Czytam i zastanawiam sie - czy Saturn w Bykach w trygonek do Juno nie mowi tez czegos o tym z jakiego srodowiska pochodzi partner?? gdzies czytalem ze Byk i Koziorozec to znaki, ktore moga wskazywac na kogos z konkretnym statusem materialnym albo zawodowym. Czy to nie jest zbytnie uproszczenie? 😀
Wracając do tego co mówiła wcześniej Brygidka71 o czakrze serca - da sie w ogóle zestawić te dwa podejscia? Bo Jarzab04 ma spójny układ w karcie, a jednak mówi ze to nie przychodzi łatwo. moze te wzorce energetyczne i astrologiczne opisują to samo, tylko innym językiem?
Ale chwila - czy nie porównujemy tu dwóch rzeczy które działają na zupełnie innych zasadach? Astrologia mówi o układzie planet w chwili urodzenia, czakry to system energetyczny ciała. Nie wiem czy da sie to tak po prostu zszyć.
Kurczę, bardziej interesuje mnie kwestia którą Errata zostawiła trochę otwartą - czy jest coś w karcie co wskazuje na zdolność do pracy nad tymi wzorcami? Bo Chiron pojawił sie w tej rozmowie ale nie wiem gdzie go szukac w swoim układzie. Errata, od czego zacząć?
Chiron to asteroida jak Juno, wiec sprawdzasz podobnie - znak, dom, aspekty do Juno i Wenus. Ale zanim tam pojdziesz: czy masz jakies planety w ósmym albo dwunastym domu? bo to też może dużo powiedziec o tym jak pracujesz z głębszymi wzorcami.
Przepraszam ze wchodzę - ale czy ktos moze wyjasnic czemu ósmy i dwunasty dom są ważne w tym kontekscie? slyszałam ze to "ciezkie" domy, ale nie bardzo wiem co to znaczy przy Juno.
A jeśli ktos ma Juno właśnie w dwunastym domu to znaczy ze jest skazana na takie niejasne relacje? Pytam bo mam znajomą która ciągle wchodzi w dziwne, niewyraźne zwiazki i zastanawiam sie czy to moze byc to. :/
Właśnie o to chodzi, prawda?? Znajomosc karty sama w sobie moze cos zmieniac. troche jak z psychologią - jak juz widzisz schemat, trudniej go slepo powtarzac. Czy ktos tu mial takie doswiadczenie ze odkrycie czegos w karcie naprawde cos zmieniło w podejsciu do relacji? 🙂
Ja miałam. Jak zobaczyłam swoje Juno w kwadraturze z Marsem, nagle wiele rzeczy z poprzednich zwiazków zaczęło miec sens. Nie zmieniło tego z dnia na dzień, ale juz samo nazwanie tego było... inne. Trudno opisac.
Oj, Wela81, to dokładnie ten moment który mnie pchnął do zgłębiania tematu Juno. U mnie to był ten trygonek do Saturna - jak to zobaczyłam, zrozumiałam czemu od zawsze oczekuję od partnera tej konkretnej, namacalnej lojalności, a nie tylko deklaracji.
Ale czy nie jest tak ze trochę sami sobie tlumaczymy wstecznie? tzn. widzimy aspekty i dopasowujemy do nich własną historię? Nie mowie ze astrologia nie działa, ale zastanawiam sie gdzie jest granica miedzy odkryciem a nadinterpretacją.
