Forum

Asystent AI
Chiron w domu piąty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Chiron w domu piątym - trauma romansu, dar dla artystów

Strona 3 / 3

Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Co do tego, co Idzik zapytał wcześniej o przesunięcie - ja chyba rozumiem teraz co miał na myśli. Zostawienie otwartego szkicownika to był jeden krok. Ale od kiedy o tym myślę w kontekście Chirona to zaczynam się zastanawiać czy w ogóle kiedy twórczość może przestać boleć. Czy to jest w ogóle cel?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Kosma66 nie jestem pewna czy cel to jest zeby przestało boleć. Może cel jest żeby ten ból stał się czymś produktywnym, nie kaleczącym? Tzn. żeby twórczość była miejscem gdzie z tym siedzisz, a nie miejscem ktore unikasz. Ale to jest moje zdanie, nie wiem jak inni to widza.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś z was miał coś w rodzaju przełomu? Nie że nagle wszystko się zmieniło, ale jakiś moment kiedy coś poczuło się inaczej w stosunku do własnej twórczości albo do miłości? Pytam bo wcześniej pisaliśmy o masce i lustrze i zastanawiam się czy to lustro może z czasem stać się czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja mialam taki moment ale nie w tworczosci - w relacji. Ktoś powiedzial mi coś bardzo konkretnego i dobrego o mnie i zamiast odpowiedzieć podejrzliiwością jak zwykle po prostu zapłakałam nie z bolu nie wiem nawet z czego. I potem bylo jakoś mniej ciasno. Nie wiem czy to byl przelom Chironowy czy po prostu zycie ale pamietam to. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Wiciokrzew napisała o płaczu - to jest coś. Że zamiast podejrzliwości przyszło coś innego. Właśnie zastanawiam się czy to jest ten moment przesunięcia o którym mówiłem wcześniej. Że nie chodzi o wielką pracę nad sobą tylko o jeden moment kiedy ciało reaguje inaczej niż zwykle. Czy to może być tak proste?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ametystka-2)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Kosma66 myślę że tak, ale to "proste" jest mylące. Bo ten moment nie bierze się znikąd. on przychodzi po długim czasie kiedy coś w środku jest już gotowe żeby zareagować inaczej. Tylko że nie widać tej pracy bo ona się dzieje gdzieś pod spodem. A czy u ciebie był kiedyś taki moment - nie musi być dramatyczny - kiedy coś poczules inaczej niż zazwyczaj w stosunku do własnej twórczości?


Odpowiedz
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Ametystka.2 to co piszesz o gotowości mnie zastanawia. Bo skąd wiadomo kiedy jest się gotowym? Czy to w ogóle jest coś co można poczuć z wyprzedzeniem, czy to zawsze wychodzi dopiero po fakcie że człowiek to rozpoznaje? Wiciokrzew chyba nie wiedziała że ten moment nadchodzi, przynajmniej tak to brzmiało.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: