Czytam i próbuję zrozumieć - czy jak ktoś ma Chirona w czwartym i jego rodzina jest w porządku, bez widocznych traum, to znaczy że Chiron tam nic nie robi? Bo z tego co czytam wynika że to zawsze musi być jakiś ból i nie wiem czy tak jest zawsze.
Przy pytaniu Bolka zostanę chwilę. Mnie też interesuje ten wątek z "niewidoczną" raną. Bo w mojej rodzinie nie było żadnej dramatycznej historii, a jednak od zawsze czułam jakiś nieuchwytny ciężar. I dopiero niedawno zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest właśnie coś z tego poziomu. Czy Chiron w czwartym może oznaczać ranę, która nie ma nazwy?
Ojejku czytam odpowiedź Jaromirera i mam takie poczucie że ta dyskusja coraz bardziej pokazuje, że Chiron w czwartym to nie jest jedno położenie z jednym znaczeniem. To jest jakby punkt wejścia, a co tam znajdziesz - zależy od reszty mapy i od tego co niesiesz. Czy to jest właśnie ten "dar" z tytułu wątku? Że to położenie daje ci dostęp do czegoś co inni mogą nie widzieć w sobie?
To co piszesz ma sens, i chyba właśnie o to chodzi - że Chiron w czwartym to nie jest jedno gotowe zdanie do przeczytania, tylko coś, co trzeba odkrywać warstwa po warstwie. Ale mam takie pytanie do calej dyskusji - czy ktoś tu miał moment, w którym naprawdę poczuł że coś się w tej ranie zamknęło? Nie rozumiał, nie analizował, ale poczuł że jest wolniejszy od czegoś? 😉
Rozalinka pyta o cos, o czym myślę od jakiegoś czasu. bo cały ten watek kreci się wokół rozumienia analizowania, szukania wzorców - i to wszystko jest wazne. Ale ja ciagle nie wiem jak wygląda ten moment "zamkniecia". Czy to w ogóle jest moment, czy raczej dlugi proces bez wyraźnej granicy?
Ojejku, i to jest chyba najuczciwsza odpowiedź jaką można dać. Ta seria małych przesuniąc - ja to mam tak samo i długo myślałam że to za malo, ze powinnam odczuć jakis wyraźny przełom. Dopiero później zrozumialam ze własnie te drobne różnice w reakcjach to jest wlasnie praca Chirona. Ale mam pytanie - czy u ciebie te przesunięcia zachodziły samoistnie, czy robiłaś cos konkretnego żeby je wspierac?
Przeglądam ten wątek od dawna i mam proste pytanie może naiwne - co to jest genogram i jak to się laczy z astrologią? Czy to jest jakaś technika astrologiczna czy coś zupełnie z zewnątrz?
O matko zostaen przy tym co Nikodema pyta, bo to jest sedno. Chiron ogólnie w tradycji astrologicznej jest raczej "raną która nie znika ale możesz z niej leczyc innych" - prawda? Więc moze samo pytanie o zniknięcie bou jest złym pytaniem. Moze pytanie powinno brzmieć - co robi się z rana, ktora zostaje?
Wracając do pytania Wery - w astrologii jest cos takiego jak obserwacja tranzytów do Chirona i moze to jest właśnie jeden ze sposobow na rozroznienie kiedy Chiron jet aktywowany przez tranzyty to zazwyczaj rana sie odzywa silniej ale też jest wtedy najwieksza szansa na przepracowanie czegos. Jesli w takim momencie zauwazasz że chodzisz w kolko, to sygnał że cos czeka na głębsze spojrzenie. ale to wymaga prowadzenia jakiejs formy obserwacji swojego stanu w czasie
Ja bym też chciał wiedzieć to samo co Eustachy. Bo cały wątek jest bardzo bogaty, ale dla kogoś kto zaczyna to trochę jak próba wskoczenia do rzeki w środku nurtu. Czy jest w ogóle jakaś kolejność w tej pracy?
To co Goryczka mówi o milczeniach jest bardzo trafne. W mojej rodzinie nie było dramatów, ale były tematy których się po prostu nie poruszało. I teraz zastanawiam się czy właśnie to milczenie jest tym czym Chiron w czwartym sygnalizuje ranę - nie zawsze przez ból, ale przez pustkę, przez to czego nie ma?
Przy pytaniu Obsydainy zostanę, bo to jest coś, o czym sama myślałam dlugo. Mam wrażenie, że w czwartym domu nie chodzi o wypelnianie pustki - bo to może byc złudne. Dom czwarty to fundament a fundament nie musi być pełny, musi być stabilny. Może praca z Chironem tam polega nie na tym żeby dodawać, ale żeby zrozumieć co jest pod spodem i czy to niesie? Czy wasza mapa coś mówi o tym, co jest władcą czwartego domu - bo to może wskazywać gdzie szukać tej stabilności? 😛
Ale Chalcedonka, to rozróżnienie między pełnością a stabilnością jest naprawdę coś. Bo ja do tej pory myślałam o fundamencie jako o czymś, co musi być solidne i wypełnione, a ty mówisz że wystarczy że jest stabilne. To zmienia perspektywe. Tylko jak w praktyce odróżnić pustę, która jest stabilna, od pustki, która jest dziurą w fundamencie?
Mam pytanie do Jaromirka - mowisz że Chiron pyta co z bólem zrobisz. ale kto odpowiada na to pytanie? Czy odpowiedz przychodzi przez samą obserwacje mapy, czy przez jakieś zdarzenia w życiu czy trzeba aktywnie cos robic?
Ja mam pytanie może trochę od strony praktycznej - czy ktos tu szukał Chirona w swoim horoskopie samodzielnie i jak to zrobił? Bo zaglądam w ten wątek i chcę sprawdzić gdzie u mnie Chiron jest, ale nie wiem od czego zacząć. Czy do tego trzeba dokładnej godziny urodzenia?
a jak ktoś nie zna godziny urodzenia, to jest w ogóle sens szukać? Mój akt urodzenia ma tylko datę i pytałem rodziny, nikt nie pamięta.
Nawiazujac do tego, co mówił Jaromirek o etykiecie na szufladzie - to obrazowe i rozumiem to, ale mam wrażenie że ja tę szufldaę znam, wiem że istnieje, a mimo to nie potrafię jej otworzyć. Mam Chirona w czwartym, widzę wzorzec w rodzinie, ale coś mnie blokuje przed faktycznym wejściem w temat. Czy to jest tez gdzieś opisywane astrologicznie, że Chiron może być jednocześnie widoczny i niedostępny?
Do pytania Halszeczki dodam swoje bo sama tego nie wiem - czy w pracy z Chironem w czwartym ważniejsze są aspekty do Chirona czy aspekty władcy czwartego domu? Bo to są przeciez dwie różne rzeczy i nie wiem na czym się skupić.
Mnie to pytanie Pelci zatrzymało. Bo ja dotąd patrzyłam tylko na Chirona i jego pozycję, a o władcy czwartego domu w ogóle nie myślałam. Kto to w ogóle jest? To zależy od Ascendentu?
