Mam Neptuna w piatym domu i szczerze - nigdy nie wiem, czy to przeklenstwo czy blogoslawienstwo. kazda milosc ktora przezylam miala w sobie cos... no wlasnie, nieuchwytnego. jakbym zakochiwala sie w obrazie ktory sama sobie tworzyłam, nie w prawdziwym czlowieku. czytalam ze Neptun w piatym to ta tendencja do idealizowania ale z drugiej strony trafiłam na interpretacje ze to mozliwosc glebokiego duchowego polaczenia ktore wykracza poza zwykłe uczucia. nie wiem co o tym myslec. czy ktos z was ma doswiadczenia z tym ustawieniem? albo robil komus taki horoskop?
To jedno z tych ustawień gdzie naprawdę wszystko zalezy od reszty mapy. Neptun w piatym sam z siebie to nie wyrok - pytanie, co on tam robi, czy jest w harmonii z Wenus, czy tworzy napiecia. Bo ta iluzja o ktorej piszesz to nie jest cecha Neptuna jako takiego. Neptun po prostu rozmywa granice miedzy tym co realne, a tym co chcemy zeby bylo realne. I w piątym domu, ktory rzadzi miloscia romantyczna, ta cecha wychodzi najsilniej. Ale to nie znaczy ze jestes skazana na widzenie nieistniejacych rzeczy - znaczy, ze musisz sie nauczyc odrozniać projekcje od intuicji. Jakie masz inne planety w tym domu albo w aspekcie do Neptuna?
Diablica ma racje co do kontekstu, ale chce cos dodac do tej "iluzji" - bo to slowo jest czesto uzywane zbyt pochopnie. Neptun nie klamie - on pokazuje warstwy rzeczywistosci do ktorych zwykla percepcja nie ma dostepu. w piatym domu to moze oznaczac ze ktos naprawde widzi w partnerze cos czego inni nie widza. Problem jest wtedy gdy ta wrazliwosc nie jest zakorzeniona w jakiejs ziemskiej ocenie sytuacji. Czy zastanawiales sie, czy w tych relacjach ktore opisujesz jako "obrazy", byly momenty ktore potwierdzaly to co czulas? nie pytam o racjonalne dowody - pytam o synchronicznosci, sny, przypadki.
A ja chcialam zapytac, bo rozumiem ze Neptun rozmywa, ale jak to wyglada w praktyce? czytalam gdzies ze Neptun w piatym to tez zdolnosci telepatyczne w milosci, takie odczuwanie partnera na odleglosc bez kontaktu fizycznego. Czy mozliwe ze ta "iluzja" to tak naprawde odczytywanie energii tej osoby bez bezposredniego kontaktu? bo mam koleżanke z tym ustawieniem i ona mowi ze czasem wie co partner czuje zanim jeszcze do niej napisze
Moim zdaniem numerologia osobistego roku moze tu wiele wyjasnic - jak ktos jest w roku 2 albo 6, to Neptun w piatym zaczyna dzialac zdecydowanie mocniej i te iluzje ida w gore. Rok 7 to natomiast czas na weryfikacje wszystkich polaczen duchowych. Warto to zestawiac z mapa astrologiczna bo same planety bez kontekstu liczbowego daja niepelny obraz.
Wracajac do poczatku watku - iluzja czy duchowe polaczenie. Mysle ze to falszywa dychotomia. Pracowalam z wieloma osobami z Neptunem w piatym i to nie jest kwestia "albo-albo". Neptun w piatym tworzy bardzo podatny grunt pod rytualy milosne wlasnie dlatego, ze taka osoba juz naturalnie operuje na subtelnych poziomach energii. Ale - i to wazne - ta sama podatnosc sprawia, ze praca na energii partnera bez zadnego zakorzenienia moze sie skonczyc bardzo zle. Bo nie wiesz, czy przyciagasz kogos, czy budujesz z wlasnej strony obsesje energetyczna.
Krotko: jesli to polaczenie - oboje to czujecie i oboje jestescie w tym obecni. Jezeli tylko ty czujesz to bardzo intensywnie, a ta osoba jest obojętna albo oddalona, to pytanie jest wlasnie o to, czyja energia to napedza. Neptun w piatym potrafi generowac stany ktore czujemy jako "polaczenie", ale ktore sa tak naprawde rodzajem wewnetrznej projekcji wzmocnionej przez nasza wlasna energie. Nie mowie ze to co czulas bylo nieprawdziwe. Mowie ze przy tym ustawieniu trzeba zadac sobie pytanie - czy ta osoba po swojej stronie czula to samo.
Ciekawa rozmowa. Chce zapytac o jeden aspekt ktory sie tu przewija ale nie jest nazwany wprost. Czy uwazacie ze Neptun w piatym wymaga bezposredniej obecnosci partnera, zeby to "polaczenie" bylo mozliwe? Bo z moich obserwacji - zarowno przy tarotu jak i przy rytualach - niektorzy z tym ustawieniem opisuja intensywniejsze odczucia wlasnie kiedy partnera nie ma fizycznie w poblizu. jakby odleglosc zamiast oslabiac uczucie, je wzmacniala :/
Eh, czytam od poczatku i zastanawiam sie nad jedna rzecza. Mam znajoma ktora ma Neptuna w piatym i ona uzywa fotografii partnera do medytacji jak sa w rozlace. mowi ze przez zdjecie czuje polaczenie z nim. czy to ma jakies podstawy w astrologii, czy to bardziej kwestia pracy z przedmiotem? 😛
Przepraszam ze wchodze z takim podstawowym pytaniem ale czy ktos moze mi powiedziec - skad wogole wiadomo ze ma sie Neptuna w piatym? tzn. czy to widac w zwyklym horoskopie slonecznym tych z netu, czy trzeba miec pelna mape? bo nigdy nie robilam sobie pelnej mapy i teraz jestem ciekawa czy to moze mnie dotyczyc
Siedze w tym watku o iluzji i polaczeniu i mysle, ze jest tu jeden element o ktorym jeszcze nie mowilyscie - czakra serca przy Neptunie w piatym. Piaty dom odpowiada czakrze Anahata i Neptun tam czesto sprawia ze ta czakra jest bardzo otwarta, wrecz nadaktywna. Przy nadaktywnej czakrze serca granica miedzy miloscia a zatraceniem sie jest naprawde cienka. Zastanawia mnie czy to, co opisuje Moonchild88 na poczatku - zakochiwanie sie w obrazie - nie jest wlasnie objawem tej nadaktywnosci. Czy ktos z was sprawdzal to diagnostycznie?
Wejde z perspektywy tarotu, bo przy Neptunie w piatym jest kilka archetypow ktore mowia o tej samej dynamice. Ksiezyc - iluzja, projekcja, niewyrazne granice miedzy tym co realne a tym co wyobrazone. Dwojka Kielichow - polaczenie dusza z dusza, obopolne i zakorzenione. To co sie dzieje w tej rozmowie to dokladnie napiecie miedzy tymi dwoma kartami. I tu chce powiedziec cos wyraznie, bo przewija sie przez caly watek: Neptun w piatym nie decyduje, ktora z tych energii przezywasz. On decyduje ze przezywasz je intensywniej niz inni. Czy to bedzie Ksiezycowa iluzja czy Dwojka Kielichow - to zalezy od poziomu swiadomosci, pracy nad soba i, szczerze, od tego z kim sie zetkniesz. Moonchild88, napisalas ze zakochujesz sie w obrazie - czy kiedy te relacje sie konczyly, czulas ze nie znalaz tej osoby, czy raczej ze znalaz ja lepiej niz ona siebie?
