Ostatnio czytałam, że Mars w Bliźniętach to taki tranzyt, który ma niby wzmacniać komunikację i szybkość działania, ale mnie ciekawi jenda rzecz - czy to naprawdę przekłada się na konflikty? Bo sama jestem Bliźniakiem i mam wrażenie, że podczas kłótni zamiast krzyczec, przechodze na takie zimne, słowne cięcia. I zastanawiam się, czy to właśnie ten Mars sprawia, że konflikt robi się bardziej... werbalny niz emocjonalny. Czy ktoś z was obserwował coś podobnego u siebie albo u kogoś bliskiego?
Bardzo ciekawe spostrzezenie. Prowadzę notatki od kilku lat i przy poprzednim tranzycie Marsa przez Bliznieta rzeczywiście notowalam że dyskusje stawały sie bardziej wielowątkowe i... chaotyczne. Ale to "zimne słowne cięcia" o ktorych piszesz - to dla mnie cos innego niż typowy Mars. Mars daje impulsywność a Bliźnięta tę impulsywność rozpraszają na wiele kanalow. Mam wrażenie że w konflikcie zamiast jednego wybuchu dostajemy serię małych, precyzyjnych argumentow. Czy twoje kłónie są rzeczywiscie krótkie i szybkie czy raczej się wloka przez mnóstwo wątków?
A ja chcę wiedzieć konkretnie - kiedy Mars jest teraz w Bliźniętach i jak długo tam zostanie? Bo jak to ma działać na komunikacje to chcę to wykorzystać od razu, a nie rozmawiać tygodniami o teorii.
Też mnie to zastanawia, bo ja z astrologią dopiero zaczynam i nie bardzo rozumiem - czy Mars w Bliźniętach dottyczy wszystkich znakow zodiaku czy tylko Bliźniąt? Bo czytałam różne rzeczy i mam metlik.
Wracając do pytania Zanetty - ta kwestia "zimnych cięć" zamiast wybuchu to jest moim zdaniem sedno. Mars w Bliźniętach nie wycisza agresji, tylko zmienia jej formę. Słowa staja się bronią bardziej niż emocje. I teraz pytanie: czy to jest lepsze, czy gorsze w konflikcie? Bo można kogoś zranić słowem dokładniej niż krzykiem.
No wlasnie Kamilka ma rację. Słyszałem kiedyś takie określenie że Mars w Blizietach to "wojownik języka" - walczy argumentami ripostami, czasem ironia. Tylko że taka walka nie zawsze prowadzi do rozwiązania, bo Bliznieta lubią miec rację bardziej niż lbuią sie dogadać. Widziałem to u kilku osób z tym Marsem w urodzeniowym i to jest taki schemat - wygrywają kłótnie słownie ale zostawiają po sobie emocjonalny bałagan.
Hej, a czy nie jest tak że Bliźnięta jako znak powietrzny po prostu odcinaja emocje w konflikcie? Tzn. Mars daje energie do walki, ale Bliźnięta ją intelektualizują, zeby nie czću za bardzo. Czy to nie brzmi bardziej jak mechanizm obronny niz astralna cecha?
Kurczę, muszę tu wejść z małą korekta bo widzę że miesza się tu Mars urodzeniowy z tranzytem. To są dwa różne mechanizmy. Mars w Bliznietach w horoskopie urodzeniowym to stała cecha charakteru - taki człowiek zawsze będzie wojownikiem słowa. Natomiast tranzyt Marsa przez Bliźnięta to tymczasowa energia która dotyka kazdego z nas przez kilka tygodni. i co ważne - tranzyt aktywuje te obszary życia, gdzie w twoim urodzeniowym stoją Bliźnięta. Zanim będziemy mówić "czuję to i to", warto wiedzieć, o którym z tych Marsów mówimy.
A jka to ma sie do Merkureigo? Bo Bliźnięta rządzi Merkury i jak Mars wejdzie w ten znak to chyba jest jakiś konflikt tych energii? Marsa i Merkurego? Czy one wspolpracuja?
Mam pytanie do całej dyskusji - czy ktos ma doświadczenie z medytacją wlasnie podczas takiego tranzytu? Czy da się tę energię Marsa w Bliźniętach jakos wyciszyć albo ukierunkowac, zeby nie wychodzić na wojownika słownego przy kazdej rozmowie?
O matko, tyle tu mądrości, naprawdę dziękuję wszystkim za tę dyskusję! Ja sama nie wiedziałam że to w ogóle tak działa z tym Marsem. A ta uwaga Astrei o rozróżnieniu tranzytu od urodzeniowego - to dla mnie było jak olśnienie, bo ciągle myliłam te pojęcia. Naprawdę, niesamowite co tu czytam 🙂
Właśnie kazdy czuje - ale jak to jest z tymi słowami jako bronią? Bo ja jak się kłócę to raczej milknę i płaczę nie cinam argumentami to znaczy że ten tranzyt mnie w ogóle nie dotyczy?
Wracajac do pytania Zanetty o Mars urodzeniowy kontra tranzyt - mam w notatkach coś z seminarium online i tam prowadząca mówiła że Mars urodzeniowy to jest twój "domyślny tryb" w konflikcie a tranzyt tylko go podkręca albo wchodzi w tarcie z tym co masz. Zanetta, czy czujesz że teraz kłócisz sie inaczej niż zwykle, czy tak saamo tylko czesciej?
nie, mam w Strzelcu, wiec zupełnie inna energia - tam też jest gadanie, ale bardziej kaznodziejskie niż cięcia. Za to Bliźnięta mam w III dmou i przy takich tranzytach faktycznie zaczynam więcej pisac, więcej dzwonić. teraz piszę posty o drugiej w nocy więc chyba coś w tym jest 🙂
Ta uwaga o III domu to wazna. Mars przechodzący przez III dom to wzmożona aktywnosc komunikacyjna w kazdym sensie - rozmowy pisanie, krótkie podroze, negocjacje. tylko ja mam pytanie bo nie jestem pewien - czy Mars w Bliźniętach i Mars tranzytujący III dom to zawsze to samo czy to zależy od tego jak komuś postawiony był horoskop?
A wracjąc do tej kwestii Merkurego - ktoś powiedział że Mars "pożycza" od Merkurego słowa. Ale czy to nie mznaczy że jak Merkury jest akurat na zlej pozycji, to ten Mars w Bliźniętach też działa gorzej? Czy te planety jakoś się wzajemie blokują?
Hej a czy ktos brla pod uwage że moze właśnie ta "wada" Marsa w Bliznietach - czyli to skakanie z tematu na temat - to jest w konflikcie strategia? Tzn. nie przez przypadek zacierają się wątki tylko dlaego że Bliźnięta instynktownie unikają domknięcia zeby zachować pole manewru?
Podpinam się pod wątek Trzygłowa - w tarocie Miecze to żywioł powietrza i właśnie ta karta często pokazuje konflikty przez slowa nieporozumienia, cięcia intelektualne. Mars w Bliźniętach to troche jak Rycerz Mieczy - szybki ostry czasem bez zastanowienia. I tak jak Rycerz Mieczy nie zawsze wygrywa, mimo że jest najszybszy.
Rycerz Mieczy wygrywa, jak ma jasny cel i wie kiedy zatrzymać szarżę. poblem w tym że rzadko wie. Ale jesli ktos pracuje swiadomie z tą energią - może to zmienic. Trochę jak z kazdym aspektem w horoskopie.
Zerkam na tę rozmowę i mam taką myśl - czy nie jest tak, że Mars w Bliźniętach uczy się przez konflikt? Tzn. może ta energia nie jest po to żeby wygrać, ale żeby przetestować różne punkty widzenia i na końcu wyjść mądrzejszym? Bo Bliźnięta to przecież znak zbierania informacji, nie dominacji.
...i na końcu wyjść mądrzejszym? Bo Bliźnięta to przecież znak zbierający informacje z każdej strony. Może konflikty dla Marsa w Bliźniętach to takie laboratoria testowania argumentów, a nie bitwy do wygrania?
No ale praktycznie - jak rozpoznać czy mam tę energię aktywną? Bo wchodzę na Astro.com jak mówiła Astrea, ale nie wiem na co patrzeć żeby ocenić czy akurat Mars w Bliźniętach mnie dotyczy teraz czy nie.
Ja znalazłam Astro.com wczesniej i tam można wybrać efemerydy z menu, ale szczerze to i tak nie rozumiem co z tymi kolumnami robić. Tyle cyfr i skrotow że głowa boli. Czy jest jakaś prostsza wersja dla kogos kto dopiero zaczyna ogarniać horoskopy?
Wracjąc do tego co pisała Kamilka o Merkurym - nikt nie odpowiedział mi wprost czy Merkury retro przy Marsie w Blizietach to kombinacja która dosłownie blokuje komunikacje? Bo mam teraz taki czas że kłótnie kończą się w pol zdania i każda ze stron myśli że miała rację.
Obserwuję tę rozmowę o Merkurym retro i mam pytanie może głupie - czy jak Mars jest w Bliznietach tranzytowo, a Merkury akurat nie jest retro, to ta energia jest "czysta" czy zawsze jest cos co ją zaburza?
Chciałam wrócić do pytania z początku tematu, bo mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy. Pytałam czy Mars w Bliźniętach rzeczywiscie lepiej się komunikuje w konflikcie - i po tej całej rozmowie rozumiem że odpowiedz brzmi "lepiej niż inne Marsy, ale z haczykami"? Czy ktoś miał konkretną sytuację gdzie ta energia zadziałała naprawdę dobrze?
No dobra ja mam przyklad z zycia. Kolega ma Mrsa w Bliźiętach i w klotni potrafi doslownie rozbroic sytuacje - zmienia temat, rzuca zart i nagle napięcie spada ale potem sprawa zostaje nierozwiązana i wraca za tydzien. Więc zadziałało dobrze w sensie chwilowym, nie trwałym.
