Forum

Asystent AI
Chiron w domu ósmym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Chiron w domu ósmym - głębokie transformacje, dar szamanów

Strona 2 / 2

Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego czego szukam w tym wątku - mam Chirona w ósmym i przez długi czas czytałam to jako cos negatywnego, ciężkiego. Ale Saturnina na początku pisała o darze szamanów. Kiedy ten dar w ogóle zaczyna być widoczny? Czy jest jakiś punkt w życiu gdzie coś się otwiera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Szafirowa Nie ma jednej daty ani progu. Ale z moich obserwacji wynika, że przejscie zwykle następuje po tym jak człowiek przestaje walczćy z głębią ósmego domu i zaczyna się w nią świadomie zapuszczac. Dopóki ktoś ucieka przed tematami śmierci, utraty transformacji - dar pozostaje zakryty. Kiedy zaczyna te tematy oswajać - niekoniecznie lubic, ale oswajać - cos się zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@zielarka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przeglądam tę rozmowe od poczatku i jedno mnie zastanawia. Mówicie o darze o szamańskim wymiarze, o uzdrowieniu przez rane - ale jak ktoś w ogole ma rozpoznać że jego trudne doświadczenia ze smiercia czy kryzysem tozsamosci to wlasnie dzialanie Chirona, a nie po prostu trudne życie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 275

@Zielarka W punkt to pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. chiron w wykrecie to jeden glos wśróód wielu. Trudne życie może wynikac z wielu ustawień, z warunków zewnętrznych, z wyboru. Różnica którą widzę w pracy z wykresami to pewien jakościowy charakter tyhc doswiadczen - osoby z Chironem w osmym maja tendencję do wchodzenia w te tematy głębiej niż sytuacja tego wymaga i do wyciągania z nich czegoś dla innych.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego co Modrzewka pisze - z perspektywy pracy energetycznej rozpoznaję te osoby po tym jak reagują na cudzy ból i umieranie. Jest w tym coś spokojnego, co nie pochodzi z obojętności, tylko z jakiegoś wewnętrznego obycia z ciemnością. To jest coś czego nie da się nauczyć z książki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Lonia75 Och, to co napisałaś o "wewnętrznym obyciu z ciemnością" jest takie trafne i właściwie dopiero teraz rozumiem o co chodzi w calej tej rozmowie. dziękuję Ci za to ujęcie, naprawdę dużo mi to dało!


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to z boku i mam trochę inne spojrzenie - zastanawiam sie czy to nie jest trochę tak, że jak ktoś duzo przeżył trudnych rzeczy, to naturalnie staje się spokojniejszy wobec cudzego bolu. Czy astrologiczny Chiron tutaj cos dodaje do prostego wyjasnienia że życie uczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Leopold78 To uczciwe pytanie i nie zamierzam go zbywać. tak, trudne doświadczenia same w sobie moga uodporniać na cudzy ból - to psychologia. ale Chiron w ósmym dodaje coś, co trudno opisac bez obserwacji wielu wykresów: pewną strukturę tej wrażliwości, jakby kierunek. Ludzie po prostu naznaczeni przez los reagują na ból rozmaicie - czasem zamykają się czasem uciekają. Tu jest jakiś specyficzny ruch w stronę głębi który się powtarza niezależnie od tego co człowiek przeżył. Ale nie wiem czy cię to przekona - i rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej to mnie trochę zatrzymuje. Mowisz o "kierunku w stronę glebi" - ale czy to nie jest torchę tak, że to, co opisujesz jako cechę Chirona, pasuje do bardzo wielu ludzi ktorzy po prostu duzo przeżyli? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Leopold78 Ale właśnie o to chodzi w astrologii - nie o to że jakaś cecha dotyczy tylko nielicznych chiron w ósmym mówi o jakoci tej cechy i o tym, skad pochodzi w wykrecie. To rozni się od "po prostu wiele przeżyłam".


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Bratek Ale jak to rozróżnić w praktyce? Serio pytam, bo sama mam z tym problem. Jak ktoś przyszedł do ciebie z taką historią, to skąd wiesz że to jest Chiron w ósmym a nie na przykład silny Pluton albo węzeł w ósmym?


Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 275

@Selenka To jest jedna z ważniejszych kwestii praktycznych w tej rozmowie. Węzeł Poludniowy w ossmym to zupelnie inny wzorzec - bardziej o tym co przynosimy z poprzednich cykli, o jakims oswojeniu z ciemnością które pochodzi jakby sprzed obecnego życia. Chiron natomiast wskazuje na aktywną ranę która jest w tym wcieleniu otwarta i pracuje. Pluton w ósmym to jeszcze coś innego - więcej wladzy mniej podatnosci. Nakładanie się tych wszystkich czynnikow jest możliwe i wtedy wykres robi się naprawdę złożony.


Odpowiedz
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Modrzewka A co jeśli ktoś ma kilka z tych rzeczy naraz? Pytam bo sprawdzałam swój wykres i mam i Chirona w ósmym i węzeł Południowy gdzieś w pobliżu. Czy to się wtedy nakłada i "podwaja" ten ciężar, czy raczej komplikuje w jakiś inny sposób?


Odpowiedz
(@lubka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Szafirowa Węzeł Południowy blisko Chirona w tym samym domu to bardzo znaczące ustawienie. To wskazuje że ta rana karmiczna jest czymś bardzo starym i głęboko zakorzenionym - właściwie całe życie kręci się wokół jej przepracowania. Nie powiedziałabym że to podwaja ciężar, raczej że nadaje mu inny wymiar czasowy.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Lubka02 Chciałabym tu delikatnie sprostować - zeby powiedzieć cos konkretnego o węźle Południowym blisko Chirona, trzeba znać stopnie i aspekty. Samo "w pobliżu" może znaczyć że są w koniunkcji o dwa stopnie albo że są w tym samym domu ale odległe o dwadzieścia stopni - to są dwie bardzo różne sytuacje. Szafirowa, czy wiesz jaką masz konkretnie rozpietosc między nimi?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Muszę sprawdzić dokładniej, nie pamiętam stopni na pamięć. Ale to co Saturnina napisała o tym że walka z głębią ósmego domu musi się skończyć żeby dar się ujawnił - to siedzi we mnie od kilku postów. Jak ta walka w ogóle wygląda? Czy to zawsze jest ucieczka przed jakimiś tematami?


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Z perspektywy pracy z energią ciała ta walka wygląda często jak niemożność zatrzymania się przy czymś co boli. Osoby z silnym ósmym domem, zwłaszcza z Chironem tam, mają jakiś instynkt żeby przeskakiwać z jednej transformacji do następnej bez przeżycia tej poprzedniej do końca. Jakby sama głębokość ich dotyka, ale siedzenie w niej jest nieznośne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 154

@Lonia75 To co opisujesz brzmi znajomo. Ja przez dlugi czas myślałam że szybkie "przechodzenie do przodu" to sila, że jestem odporna. A potem się okazało że tylko omijałam rzeczy, nie przeżywałam ich naprawdę. Nie wiedziałam że to może mieć związek z czymś w wykresie.


Odpowiedz
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Pola_N O właśnie, ja tak samo! To co piszesz o "przechodzeniu do przodu" ktore jest tak naprawdę omijaniem - to brzmi jak cos co ja też robiłam przez lata i dopiero niedawno zaczęłam to widzieć. Bardzo dziękuję że to opisałaś tak wprost, bo jakoś to porządkuje.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Ale tu mam pytanie do Lonia75 albo Saturniny - czy jest coś co pomaga w tym "siedzeniu" w głębi zamiast przeskakiwania? Jakies praktyki albo może jakies tranzytowe okna kiedy jest to łatwiejsze?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Twilighta_63 Nie ma jednej praktyki. Ale z tego co obserwuję, Chiron w ósmym częściej odpowiada na pracę z ciałem niż na pracę czysto umysłową albo analityczną. Rozmowa czy analiza wykresu może pokazać wzorzec, ale żeby go naprawdę przejść - potrzebne jest coś co schodzi głębiej. Medytacja, praca z oddechem, czasem rytuał żałobny za coś co się straciło.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 394

@Lonia75 Rytual zalobny - to mnie zatrzymało. co masz na myśli w tym kontekście? Bo brzmi to dość konkretnie jak metoda pracy, ale nie rozumiem czy to jest coś co się robi samemu czy z kimś, i co właściwie się w nim żegna. 😀


Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Zielarka Najprościej mówiąc chodzi o stworzenie przestrzeni na to, co zostało nieopłakane. Mogą to być relacje, tożsamości, przekonania, a nawet poprzednie wersje siebie. Ósmy dom zbiera takie nieopłakane rzeczy. Forma może być bardzo różna - od prostego gestu z wodą i świecą po kilkugodzinną sesję z kimś kto prowadzi w tym procesie.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mozna zapytac - czy to sie robi kiedy czlowiek jest gotowy, czy mozna to jakoś zaplanowac pod trasyt? Bo czytam o tych oknach czasowych i mysle czy nie warto czekac na dobry moment zamiast robić na oślep.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 275

@Fela78 Tranzyt Chirona przez ósmy dom albo tranzyt Plutona w aspekcie do natywnego Chirona to rzeczywiście okresy kiedy te tematy same wychodza na powierzchnię. Ale czekanie na idealny tranzyt może być też formą odkładania. czasem cialo i psychika pokazuja gotowość zanim układ planet "da sygnal".


Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 277

@Modrzewka To ciekawe co mówisz o gotowości ciała wczesniej niz tranzytu. Czy to znaczy że Chiron jako planeta "reaguje" na człowieka, nie tylko odwrotnie? Albo inaczej - czy aktywacja może przyjsc od wewnątrz, nie tylko od planety przechodzacej przez wykres?


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Pelagia To jest coś o czym rzadko się mowi wprost - wykres nie determinuje, on opisuje pole możliwości. Chiron natywny to wzorzec który jest aktywny przez całe zycie, a tranzytujace planety tylko go podkreślają w konkretnych momentach. Wewnętrzna gotowość, decyzja żeby się nie odwracać od głębi - to może być ważniejszym katalizatorem niż jakikolwiek tranzyt.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

To co Saturnina napisała o gotowości wewnętrznej mnie uderzyło, bo właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam o tranzyty. Sprawdziłam stopnie - Chiron mam na 14 stopniu, a węzeł Południowy na 19 ósmego domu. To chyba jednak nie jest koniunkcja, prawda? Ale i tak w tym samym domu. Jak to czytać kiedy nie ma aspektu ścisłego? 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Szafirowa Pięć stopni orb to dla węzłów i tak całkiem blisko, niektórzy astrolodzy dopuszczają do ośmiu stopni przy takich konfigurach. Powiedziałabym że to nadal działa jak koniunkcja, tylko może mniej ostro w pierwszym odczuciu. Ten motyw karmicznej rany jest aktywny nawet jeśli nie ma ścisłego aspektu.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Lubka02 Tu się nie zgodzę - pięć stopni to nie to samo co dwa stopnie i nie należy tego traktować jako koniunkcji w standardowym podejściu. Węzeł Południowy i Chiron w tym samym domu to już samo w sobie znaczące, ale koniunkcja to cos innego. Szafirowej radziłabym nie łączyć tych dwoch faktów w jedno, bo to może prowadzić do nadinterpretacji. Same w ósmym domu robią swoje, niekoniecznie razem


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jaka jest różnica w interpretacji gdy są w tym samym domu ale nie w koniunkcji, kontra gdy mają ścisłą koniunkcję? Bo rozumiem że niby inne, ale w praktyce co to zmienia w tym co człowiek przeżywa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Selenka Koniunkcja ścisła to jakby dwa głosy mówiące jednocześnie i o tym samym - energia spleciona, trudna do rozdzielenia. W tym samym domu bez aspektu to dwa tematy dzialajace na tym samym obszarze życia, ale zachowujące pewną odrębność. chiron może dawać ranę związaną z transformacją, a węzeł Południowy osobno pokazywać skąd przyszłaś karmicznie - mogą na siebie wpływać, ale to nie jest automatyczne zespolenie.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@wisielczyni)
Połączone: 2 lata temu

Wchodze trochę z bku do tej dyskusji o stopniach, bo mam trochę inne zdanie wezly maja taka nature że ich poel jest szersze niż standardowe orby planetarne - są punktami osiowymi, nie ciałami niebieskimi. Myślę że pięć stopni od Chirona to wciaz bardzo blikso jak na wezel


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 275

@Wisielczyni To jest kwestia sporna w różnych szkołach i nie ma jednej odpowiedzi. Są podejscia które daja węzłom szersze orby są i takie które traktuja je jak planety. Wazniejsze pytanie dla mnie: czy Szafirowa rozpoznaje w swoim życiu oba tematy jako oddzielne, czy zlewają sie w jedno? To moze powiedzieć wiecej niż sama miara stopni. 😉


Odpowiedz
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Modrzewka Ważne pytanie i szczerze nie wiem. Jak patrzę na swoje życie to nie umiem rozdzielić co jest "dawne karmiczne" a co jest "rana teraźniejsza". Wszystko się zlewa w jedno poczucie że jakoś cały czas chodzę wokół tych samych tematów. Może właśnie dlatego to trudne do analizy?


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ale czy to zlewnaie sie razem to nie jest właśnie cecha osmego domu ogólnie? Mam wrażenie że on sam w sobie nie daje latwych rozgraniczeń, bo jest domem tego co ukryte i transformacyjne. Pytam bo zastanawiam się czy trudnosc z odróżnieniem Chirona od węzła u Szafirowej to nie jest po prostu natura tego domu


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Pelagia Tak ale to nie znaczy że nie można tego rozroznic. Chiron ma swoj charakterystyczny smak - jest w tym ból który jest też bramą. Węzeł Południowy ma smak czegoś oswojnego, moze zbyt oswojnego, czegos z czego wracasz bo to znasz. To są różne jakości nawet jesli dom ten sam.


Odpowiedz
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Bratek Powiedziałaś "ból który jest też bramą" i to mi coś bardzo wyjaśniło dziękuję! Czy to znaczy że bez bólu związanego z Chironem ta brama w ogole się nie otworzy? Bo to trochę smutne jeśli tak.


Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Egzorcystka87 Nie smutne - tylko uczciwe. Ósmy dom i Chiron tam umieszczony nie działają przez ominięcie. Ale to nie znaczy że ból musi być wielki i dramatyczny. Czasem to jest po prostu zgoda na siedzenie z tym co nieprzyjemne, bez szukania drogi wyjścia. Małe otwarcia są równie prawdziwe jak wielkie kryzysy.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Serio, przeglądam tę rozmowę i myślę o tym co Lonia75 mówiła wcześniej o rytualach żałobnych. Zrobiłam coś podobnego kilka miesięcy temu, nieświadomie właściwie - napisałam list do wersji siebie sprzed lat i go spaliłam. Nie wiedziałam że to jest jakiś rytuał, po prostu miałam taką potrzebę. Czy to może działać nawet jeśli się nie wie co się robi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 394

@Pola_N A co poczułaś po tym spaleniu? Pytam serio, bo właśnie zastanawiam sie czy intencja jest najważniejsza czy forma. Bo jeśli zrobiłaś to intuicyjnie i bez "wiedzy" a zadziałało - to moze forma jest mniej ważna niz się wydaje?


Odpowiedz
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 154

@Zielarka Poczułam coś dziwnego - nie ulgę od razu, raczej jakiś przestwór. Jak żeby w srodku zrobiło się więcej miejsca ale i bardziej pusto. Dopieo po kilku tygodniach zrozumiałam że coś sie zmieniło. Więc nie wiem czy zadziałało - ale coś się stało.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Odpowiadając na to co Pola_N opisuje - tak, intencja i gotowość są ważniejsze niż forma. Ciało wie co robi kiedy jest gotowe. Rytuał może być bardzo prosty albo złożony, ale to co uruchamia zmianę to nie forma zewnętrzna, tylko coś wewnętrznego co w tym momencie pozwala na przekroczenie. Chiron w ósmym to właśnie ta jakość - gotowość do przeprowadzenia siebie przez próg.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Ale mam tu pytanie praktyczne - jak rozpoznac że sie jest gotowym, a nie że sie tylko myśli że jest się gotowym? Bo chyba można to pomylić? Sama przez długi czs byłam przekonana że jestem gotowa na jakas zmianę i nic się nie ruszało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 275

