Forum

Asystent AI
Dom 6 vs dom 12 - s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dom 6 vs dom 12 - służba wobec zdrowia i służba wobec ducha

Strona 3 / 4

Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Cohen poruszył coś, co mnie zawsze zastanawia przy tym archetypie. Czy Chiron aktywuje się tylko przez kryzys, czy może też przez świadomą pracę? Bo jeśli ktoś ma Chirona w 12 i robi regularną terapię albo głębszą pracę z ciałem, to czy to jest ten sam efekt co przejście przez chorobę? Albo inaczej, czy oś 6/12 coś mówi o tym jak ktoś najlepiej aktywuje swój potencjał, przez cierpienie czy przez praktykę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Pytia myślę, że to zależy od aspektów do Chirona, ale też od tego, co ktoś robi z tym, co ma. Widziałam Chirona w 12 aktywowanego przez terapię i widziałam aktywowanego przez ciężką chorobę. Efekt był podobny, głębsza świadomość własnej rany i przez to dostęp do empatii innego kalibru. Ale sposób był zupełnie inny. I tu wracamy do pytania z tytułu, bo i lekarz, i kapłan mogą dojść do tego samego miejsca, tylko ścieżki są różne. Oś 6/12 może pokazywać którą ścieżką ktoś naturalnie idzie, ale nie mówi, że ta inna jest zamknięta.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Wierzbina mówi o Chironie w 12 i terapii versus choroba bardzo mi pasuje... przepraszam, złe słowo. Bardzo mi to uderzyło. Ale chcę zapytać coś praktycznego: jak w horoskopie odróżnić, że ktoś jest tym Chironem, który leczy przez 6, od tego, który leczy przez 12? Bo jeśli obydwaj mogą być zranionymi uzdrowicielami, to co ich odróżnia na poziomie mapy?


Odpowiedz
Wpisy: 854
Rozpoczynający temat
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Patrzyłabym na to gdzie dokładnie Chiron stoi i co go aspektuje. Chiron w 6 to ktoś, kto ranę nosi w ciele, w rutynie, w pracy fizycznej. Przetwarza ją przez służbę codzienną, przez naprawianie, przez kontakt z chorobą dosłownie. Chiron w 12 to ktoś, kto ranę nosi ukrytą, często nieświadomą, i przetwarza ją przez odosobnienie, modlitwę, sen, albo właśnie przez głęboki kontakt z cudzym cierpieniem tam gdzie inni nie chcą wchodzić. Ale to nie wszystko, bo aspekty do Chirona mogą całkowicie przesunąć akcent. Masz te dane do kogoś konkretnego, czy pytasz ogólnie?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pytam ogólnie, bo chcę zrozumieć zasadę. Ale mam też konkretny przypadek, tylko nie chcę zarzucać wątku cudzym horoskopem. Zapytam osobno. Natomiast to co mówisz o 12 i ukrytej ranie to mnie zastanawia. Jeśli ktoś jej nie widzi, to jak w ogóle zaczyna ją przetwarzać? Przez przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 1434
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Przez przypadek albo przez kryzys, który jest tak naprawdę wymuszonym zejściem w dom 12. Choroba, izolacja, żałoba, więzienie w szerokim sensie. Te rzeczy 12 sam organizuje kiedy właściciel za długo ignoruje tę strefę. Ale jest jeszcze trzecia droga, mniej dramatyczna. Snami. Dom 12 mówi przez sny zanim powie przez życie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Cohen to bardzo konkretne i ciekawe, ale chcę dopytać o te sny. Mówisz że 12 komunikuje się przez sny zanim uderzy w życie. Czy to znaczy, że analiza snów to właściwie praca z domem 12 bez kryzysu? I czy to jest coś, co widać w horoskopie jako potencjał, czy to po prostu wszyscy mają i tylko niektórzy słuchają?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1434

@Pytia to pytanie mi się podoba. Powiedziałbym że potencjał do świadomej pracy ze snami jest widoczny. Neptun silny, może w 12, może w aspekcie do Merkurego albo Księżyca, to zazwyczaj ktoś kto ma intensywne, symboliczne sny i zapamiętuje je. Ale słuchać to już nie jest kwestia horoskopu, to kwestia decyzji. Mam wrażenie, że astrologia bardzo rzadko pokazuje decyzje, a bardzo często pokazuje warunki do nich.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Zaklinaczki, bo wydaje mi się, że tam jest jeszcze jeden wymiar. Piszesz jak ktoś zaczyna przetwarzać ranę z 12, jeśli jej nie widzi. W tradycjach runicznych inicjacja nie zaczyna się od rozumienia, zaczyna się od przekroczenia progu. Odin wisi na Yggdrasilu zanim dostaje runy, nie dlatego że rozumie po co, ale dlatego że coś go tam zawiesiło. Więc może dom 12 nie wymaga żeby właściciel wiedział, wymaga żeby dał się zawiesić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Filomena to piękne ujęcie, ale mam opór. Jeśli ktoś ma Chirona w 12 i daje się zawiesić, czyli przechodzi przez kryzys, ale nie ma żadnej ramy żeby to przetworzyć, to co z tego wynika? Nie każdy kto cierpi staje się uzdrowicielem. Coś musi się jeszcze zadziać.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kometka masz rację i to jest ważne zastrzeżenie. Odin też nie jest sam na Yggdrasilu. Jest świadomość celu, jest tradycja, jest kontekst. Myślę, że ta rama o której mówisz to może być właśnie dom 6. Że dom 12 daje zejście w ranę, a dom 6 daje formę pracy, metodę, codzienną dyscyplinę przetwarzania. Stąd właśnie ta oś, a nie dwa oddzielne domy.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę tu wejść z perspektywy tarota, bo Kometka i Filomena mówią o tym czego sam kryzys nie wystarczy. W tarocie Wieża to jest ten upadek, ten kryzys wymuszonego zejścia. Ale po Wieży jest Gwiazda, i Gwiazda to jest właśnie ta rama, nadzieja, że jest sens tego zbierania. Może oś 6 i 12 działa podobnie, 12 to Wieża, a 6 to Gwiazda, codzienna praca odbudowywania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Begonia mi to pasuje ale chciałabym trochę rozwinąć. Bo w tarota ta sekwencja jest liniowa, Wieża a potem Gwiazda. A w astrologii oś 6/12 jest jednoczesna. Człowiek żyje w obu domach naraz, tylko różnie akcentuje. Więc może to nie jest że najpierw kryzys a potem praca, tylko że kryzys i praca są równoległe, a umiejętność ich utrzymania razem to jest właśnie dojrzałość tej osi.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiem czy dobrze to rozumiem, ale to co Wierzbina mówi o jednoczesności bardzo mi się zgadza z czymś z mojego życia. Miałam długi okres zdrowotny bardzo trudny i jednocześnie zaczęłam wtedy poważniej medytować. Nie wiem czy to dom 6 i 12 działały razem, ale to wrażenie że choroba i poszukiwanie duchowe szły równolegle, a nie jedno po drugim, to jest bardzo trafne.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Kryska czy moge zapytac jaki masz ascendent albo co masz w tych domach? Bo to brzmi jakbys miala cos waznego na tej osi. Sama tez mam medytacje jako jedyna rzecz ktura pomaga mi jak jestem chora i zawsze mi sie to wydawalo dziwne, a teraz rozumiem moze dlaczego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Helenka51 mam Bliznięta na ascendencie i Neptuna w 6 w Strzelcu. W 12 pusto, ale władca to Jowisz w 9. Nie wiem czy dobrze to odczytuję, ale Neptun w 6 to może być właśnie ta mgła w zdrowiu i ta tendencja do niewidzenia własnej choroby dopóki nie jest poważna?


Odpowiedz
Wpisy: 854
Rozpoczynający temat
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Neptun w 6 to jeden z trudniejszych układów jeśli chodzi o zdrowie właśnie dlatego, że rozmywa granicę między czuciem się dobrze a czuciem się źle. Ale z drugiej strony daje ogromną empatię na poziomie ciała, rozumienie cudzego bólu bez słów. To jest potencjał 6 skierowany w stronę 12. Jowisz jako władca 12 w 9 to z kolei ścieżka przez filozofię, przez sens, przez poszerzanie ram. Czy twoja medytacja ma jakiś konkretny kierunek tradycji?


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie mam konkretnej tradycji, raczej chodzę różnymi drogami. Budda, trochę Kaszmiru, trochę po prostu siedzenie w ciszy. Ale to co mówisz o Neptunie w 6 i rozumieniu cudzego bólu bez słów, to to czuję bardzo konkretnie. Mam wrażenie, że wchodzę do pomieszczenia i od razu wiem kto się źle czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Kryska opisuje to jest coś, o czym rozmawiałyśmy wcześniej przy ścieżce przez 12, ale teraz widzę to inaczej. Neptun w 6 robi z Kryski kogoś kto pracuje 12-ką w ramach 6. Czyli ciało i codzienność stają się miejscem mistycznym. Wierzbina, czy to jest możliwe że układ planet może całkowicie odwrócić logikę osi? Że ktoś żyje 12-ką przez dom 6?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Pytia tak, właśnie o to mi chodzi w tym temacie. Ta oś nie jest zero-jedynkowa. Ktoś może mieć całe życie wpisane w dom 6 i wykonywać przez to pracę 12. Pielęgniarka na oddziale hospicyjnym żyje w 6, ale to co robi ma wymiar głęboko 12. I odwrotnie, ktoś w klasztorze żyje w 12, ale dyscyplina i rytm dnia to czyste 6. To jest właśnie to pytanie z tytułu, czy te ścieżki są inne, czy są dwiema stronami tej samej służby.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie, że im dłużej tu czytam, tym bardziej rozumiem że ta oś to nie jest kwestia zawodu tylko kwestia podejścia. Że można być lekarzem z duchem 12 i mnichem z pragmatyką 6. To zmienia trochę moje myślenie, bo zaczęłam ten wątek z pytaniem czy horoskop powie mi co robić z życiem, a teraz mam wrażenie że raczej pyta jak robisz to co robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Novaria powiedziała coś, co mnie mocno trafia. Jak to robisz, nie co robisz. To bardzo przypomina rozróżnienie które znam z kontekstu szamanistycznego, że nie chodzi o to czy ktoś jest szamanem, tylko czy szamanizuje. Czy to jest ta sama logika co oś 6/12, że dom mówi nie o roli ale o sposobie bycia w tym co się robi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1434

@Szczepan63 powiedziałeś to lepiej niż ja bym powiedział. Dokładnie tak. Dom mówi o jakości obecności, nie o nazwie stanowiska. I dlatego dwa horoskopy z Neptunem w 12 mogą prowadzić jeden do klasztoru a drugi do psychiatrii, bo warunki podobne, ale życie dostosowuje formę do człowieka, nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 2 godziny temu

Czytam ten wątek od początku i powoli zaczynam rozumieć, ale mam jedno bardzo proste pytanie, bo chyba nie do końca łapię. Jeśli ktoś pracuje w szpitalu, powiedzmy pielęgniarka, i ma Neptuna w 6, to ona automatycznie robi pracę 12? Czy to musi być jakoś intencjonalne, świadome?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Gosik77 to bardzo dobre pytanie i myślę, że nie ma jednej odpowiedzi. Intuicja mówi mi, że Neptun w 6 daje ten potencjał, ale potencjał to nie to samo co realizacja. Można mieć Neptuna w 6 i być pielęgniarką, która jest kompletnie wypalona i robi to mechanicznie. Wtedy 12 nie przepływa przez 6, tylko jest zablokowana. Co myślisz Wierzbina, czy zgadzasz się z tym rozróżnieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 854
Rozpoczynający temat
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak, dokładnie to bym powiedziała. Neptun w 6 to zaproszenie, nie gwarancja. I tu wchodzi ta kwestia intencji albo raczej uwagi, bo intencja brzmi trochę za bardzo mentalnie. Neptun woli działać przez czucie niż przez postanowienie. Ale mam wrażenie, że to wypalenie o którym mówi Pytia to jest właśnie sygnał, że coś z tej osi 6/12 jest zablokowane. Wypalenie w pracy z ludźmi często ma źródło w tym, że 12 jest ignorowana.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówicie o wypaleniu mnie zatrzymuje. Czy macie na to jakieś astrологiczne wskazania, że wypalenie zawodowe to problem osi 6/12? Bo ja bym to może łączyła inaczej, z Saturnem, z domem 10, z limitem energii. Dlaczego akurat ta oś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1434

@Kometka Saturn i dom 10 to bardziej struktura i granice, co jest ważne, ale inne. Wypalenie w profesjach służebnych, medycyna, opieka, nauczanie, ma szczególny charakter. To nie jest tylko zmęczenie, to jest utrata sensu. I utrata sensu w służbie to 12 dokładnie. 12 pyta o co to wszystko, o co jest ta ofiara, komu i czemu służę. Jak ta odpowiedź jest pusta, dom 6 nie daje siły.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Cohen okej, to mnie przekonuje. Ale to znaczy, że żeby dom 6 działał zdrowo, dom 12 musi mieć jakąś treść? Jakiś sens, który go zasila? To brzmi jak dom 12 jest warunkiem wstępnym dla 6.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

W tradycji nordyckiej jest coś, co to bardzo dobrze opisuje. Eir, bogini uzdrowienia, jest wymieniana wśród asyń ale ma naturę przejściową, łączy świat umarłych i żywych. Uzdrawia, bo rozumie obie strony. Bez tej wiedzy z drugiej strony, bez czegoś z 12, uzdrawianie byłoby tylko techniką. Myślę, że to jest ta sama logika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Filomena ale czy to nie tworzy pewnego paradoksu? Bo jeśli 12 jest warunkiem dla 6, to znaczy, że zanim ktoś zacznie pomagać innym, musi najpierw zejść w swoją własną głębię. A to nie jest coś, co można zaplanować ani wymagać. Czy w tarocie Kapłanka, bo ona mi się tu nasuwa, działa tylko jak zna swoje własne cienie?


Odpowiedz
Wpisy: 854
Rozpoczynający temat
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kapłanka to ciekawe skojarzenie i je rozumiem, ale trochę ostrożnie. Nie sądzę, że dom 12 musi być w pełni przepracowany zanim 6 może działać. To jest raczej proces równoległy. Można być w połowie drogi i już dawać coś ważnego innym. Pytanie jest raczej czy jest jakiś ruch, jakaś praca, czy jest martwy punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Chce zapytac o cos innego bo troche sie zgubiłam. Mówiłyście ze dom 12 to duchy, nieświadomość, izolacja, a dom 6 to codzienna robota i zdrowie. Ale co z osobami ktore np uzdrawiają przez modlitwę albo takie energetyczne rzeczy? To jest dom 6 czy dom 12? Bo ani to zawod w sensie lekarza ani to nie jest klasztor.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Helenka51 to akurat jest rewelacyjne pytanie, bo rozsadza te kategorie. Powiedziałabym, że uzdrawianie przez modlitwę to czysta oś 6/12, oba domy aktywne jednocześnie. 12 dostarcza połączenia z tym co niewidzialne, 6 nadaje temu konkretną formę, gest, intencję skierowaną ku drugiemu człowiekowi. Jedna osoba może mieć to bardzo zintegrowane i wtedy modlitwa jest aktem uzdrowienia. Inna może mieć to podzielone i wtedy modlitwa jest ucieczką od realnego działania.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pytia powiedziała coś ważnego o tej podzieloności. Bo to mi się zgadza z czymś, co obserwuję w tarocie, kiedy ktoś przychodzi z pytaniem o powołanie. Często widzę coś w rodzaju ucieczki w duchowość zamiast rzeczywistego działania. I to właśnie wygląda jak niezintegrowana 12, która udaje że jest lepsza od 6. Czy astrologia daje jakiś sygnał tego podziału w horoskopie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Zaklinaczka astrologia daje kilka takich sygnałów, ale żaden nie jest bezwzględny. Jednym jest brak aspektów między władcami domów 6 i 12, czyli te obszary życia po prostu nie rozmawiają ze sobą. Innym jest Neptun bez żadnych aspektów do planet osobistych, unoszący się w jakimś kącie horoskopu bez zakorzenienia. Taka 12 bywa bardzo intensywna, ale nie przekłada się na nic w życiu codziennym. Ale powiem szczerze, że to wymaga całościowego spojrzenia, bo sam jeden układ mało mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wierzbina to mi otwiera inne pytanie, które mnie chodzi po głowie od jakiegoś czasu. Czy taka niezintegrowana 12 może być też przyczyną tego, że ktoś wchodzi w kariery pomocowe z bardzo szlachetnymi intencjami, ale po kilku latach jest cyniczny i wypalony? Jakby ta niedokończona praca na sobie zaczyna się mścić przez zawód?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1434

