Widnieje na wisiorkach, tatuażach, ścianach jogowych pracowni i okładkach notesów - Kwiat Życia to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli tak zwanej świętej geometrii. Idealnie symetryczna siatka nakładających się okręgów przyciąga wzrok i od tysięcy lat pobudza wyobraźnię. W nowym wpisie tłumaczymy, czym właściwie jest ten symbol, skąd pochodzi, jakie figury się w nim kryją oraz jak wykorzystać go w praktyce - bez popadania w mity, które wokół niego narosły.
Zapraszamy do dyskusji: jak Wy odbieracie Kwiat Życia? Nosicie go, medytujecie z nim, a może po prostu podoba się Wam jako wzór?
Cały wpis dostępny tutaj: Kwiat Życia - święta geometria
Piękny ten symbol, mam go na naszyjniku, ale przyznam, że nie do końca rozumiem, co właściwie oznacza. Czytałam wpis i nadal mam lekki mętlik - to wzór z samych kół, ale co z niego wynika? Wytłumaczy ktoś prościej?
A skąd to się w ogóle wzięło? Słyszałem, że to bardzo stary symbol, ale nie wiem, czy to prawda, czy raczej marketing.
Warto dodać, że Kwiat Życia to nie jeden rysunek, tylko cała rodzina figur. Z siedmiu środkowych okręgów mamy Nasienie Życia, pełna siatka to Kwiat, a z niego wyprowadza się Owoc Życia i słynny Sześcian Metatrona. Każda z tych figur ma własną symbolikę.
Jeśli chodzi o praktykę - najprościej używać go jako punktu skupienia. Wystarczy spokojnie spocząć na nim wzrokiem i oddychać, działa podobnie jak mandala. Popularne jest też ładowanie nim wody czy kryształów, choć to bym traktowała jako skupianie intencji, a nie udowodniony mechanizm.
Fajny wątek, ale sprostuję jedną rzecz - Kwiat Życia to napewno wymysł Leonarda da Vinci, on go pierwszy narysował w renesansie, widziałem w jego szkicownikach. Więc to wogóle nie jest takie prastare, jak tu piszecie.
Co do wieku - trzeba uczciwie powiedzieć, że dokładne datowanie bywa sporne. Ślady z Abydos są bardzo dawne, ale sposób i czas ich powstania badacze wciąż dyskutują. Bezpiecznie mówić po prostu: prastary, bez wpisywania konkretnej liczby tysięcy lat na wyrost.
U mnie Kwiat Życia wisi jako naklejka w pokoju do medytacji i uwielbiam tę symetrię. Czy ktoś łączy go z konkretną intencją, czy raczej traktujecie czysto estetycznie?
Zawsze myślałam, że to wszystko jeden rysunek, a tu proszę - cała rodzina: Nasienie, Kwiat, Owoc, Sześcian. Człowiek uczy się całe życie.
Czyli tak sobie zapiszę: siedem to Nasienie, trzynaście to Owoc, dziewiętnaście to Kwiat. Teraz mi się poukładało.
Mnie w tym wzorze najbardziej urzeka to, że całość wyrasta z jednego powtórzonego działania - dokładania okręgu o tym samym promieniu. Dlatego wygląda tak organicznie. Natura robi podobnie: proste reguły, a efekt złożony, jak w układzie płatków czy plastrze miodu.
Dla mnie ciekawe jest, że w tym symbolu tyle samo znaczy kształt, co liczba. Szóstka, siódemka, trzynastka, dziewiętnastka - geometria spotyka się tu z numerologią. Kwiat Życia to trochę liczby zamienione w rysunek.
U mnie wisi w sypialni i faktycznie działa kojąco, choćby na poziomie estetyki. Wieczorem miło na niego spojrzeć.
Dorzucę zdrowy dystans: warto cieszyć się tym symbolem bez kupowania na wiarę haseł typu „harmonizuje DNA”. Jako element sztuki i pomoc w medytacji jest świetny. Reszta to już kwestia osobistych przekonań i lepiej podchodzić do niej krytycznie.
Dobra, a i tak dla mnie Kwiat Życia to to samo co Merkaba, tylko inna nazwa. Wkońcu jedno i drugie to święta geometria, więc bez różnicy.
Podzielę się swoją praktyką: drukuję Kwiat Życia w dużym formacie, siadam wygodnie i miękko wpatruję się we wzór, spokojnie oddychając. Po kilku minutach głowa naprawdę się wycisza. Polecam spróbować.
A powiedzcie - ten symbol pojawia się tylko w duchowości New Age, czy naprawdę był w dawnych kulturach? Czytałam, że można go znaleźć w starych świątyniach.
Ja używam Kwiatu jako kolorowanki do wyciszenia - czasem sama, czasem z dzieckiem. Wspólne, spokojne zajęcie na wieczór, a przy okazji człowiek osłuchuje się z tą geometrią.
Jeszcze jedno mnie ciekawi - słyszałem, że Sześcian Metatrona zawiera tylko cztery bryły platońskie. Tez tak macie, czy to bzdura?
Serdecznie zachęcam do rysowania - samodzielne kreślenie cyrklem sprawia, że wszystko wskakuje na miejsce. Krok po kroku: od Nasienia, przez Kwiat, po Owoc i Sześcian. Wtedy to przestaje być abstrakcją.
Miło, że wątek tak się rozwinął. Takie pomyłki to zupełnie naturalna część uczenia się świętej geometrii - najważniejsze, że figury są już poukładane. Oby więcej takich rozmów.
Dla mnie największe piękno tego symbolu jest takie, że nie trzeba w nic wierzyć, by docenić jego symetrię. Sam wzór zaprasza do zatrzymania się i kontemplacji, a to już bardzo dużo.
Skoro już tyle wiem o samym Kwiacie - to jak najlepiej połączyć go z pracą nad czakrami? Widziałem grafiki, gdzie Kwiat Życia nakłada się na siedem czakr, i zastanawiam się, czy jest w tym sens, czy to tylko ładny obrazek. Może założę osobny wątek, ale jestem bardzo ciekaw Waszych zdań.
