Ostatnio zaczęłam się zastanawiac, czy to przypadek że kiedy Merkury wchodzi w Raka, mam totalny męltik w glowie. zamiast myśleć logicznie, wszystko mi się miesza z emocjami i zanim dojde do jakiegoś wniosku, to najpierw muszę poczuc czy to jest dla mnie w porządku. Czy ktos jeszcze tak ma? Bo niby wiem że to ma zwiazek z tym przejściem, ale nie rozumiem do konca dlaczego akurat Rak tak bardzo wciąga myślenie w sferę uczuc.
To jest jeden z bardziej charakterystycznych tranzytów dla Merkurego. Rak to znak Księżyca więc kiedy planeta komunikacji i umysłu wchodzi w jego pole, myślenie naprawdę zaczyna działać przez filtr emocjonalny. Nie chodzi o to, że stajesz się mniej zdolna do logicznego rozumowania tylko że każda informacja najpierw trafia do serca, a potem do głowy. Pytanie, które mnie barrdziej interesuje: czy masz Merkurego w Raku w swoim natalu, czy mówisz tylko o aktualnym tranzycie?
A moge zapytac, co to znaczy że Merkury jet w Raaku w natalu? Bo nie bardzo rozumiem tej roznicy między tranzyteem a natalem. To jest to samo, tylko w innym momencie?
Ja mam Merkurego w Raku w natalu i od zawsze mam problem z koncentracją, kiedy coś mnie boli emocjonalnie. Jak coś jest nie tak w relacjach, to dosłownie nie mogę się skupić na pracy, na czytaniu, na niczym. Zawsze myślałam, że to moja słabość, a teraz czytam, że to może być właśnie to. Czy to naprawdę tłumaczy, dlaczego tak jest?
Merkury w Raku to generalnie pozycja dość trudna dla myslenia analitycznego, bo Rak to znak kardynalny i wodny, a woda rozlewa sie, nie skupia. poza tym Merkury dziala najlepiej w Bliznietach albo Pannie bo to jego wlasne znaki. w Raku jst trochę jak ryba w lądzie, musi się bardziej starać zeby być precyzyjny.
Słuchajcie, jestem trochę sceptyczny wobec całości, ale mam szczere pytanie: czy ktos faktyznie zauważał konkretne powtarzalne zmiany w myśleniu podczas tranzytow Merkurego przez różne znaki? Bo to brzmi jak coś, co łatwo dopasować do własnych doswiadczen po fakcie, ale trudno przewidzieć z góry
Właśnie o to chodzi, że Rak to znak bardzo związany z przeszłością, prawda? Mam wrażenie, że kiedy Merkury przez niego przechodzi, to tak jakby ktoś otwierał stare szuflady w głowie. Sama ostatnio łapię się na tym, że wracam myślami do rzeczy sprzed lat, których dawno nie ruszałam. Czy to jest właśnie ten efekt, czy może przesadzam?
U mnie to inaczej wygląda. Zamiast wspomnień mam teraz poczucie, że dosłownie nie mogę powiedzieć czegos wprost, tyylko owijam w bawełnę bo nie chcę nikogo zranić. I potem zaluje, że nie powiedziałam co chciałam. Czy to tez Merkury w Raku, czy to już coś innego?
Mam pytanie do Celestyna.ka, bo widzę, że zna się na tym dobrze. Czy Merkury w Raku jakoś inaczej działa na osoby, które mają Ascendent w Raku albo Księżyc w Raku, w porównaniu do tych, co mają tylko Słońce w Raku? Zastanawiam się, czy to się kumuluje.
Ja mam Ascendent w Raku i Księżyc w Raku i szczerze mówiąc zawsze tak mam, że myślenie mi chodzi przez emocje, więc nie wiem jak odróżnić, kiedy to tranzyt, a kiedy to po prostu ja. celestyna.ka, jak ty rozróżniasz w praktyce, co jest efektem tranzytu, a co jest trwałą cechą z natalu?
Wlasnie to mnie najbardziej nurtuje bo wróciłam do mojego pierwzsego pytania i mysle, że mój problem nie jest taki że sie nie mogę skupić w ogóle, tylo że skupiam sie na nieodpowiednich rzeczach. Zamiast zajac się tym, co pilne ciagnie mnie do przeżywania wszystkiego od nowa. Czy ktos jeszcze miał tak że tranzyt Merkurego przze Raka powodowal takie emocjonalne petle, z których trudno wyjść?
To co opisujesz, Eleonorko, to jest bardzo trafna obserwacja. Merkury w Raku nie odbiera zdolności skupieia jako takiej, tylko przesuwa jej centrum grawitacji. umysł ciągnie tam, gdzie jest ładunek emocjonalny, a nie tam, gdzie jest pilność zadania. Mam pytanie, czy te rzeczy, na których się skupiasz zamiast na pracy, mają jakis wspólny mianownik? Czy to są nieskończone relacje, stare urazy, może coś z rodziną?
Ja właśnie to czuję teraz. Mam deadline w pracy, a siedzę i myślę o rozmowie sprzed tygodnia, która mnie zraniła. I wiem, że to bez sensu, ale głowa sama tam wraca. Celestyna.ka, napisałaś wcześniej, że przy spokoju emocjonalnym myślenie jest płynne. Ale co zrobić, kiedy tego spokoju po prostu nie ma?
Czytam to wszystko i mam wrażenie, że Merkury w Raku to trochę jak przekleństwo dla ludzi, którzy muszą pracować z terminami i konkretnymi zadaniami. Czy ktoś ma jakiś sposób na to, żeby jednak zmusić umysł do pracy, kiedy emocje ciągną w inną stronę? Bo sama z tym walczę i czuję się z tym bezsilna.
Szczerze mówiąc ja przy Mrkurym w Raku po prostu przestawiam się na zadania ktore nie wymagaja analitycznego skupienia. Rzeczy twórcze pisanie porzadkowanie. I zostawiam liczby i decyzje na inny moment. Ale przyznam, że nie zawsze mam ten komfort wyboru
A ja mam jeszcze inny problem z tym całym układem. Nie tylko się nie mogę skupić ale też zaczynam wszystko przeinterpretowywać emocjonalnie. Ktoś napiszze mi maila sucho i juz mysle, że jest na mnie zły. Czy to też wchodzi w ten temat Merkurego w Raku, czy to już moja nadinterpretacja?
Przepraszam, że wchodze z boku ale mam pytanie bo się gubię. Mowicie o Merkurym w Raku i nie wiem, czy chodzi o tranzyt teraz, czy o to co ktoś ma w swoim horoskopie. Bo ja sprawdziłem i mam Merkurego w Bliźniętach w natalu. To czy ten tranzyt przez Raka w ogóle mnie dotyczy?
Mam pytanie do ogółu. Czy ktoś zauważył, że podczas Merkurego w Raku trudniej jest kończyć zdania albo myśli? Mnie się zdarza, że wiem co chcę powiedzieć, ale zanim to powiedzę, to już czuję emocję związaną z tym, jak to zostanie odebrane, i w połowie rezygnuję.
Klimek, to jest dokładnie to. Tez mam tak że zaczynam myśl, a w polowie już analizuje, jak ktos zareaguje. I ta antycypacja cudzej reakcji po prostu zatrzymuje całą myśl. nie wiedzialam, że to jest tak typowe. Myślałam, że to mój problem z niesmialoscia.
Słuchajcie, czy ktoś łączy ten temat z czakrą gardła? Bo z tego co czytam, Merkury to planet komunikacji, a Rak to emocje i blokady z przeszłości. Przy Merkurym w Raku może to razem tworzyć klasyczne zablokowanie czakry gardła przez stare emocjonalne rany. Mnie to bardzo do siebie pasuje.
To jest ciekawe, bo ja tego nie łączyłem z czakrami w ogóle. Ale to co opisujesz, czyli myśl urwana przez emocję, to bardzo pasuje do tego, co czuję. Tylko czy to jest specyficzne dla tranzytu, czy dla kogoś z Merkurym w Raku w natalu też tak jest na co dzień?
Wróćcie na chwilę do tego, co pisał Klimek o urywaniu myśli w połowie. Bo ja to czuję, ale u mnie to nie jest urwanie przez emocję cudzej reakcji, tylko przez własny strach, że to co powiem jest nieważne. I zastanawiam się, czy to jest to samo zjawisko, czy jednak coś innego?
Obserwuję ten wątek od początku i mam pytanie do Celestyny.ka albo Tekli. Mam Merkurego w Raku w natalu i Ascendent w Raku. Czy to nie jest podwójne zagęszczenie tej energii? Bo ja właściwie nie znam innego myślenia niż przez emocje i zawsze myślałam, że tak po prostu jest, a tu wychodzi, że to może byc coś specyficznego. 🙂
Wróćcie na chwilę do tego wątku z moim pytaniem, bo on trochę przepadł. Pisałam o strachu, że to co powiem jest nieważne. Marcysia86 odpowiedziała, że to inne źródło niż u Klimka, ale podobny skutek. Ale czy ktoś wie, czy to jest coś, co tranzyt Merkurego w Raku nasila szczególnie, czy może to jest bardziej kwestia ogólna?
Pozwolę sobie wtrącić z podstawowym pytaniem ale zaglądam w ten watek i trochę się gubie. Tranzyt Merkurego w Raku, to znaczy że Merkury jest teraz w tym znaku dla wszystkich, tak? Czyli każdy to teraz czuje nie tylko osoby które mają Raka w natalu?
Wracajac do tego co mówiła Celestyna.ka o otwieraniu sie czegoś podczas tranzytu. Mam pytanie, czy to otwarcie działa symetrycznie? Znaczy, czy Merkury w Raku otwiera dostep do emocji ale jednoczesnie zamyka coś innego? Bo mam wrazenie, że teraz gorzej mi idzzie planowanie wszystko co wymaga sekwencji krok po kroku, a nie wiem, czy to zwiazane.