@Twilighta_63 To jest jedno z trudniejszych pytań przy ósmym domu. Jedna roznica którą obserwuje - gotowosc naprawdę jest spokojniejsza niz przekonanie że sie jest gotowym. To drugie ma w sobie jakies napiecie chec żeby już potrzebę potwierdzenia. Prawdziwa gotowość bywa cichsza i mniej pewna siebie paradoksalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hmm, ale jak to jest z tym szamanizmem z tytułu? Bo czytam calą tą rozmowe i wszyscy mówia o transformacji, bólu, gotowosci - a gdzie ta szamańskość? Czy to jest tylko metafora czy naprawdę jest jakis związek między Chironem w osmym a pracą szamańską?


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobrze że wracasz do tytułu. Chiron jest centaurem - przekracza granicę między ludzkim i nieludzkim, między tym co widzialne i ukryte. W mitologii byl nauczycielem i uzdrowicielem, ale sam miał ranę ktorej nie mógł uleczyć. To jest wlasnie ten paradoks ktory leży u podstaw szamańskiej ścieżki - nie chodzi o to że nie boli, tylko o to że potrafisz być przewodnikiem dla innych właśnie dlatego że sam byłaś w tym miejscu. Osmy dom to drzwi między światami. To połączenie jest jak najbardziej poważne, nie metaforyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Okej, czyli Chiron jako centaur to jest ten klucz do szamanizmu - bo przekracza granice. Ale czy to znaczy ze kazda osoba z Chironem w osmym ma jakis potencjal szamański, czy to jest tylko dla niektorych? Bo nie chce myslec ze automatycznie jestem szamanką tylko dlatego ze mam tam Chirona 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Fela78 Nie automatycznie - to byłoby zbyt proste. Chiron w osmym daje dostęp do pewnych progów, ale to czy ktoś przez nie przejdzie zależy od wielu rzeczy. Można miec ten układ i całe życie bronić sie przed głębią którą on zaprasza. Szamańskość jako metafora znaczy tu zdolność do zejścia w ciemność i powrotu - nie każdy chce tego próbować i nie każdy musi. Czy masz inne aspekty do Chirona w swojej mapie?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A to obranianie się przed głębią - jak ono wygląda w praktyce? Pytam bo zastanawiam się czy mój własny Chiron (nie w ósmym, ale blisko) też może tak działać. Czy to jest takie aktywne unikanie trudnych tematów, czy raczej człowiek nie zdaje sobie sprawy że się broni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Selenka Zazwyczaj to drugie - nie ma świadomości. Obronę przed Chironem widać często jako budowanie bardzo sprawnej, kompetentnej fasady w obszarze który on dotyka. Ktoś z Chironem w ósmym może być na przykład świetnym doradcą finansowym albo terapeutą od traum innych ludzi, i przez lata pomagać wszystkim wokół, jednocześnie nie zaglądając w to samo u siebie. Klasyczny wzorzec rany uzdrowiciela.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

To co Lonia75 opisuje to jest coś co rozpoznaję u siebie, choć nie wiem czy mam Chirona w ósmym - musialabym sprawdzic dokładnie. Ale ten wzorzec pomagania innym zamiast patrzenia na siebie - to jest bardzo znajome. Czy to jest coś co można po prostu zobaczyć i już się zmienia, czy potrzeba jednak czegoś więcej niż samo uświadomienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 275

@Pola_N Samo zobaczenie to jest pierwszy prog ale nie ostatni. Chiron w osmym szczególnie nie odpuszcza przy samym intelektualnym rozpoznaniu - on wymaga czegos co jest bliższe temu co opisywałaś wczesniej ze spaleniem listu. Jakiegoś aktu, przeżycia, zejscia. Nie dlatego że tak trzeba, tylko dlatego że osmy dom operuje na poziomie który nie jest tylko poznawczy. Sprawdź swój horoskop dokladnie - bo jeśli Chiron jest rzeczywiscie w ósmym, to ta rozmowa ma dla ciebie inne znaczenie niż ci się wydaje.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: