Forum

Asystent AI
Chiron w domu pierw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Chiron w domu pierwszym - wizerunek rannego nauczyciela

Strona 2 / 2

Wpisy: 301
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło, kiedy wcześniej pisałem o osobach bez narracji. Ta zmiana, którą opisuje Czeremcha - "jest inaczej, choc nie wiem jak" - to jest dokladnie ten moment, o ktorym mowilem. Nie analiza, tylko przesuniecie. chiron w pierwszym często działa przez takie male przesuniecia, nie przez olsnienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Pyromanta75 ale czy to nie jest ryzykowne, żeby interpretować "jest inaczej" jako znak procesu? Może to po prostu efekt rozmowy z ludźmi, którzy słuchają. Nie każde złagodzenie bólu to Chiron, który pracuje.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Sabineczka62 masz rację, że nie każde złagodzenie jest "Chironem, ktory pracuje" ale nie twierdzilem, że to wyłącznie astrologia to robi. Mówiłem o wzorcu rozmowa z ludźmi którzy słuchają jest możliwa dlatego, że Czeremcha weszła w nia w pewien sposób. I to może być juz wyraz tej pozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Zatrzymuję się na chwilę przzy tym, co mówi Sabineczka. Bo to jest chyba jedno z najtrudniejszych pytań w całej tej dyskusji: gdzie jest granica między tym, co jest "astrologia w działaniu", a tym, co jest po prostu ludzkim doswiadczeniem, które da się opisać na tysiąc sposobów? Czy my tu nie nakładamy interpretacji post factum?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Madzialena to pytanie jest dobre, ale dotyczy chyba każdego systemu symbolicznego, nie tylko astrologii. Pytanie nie brzmi "czy to naprawdę Chiron", tylko "czy ta mapa pomaga zobaczyć coś, co inaczej byłoby niewidoczne". Jeśli tak, to mapa działa, niezależnie od tego, czy jest "prawdziwa" w sensie dosłownym.


Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Czarnobog57 ale to trochę unika odpowiedzi. Bo jeśli każda mapa, która "pomaga zobaczyć", jest dobra, to nie ma żadnego kryterium, które mówi, że jedna jest lepsza od drugiej. Chiron w pierwszym albo horoskop chiński, albo numerologia - wszystko jedno?


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Kabalistka05 nie wszystko jedno, bo rozne systemy opisuja inne warstwy. Runy na przykład działają przez symbol i ciało, nie przez narracje o sobie. Astrologia jest bardzo narracyjna. To nie znaczy że jedna jest lepsza ale że pytają o inne rzeczy. 🙂


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Glifia a jak to wygląda w praktyce? Pytam serio, bo medytuję od kilku lat i obserwuję, że ciało reaguje inaczej na rozne systemy. Ale nigdy nie bylem w stanie tego jasno opisac. Masz wrażenie że runy dzialaja inaczej na poziomie odczuć niż praca z wykresem urodzeniowym?


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Romek60 tak, mam takie wrazenie. Z runami jest coś bardziej bezpośredniego, jakby odpowiedź przychodziła przed mysla. Z astrologią najpierw jest myśl, potem ewentualnie kontakt z czyms głębszym. Ale to bardzo subiektywne i nie chce tego generalizować.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@inkantka)
Połączone: 8 miesięcy temu

O rany, wracam do Czeremchy bo ta dyskusja o systemach jest ciekawa ale trochę nas odciągnęła. Napisałaś, że czujesz, że masz sens przze pomaganie. mam pytanie, które może byc trudne: czy kiedykolwiek pozwoliłaś, żeby ktos pomogl tobie tak gleboko, jak ty pomagasz innym?


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest bardzo trudne pytanie. Szczerze? Nie. Zawsze jakoś to przekierowuję. Albo mówię "daję radę", albo zmieniam temat na kogoś innego. Nawet teraz przez chwilę miałam odruch, żeby napisać, że "ta rozmowa mi pomogła, ale martwię się, że zajęłam za dużo miejsca". I złapałam się na tym.


Odpowiedz
Wpisy: 526
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

To, co właśne powiedzialas, to jest Chiron w pierwszym bardziej niż cokolwiek innego w tym wątku. Zlapanie się na odruchu to nie jest mała rzecz naprawdę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kryska)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 325

@Martynka_W a czy to złapanie się na odruchu to jest już element leczenia? Pytam, bo wróciłam do tytułu wątku - "ranny nauczyciel, który leczy przez przykład" - i zastanawiam się, czy Czeremcha właśnie coś takiego robi w tej chwili w tej rozmowie. Nieświadomie pokazuje ten wzorzec.


Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Kryska tak i to jest opdowiedź na pierwotne pytanie tematu, przynajmniej czesciowa. Chiron w pierwszym nie musi stac na secnie i mówić "uczę was przez siebie". To dzieje się w małych momentach. W tym, jak ktoś ujawnia swoj odruch i sie przy nim zatrzymuje. To jest wlasnie ten mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@betelgeza58)
Połączone: 2 lata temu

Pozwolę sobie wtrącić z boku, ale chcę zapytać o coś podstawowego. Cały czas mówicie, że Chiron w pierwszym "leczy przez przykład". Ale co to znaczy konkretnie dla tych, którzy go nie mają? Czy to znaczy, że osoby bez tej pozycji po prostu nie mają tego wzorca? Czy Chiron w innych domach też może dawać podobny efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Betelgeza58 Chiron w innych domach też leczy, ale przez iny obszar życia. W czwartym przez dom i rodzinę, w siódmym przez relacje w dziesiątym przez prace i pozycje społeczną. Pierwszy dom jest szczegolny, bo dotyczy bezpośrednio tozsamosci i tego jak sie istniejemy w przestrzeni. Dlatego ten wzorzec jest tak widoczny dla otoczenia, zanim osoba sama go zobaczy


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam Chirona w siódmym i od razu pomyslalam o tym, co piszę Pyromanta. U mnie chyba rzeczywiście to przychodzi przez relacje, nie przez samą obecność. Ale zastanawiam sie, czy osoby z Chironem w pierwszym odczuwają to saamo napięcie co ja - że pomaganie innym w danym obszarze idzie jakoś naturalnie, a własna rana w tym samym miejscu boli najbardziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Tamarka80 to jest sedno chirońskiego paradoksu niezależnie od domu. Leczysz tam, gdzie najbardziej boli. I właśnie dlatego leczysz skutecznie - bo wiesz, jak to czuć od środka, nie z podręcznika. Pytanie, które zostawiam otwarte: czy to jest dar, przekleństwo, czy coś, co w ogóle nie potrzebuje takiej etykiety? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam to ostatnie zdanie i myślę, że to jest właśnie to pytanie, z którym weszłam do tego wątku i z którym pewnie wyjdę. Tylko że teraz to pytanie nie boli mnie tak samo. Dziękuję wam. Naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie Czeremchy zostaje ze mną. "Pytanie nie boli tak samo" - to jest chyba jeden z tych momentow, ktore w medytacji nazywamy przesuniętym centrum ciezkosci. nie znika problem, ale cos sie zmienia w tym jak go nosisz. Mam pytanie do Czarnoboga, bo jego sformułowanie o darze i przekleństwie zostalo bez odpowiedzi - czy uważasz, że da sie w ogole dojść do punktu, gdzie Chiron w pierwszym przestaje być jedno i drugie na raz? Czy to zawsze jest napięcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Romek60 to jest pytanie, na które szczerze nie znam odpowiedzi i nie chcę udawać, że znam. Moje doświadczenie z pracą z tym placentem u klientów jest takie, że napięcie zostaje, ale zmienia się jego jakość. Z czegoś, co rani, staje się czymś, co informuje. Ale to nie znaczy, że przestaje boleć - to znaczy, że ból ma inną funkcję. Czy to wystarczy, żeby powiedzieć "już nie przekleństwo"? Nie wiem. I Co do tego, co powiedziała Czeremcha na koniec - właśnie takie małe przesunięcia są, moim zdaniem, tym, o czym mówi tytuł tego wątku. Nie wielkie uzdrowienie. Ten moment tutaj.


Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Czarnobog57 ale czy ta zmiana jakości bólu to nie jest coś, co mogłoby się wydarzyć bez astrologii? Pytam szczerze, bo słyszę w tym opisie coś bardzo bliskiego temu, co robi dobra terapia - zmiana relacji z trudnym doświadczeniem, a nie jego usunięcie. Chrion w pierwszym daje tej zmianie nazwę i mapę, ale czy mapa jest tu warunkiem koniecznym, czy tylko jedną z dróg? Bo jeśli tylko jedną z dróg, to wróciyśmy do pytania Madzialeny sprzed kilku postów i nadal nie wiemy, co jest specyficznie chironskie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: