Ale chiwla - to brzmi jakby Księżyc w Byku był jakimś emocjonalnym zbieraczem. Czy to nie jest troche pesymistyczna interpretacja? Bo mozna tez powiedzieć, że to ktoś kto po prostu ceeni to co ma i nie jest podatny na chwilowe impulsy.
Dodam tylko, że Księżyc w Byku to jeden z silniejszych Ksiezycow wlasnie dlatego że jest spójny. nie rzuca się od emocji do emocji. Ale ta sila ma swoją cenę - jak cos się zmienia to system musi przetworzyć zmianę wolniej niz u innych. Czy ktoś z was zauważył, że rozstania i zmiany dotykaja was z opóźnieniem? Że nie od razu, ale po kilku dniach albo tygodniach?
Śledzę ten wątek i jestem sceptyczna wobec takiego poziomu szczegółowości. Jak można odróżnić "opóźnienie przez Byka" od "opóźnienia przez Plutona" na podstawie samoopisu? Czy astrologia daje jakieś narzędzia do weryfikacji tego, a nie tylko do post-hoc tłumaczenia?
Mam głupie pytanie, bo dopiero zaczynam rozumieć to wszystko - skąd w ogóle wiadomo jaki ktoś ma Księżyc? Bo słyszałam, że Księżyc zmienia znak co dwa dni, więc sama data urodzenia to za mało?
Nawiązując do tego co mówiłam wcześniej o rozstaniach - chciałam dopytać czy ktoś wie, czy Księżyc w Byku inaczej przeżywa żałobę po relacji niż, powiedzmy, Księżyc w Skorpionie? Bo mam wrażenie, że Skorpion jest kojarzony z intensywnym przeżywaniem, a Byk jakby ciszej, ale czy ta cisza nie jest może głębsza?
Słuchajcie, mam pytanie trochę z boku - czy to znaczy, że Księżyc w Byku jest wyjątkowo zdrowy psychicznie, bo ma takie zakorzenienie w ciele? Bo jak obserwuję tę rozmowę, to prawie zawsze brzmi to pozytywnie, a jedyne minusy to ten opór przed zmianą.
Dodam cos do tego co mowi Hortensja - Księżyc w Byku może miec tez problem z tym, co w astrologii nazywa się "emocjonalną komunikacja". Byk jest znakiem ziemskim, więc to co czuje niekoniecznie latwo prezchodzi w słowa. Ale uwaga bo to zalezy bardzo od tego jak wygląda reszta wykresu, zwłaszcza Merkury i Ascendent.
Wróćmy może do tego co powiedziała Wega o uwalnianiu przez ciało - bo mam pyanie praktyczne. Czy to znaczy, że jeśli ktoś z Księżycem w Byku przeżywa jakiś trudny czas, to zamiast szukać rozmowy z kimś, lepiej żeby poszedł pobiegać? Serio pytam, bo to trochę zmienia to jak bym chciała komuś pomagać.
To co mówi Wega dużo mi wyjaśnia w jednej relacji z mojego życia. Byłam kiedyś z kims kto miał Księżyc w Byku i zawsze kiedy chciałam rozmawiać o problemach, on proponował że "możemy iść gdzieś razem". Myślałam, że unika rozmowy a może po prostu tak dzialal
Mam pytanie do ekspertów w tym wątku - czy Wenus w Byku działa podobnie do Księżyca w Byku jeśli chodzi o te mechanizmy? Bo sama mam Wenus w Byku i dużo z tego co tu czytam jest dla mnie rozpoznawalne, ale nie wiem czy to dlatego, że Wenus i Księżyc w tym znaku mają podobny smak, czy po prostu Byk jako znak po prostu tak funkcjonuje niezależnie od planety.
Wenus i Księżyc w Byku to zblizony obszar, bo Wenus jest domicylem w Byku, ale to nie jest to samo. Księżyc mowi o emocjonalnym podłożu, instynktach, potrzebach bezpieczenstwa. Wenus mowi bardziej o tym czego pragniesz w relacjach i jak przyciagasz. Nakładają się, ale w roznych warstwach.
Śledzę ten wątek od dłuższego czasu i zauważam, że prawie wszystko co tu pada można by opisać bez astrologii. "Potrzebuje bezpieczeństwa", "przetwarza przez ciało", "reaguje z opóźnieniem" - to są po prostu opisy różnych typów osobowości. Co wnosi Księżyc w Byku jako kategoria astrologiczna, czego nie opisałaby zwykła psychologia?
Przepraszam że sie wtrace bo jestem zielony z astrologii - ten Ksiezyc w Byku to jest cos z czym się rodzisz i już, czy mozna to jakoś "zmienić" albo "przepracować" żeby nie miec tych wszystkich trudności o których tu mówicie?
I właśnie na tym chyba polega sens znajomości własnego wykresu - nie na tym, żeby wiedzieć co ci pisane, tylko żeby lepiej rozumieć własne mechanizmy. To co na początku wątku brzmiało jak pytanie o bezpieczeństwo emocjonalne Byka, to w gruncie rzeczy pytanie o to, jak ktoś z tym Księżycem może najlepiej żyć z tym jak jest zbudowany.
To co powiedziała Willowa na końcu bardzo mnie uderzyło - że to pytanie o bezpieczeństwo jest tak naprawdę pytaniem o to, jak Ksiżęyc w Byku w ogóle funkcjonuje. ale mam wątpliwość: czy to bezpieczeństwo, którego szuka Byk, jest czymś czego on świadomie chce, czy to bardziej taki głęboki instynkt którego sam może nie rozpoznawać? 🙂
Hmm, o matko, czytam post Drozdzi i mysle o mojej mamie, ktora ma Ksiezyc w Byku i ktora po przeprowadzce do mniejszego mieszkania przez rok pakala ze wszystko jest nie tak. Myslalysmy, ze to nostalgia a to moze byc wlasnie to o czym piszecie. Bardzo dziekuje za to wyjasnienie, naprawde otworzylo mi oczy.
Ten watek o przestrzeni fizycznej jest wazny i malo mówiony wprost - Ksiezyc w Byku to jeden z tych Księżyców, które maja cos w rodzaju emocjonalnej pamięci ciała. Miejsca, zapachy, faktury - to dla niego nie są dodatki, to jest język, w ktorym przeżywa emocje. Dlatego też Byk czesto otacza się pięknymi rzeczami - to nie jest tylko estetyka to forma regulacji emocjonalnej.
Właśnie tutaj chcę się upewnić - czy to co Spinel opisuje dotyczy tylko Księżyca w Byku, czy też np. Wenus w Byku będzie miała podobną potrzebę otaczania się pięknymi rzeczami? Bo ja na przykład też nie wyobrażam sobie brzydkiego kubka do kawy rano i zastanawiam się skąd to bierze.
Wenus w Byku też to będzie miała ale z innego powodu - Wenus szuka przyjemności i harmoonii zmysłowej, wiec piękne rzeczy to jej żywioł. Natomiast Księżyc w Byku rbi to z potzeby bezpieczenstwa emocjonalnego nie tylko przyjemności. Efekt podobny meechanizm inny. Jeśli masz obie te pozycje, to nakladaja się na siebie i pewniie ta potrzeba jets u ciebie podwojna. 🙂
Mam pytanie które może byc głupie, ale skoro Księżyc w Byku tak bardzo potrzebuje stałości i bezpieczeństwa - to co się dzieje kiedy ktoś taki ma trudne dziecinstwo gdzie nie było tej stałości? Bo to brzmi jakby wtedy cały system nie miał jak się zakorzenic.
Wróćmy na chwilę do mojego wcześniejszego pytania, bo czuję że odpowiedzi były trochę obok. Hortensja mówiła o "mapie" którą daje astrologia - ale ta sama "mapa" mogłaby wynikać z rozmowy z psychologiem, który opisze styl przywiązania. Czym konkretnie różni się wiedza astrologiczna od wiedzy psychologicznej w tym przypadku? Serio, nie atakuję, chcę zrozumieć.
Dobra, ale ja mam takie trochę przekorne pytanie do całej tej dyskusji - skoro Księżyc w Byku tak bardzo potrzebuje bezpieczeństwa i stałości, to czy taka osoba w ogóle jest zdolna do wzrostu i zmiany? Bo czytam i mam wrażenie, że to jest Księżyc, który chce stać w miejscu, a życie to przecież ruch.
Ok, Spinel, rozumiem co mówisz o zmianie warstwami - ale czy to nie jest po prostu opis każdego człowieka, który dojrzewa powoli? Bo jak czytam, to mam wrażenie, że Księżyc w Byku to po prostu ktoś ostrożny, a my to opakowujemy w astrologię. Co sprawia, że to jest akurat Byk, a nie po prostu charakter tej konkretnej osoby?
To co Spinel mówi o glebie - to chyba najlepszy obraz jaki tu padł. Wróćmy jeszcze do brata, bo coraz więcej mi się układa. On jest wlaasnie ostrożny w tym konkretnym sensie - nie przy każdej decyzji, ale przy wsystkim co dotyczy domu codziennosci, rytmu dnia. Czy to znaczy że Księżyc w Byku nie boi się wszedzie tylko w tych konkretnych obszarach?
Przeglądam ten wątek od początku i mam pytanie które jakos nie padło - a co z Ksiezycem w Byu w zwiazkach? Bo cała ta potrzeba bezpieczeństwa i stałości musi jakoś działać w relacji z drugą osobą. Czy taka osoba będzie wymagać dużo stałości od partnera? I jak to wyglada gdy partner jest np. Ksiezycem w Bliźniętach, który lubi zmianę?
Hortensja, to co mówisz o "walucie miłości" mnie zatrzymuje. Czy dobrze rozumiem, że dla Księżyca w Byku powiedzenie "kocham cię" jest mniej ważne niż na przykład to, że ktoś zawsze przygotowuje kawę rano? Że to takie małe, fizyczne rzeczy są dla niego dowodem trwałości uczucia?
Dokładnie tak bym to ujęła. I to jest coś, co może być niezrozumiane przez partnerów, którzy wyrażają uczucia słowami albo gestami. Księżyc w Byku może nie wierzyć w deklaracje, ale mocno wierzyć w nawyki. Jeśli ktoś zawsze do niego dzwoni w tej samej porze, zawsze pamięta o tej jednej rzeczy - to dla niego jest miłość. Słowa są za lekkie, za łatwe do powiedzenia. 😛
