Mam Księżyc w Skorpionie i całe życie słyszę, że to znaczy, że jestem zimna i zamknięta na uczucia. Ale ja tak tego nie czuję. Czuję bardzo dużo, tylko nie afiszuję się z tym na każdym kroku. To chyba nie to samo, co zamknięte serce? Chciałam zapytać, bo temat mi leży na wątrobie od dłuższego czasu i ciekawa jestem, czy inne osoby z tym Księżycem mają podobnie.
To bardzo ważne rozróżnienie, które poruszyłaś. Księżyc w Skorpionie nie zamyka serca, on je chroni. To zupełnie inna energia. Skorpion jest znakiem głębokiej wody, a woda musi mieć brzegi, żeby nie rozlać się wszędzie. Emocje są, i to jakie, ale wypływ następuje tylko wtedy, kiedy jest poczucie bezpieczeństwa.
Zgadzam się, że Księżyc w Skorpionie nie oznacza braku uczuć, ale jednak w praktyce ludzie z tym ustawieniem bardzo często budują mury. Widziałam to wielokrotnie. Coś tu chyba działa na poziomie ochrony psychicznej, która z czasem staje się nawykiem i trudno ją odróżnić od prawdziwego zamknięcia.
A ja mam pytanie od razu, bo nie do końca rozumiem. Czy to znaczy, że jak ktoś ma Księżyc w Skorpionie, to on sam wybiera kiedy się otworzy? Czy to bardziej działa automatycznie, że ciało i emocje same decydują, niezależnie od woli?
To jest pytanie, na które astrologia nie odpowie sama z siebie. Układ urodzeniowy pokazuje predyspozycje, wzorce, z którymi przychodzimy. Ale czy wzorzec stał się nawykiem, blokadą, czy może zasobem, to zależy już od tego, co się z nim zrobiło przez całe życie. Księżyc w Skorpionie to głęboka emocjonalność z wbudowanym radarem na fałsz. Czy to zamknięcie? Powiedziałabym, że to ostrożność na poziomie duszy.
Ale ta ostrożność na poziomie duszy to brzmi pięknie, tylko co to znaczy w praktyce? Bo moja przyjaciółka ma podobno Księżyc w Skorpionie i ona jest po prostu nieprzyjemna dla ludzi, kiedy coś czuje. Nie chłodna, tylko ostra. To też jest ten wzorzec?
Mnie w tym temacie zastanawia coś innego. Mówi się, że Księżyc w Skorpionie czuje emocje innych ludzi wyjątkowo silnie, niemal jak własne. I teraz pytanie: czy to zamknięcie, o którym piszecie, to może jest sposób na to, żeby nie wchłonąć za dużo z zewnątrz? Coś jak psychiczna membrany?
A jak to ma sie do snów? Pytam bo ludzie z ksiezycem w Skorpionie które znam maja bardzo intensywne sny, takie ze trudno sie obudzić i wrócić do normalności. To też część tej emocjonalności czy raczej inne zjawisko?
Chciałam zapytaś cos prostego bo trochę gubie watek. Czy ten Ksizezyc w Skorpionie to jest stały, znaczy sie rodzi sie z nim, czy on sie zmienia w zyciu? Bo czytałam gdzieś, ze Ksiezyc transytuje i nie wiem czy to osobne zjawisko.
Dokładnie, i w czasie tranzytu Księżyca przez Skorpiona wiele osób odczuwa intensyfikację emocji, nawet jeśli nie mają tego ustawienia w urodzeniówce. Ja zawsze wtedy mam wrażenie, że sprawy, które starałam się zepchnąć na bok, same wychodzą na wierzch.
Weszłam tu, bo mam pytanie osobiste. Mój partner ma Księżyc w Skorpionie i przez długi czas myślałam, że mnie nie kocha, bo prawie nigdy nie mówi, co czuje. Dopiero niedawno zaczęłam rozumieć, że on to wyraża inaczej. Czy jest jakiś sposób, żeby mu pomóc się trochę otworzyć, albo żeby mi było łatwiej odczytywać te sygnały?
To, co piszecie o testowaniu, jest bardzo prawdziwe. Sama łapię się na tym, że sprawdzam ludzi, często nie zdając sobie z tego sprawy. Potem widzę, że zrobiłam coś, co było testem i w ogóle tego nie planowałam. Czy to jest ten Księżyc, czy po prostu lęk?
Na to pytanie, które Emilka postawiła, nie ma łatwej odpowiedzi. Powiedziałabym, że przy Księżycu w Skorpionie granica między wzorcem astrologicznym a lękiem wyuczonym jest naprawdę cienka. To nakłada się na siebie. Wzorzec wzmacnia lęk, a lęk szuka ujścia przez ten wzorzec.
Przy tej rozmowie o czakrach i Księżycu w Skorpionie chciałem tylko dodać, że w bioenergii ta specyfika bardzo często wychodzi w dotyku, taki człowiek ma wyraźną asymetrię w polu. Nie mówię, że to patologia, po prostu inaczej dystrybuuje energię emocjonalną.
Przy Księżycu w Skorpionie polecałabym pracę z runą Laguz, bo ona odpowiada właśnie żywiołowi wody i głębinowym emocjom. Isa wydaje mi się tu mniej trafna, bo to żywioł lodu, a Skorpion to raczej głęboka, płynna woda.
Wróce do snów bo mnie ten wątek cały czas kręci. Emilka pisała że czuje sie jakby przeżyła kolejne życie po nocy. Mnie zastanawia czy osoby z tym Ksiezycem mają też te sny, w których spotykają kogoś ze zmarekłych albo z poprzednich wcieleń? Bo to by sie kleilo z tym co mówicie o głębokosci podswiadomosci.
Mogę się odnieść do tego pytania od Rocha z własnego doświadczenia. Mam Księżyc w Skorpionie, Neptuna sprawdzałam i mam go w Koziorożcu, niezbyt silnego. Mimo to te sny są u mnie bardzo wyraziste i cielesne, nie mgliste. Więc chyba sam Księżyc wystarczy, przynajmniej w moim przypadku.
Czytam tę rozmowę o snach i zastanawiam się, czy to co opisuje Michasia to jest właśnie to, o czym pisałam wcześniej, że budzę się z poczuciem przeżytego życia. Mój sen nie jest mglisty, jest bardzo konkretny, wręcz fizyczny. Czy przy Księżycu w Skorpionie to ciało też jakoś reaguje po przebudzeniu, czy tylko emocje?
to ważne pytanie i owszem, przy tym Księżycu reakcja somatyczna po intensywnym śnie jest częsta. Splot słoneczny i okolice mostka to te miejsca, gdzie to zostaje. Nie zawsze ból, częściej jakieś ciśnienie, ciężar. Ciało przetwarza nocą to, czego emocje nie zdążyły w dzień.
Okay, ale czy to wszystko da się jakoś przepracować? Bo czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i wynika z niej, że człowiek z Księżycem w Skorpionie jest skazany na testowanie, intensywne sny, zamknięte serce i napięcia w ciele. Czy jest jakiś sposób na pracę z tym, który naprawdę działa?
No właśnie, o Laguz mówiłam wcześniej i wydaje mi się, że dla kogoś, kto dopiero zaczyna pracę z tym Księżycem, to lepszy start niż Isa. Laguz to woda, ruch, intuicja, to naturalny żywioł Skorpiona. Isa może przyjść później, kiedy jest już jakiś fundament.
Włączam się, bo ten wątek z runami mnie interesuje. Czy ktoś próbował zestawić układ run z mapą urodzeniową? Konkretnie wziąć dominujące elementy w mapie i szukać odpowiedników w futharku? Bo przy Księżycu w Skorpionie i silnej wodzie w mapie ta kombinacja run mogłaby być całkiem inna niż przy tym samym Księżycu, ale z dominującym ogniem.
Chcę wrócić do pytania Emilki z początku tego wątku o to, czy Księżyc w Skorpionie zamyka serce. Czytając tę dyskusję, myślę, że odpowiedź jest gdzieś pośrodku. On nie zamyka serca, on je chroni. A ochrona i zamknięcie wyglądają z zewnątrz podobnie, ale od środka są zupełnie różne. Problem w tym, że sam człowiek z tym Księżycem też czasem nie wie, po której stronie tej granicy jest.
to pytanie jest chyba kluczowe dla całej tej rozmowy. Jak rozpoznać, czy chronimy, czy zamknęliśmy. I nie ma na to jednej odpowiedzi, ale jest jedno rozróżnienie, które mi pomaga. Ochrona jest elastyczna. Można ją opuścić, kiedy jest bezpiecznie, i podnieść z powrotem, kiedy nie jest. Zamknięcie jest sztywne. Nie rozróżnia sytuacji, reaguje tak samo na zagrożenie i na bliskość. Jeśli czujesz, że w pewnych momentach, z pewnymi osobami, coś w tobie się luzuje, to jest ochrona. Jeśli nic się nie luzuje nigdy, to warto się temu przyjrzeć.
Czytam tę wymianę o kontroli i chcę dodać jedno. W wielu tradycjach ezotycznych Skorpion jest przypisany do ósmego domu, czyli domu transformacji i kryzysu, ale też tajemnicy. Księżyc w tym znaku nie szuka spokoju, on szuka głębi. I ta głębia wymaga zanurzenia się, a zanurzenie zawsze wiąże się z utratą kontaktu z powierzchnią. Stąd może brać się ten lęk przed nieprzewidywalnością, który opisuje Emilka. Zanurzenie jest nieprzewidywalne z natury.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie chyba z innej strony. Bo mam Księżyc w Skorpionie i zawsze myślałam, że to tłumaczy, czemu tak ciężko mi z horoskopami dla Wodnika, czyli mojego znaku Słońca. Jakby Wodnik chciał lekkości i dystansu, a Księżyc ciągnie w zupełnie inną stronę. Czy to normalne, że te dwa znaki w jednej osobie tak bardzo się gryzą?
Wracając do tego co powiedziała Emilka o nieprzewidywalności, bo mnie to uderzyło. Mam sny w których ta nieprzewidywalnosc jest stała. Cos co mam poczucie ze kontroluje nagle sie zmienia i budzę sie z takim uczuciem jak przy kontrolowanym upadku. Czy Ksiezyc w Skorpionie tak pracuje w snach wlasnie przez to pytanie o kontrole? Bo u mnie tak jakby sny testowaly czy oddam kontolę czy nie.
