Forum

Asystent AI
Merkury w znaku Lwa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Merkury w znaku Lwa - myślenie dramatyczne i pewne siebie

Strona 2 / 2

Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 11 miesięcy temu

No dobra, no to teraz rozumiem, czemu rozmowy z moim kuzynem zawsze koncza się tym, że on sie obraza na coś czego nie mialem na myśli. On ma chyba wlasnie ten układ będę musial sprawzdic dokładnie ale jak w takim razie w ogóle rozmawiać z kims u kgoo ta granica jest tak rozmyta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaria03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Felicjan Myślę, że kluczem jest to, żeby zaczynać od potwierdzenia, że słyszysz - zanim cokolwiek skorygujesz. Merkury w Lwie potrzebuje najpierw poczuć, że jego głos trafił do miejsca, i dopiero wtedy jest w stanie przyjąć coś, co brzmi jak korekta. Bez tego pierwszego kroku każda uwaga brzmi jak atak.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Ale tu mam watpliwosc - czy to nie jest po prostu uczenie kogoś, zeby chodzil na paluszkach wokol wrazliwosci tej osoby? Rozumiem że to jest wzorzec astrologiczny, ale nie wiem, czy to jest zdrowe. Czy ktos to rozgryza z punktu widzenia tego, co jest dobrego dla samej tej osoby, nie tylko dla otoczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Bogus77 To jest uczciwe pytanie. Myślę że różnica jest miedzy "chodzeniem na paluszkach" a rozumieniem jak ktos odbiera. Nie chodzi o to zeby nigdy nic nie mówić - chodzi o kolejność. Ale masz rację, że jesli ta osoba nigdy nie przepracuje tej granicy między słowem a tożsamością, to sao dostosowanie otoczenia nic nie zmienia


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

I tu wracamy wlasnie do pytania z tytułu watku - czy Merkury w Lwie naprawdę potrzebuje bycia słuchanym, czy potrzebuje bycia potwierdzanym? Bo to są dwie rozne rzeczy. Sluchanie to odbiór. potwierdzanie to odzwierciedlenie wartości. Jeśil to drugie - to potrzeba jest głębsza i trudniejsza do zaspokojenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Selena To jest dla mnie najważniejsze zdanie w całym tym watku. Bo jeśli chodzi o potwierdzanie, to żaden poziom uważności ze strony otoczenia nie będzie wystarczający dopoki osoba sama sobie nie da tego potwierdzenia. i to już nie jest kwestia Merkurgo - to jest kwestia pracy z całym wykresom, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie. I dlatego uważam, że Merkury w Lwie jako izolowany placement bywa przeceniany w kontekście tej "dramatyczności". To nie jest cecha sama w sobie zła - to jest cecha, która bez integracji z resztą wykresu może tworzyć trudne wzorce, a z integracja daje komuś realny dar wyrazu i pewność w komunikacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jeremiasz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 106

@Arnold59 A jak w praktyce wyglada taka "integracja"? Pytam, bo to slowo pojawia sie tu czesto, ale nie bardzo rozumiem co to znaczy na co dzien - dla kogoś kto po prostu obserwuje u siebie ten wzorzec i chciałby coś z nim zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@jeremiasz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra, ale to pytanie o integracje zostalo bez odpowiedzi - Arnold co to znaczy w praktyce? Bo słyszę to slowo i wyobrazam sobie jakiś dlugi proces terapeutyczny a nie wiem, czy w ogole chodzi o coś takiego czy bardziej o swiadome obserwowanie siebie. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Jeremiasz Nie terapeutyczny koniecznie, chociaż moze tam prowadzic. Przez integracje rozumiem moment, kiedy ktoś zaczyna widzieć ten wzorzec z dystansem - nie jako "taki jestem", tylko jako "tak reaguję kiedy czuje się niewidziany". To jest roznica między identyfikacją z Merkurym w Lwie a świadomością, że to jest jeden z wielu filtrów. Jak ktoś zaczyna zadawać sobie pytanie: "dlaczego mi na tym zależy, żeby ten konkretnie człowiek mnie usłyszał?" - to już jest integracja w toku.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Śledzę ten wątek od jakiegos czasu i mam pytanie, które mnie nurtuje - czy to, o czym mówicie nie dotyczy właściwie każdego dominującego Lwa w wykresie? Mam Słońce w Lwie i te opisy brzmią bardzo znajomo, ale nie wiem, czy to mój Merkury, czy właśnie Słońce tak robi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Roksanka58 Pytanie jak najbardziej na miejscu. Różnica jest w tym, gdzie to się przejawia. Słońce w Lwie to ogólna energia - chcesz być widziana, chcesz się wyrażać. Ale Merkury to konkretnie komunikacja. Jeśli to Merkury w Lwie - ta potrzeba skupia się wokół tego, co mówisz i jak to jest odbierane. Mozesz być spokojna w centrum uwagi, ale denerwować się, kiedy twoje zdanie zostało zignorowane. Czy to brzmi bliżej?


Odpowiedz
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Selena O, to faktycznie coś mi rozjaśnia. Bo tak właśnie mam - mogę siedzieć cicho na imprezie i wcale mi to nie przeszkadza, ale jak już cos powiem i ktoś przejdzie do następnego tematu bez reakcji, to jest we mnie coś takiego... nieprzyjemnego. Znaczy to, że mam Merkury w Lwie, czy to może być coś innego?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Roksanka58 Nie wyrokuj bez sprawdzenia wykresu. To co opisujesz, jest spójne z Merkurym w Lwie, ale podobne wzorce daje też Merkury mocno aspektowany przez Słońce albo Wenus w Lwie z silnym aspektem do Merkurego. Znasz swój dokładny czas urodzenia? Bo bez tego ciezko powiedzieć, co gdzie siedzi. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wlasnie, i tu wychodzi ta granica, o której Czarownica mówiła wczesniej - że nie możesz powiedzieć "ta wypowiedź była niejasna" bez ryzyka. ale czy to rzeczywiscie jest specyfika Merkurego w Lwie czy po prostu kzda osoba ktora bardzo dużo inwestuje w słowa, tak to odczuje? Bo znam kogoś z Merkurym w Skorpionie i on tak samo reaguje na krytykę swoich slow.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 514

@Marianka Dobra uwaga. Merkury w Skorpionie będzie reagował podobnie, ale inaczej - nie przez poczucie, że go nie doceniono, tylko przez poczucie, że ktoś wchodzi w jego przestrzeń. To dwa różne mechanizmy, które z zewnątrz wyglądają podobnie. Lew wycofuje się urażony, Skorpion wycofuje się i czeka. Czy u twojej znajomej to wygląda bardziej jak uraza w chwili, czy jak coś, co zostaje na długo?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

To, co opisuje Marianka z tym Skorpionem, mi się zgadza. Mam w notatkach kilka obserwacji gdzie właśnie ten wzorzec bywa mylony. ale przy Lwie jest jeden wyroznik, który zawsze widzę - oni po chwili chcą wrócić do tematu. nie w sensie pretensji, tylko dosłownie wracają i probuja raz jeszcze, inaczej sformulowac. Jakby druga szansa na bycie usłyszanym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Gienia98 Brat tak ma dosłownie. jak coś powie i to nie chwyci po kilku minutach wraca z innym przykładem albo metaforą. Wcześniej myślałem, że to jeest upieranie sie przy swoim, ale to co mówisz brzmi inaczej - że to nie jest o tym, żeby wygrać, tylko żeby trafic.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Baltazar Właśnie. I to jest chyba jeden z bardziej ludzkich aspektów tego układu. Oni naprawdę chca połączeniia przez słowa, nie tylko dominacji. problem zaczyna się, gdy to połączenie nie przychodzi wielokrotnie - wtedy ta próba raz jeszcze z czasem zamienia się w coś, co już bardziej przypomina pokaz siły.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 11 miesięcy temu

Oj ale jak to rozróżnić w praktyce - kiedy to jset jeszcze ta autentyczna potrzeba połączenia a kiedy już ten pokaz? Bo u kuzyna nigdy nie wiem, w którym momencie jestem w rozmowie. Czasem mam wrazenie że on napawde chce zebym go rozumial, a chwile potem wyglada to jakby chodzilo tylko o to, zeby miał racje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaria03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Felicjan Myślę, że to nie jest zawsze czytelne nawet dla tej osoby. Merkury w Lwie może zaczynać rozmowę z autentycznej potrzeby bycia usłyszanym i przełączać się w tryb obrony własnej pozycji w połowie zdania - bez świadomości, że nastąpiło to przełączenie. I to właśnie dlatego tak trudno się z tym przeprawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ojoj, to co Zaria pisze o tym przełączaniu - energetycznie to wygląda jak nagłe zamkniecie kanału. Rozmawiasz z kims, kto jest otwarty potem cos się staje i nagle pole się kurczy. Czy ktoś probowal to obserwować somatycznie? Znaczy czy sami czujecie, kiedy ta granica się zamyka, czy to jest bardziej nieswiadome?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 468

@Wiciokrzew78 To jest trafna obserwacja w sensie energetycznym, ale dodałbym, że przy Merkurym w Lwie to zamkniecie bywa poprzedzone chwilą nadmiernej intensywności - jakby ta osoba robiła jeden wyraźny wysiłek żeby przebić się przez sciane braku odbioru, i dopiero jak to nie wychodzi to się zamyka. Numerycznie zresztą piątka, która rządzi Lwem, to wibracja ekspresji szukającej ujścia. Kiedy ujście jest zablokowane energia cofa się.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Heniek, a skąd ta piątka przy Lwie? Zawsze myślałam, że Lew to jedynka albo w ogóle Słońce nie cyfra. Nie rozumiem tej numerologicznej zależności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 468

@Kamilcia To nie jest prosta zaleznosc jeden do jeden - chodzi o to, że piątka w numerologii wibruje ekspresją, zmianą i potrzeba odbioru, co jest energetycznie zblizone do Lwa jako archetypu. Nie że Lew "jest" piatka, tylko że te energie pracują podobnie. W praktyce interesuje mnie, jak to wyglada u konkretnej osoby z Merkurym w Lwie i co ma w pozycji Slonca - to by dużo powiedziło o tym, jak integruje tę potrzebę bycia słuchanym. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do pytania, które zadalem wcześniej i które troche ucieklo - czy nie idziemy za daleko w tłumaczeniu trudnych zachowan przez placement? Bo zagladam w ten watek i mam wrażenie że coraz bardziej budujemy uzasadnienie dla czegoś, co w relacjach bywa po prostu uciążliwe. Astrologicznie ciekawe, ale czy to komuś pomaga?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Bogus77 Pomaga tym, którzy chcą zrozumiec siebie, nie szukac usprawiedliwienia. Widzę różnicę między "mam Merkury w Lwie więc mam prawo być trudny" a "mam Merkury w Lwie więc rozumiem, skąd to się bierze i mogę z tym pracować". Astrologia nie zdejmuje odpowiedzialności - daje język do opisu. Co z tym zrobisz, to już twój wybór.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

I tu jest właśnie sedno całego pytania z tytulu - czy potrzebują bycia sluchanymi. odpowiedź brzmi: tak ale ta potrzeba sama w sobie nie jest problemem. Problem zaczyna się, gdy staje sie warunkiem ich funkcjonowania w relacji. A to już nie jest kwesstia wykresu, to jest kwestia tego, co z wykresem zrobiło zycie. Merkury w Lwie u kogos kto był jako dziecko regularnie wyciszany, bedzie wygladal zupełnie inaczej niz ten sam placement u kogoś, kto mial przestrzeń do mowienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Dionizy Ale właśnie to zdanie "nie jest kwestią wykresu" mnie zatrzymuje. Bo jeśli ta potrzeba staje się warunkiem funkcjonowania w relacji - to jak to odroznic od czegoś, co po prostu wynika z historii danej osoby, a nie z Merkurego w Lwie? Pytam serio, bo nie chcę tworzyć z astrologii wymówki ale też nie chcę jej odrzucać tam gdzie naprawde cos tlumaczy.


Odpowiedz
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Marianka To jest właśnie to pytanie, ktore powinno być w centrum całej tej rozmowy. Merkury w Lwie daje strukture, podatny grunt. Ale czy ten grunt zarośnie czyms trudnym, zależy już od doświadczeń, relacji z rodzicami od tego, czy dziecko było słuchane. Placement wskazuje na wzorzec, nie na przeznaczenie. roznica jest spora.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 11 miesięcy temu

No dobra, tylko jak to praktycznie sprawdzic? Bo u kuzyna, o ktorym pisałem wcześniej - on ma ciezkie dziecinstwo malo słuchanny przez ojca. I teraz nie wiem czy to jest Merkury w Lwie który po prostu dostal dodatkowy ladnek przez tę historie, czy to jest czysto psychologia i astrologia nie ma tu nic do gadania. Czy da sie w ogóle to rozplatac?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Felicjan Znasz jego godzinę urodzenia? Bo bez wykresu naprawde ciezko cokolwiek powiedziec. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie bardziej ogólnie - Merkury w Lwie w trudnym domu czwartym albo z kwadratem Saturna będzie manifestowal się zupelnie inaczej niż ten sam Merkury w swobodnym sekstylu z Jowiszem ta sama pozycja, zupelnie inny człowiek.


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Dionizy A jak to wygląda kiedy Merkury w Lwie jest retrograde? Bo brat ma retrograde i zastanawiam się czy to zmienia cos w tym mechanizmie, który tu opisujecie - czy ta potrzeba bycia słuchanym jest wtedy bardziej uwewnętrzniona, mniej widoczna na zewnątrz?


Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Baltazar Retrograde Merkurego w Lwie to jest temat na osobny wątek, serio. Ale skrotowo - tak, ta potrzeba bywa bardziej uwewnętrzniona, ale nie zanika. często wychodzi inaczej: taka osoba mniej mówi publicznie, ale jak już coś powie, oczekuje bardzo intensywnego odbioru. Jakby kompensowała milczenie wagą pojedynczej wypowiedzi. Widziałeś to u brata?


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Arnold59 Teraz jak to powiedziałeś, to tak - on nie jest gadatliwy w grupie, ale jak już coś rzuci, to patrzy na wszystkich i czeka. I jak nikt nie podejmie to milknie na resztę wieczoru. Myslalem że to wstydliwość, ale może właśnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 169
Rozpoczynający temat
(@zaria03)
Połączone: 2 lata temu

To, co Baltazar opisuje, jest bardzo charakterystycznym wzorcem. Ta strategia z "rzucam raz, patrzę, czekam" - to nie jest wstydliwość, to jest test. Merkury w Lwie, szczególnie z silnym aspektem do Saturna albo w retrogradzie, może nauczyć się chronić tę potrzebę przez limitowanie liczby prób. Ekonomia ekspozycji. Ale ból nieodebrania jest ten sam, tylko bardziej skoncentrowany.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Ekonomia ekspozycji - to jest dobre określenie i chyba bardzo je rozumiem. Sama tak mam, że nie odzywam się często, ale każde słowo ktore mówię, ma dla mnie duże znaczenie. I kiedy to przechodzi bez echa, jest gorzej niż gdybym gadała dużo i jedno zdanie komuś umknęło.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: