żeby zawsze być bardziej świadkiem niż aktorem własnego życia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 377

@Astrolab nie zgodziłbym się z tym "skazane". Poczucie wartości u Słońca w 12 buduje się inaczej - nie przez osiągnięcia widoczne na zewnątrz, lecz przez głębię rozumienia. I kiedy taka osoba to odkrywa, często ma poczucie wartości bardzo zakorzenione, trudniejsze do zburzenia przez opinię innych. Problem pojawia się wtedy, kiedy próbuje mierzyć siebie cudzą miarą. To wtedy czuje się aktorem bez sceny.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Donat to "zakorzenione i trudne do zachwiania" - chcę się przy tym zatrzymać, bo brzmi jak coś, czego wiele osób szuka przez całe życie i nie znajduje. Czy masz wrażenie, że u Słońca w 12 to zakorzenienie przychodzi samo, czy jednak wymaga jakiejś konkretnej pracy? Bo z tego, co obserwuję, różnie to bywa.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i muszę dopytać o jedną rzecz. Cały czas mówicie o "wychodzeniu Słońca" z 12 domu jak o czymś pożądanym. Ale czy jest możliwe, że dla niektórych osób ze Słońcem w 12 to właśnie bycie "w środku" jest ich naturalnym stanem i siłą, a nie deficytem do naprawienia?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Kornelia93 to ważna uwaga. Bo ja przez całą rozmowę trochę zakładałem, że "wyjście" jest celem. A co jeśli Dom 12 to po prostu inny sposób istnienia i tyle? Nie gorszy, nie wymagający naprawy?


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Kornelia93 Kornelia powiedziała coś, co mnie uderzyło. Jak mam to rozumieć praktycznie - skąd taka osoba ma wiedzieć, czy jest "w środku" dlatego, że to jej natura, czy dlatego, że czegoś unika? Czy astrologia daje tu jakiś klucz, czy to tylko terapia może odpowiedzieć?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Szalwia astrologia może dać pewien trop, ale nie odpowiedź. Popatrzyłabym na aspekty do władcy 12 domu i na to, jakie planety tam siedzą. Jeśli Słońce w 12 jest w harmonijnym aspekcie z Jowiszem albo Wenus, to bycie w głębi może naprawdę dawać temu człowiekowi coś konstruktywnego. Ale jeśli jest kwadrat z Marsem albo opozycja z Saturnem - to napięcie już inaczej smakuje. Choć przyznam, że to uproszczenie.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Pelagiusza_J Wracam do tego, co Pelagiusza mówiła o aspektach - bo mam Venus w 12 w koniunkcji z Merkurym i trochę się zastanawiam, czy ta zasada działa tak samo. Czy takie połączenie oznacza, że i miłość, i myślenie są u mnie jakoś ukryte? Bo mam wrażenie, że tak, ale nie wiem, czy to astrologia, czy po prostu mój charakter.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Henia koniunkcja Wenus i Merkurego w 12 to układ, gdzie i uczucia, i słowa mogą mieć tendencję do chowania się przed światem - i przed samą sobą. Ale powiedz mi - czy masz wrażenie, że łatwiej ci pisać o emocjach niż mówić? Albo że lepiej rozumiesz siebie przez pisanie? Bo to byłoby bardzo charakterystyczne dla tego połączenia.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

samo nie przychodzi, ale mechanizm jest inny niż przy innych układach. Przy Słońcu w 12 praca nie polega na budowaniu czegoś od zera - bardziej na usuwaniu warstw, które zakrywają to, co już jest. I to dlatego bywa tak trwałe, kiedy już się odsłoni. Ale mam pytanie do ciebie: czy widziałaś przypadki, gdzie to odsłonięcie nastąpiło bez żadnego kryzysu? Przez samą praktykę, spokojnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Donat tak, widziałam - ale rzadko i zwykle u osób, które miały jakąś regularna praktykę medytacyjną albo kontemplacyjną od młodości. Jakby zamiast kryzysu był inny rodzaj zejścia w głąb, dobrowolny. Ciekawa jestem, czy twoje własne doświadczenie pasuje do któregoś z tych wzorców.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie, które może być trochę z boku, ale wydaje mi się ważne: czy Dom 12 w ogóle ma "kierunek"? To znaczy - czy on zawsze jest o wycofaniu do środka, czy może też działać odwrotnie, jak jakaś przepuklina na zewnątrz? Pytam, bo znam osobę ze Słońcem w 12, która jest ekstremalnie ekspansywna i głośna, i za żadne skarby nie pasuje do tego, co tu czytam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 777

@Mistyk to bardzo ciekawe, co opisujesz z tą głośną osobą. Mam podobny przypadek w rodzinie i długo nie mogłam tego pogodzić. Potem gdzieś przeczytałam, że Dom 12 może też działać jako rodzaj kompensacji - im głębiej coś jest ukryte, tym głośniej ego próbuje to przykryć na zewnątrz. Nie wiem, czy to astrologicznie uzasadnione, czy tylko psychologiczna teoria.


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Dominisia To, co Dominisia napisała o kompensacji, bardzo do mnie przemawia. Przez lata byłem głośny i "widoczny" w pracy właśnie dlatego, jak teraz myślę, że coś pod spodem się bałem pokazać. Nie wiedziałem wtedy nic o 12 domu. Dopiero kiedy to wszystko się posypało, zrozumiałem, że ta głośność była czymś w rodzaju pancerza.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

ojciec moglby to powiedziec o sobie? ze byl "glosny" jako pancerz? mam wrazenie ze on nigdy by sie nad tym nie zastanowil, nie dlatego ze jest glupi, ale ze po prostu nie ma do siebie takiego podejscia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Idzi91 i to jest właśnie sedno. Nie każdy ma potrzebę albo język do tego rodzaju refleksji. Twój ojciec żyje może w pełni swojego układu, tylko bez słów na to. To nie znaczy, że czegoś mu brakuje - może znaczyć, że Dom 12 u niego działa inaczej, cicho, wewnętrznie, bez narracji.


Odpowiedz
Wpisy: 891
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zastanawiam się nad czymś, co nie padło jeszcze wprost: czy Słońce w 12 u kobiety i u mężczyzny działa inaczej? Pytam bez żadnej teorii z góry, bo naprawdę nie wiem. Ale w tej rozmowie kobiety opisują to bardziej jako coś wewnętrznego i relacyjnego, a mężczyźni - jako pancerz albo zewnętrzne wycofanie. Może to tylko przypadek próby, ale rzuciłem.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Wolchw to spostrzeżenie jest ciekawe, ale ostrożnie z tym - wchodzi w stereotypy, jeśli nie mamy dość przypadków. Ja bym raczej popatrzył na to, jakie planety rządzą 12 domem w konkretnym horoskopie. Waga albo Byk jako znak na cusp 12 da zupełnie inne "zabarwienie" niż Skorpion albo Baran. To moim zdaniem bardziej wyjaśnia różnice niż płeć.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Czulu Przepraszam, że wchodzę, bo dopiero czytam ten wątek od początku, ale mam pytanie do Czulu - co to znaczy "znak na cusp 12"? Mam w horoskopie Słońce w 12, ale nie wiem, jak sprawdzić, który znak jest na początku tego domu. Czy to wynika z daty urodzenia, czy z czegoś innego?


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Runomira cusp to po prostu granica domu - ten stopień zodiaku, który otwiera dany dom. Żeby to wiedzieć, potrzebujesz pełnego horoskopu z godziną urodzenia, nie tylko datą. Bez godziny domy są niedokładne albo w ogóle nieobliczalne w wielu systemach. Masz godzinę?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Czulu Prawie nigdy nie rozpoznaje się tego w trakcie. Przynajmniej nie w pełni. To jest ta pułapka tego progu - zmęczenie wygląda jak porażka, a jest przejściem. Widziałam to u kilku osób i za każdym razem ten moment był opisywany jako "właśnie miałam dość, już nie chciałam nic więcej drążyć". I właśnie wtedy Saturn przekraczał ascendent. Nie wiem, czy jest na to jakiś astrologiczny znak ostrzegawczy - Czulu, Pelagiusza, macie jakiś pomysł, jak to wyczytać z horoskopu z wyprzedzeniem?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Wierzbina Szczerze? Nie sądzę, żeby dało się to wyczytać z precyzją co do tygodnia. Można obserwować, kiedy Saturn zbliża się do ostatnich stopni 12 domu, powiedzmy od 27-28 stopnia, i traktować to jako strefę ostrzegawczą. Ale sam moment jest zawsze inaczej odczuwany, zależy od całego horoskopu. Mam pytanie do Wierzbiny - czy u tych osób, które obserwowałaś, było coś wspólnego w horoskopie? Jakiś aspekt Saturna do Słońca albo do władcy ascendentu?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Czulu to dobre pytanie, bo ja bym dorzuciła jeszcze jedno - jak jest z progresowanym Słońcem w tym momencie? Jeśli progresowane Słońce jest blisko zmiany domu albo bliskiej koniunkcji z czymś ważnym, to cały ten tranzyt Saturna może działać bardziej intensywnie. Sam Saturn w tranzycie to jedno, ale jeśli progresje też coś otwierają w tym samym oknie - wtedy dopiero człowiek naprawdę czuje, że podłoga się usuwa.


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 377

@Pelagiusza_J Mam trochę inne spojrzenie na to, co Pelagiusza pisze o progresjach. To prawda, że progresowane Słońce może wzmacniać cały obraz, ale ostrożnie z nakładaniem zbyt wielu warstw naraz. Przy Słońcu w 12 jest już wystarczająco dużo materiału w samym horoskopie radix, żeby nie wikłać się od razu w progresje, jeśli ktoś nie czuje się pewnie w podstawach. Pytanie, które bardziej mnie interesuje: czy ktoś w tej rozmowie ma Saturna aktualnie w 12 i może powiedzieć, jak to wygląda od środka?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Wierzbina Ja mam. Albo raczej - miałam go tam przez ostatnie dwa lata i dopiero kilka miesięcy temu wszedł w Dom 1. I to, co Wierzbina opisała jako ostatni skurcz, jest absolutnie realne. U mnie to było tak, że przestałam w ogóle chcieć rozmawiać o czymkolwiek wewnętrznym. Jakby cała ta praca lat wstecz nagle się zamknęła i ja miałam poczucie, że nic z tego nie wyniosłam. Potem Saturn wszedł w Dom 1 i coś się faktycznie zmieniło - ale nie mogłabym powiedzieć, że "odżyłam". Raczej że stałam się inna.


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Kinia05 to co mówisz, że stałaś się inna, a nie że odżyłaś - to mnie uderza. Bo ja gdzieś w środku czekałem na to, że po tym ciemnym czasie będę znowu taki jak dawniej, tylko lepszy. A może to nie o to chodzi? Może Dom 12 nie jest etapem przed powrotem do siebie, tylko przejściem do czegoś, co nie ma poprzedniej wersji?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Bogdan58 właśnie. Ja myślę, że to jest jedno z trudniejszych odkryć przy tym układzie - że nie ma powrotu, jest tylko przejście. Nie wiem, czy to dotyczy wszystkich ze Słońcem w 12, ale u mnie ta myśl o powrocie naprawdę opóźniała ruszenie do przodu. Ile ty masz teraz Saturna w którym domu, jeśli możesz powiedzieć?


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Kinia05 Nie sprawdzałem dokładnie, ale z tego, co liczyłem - Saturn jest u mnie gdzieś w 11 domu. Nie wiem, czy to znaczy, że ten tranzyt przez 12 jest przede mną. Trochę mnie to niepokoi po tym, co tu przeczytałem.


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Bogdan58 ja rozumiem ten niepokój, sama czytam tę rozmowę i też trochę się boję sprawdzić gdzie mam Saturna. Ale wróćmy do czegoś, co Kinia powiedziała - że po tranzycie "stała się inna". Czy to jest zawsze tak, że zmiana jest na dobre? Czy może być tak, że ktoś przejdzie przez Dom 12 z Saturnem i wyjdzie z tego bardziej zamknięty, nie bardziej otwarty?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Szalwia tak, może być. I to jest ważna rzecz, której się nie mówi często. Saturn w 12 nie gwarantuje żadnego "otwierania się". Może równie dobrze skończyć się utwardzeniem, jeśli człowiek nie przepracuje tego, co wychodzi. Dom 12 przynosi materiał - co z nim zrobisz, to już zależy od ciebie, nie od planety. Widziałaś kogoś, Wierzbino, kto przez ten tranzyt zamknął się bardziej?


Odpowiedz
Wpisy: 254
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam jedno pytanie, które mnie gryzie od strony 12 domu i Saturna. Skoro Saturn w tranzycie przez 12 może być tym "przejściem przez ciemność" - to co dzieje się chwilę przed wejściem Saturna do 1 domu? Czy jest jakiś moment graniczny, który można rozpoznać, że coś się kończy i zaraz zacznie na nowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Liki tak, i to jest jeden z tych momentów w astrologii, które są naprawdę wyraźne dla tych, którzy przez to przeszli. Tuż przed przekroczeniem przez Saturna ascendentu - to znaczy wejściem w Dom 1 - często jest coś w rodzaju ostatniego skurczu: zmęczenie, poczucie że coś się dobija do końca, albo nagłe uwolnienie. Ale powiedz - pytasz w teorii, czy Saturn zbliża się do twojego ascendentu?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Wierzbina To, co opisujesz Wierzbino, ten ostatni skurcz przed wejściem Saturna w Dom 1 - czy to jest zawsze tak wyraźne, że człowiek to rozpoznaje w trakcie, czy dopiero po? Bo zastanawiam się, czy nie ma ryzyka, że ktoś ze Słońcem w 12 potraktuje to zmęczenie jako dowód, że coś robi źle, i zacznie cofać to, co już otworzył.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Czekajcie, bo trochę gubie się w tej progresowanej rozmowie. Progresowane Słońce to co innego niż Słońce w horoskopie urodzeniowym, tak? Czy ono w ogóle ma związek z tym, co ten wątek porusza, czyli ze Słońcem natywnym w 12 domu? Nie chcę przerywać, ale mam wrażenie, że kilka osób z mniejszym doświadczeniem też może się tu pogubić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Zdzichu57 sam się nad tym zastanawiałem. Mam wrażenie, że ta rozmowa zakłada, że wszyscy wiemy, jak czytać tranzyt Saturna i progresje razem. Ale jak ktoś dopiero sprawdza, gdzie ma Saturna - czy w ogóle ma sens patrzeć na progresje bez kogoś, kto to razem z nim przeanalizuje? Bo samemu łatwo coś źle zinterpretować.


Odpowiedz
Wpisy: 854
Rozpoczynający temat
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Tak, widziałam. I to jest chyba najtrudniejszy przypadek - osoby, które przez tranzyt Saturna w 12 weszły w rodzaj duchowej sztywności. Zamiast otwarcia na to, co ukryte, zabetonowały to jeszcze mocniej za pomocą przekonań, systemów, dogmatów. Jakby Saturn zamiast drążyć, zbudował tam ścianę z porządku. To nie jest wcale rzadkie, szczególnie jeśli w horoskopie brakuje łagodzącego kontaktu Słońca z Neptunem albo Jowiszem.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 353

@Wierzbina Zatrzymuję się przy tym, co Wierzbina mówi o duchowej sztywności. Bo mam wrażenie, że tu wracamy do czegoś, o czym mówiłem wcześniej - że Dom 12 może działać jak ta "przepuklina na zewnątrz". Może ta sztywność, o której piszesz, to właśnie taki przypadek - Dom 12 pod presją Saturna wyrzuca coś na zewnątrz w formie kontroli, zamiast pozwolić mu zostać w środku?


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 777

@Mistyk to mnie prowadzi do pytania o to, skąd taka osoba ma wiedzieć, że to się z nią dzieje. Bo jeśli ktoś przechodzi przez Saturn w 12 i zamiast otwierać, zaciska - to z zewnątrz może wyglądać na kogoś, kto "robi postępy", jest zdyscyplinowany, ma system. Jak to odróżnić od prawdziwej pracy z tym domem?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Dominisia myślę, że jedno z pytań, które może być wskaźnikiem: czy ta osoba jest w tym procesie bardziej sama, czy bardziej nieustępliwa wobec innych? Saturn w 12 dobrze przepracowany daje introwersję, ale nie agresję wobec cudzych ścieżek. Jeśli ktoś zaczyna oceniać, jak inni przeżywają swoją duchowość, to często sygnał, że swoje Dom 12 przykrył jakimś systemem, zamiast tam wejść.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 891

@Wierzbina Wracając do wątku Saturna, bo mam takie wrażenie, że właśnie go zostawiliśmy w połowie - Kinia powiedziała, że stała się inna po tym tranzycie, Bogdan mówi, że Saturn jest u niego przed 12, Wierzbina opisała możliwe pułapki. Ale nikt nie powiedział: co konkretnie można robić, kiedy Saturn jest w 12, żeby nie skończyć na tej duchowej ścianie? Czy jest cokolwiek, co astrologia sugeruje jako podejście do tego tranzytu, czy to tylko obserwacja?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 891

@Wierzbina Co konkretnie pomaga w tym tranzycie? Bo mam wrażenie, że to pytanie wisi tu od jakiegoś czasu i ciągle je omijamy. Kinia mówiła o przejściu, Wierzbina o pułapkach, ale co się robi, żeby nie wpaść w to zabetonowanie, o którym pisała? Czy jest coś, co faktycznie przeprowadza przez Saturn w 12?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Wolchw u mnie działało jedno: przestać próbować rozumieć i zacząć po prostu obserwować. Brzmi banalnie, ale przy Słońcu w 12 to jest naprawdę trudne, bo ten układ sprzyja nieustannemu analizowaniu siebie. A Saturn w tym domu chyba tego nie nagradza. Nagradzał mnie wtedy, kiedy pozwalałam czemuś po prostu minąć bez nadawania mu sensu od razu.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Kinia05 ale to "nie nadawać sensu" - jak to wyglądało u ciebie w praktyce? Bo z zewnątrz można by powiedzieć, że to zaprzeczanie albo unikanie. Jak odróżniłaś, że jesteś w zdrowym nierozumieniu, a nie po prostu odpuszczasz coś, co wymaga uwagi?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Pelagiusza_J to jest dobre pytanie i szczerze - nie zawsze odróżniałam. Chyba kluczem było to, że w zdrowym wariancie ciało było spokojne. Nie czułam ścisku w klatce. A kiedy "odpuszczałam" z lęku, ten ścisk zostawał. Ale to moje doświadczenie, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

nie rozumiem jednego - jeśli ktos ze Sloncem w 12 jest "duchowo" introwertyczny, to co to znaczy w praktyce? ze sie modli sam? ze nie chodzi do kosciola? bo juz pare razy padlo to slowo i nie wiem jak to odroznic od zwyklego zamkniecia sie w sobie bez zadnej duchowosci


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Idzi91 to jest akurat pytanie, które mnie też gryzło na początku tej rozmowy. Mam wrażenie, że to nie jest kwestia tego, gdzie ktoś "praktykuje", tylko tego, że cała praca dzieje się wewnętrznie i głównie w samotności. U mnie tak jest z emocjami - najpierw muszę coś poczuć i przetrawić sama, zanim w ogóle jestem w stanie o tym powiedzieć na głos. Nie wiem, czy to duchowość, ale Dom 12 chyba tak właśnie działa, żeby wszystko szło do wewnątrz jako pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o ciele i zastanawiam się, czy nie wchodzimy za bardzo w osobiste strategie radzenia sobie, a trochę gubimy sam układ. Bo pytanie było o Słońce w 12 jako takie. Czy ktoś tu ma to Słońce z trudną dyspozycją - na przykład władca 12 w złym stanie albo Saturn aspektuje natywne Słońce? To może zmieniać wszystko w tym, co tu opisujecie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Donat czekaj, bo nie ogarniam. "Władca 12 w złym stanie" - to znaczy, że planeta, która rządzi tym domem, jest w jakiejś trudnej pozycji? Mam Słońce w 12, ale nigdy nie patrzyłem na to przez pryzmat władcy domu. Czy to jest coś, co można sprawdzić samemu?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 377

@Zdzichu57 tak, można. Patrzysz, jaki znak jest na kuspidzie 12 domu, a potem sprawdzasz, gdzie w horoskopie jest planeta rządząca tym znakiem i w jakim jest stanie - czy ma dobre aspekty, czy jest w godności, czy coś ją osłabia. To trochę zmienia obraz. Ale to jest już dość szczegółowe, żeby robić to bez doświadczenia w czytaniu całego wykresu.


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Donat Ja nie mam tyle wiedzy technicznej co Donat, ale właśnie przez to czuję się trochę zagubiona. Rozumiem, że Saturn w 12 to ważny tranzyt, ale jak ktoś dopiero zaczyna patrzeć na swój horoskop - i ma Słońce w 12, bo sprawdziłam i mam - to od czego w ogóle zacząć, żeby to rozumieć? Czy da się to ogarnąć bez nauki całej reszty?


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Szalwia ja miałam dokładnie to samo poczucie. Zaczęłam od sprawdzenia samego Słońca i znaku, i to już dało mi dużo. Ale potem zaczęłam czytać o tym, co ten dom "robi" z człowiekiem i to mi akurat pomogło bardziej niż technikalia. Może zacznij od opisu tego domu, a nie od aspektów?


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 353

@Donat Wracam do tego, co Donat powiedział o Saturnie aspektującym natywne Słońce, bo to mnie zastanawia. Jeśli ktoś ma takie natywne napięcie - Saturn-Słońce w radixie - i do tego Saturn tranzytuje 12 dom, to czy to jest jakiś podwójny nacisk? Czy te dwie rzeczy działają niezależnie?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Mistyk to zależy od rodzaju aspektu. Koniunkcja, kwadrat i opozycja z Saturnem do Słońca w radixie tworzą już pewien temat, który człowiek niesie całe życie - poczucie obowiązku, ograniczenia, trudność z wyrażaniem siebie. Jeśli do tego Saturn tranzytuje 12, to ten temat może być wyjątkowo głośny. Ale to nie jest automatycznie gorsze - może być bardziej świadome, jeśli ktoś już pracował z tym w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam pytanie, bo trochę się boję odpowiedzi - jeśli Saturn jest teraz w 11 domu, jak sprawdziłem, i dopiero wejdzie do 12, to jak długo to trwa? Czytam tu o latach i nie do końca rozumiem, czy to jest coś, co trwa miesiącami czy dłużej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 891

@Bogdan58 Saturn przebywa w jednym domu średnio dwa i pół roku, więc tranzyt przez 12 to poważny kawałek czasu. Ale to nie znaczy, że przez cały ten czas jest tak samo intensywnie. Są momenty, kiedy Saturn staje się stacjonarny albo wraca wstecz i wtedy te tematy mogą wracać mocniej. Nie traktuj tego jak wyroku, bardziej jak długi egzamin.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam takie poczucie, że cały czas mówimy o trudach, o pułapkach, o tym, co może pójść nie tak. Czy jest coś dobrego, co przynosi Słońce w 12 samo w sobie, niezależnie od tranzytu Saturna? Bo trochę ten temat zaczął mi się kojarzyć wyłącznie z problemami.


Odpowiedz
Wpisy: 854
Rozpoczynający temat
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

To ważne pytanie. Słońce w 12 domu to jeden z najbardziej niedocenianych układów w horoskopie, właśnie dlatego, że nie eksponuje się na zewnątrz. Ale ta osoba często ma dostęp do warstw rzeczywistości, których inne nie widzą - wrażliwość na to, co ukryte, zdolność do pracy z nieświadomością, intuicja, która działa cicho, ale celnie. Problem nie jest w tym, że ten układ jest trudny. Problem jest w tym, że świat nie nagradza tego rodzaju obecności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Wierzbina, zgadzam się z tym co do nagród, ale chciałabym dopytać o jedną rzecz. Mówiłaś wcześniej o duchowej sztywności jako możliwym efekcie tranzytu Saturna w 12. A teraz mówisz o dostępie do głębszych warstw jako zasobie. Jak to się ma do siebie? Czy ta sztywność jest efektem właśnie zmarnowania tego zasobu?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: