Forum

Asystent AI
Dom 6 vs dom 12 - s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dom 6 vs dom 12 - służba wobec zdrowia i służba wobec ducha

Strona 4 / 4

Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

ale czy to nie jest zbyt subiektywne kryterium? Bo każda wypalona osoba powie, że zadaje pytania o sens, bo wypalenie samo z siebie produkuje takie pytania. Jak wyznaczyć granicę między prawdziwym kryzysem 12 a po prostu zmęczeniem które pyta o sens dlatego że jest zmęczone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1434

@Kometka to jest właściwie serce tej osi. I powiedziałbym, że w praktyce tej granicy się nie wyznacza z zewnątrz, ona wychodzi w procesie. Ale jest jeden sygnał astrologiczny, który pomaga. Jeśli w czasie kryzysu aktywne są tranzytujące planety do osi 6/12 albo do Neptuna, Plutona, to jest inna jakość niż transit Saturna do Marsa albo władcy 10. To nie rozstrzyga, ale daje trop.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Do Pytii i tego pytania o aktywną pracę z 12 zanim przyjdzie kryzys. W tradycji nordyckiej jest praktyka svefndrykkr, coś w rodzaju rytualnego snu, w którym szuka się wiedzy z innych sfer. To jest właśnie 12 aktywizowane z wyboru, nie z przymusu. Ale warunek jest jeden, trzeba umieć wrócić. Czyli 6 musi być stabilne. Inaczej zostaje się po tamtej stronie i to nie jest metafora.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Filomena to, że trzeba umieć wrócić, to bardzo mnie zatrzymuje. Czy to znaczy, że dom 6 jest właśnie tym mechanizmem powrotu? Że codzienna praca, ciało, rutyna, są kotwicą dla tego co robi 12?


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Szczepan63 dokładnie to rozumiem. 6 to kotwica. Bez niej 12 może być piękna, ale niebezpieczna. Zauważam w runach, że Laguz, która odpowiada wodzie i głębi, zawsze pytam przy jej wyciągnięciu: co to jest za woda i czy masz grunt pod nogami. Bo woda bez gruntu to nie kąpiel tylko utonięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Filomena mówi o kotwicy bardzo pasuje do czakry splotu słonecznego. Jak ktoś pracuje zbyt intensywnie z wyższymi czakrami, z 6 i 7, bez zakorzenienia w 1 i 3, to traci poczucie gruntu. I w tarocie widzę to czasem w rozkładach, Kapłanka bez oparciaczegoś z ziemi wygląda inaczej niż z Cesarzem obok. Czy w astrologii jest coś co pełni tę samą rolę zakorzenienia dla osi 6/12?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Begonia tak, i to jest bardzo konkretne. Zakorzenienie osi 6/12 daje przede wszystkim silny dom 1 albo dobre aspekty Saturna do władców tych domów. Ale też Jowisz w 6 może działać jako stabilizator, nie zawsze, bo Jowisz czasem przesadza, ale daje poczucie że ta codzienna praca ma sens. I jeszcze Słońce. Jeśli Słońce ma kontakt z którymś z tych domów, to centrum tożsamości jest zaangażowane i to daje ciągłość.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z takim prostym pytaniem po tym wszystkim, ale jestem trochę zagubiona. Czy mówicie teraz o tym, że żeby pracować w medycynie lub w czymś duchowym, to trzeba mieć jakieś konkretne układy w horoskopie? Czy to jest raczej tak, że każdy może, tylko różnie mu to wychodzi w zależności od układów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Kryska to ważne pytanie i myślę, że wszyscy się zgodzimy: nie chodzi o to że trzeba mieć określone planety żeby pracować w medycynie. Chodzi o to, jak ta praca będzie przeżywana. Ktoś bez silnej 12 może być świetnym technikiem medycznym, precyzyjnym i skutecznym. Ktoś z silną 12 może być tym samym technikiem, tylko będzie czuł to inaczej, głębiej, albo będzie bardziej podatny na wypalenie jeśli nie zadba o równowagę. To jest różnica w jakości, nie w możliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do czegoś, co powiedziała Wierzbina wcześniej, o tym że dom 12 nie rozróżnia między szansą a kryzysem. Mam wrażenie, że to jest klucz do całej rozmowy. Bo to znaczy, że dom 12 jest strukturalnie neutralny wobec naszych oczekiwań. On nie nagradza i nie karze. On po prostu jest. I to czyni go tak trudnym do integracji, bo my jako ludzie chcemy wiedzieć czy to jest dobre czy złe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gosik77)
Połączone: 1 godzinę temu

Wpisy: 123

@Kometka to właśnie jest to co mi trudno zaakceptować. Mówicie że 12 jest neutralny, że czeka, że zbiera dług, ale potem co? Co się z tym długiem robi? Jak to wygląda praktycznie? Nie wiem jak przepracować 12 jeśli nikt mi nie powie co to w ogóle znaczy przepracować.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Gosik77 powiem jak to widzę z perspektywy tarotowej, bo astrologia to nie mój główny język. Przepracować 12 to moim zdaniem znaczy zaprzyjaźnić się z tym co w sobie ukryte albo wyparte. Niekoniecznie je rozwiązać. W tarocie Księżyc, który jest często łączony z 12, nie prosi o rozwiązanie. On prosi o to żebyś szła przez noc nie wiedząc co jest na końcu. Czy to jest pomocna analogia, czy za mglista?


Odpowiedz
(@gosik77)
Połączone: 1 godzinę temu

Wpisy: 123

@Zaklinaczka to mi coś daje, dziękuję. Ta noc bez pewności co na końcu to dobry obraz. Tylko że kiedy się jest w tej nocy, to ciężko pamiętać że to jest proces a nie koniec.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, wracam do czegoś co mnie nurtuje od początku tej rozmowy. Mówimy ciągle o medycynie i o ścieżce duchowej jako o dwóch różnych realizacjach tej osi. Ale czy to naprawdę są dwa oddzielne powołania? Bo znam osoby, które są lekarzami i jednocześnie głęboko duchowymi i one nie mają wrażenia że robią dwie rzeczy. To jest dla nich jedno. Czy oś 6/12 w ogóle pozwala na to żeby to było jedno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Novaria myślę że to jest właśnie ideał tej osi, kiedy 6 i 12 nie są dwiema rzeczami tylko jednym ruchem. Widziałam to w horoskopach osób, które opisujesz. Zazwyczaj jest wtedy silny aspekt między władcami tych domów, albo planeta w miejscu która obsługuje oba naraz, jak np Neptun w 6 albo Merkury na granicy obu domów. Ale to nie wymaga specjalnego układu. Może to być też efekt pracy, długotrwałej, świadomej, nad integracją. Astrologia pokazuje potencjał, nie wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanko trochę z innej beczki ale mam nadzieje że pasuje. Czy ktos spotkał sie z tym ze ktos ma silne planety w obu tych domach naraz? Bo mi sie wydaje ze to musi byc bardzo intensywne zycie. Jak to wyglada w praktyce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1434

@Helenka51 to jest dobre pytanie. Planety w obu domach naraz to jest tzw. oś aktywna i tak, to bywa intensywne. Ale intensywne nie znaczy trudne. Znam horoskopy z Saturnem w 6 i Neptunem w 12, czyli klasyczna oś służby i głębi, i to może być bardzo dojrzałe i spokojne życie. Intensywność wyraża się raczej jako głębokość niż jako chaos. Choć jeśli do tego dojdą trudne aspekty, kwadratury, opozycje, to wtedy napięcie może być duże.


Odpowiedz
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 255

@Cohen a czy jak mamy te planety po obu stronach osi to czlowiek w ogole moze poczuc sie spokojny? Bo jak slucham ze Saturn w 6 i Neptun w 12 to moze byc dojrzale i piękne, to mysle sobie ze to brzmi teoretycznie ladnie, ale jak to jest od srodka? Mam na mysli codziennosc, nie jakies wielkie momenty przebudzenia.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: