ale czy to nie jest zbyt subiektywne kryterium? Bo każda wypalona osoba powie, że zadaje pytania o sens, bo wypalenie samo z siebie produkuje takie pytania. Jak wyznaczyć granicę między prawdziwym kryzysem 12 a po prostu zmęczeniem które pyta o sens dlatego że jest zmęczone?
Do Pytii i tego pytania o aktywną pracę z 12 zanim przyjdzie kryzys. W tradycji nordyckiej jest praktyka svefndrykkr, coś w rodzaju rytualnego snu, w którym szuka się wiedzy z innych sfer. To jest właśnie 12 aktywizowane z wyboru, nie z przymusu. Ale warunek jest jeden, trzeba umieć wrócić. Czyli 6 musi być stabilne. Inaczej zostaje się po tamtej stronie i to nie jest metafora.
To co Filomena mówi o kotwicy bardzo pasuje do czakry splotu słonecznego. Jak ktoś pracuje zbyt intensywnie z wyższymi czakrami, z 6 i 7, bez zakorzenienia w 1 i 3, to traci poczucie gruntu. I w tarocie widzę to czasem w rozkładach, Kapłanka bez oparciaczegoś z ziemi wygląda inaczej niż z Cesarzem obok. Czy w astrologii jest coś co pełni tę samą rolę zakorzenienia dla osi 6/12?
Przepraszam że wchodzę z takim prostym pytaniem po tym wszystkim, ale jestem trochę zagubiona. Czy mówicie teraz o tym, że żeby pracować w medycynie lub w czymś duchowym, to trzeba mieć jakieś konkretne układy w horoskopie? Czy to jest raczej tak, że każdy może, tylko różnie mu to wychodzi w zależności od układów?
Wracam do czegoś, co powiedziała Wierzbina wcześniej, o tym że dom 12 nie rozróżnia między szansą a kryzysem. Mam wrażenie, że to jest klucz do całej rozmowy. Bo to znaczy, że dom 12 jest strukturalnie neutralny wobec naszych oczekiwań. On nie nagradza i nie karze. On po prostu jest. I to czyni go tak trudnym do integracji, bo my jako ludzie chcemy wiedzieć czy to jest dobre czy złe.
Słuchajcie, wracam do czegoś co mnie nurtuje od początku tej rozmowy. Mówimy ciągle o medycynie i o ścieżce duchowej jako o dwóch różnych realizacjach tej osi. Ale czy to naprawdę są dwa oddzielne powołania? Bo znam osoby, które są lekarzami i jednocześnie głęboko duchowymi i one nie mają wrażenia że robią dwie rzeczy. To jest dla nich jedno. Czy oś 6/12 w ogóle pozwala na to żeby to było jedno?
Mam pytanko trochę z innej beczki ale mam nadzieje że pasuje. Czy ktos spotkał sie z tym ze ktos ma silne planety w obu tych domach naraz? Bo mi sie wydaje ze to musi byc bardzo intensywne zycie. Jak to wyglada w praktyce?
