przepraszam, że zadam takie podstawowe pytanie, ale czy Mars w Byku to jest pozycja rzadka? bo mam wrażenie, że wszyscy w tym wątku albo sami ją mają, albo znają kogoś z nią i ciekawi mnie, czy to po prostu częsta pozycja, czy może zbiera się tutaj specyficzna grup ludzi 🙂
Ojejku, mam pytanie do Prophecy01 albo Mistral - czy jeśli Mars w Byku ma dobry aspekt do Jowisza w karcie urodzenia, to ta ossoba w ogóle jest mniej oporna? Zastanawiam się, czy ten upór jest zawsze taki sam, czy zależy od reszty karty. 🙂
zanim pójdziemy dalej w aspekty - chcę wrócić do czegoś, co powiedziała Iga wcześniej. Że presja zewnętrzna zacina, a presja z własnych wartości uruchamia. To mnie zastanawia w kontekście związków. Jeśli partner Marsa w Byku zaczyna rozumieć, że jego spokój i gotowość do zmiany zależy od wewnętrznego progu, a nie od zewnętrznych argumentów - to co ten partner w ogóle może zrobić? Czekać razem?
śledzę tę rozmowe od jakiegoś czasu i musze powiedzieć, że nigdy nie myślałam o astrologii w taki sposób. Zawsze myslalam że horoskopy to są takie ogólne przepowiednie, a tu nagle mówi się o bardzo konkretnych mechanizmach zachowań. Bardzo mi to dużo daje dziękuję wszystkim za tę rozmowę 🙂
mam pytanko bo wróciłam do tego wątku - czy można gdzieś przeczytać więcej o tym jak poszczegulne planety wpływają na zachowanie, bo szukam jakieś dobrej ksiązki po polsku? chodzi mi o takie praktyczne rzeczy, jak tutaj, a nie same przepowiednie
Nawiązując do tego, co mnie zastanawiało wcześniej - skoro już rozumiemy, jak ta pozycja działa, to mam pytanie do osób, które same maja Marsa w Byku. Czy wy to u siebie rozpoznajecie? Bo wyobrażam sobie, że można całe życie nie wiedzieć, że ten opór jest czymś specyficznym a nie po prostu "tak mam".
to co Nekromanta opisuje jest chyba najcelniejszą obserwacją w całym watku i warto ją podkreślić bo zmienia perspektywe calej rozmowy. Mars w Byku nie przeżywa swojego tempa jako oporu - przeżywa go jako właściwy rytm. Dlatego zewnetrzna frustracja jest dla niego prawdziwym zaskoczeniem. on naprawdę nie widzi problemu bo z jego strony wszystko idzie dokładnie tak, jak powinno. 😉
To, co Astralna napisała na końcu, to naprawdę zmienia sposób myślenia o tej pozycji. Ale mam jedno pytanie bo troche mnie to niepokoi - jeśli Mars w Byku nie odczuwa swojego tempa jako oporu, tylko jako właściwy rytm, to czy w ogóle możliwa jest jakaś refleksja z ich strony? Tzn. czy osoba z tą pozycją jest w stanie sama dojść do wniosku że może warto przyspieszyć, czy to zawsze musi przyjść z zewnątrz?
i co się wtedy dzieje z tą energią Byka? Bo Byk to znak stały, Pluton to planeta transformacji - to brzmi jak dwie siły, które mogłyby albo coś kompletnie rozbić albo całkowicie zablokować. Nie ma między nimi naturalnego punktu spotkania. 🙁
Przepraszam, że przerywam, bo jestem w tym dopiero na początku, ale właśnie próbuję to wszystko poukładać. czy dobrze rozumiem, że Pluton tranzytujący przez Mars w Byku to jest coś, co mozna w karcie zobaczyć i przewidzieć? Bo jak to działa technicznie - szukam daty kiedy Pluton był na tym samym stopniu co mój Mars?
a mój partner ma Marsa w Byku i nie znam jego domów, bo nie wiem dokładnej godziny urodzenia. Zapytałam go o to, ale powiedział że nie wie. Czy bez godziny można cokolwiek sensownie powiedzieć o jego Marsie, czy właśnie ta informacja jest kluczowa?
wracając do pytania Storczyk_00 o tę refleksję - mnie zastanawia coś innego. Czy osoby z Marsem w Byku mają jakiś własny moment, kiedy same czuja, że ich czas nadszedł? Bo z tego co tu czytam, to nie reaguja na presję zewnętrzną ale może reagują na jakiś wewnetrzny sygnał, który my z zewnątrz po prostu nie widzimy?
przepraszam za głupie pytanie ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - czy Mars w Byku to jest znazk zodiaku czy coś innego? bo mam marsa w Baranie w karcie ale moja karta mówi ze jestem barnem z urodzenia. troche mi sie to miesza
jak to czytam, to mam pytanie do wszystkich - czy ktoś z was zna człowieka z Marsem w Byku, który jest jednocześnie znakiem z grupy powietrznej, na przykład Wagą albo Wodnikiem? Zastanawiam się czy to nie tworzy jakiegoś napięcia, bo powietrzne znaki słoneczne mają chyba jednak inny rytm niż ten Byk Marsowy.
to co opisuje Eleonorka56 bardzo mi pasuje do mojego własnego Marsa w Byku. mam wrażenie, że ja też wiem z góry co zrobię ale potrzebuję tego czasu żeby się do tego wewnętrznie przygotować. Jakby decyzja była gotowa, ale wykonanie musi dojrzeć. Czy to brzmi znajomo dla innych osób z tym Marsem?
prawie nigdy. To chyba jest właśnie ta część, która najbardziej odpowiada temu co tu wszyscy móią - jak już ruszam, to koncze. Nawet jeśli coś jest trudniejsze niż myślałam, nie odpuszczam. Ale mam pytanie - czy to znaczy że jestem mniej elastyczna niż powinnam?
obserwuję tę rozmowę i zastanawiam się nad czymś innym - czy Mars w Byku wyraża się tak samo u kobiety i u mężczyzny? Bo jednak Mars jest tradycyjnie planetą bardzo "męską" i w kartach kobiet ma podobno działać trochę inaczej. Ktos to sledzil w praktyce?
Ojej, chciałbym tu dorzucić że to wyrzutowanie Marsa jest bardziej widoczne kiedy Venus i Mars są blisko siebie w karcie, bo wtedy te energie się mieszają i trudno je rozdzielić. Przynajmniej tak to widzę w praktyce. Nie wiem czy ktoś miał podobne obserwacje?
Wejdę w słowo w srodek ale mam pytanko - czy Mars w Byku to jest ten sam Byk co znak zodiaku? bo jak mam ascendent Byka to czy mój Mars działałby podobnie nawet jeśli jest w innym znaku? trochę gubie sie w tych relacjach
Nawiazujac do tego, co mowila Storczyk_00 o gotowości wewnętrznej zanim ruszy działanie - mnie to bardzo pasuje z czymś co sama obserwuję u siebie, bo tez mam Marsa w Byku. Mam poczucie że inni widza mój brak działania jako lenistwo albo strach, a ja po prostu wiem że moment jeszcze nie nadszedł. Jak wy to komunikujecie bliskim żeby rozumieli?
zaglądam w ten watek od dłuższego czasu i powiem szczerze, że bylam sceptyczna wobec całej tej rozmowy o "wewnętrznej gotowosci" jako cesze planety. ale to co napisał Nekromanta.ka o aktywności w tle - to juz brzmi jak coś, co można po prostu zaobserwowac bez względu na to czy człowike wierzy w astrologie. Więc nawet jesli nie jestem przekonana do Marsa w Byku jako wyjasnienia, to sam opis jest naprawde trafny.
ale właśnie to pytanie Mistrala mnie nurtuje - czy to zbieżność czy coś więcej? bo jak śledzę ten wątek to wszyscy z Marsem w Byku opisują prawie identyczne rzeczy. ta aktywność w tle, to czekanie na moment, to kończenie co się zaczęło. trochę za dużo przypadków żeby to był przypadek nie?
to nie jest kwestia przypadku ani nie-przypadku, to kwestia tego jak szerokie są opisy. Mars w Byku to jeden z dwunastu możliwych Marsów i każdy człowiek z tym Marsem to zupełnie inna karta urodzeniowa. Pytanie Mistrala jets dobre, ale odpowiedź nie jest prosta - zbieznosci moga byc prawdziwe na poziomie pewnego wzorca energii, a jednocześnie nie być dowodem na determinizm astrologiczny. To dwie różne rzeczy.
tak, i to bardzo wyraźnie. Mars w Byku bez silnych aspektów do Saturna to ta upartosc miękka - konsekwencja, wytrwalosc, spokojne dążenie. Mars w Byku w kwadracie z Saturnem to już coś zupełnie innego - opór, który może paraliżować, poczucie że działanie jest zablokowane, często zewnętrznie prez okolicznosci wewnetrznie przez lęk przed porazka. Ten drugi przypadek bywa bardzo trudny.
wracając trochę do pytania które zadałam wcześniej o kobiety i mężczyzn z Marsem w Byku - Astralna zaczęła odpowiadać, ale nie do końca. Czy ktoś moze powiedzieć wprost czy widzi różnicę w tym jak ta energia się przejawia? Bo mnie to naprawdę interesuje z własnego powodu.
chyba nie do końca. On raczej uważa że jest spokojną osobą i te wybuchy traktuje jak coś zewnętrznego, jak gdyby to sytuacja go do tego doprowadziła. Może powinienem mu pokazać ten wątek. 🙂
czytam tę rozmowę o eksplozjach i mam pytanie - czy to jest specyficznie Marsowe czy może też Venus w Byku dziala podobnie? Bo znam kogoś z Venus w Byku i też ma ten wzorzec długiego milczenia i nagłego wybuchu. Zastanawiam się czy to jest cecha Byka w ogóle niezaleznie od planety. 🙂
