Mam Księżyc w Bliznietach i od lat zastanawiam się, czy to naprawde ta pozycja sprawia, że moje emocje są takie... niestabilne? Nie chodzi o huśtawki nastroju jak u Księżyca w Skorpionie, bardziej o to że potrzebuję ciągle coś analizować, zanim w ogóle pozwolę sobie cokolwiek poczuć. Jakby emocje przechodziły przez sito intelektu. I ten wątek o przywiązaniu mnie zastanawia bo faktycznie mam problem z glebszymi relacjami - zawsze coś mnie odpycha gdy robi się za poważnie. Czy ktoś z podobną pozycją to rozpoznaje?
Księżyc w Bliźniętach to jedna z bardziej złożonych pozycji emocjonalnych, moim zdaniem nie powiedziałabym, że osoby z tą pozycją "nie potrafią się przywiazac" - to uproszczenie, które widzę w poołowie amatrskich opisów horoskopu. Raczej przywiazuja sie inaczej. Potrzebuja przestrzeni mentalnej w relacji. Pytanie do ciebie, Emilka - czy naprawdę odpycha cię bliskość, czy może odpycha cie to, gdy ktos ogranicza twoją swobodę myślenia i wyrazania siebie?
Wtrącę się na chwilę z podstawowym pytaniem, ale nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Czy Księżyc w znaku to coś innego niż znak słoneczny? Bo ja znam swój znak z horoskopu (jestem Rakiem), ale nigdy nie liczyłam, gdzie mam Księżyc. Jak to w ogóle sprawdzić?
To jest naprawdę kluczowe pytanie, ktore Emlika postawila księżyc w Bliźniętach rządzi sfera emocjonalna przez Merkury - planetę komunikacji, analizy racjonalizacji. To sprawia, że taka osoba dosłownie mysli o tym co czuje zamiast po prostu czuć. Z punktu widzenia czakr bardzo czesto widzę u takich osób nadaktywna czakrę gardla i wieczne napiecie między czakrą serca a czakra trzeciego oka - jakby emocja zanim dotrze do serca, już jest przechwycona przez umysł i rozkładana na czynniki pierwsze. nie mówię, że to patologia - to po prostu inny sposób przeżywania. Problem pojawia się, gdy partner oczekuje emocjonalnej spontaniczności której ta pozycja po prostu nie produkuje naturalnie.
No tak, ale Bliźnięta to znak powietrzny, a powietrze z natury nie lubi być uwięzione w jednym miejscu. Ja mam znajomego Bliźniaka i on dosłownie nie potrafi być w związku dłużej niż rok, zawsze go coś pociąga gdzieś indziej. Myślę, że Księżyc w Bliźniętach działa podobnie - takie osoby po prostu nie są stworzone do trwałych relacji i już.
A jak to jest z tymi zmianami nastrojów? Czytałam gdzieś, że Księżyc w Bliznietach daje emocje bardzo zmienne, ale nie gwałtowne - bardziej jak wiatr niż burza. czy tak to rzeczywiście wygląa u osób które mają tę pozycję?
Ta metafora z wiatrem i burzą jest dobra, Kachna. Dorzucilabym jeszcze jedno - Ksiezyc w Bliźniętach często daje potrzebę werbalizowania emocji. Takie osoby często musza powiedzieć co czuja, zeby w ogóle to przetworzyć. jak nie powiedzą - emocja jakby nie istnieje. Czy Emilka, czy ty też tak masz? Bo to jest moim zdaniem jeden z bardziej charakterystycznych przejawow tej pozycji.
O matko przegladam ten watek i trochę mnie to zastanawia, bo moja córka ma Księżyc w Bliźniętach i bardzo pasuje do opisu. Ona ciągle musi o wszystkim rozmawiac jak sie pokłócimy to zanim się pogodzi to musi to przegadac ze mną, z przyjaciółką, czasem nawet zapisuje to sobie zawsze myslalam, że to jej charakter, a tu czytam i myślę... moze to coś wiecej.
Wracając do pytania tytułowego - czy trudno się przywiązać. Myślę, że problem polega na tym, że Księżyc w Bliźniętach przywiązuje się intelektualnie, a nie emocjonalnie w tradycyjnym sensie. Jak traci zainteresowanie intelektualne partnerem, to często odczuwa to jako koniec uczucia. I stąd może brać się ta opinia o braku przywiązania - bo standardowe "kocham cię przez przyzwyczajenie" im nie wystarczy. Potrzebują żywej relacji, a nie skostniałej. Czy ktoś widzi to podobnie?
Dodam do tego, co mowi Dewanna - w pracy z czakrami widze, że osoby z Księżycem w Bliznietach bardzo czesto mają zablokowana czakre serca nie dlatego, że nie chcą czuć, ale dlatego, że nauczyły się, że bezpieczniej jest przetworzyć emocje głową niż jej zaufać. To czesto ma korzenie we wczesnym dziecinstwie - moze ktoś się zgadza? Emilka jak było u ciebie z emocjami w domu rodzinnym, jeśli moge zapytać?
Chcę tu wtrącić jedna rzecz bo widzę, że wątek leci w kierunku "to wina Księżyca". warto rozróżniać miedzy astrologią jako językiem symbolicznym opisująccym tendencje a astrologia jako determinizmem. Ksiezyc w Bliznietach opisuje pewien wzorzce - nie wyrok. Osoba z tą pozycją moze całe życie pracowac nad sobą i budowac glebokie trwałe relacje podobnie jak Emilka slusznie pytała, gdzie konczy się astrologia, a zaczyna charakter - ja bym dodała: gdzie zaczyna sie świadoma praca nad sobą
Czytam to wszystko i trochę się gubię. Chciałam zapytać - te opisy Księżyca w Bliźniętach pasują też do moich znajomych, ktorzy są Strzelcami albo Bliźniakami z Księżyca słonecznego. Czy to możliwe, że po prostu kazdy trochę się w tym znajdzie? Nie chcę być złośliwa, naprawdę się zastanawiam
Bo chyba o to mi chodzi - czy te opisy nie są trochę jak horoskopy z gazety ktore pasują do każdego? Nie mowie, że astrologia jest bez sensu, po prostu naprawdę nie wiem, jak to odroznic. Jak wy to rozpoznajecie, że coś jest specyficzne dla Księżyca w Bliźniętach, a nie po prostu... ludzką cechą?
Właśnie chciałam powiedzieć podobną rzecz do tego, co napisała Chalcedonka. Jak czytałam różne opisy Ksiezyca w innych znakach, to były dla mnie... obce. Księżyc w Raku - ta intensywność emocjonalna to zapamiętywanie wszystkiego, ta potrzeba budowania gniazda - to nie jestem ja. Naprawdę. Więc może jednak te opisy nie są aż tak uniwersalne?
Nawiązując do tego, co Emilka napisała wcześniej o rodzinie - że emocje wyrażało się przez działanie, nie przez mówienie. To akurat jest bardzo ciekawy trop. Księżyc w Bliźniętach, który nie dostaje przyzwolenia na werbalizowanie emocji w dzieciństwie, może budować naprawdę mocne blokady. Bo ten Księżyc dosłownie potrzebuje słów jak tlenu - jak ich nie ma, emocja zostaje zawieszona gdzieś między myślą a ciałem i nie może się rozładować. Czy u ciebie to tak wygląda, Emilka?
A jak w ogóle Ksiezyc w Bliźniętach radzi sobie z emocjami, których nie da się nazwać? Bo są takie stany, które po prostu nie mają slowa - i zastanawiam się, czy dla kogoś z tą pozycją to jest szczególnie trudne.
Ale czy to jest cecha tylko Księżyca w Bliźniętach? Pytam serio, bo wydaje mi się, że Księżyc w Wodnikach ma podobną tendencję - też powietrzny, też analityczny. Gdzie jest ta granica między tymi dwoma pozycjami?
Czytam to i myślę o córce - ona ma wlasnie Księżyc w Bliźniętach i Slonce w Raku. Czy to nie jest bardzo trudne połączenie? Bo z jednej strony ta potrzeba werbalizowania i lekkosci, a z drugiej Rak, ktory czuje głęboko i się przywiązuje. ona faktycznie czasem sprawia wrazenie że sama ze sobą walczy.
U mnie jest podobnie z tym zapominaniem. Ale chyba to nie jest zapominanie - to bardziej tak, że emocja po jakimś czasie traci dla mnie swoją ostrość, jakby wyblakła. Nie wiem, czy to jest zdrowe, czy tylko sposób na unikanie trudnych rzeczy. marowit, jak to widzisz od strony czakr?
Przepraszam, że się tu wtrącę - czytam cały ten wątek i zastanawiam się, czy są jakieś kamienie lub praktyki, które mogą pomóc Księżycowi w Bliźniętach z tą emocjonalną niestałością? Czy w ogóle to da się jakoś wesprzeć?
Emilka, to "wyblakanie" emocji, które opisujesz, jest czymś specyficznym dla tego Księżyca - ale chcę zapytać, bo to ważne: czy emocja wyblakła, bo ją przetworzyłaś, czy dlatego że odcięłaś się od niej? Bo to są dwa zupełnie różne procesy, które z zewnątrz mogą wyglądać tak samo.
A czy to działa też na innych Księżycach? Bo Protazy pisał, że mój Księżyc w Wadze jest o harmonii i relacjach - i zastanawiam się, czy pisanie mi w ogóle pomoże, czy muszę raczej rozmawiać z kimś na żywo.
To tłumaczy zachowanie mojej corki. Ona jst niesamowita w slownych utarczkach szybko ripostuje, ale kiedy probuje z nią porozmawiać o tym co naprawde czuje, to zamyka sie albo zmienia temat. zawsze myslalam, że to nastoletni opór, ale może to właśnie ten Księżyc?
Hmm, obserwuje tę rozmowę i mam wrażenie, że troche mieszamy dwa różne pytania. Jedno to: jak Ksiezyc w Bliźniętach przetwarza emocje. Drugie: czy to jest "problem" który trzeba naprawiac. Bo z perspektywy Dane Rudhyar i jego podejscia do astrologii humanistycznej - każda pozycja Ksiezyca ma wlasna logike, która jest kompletna. Nie ma tu defektu do naprawienia. 🙁
Ale czy to nie jest trudne właśnie dla Księżyca w Bliźniętach? Bo skoro ta pozycja powoduje, że człowiek cąigle analizuje siebie - to czy nie wpada w pułapkę analizowania tego, czy jego analiza jest wlasciwa? Takie kręcenie w kółko.
Czytam to i jestem trochę sceptyczna - bo skąd wiadomo, że to właśnie Księżyc robi te rzeczy, a nie po prostu osobowość? Mam na myśli, że te opisy pasują do mnóstwa ludzi, niekoniecznie z Księżycem w Bliźniętach. Czy to nie jest trochę jak horoskop w gazecie, który pasuje do wszystkich?