@Novaria to zjawisko jest opisywane w psychologii jako wypalenie empatyczne, ale z astrologicznego punktu widzenia to jest właśnie to, dom 12 który był napędzany ego, potrzebą bycia pomocnym, ratownikiem. I ta potrzeba jest z 1 albo z 10, nie z 12. Prawdziwa służba 12 nie szuka uznania i dlatego nie wypalaja się tak samo. Ale skąd wiedzieć, że mamy tę właściwą motywację? To chyba najtrudniejsze pytanie tej osi.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Cohen powiedział coś, co mi bardzo siedzi. Szaman w tradycji syberyjskiej nie wybiera powołania, powołanie go wybiera, często przez chorobę inicjacyjną. Nie ma tu miejsca na pytanie skąd motywacja, bo ten proces jest wymuszony. Czy dom 12 działa podobnie, że on nie pyta o motywację, tylko po prostu wciąga?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Szczepan63 ale tu jest ciekawy problem. Szaman z chorobą inicjacyjną albo przechodzi przez próg albo umiera, dosłownie lub symbolicznie. Ale lekarz który zaczął medycynę bo tata był lekarzem i po 20 latach jest wypalony, nigdzie nie umiera. Co mu się przydarza w tej analogii?


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kometka myślę, że mu się przydarza właśnie to spotkanie z progiem, które przyszło z opóźnieniem. 12 nie rezygnuje. Ona czeka. I jak ktoś przez 20 lat robił 6 bez 12, dom 12 zbiera dług. Wypalenie to może być właśnie ta spóźniona inicjacja, zaproszenie do przejścia przez próg który był odkładany.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 2 godziny temu

Filomena to piszesz o wypaleniu jak o szansie, ale dla osoby która jest wypalona to nie wygląda jak szansa, to wygląda jak koniec. Czy ta interpretacja nie jest trochę za dużo optymistyczna? Pytam serio, bo to mi bliskie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Gosik77 rozumiem ten opór i jest uzasadniony. To nie jest optymizm w sensie, że wszystko się ułoży. To raczej stwierdzenie że dom 12 nie rozróżnia między szansą a kryzysem, bo dla niego to jest to samo wejście. Ale żeby z tego kryzysu wyszło cokolwiek, potrzeba właśnie tej ramy o której Filomena i Kometka mówiły wcześniej. Bez ramy wypalenie jest po prostu wypaleniem. Z ramą może być początkiem czegoś innego. I to jest ciężkie zdanie, bo nikt nie powinien mówić komuś wypalanemu że musi to sam zbudować.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 2 godziny temu

Wierzbina, ale jak to rozróżnić od środka? Znaczy, jak ktoś jest w środku kryzysu, to skąd wie, że to jest to 12 które czeka, a nie po prostu koniec i czas zmienić zawód? Bo mi się wydaje, że to jest kluczowe pytanie i nie wiem jak na nie odpowiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to mnie też zastanawia przy tej całej osi. Bo mówicie o domu 12 jak o czymś co czeka i zbiera dług, ale to brzmi jak coś pasywnego. Czy ta oś może działać aktywnie, że ktoś świadomie pracuje z 12 zanim jeszcze pojawi się kryzys? I czy to w ogóle jest możliwe bez jakiegoś tranzytowego wyzwalacza?


Odpowiedz
Wpisy: 854
Rozpoczynający temat
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

To są dwa różne pytania i oba ważne. Gosik, od środka kryzysu odróżnienie jest naprawdę trudne. Ale jest jedna rzecz, którą obserwuję i w horoskopach i w rozmowach. Jeśli kryzys otwiera w człowieku pytanie o sens, o to czym właściwie jest ta służba i dla kogo, to jest 12. Jeśli pytanie jest tylko o to czy wytrzymać czy nie, to może być zmęczenie struktury, Saturn, dom 10. Ale to nie jest reguła, to jest kierunek szukania.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: