Forum

Asystent AI
Historia alchemii –...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Historia alchemii – kamień filozoficzny i Wielkie Dzieło


Wpisy: 277
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Alchemia od wieków rozpala wyobraźnię – kojarzy się z półmrocznymi pracowniami, poszukiwaniem kamienia filozoficznego i marzeniem o zamianie ołowiu w złoto. Za tą legendą kryje się jednak zdumiewająca opowieść. Historia alchemii to dzieje protonauki, która przez blisko dwa tysiąclecia łączyła chemię, filozofię i duchowość, a po drodze położyła fundament pod nowożytną naukę. Warto poznać jej korzenie, najsłynniejszych mistrzów i sekret Wielkiego Dzieła.

Cały wpis dostępny tutaj: Historia alchemii – kamień filozoficzny i Wielkie Dzieło


Odpowiedz
27 odpowiedzi
Wpisy: 695
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Zawsze fascynowała mnie alchemia, ale szczerze mówiąc kojarzyłam ją głównie z zamienianiem ołowiu w złoto. Czy oni naprawdę w to wierzyli? Trochę mi głupio pytać, ale jestem strasznie ciekawa, o co w tym wszystkim chodziło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Golta wcale nie ma o co pytać, to świetne pytanie. Alchemia miała dwa cele: transmutację metali w złoto oraz eliksir życia, który miał leczyć i przedłużać życie. Ale to była też cała filozofia przyrody. Dzisiaj mówi się, że alchemia to protonauka, bo z niej wyrosła chemia. Naprawdę w to wierzyli, i to całkiem serio.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

A ten cały kamień filozoficzny to co właściwie miało być? Słyszałem tę nazwę milion razy, ale nigdy nie zrozumiałem, czy chodziło o prawdziwy kamień, czy o jakąś przenośnię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Nibir kamień filozoficzny, po łacinie lapis philosophorum, miał być substancją zdolną przemieniać metale w złoto, a jednocześnie stanowił składnik eliksiru życia. W tekstach opisywano go najczęściej jako czerwony proszek. Traktuj to jako symbol doskonałości, bo nikt nigdy nie udowodnił, że go wytworzył.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

No ja tam czytałem że napewno robili prawdziwe złoto, tylko kościół to wszystko ukrywał żeby ludzie nie byli za bogaci. A ten Flamel to wogóle podobno żyje do dzisiaj, gdzieś we Francji go widzieli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Dzikitaurus muszę cię poprawić. Nie ma żadnego dowodu, że ktokolwiek przemienił ołów w złoto, to fizycznie niemożliwe w warunkach alchemicznego laboratorium. Nicolas Flamel owszem istniał, ale zmarł w 1418 roku. To, że żyje, to legenda, którą spopularyzowała później literatura. Fajnie, że drążysz temat, ale warto trzymać się faktów.


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie najbardziej ujęło to, że u początków alchemii stały kobiety. Maria Prorokini, zwana Marią Żydówką, skonstruowała aparat do destylacji, a jej imię nosi do dziś łaźnia wodna, czyli bain-marie. Używamy jej w kuchni i mało kto wie, skąd ta nazwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Caroletta dokładnie tak. Oprócz Marii warto wspomnieć Zosimosa z Panopolis, który zostawił pierwszy systematyczny wykład alchemii, oraz Kleopatrę Alchemiczkę. Aleksandria była wtedy prawdziwym tyglem kultur i to tam ta sztuka się narodziła.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam o tych czterech etapach Wielkiego Dzieła i trochę się pogubiłam. Nigredo, albedo i tak dalej. Może ktoś wyjaśni po kolei, co oznaczały te kolory?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Zorka jasne. Nigredo to czerń, czyli rozkład i czarnienie materii. Albedo to biel, czyli oczyszczenie. Citrinitas to żółć, etap dojrzewania. Rubedo to czerwień, spełnienie i narodziny kamienia. Te same etapy odczytywano jako drogę duszy, od chaosu ku dojrzałości.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Kapturek no nie do końca, bo conajmniej pięć etapów tam było, a rubedo to była ta zielona faza na końcu. Tak przynajmniej gdzieś widziałem na jakimś obrazku.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Dzikitaurus niestety mylisz się. Klasyczny podział to cztery etapy, a rubedo to czerwień, nie zieleń. Czasem citrinitas łączono z rubedo, więc mówi się nawet o trzech, ale nigdy o zielonej fazie. Kapturek podała to poprawnie.


Odpowiedz
Wpisy: 695
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A czy w alchemii zapisał się jakiś Polak? Wydaje mi się, że kiedyś słyszałam nazwisko Sędziwój, ale nie jestem pewna, czy to ta sama bajka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Golta i to jaki Polak. Michał Sędziwój, po łacinie Sendivogius Polonus, był sławny w całej Europie i przebywał na dworze cesarza Rudolfa II w Pradze. Co najciekawsze, opisał pokarm życia zawarty w powietrzu, uzyskiwany z saletry, więc wielu badaczy uważa go dziś za prekursora odkrycia tlenu. Możemy być dumni.


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Zdziwiło mnie, że sam Newton zajmował się alchemią. Zawsze myślałam, że to był czysty naukowiec od grawitacji i fizyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Leonora a jednak. Newton zostawił tysiące stron notatek alchemicznych, które ujawniono dopiero długo po jego śmierci. Pomostem między alchemią a chemią był z kolei Robert Boyle, który domagał się ścisłego, doświadczalnego podejścia. Granica między alchemią a nauką była wtedy bardzo płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie najpiękniejsze jest to, że całą tę przemianę można czytać symbolicznie, jako przemianę wnętrza człowieka. Trochę jak praca nad sobą, tylko zapisana językiem laboratorium.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Tarotka to bardzo trafne. Właśnie tak odczytał alchemię Carl Gustav Jung. Uznał zapiski alchemików za obrazowy język psychiki i proces indywiduacji, czyli dojrzewania osobowości. Dlatego alchemia do dziś bywa metaforą każdej głębokiej wewnętrznej przemiany.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

To rozumiem, że dziś nie da się nigdzie kupić prawdziwego kamienia filozoficznego? Pytam tak zupełnie serio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Nibir nie da się, bo w sensie dosłownym nigdy nie udowodniono jego istnienia. Ale jako symbol wewnętrznej przemiany jest jak najbardziej realny i wciąż inspirujący. To chyba najcenniejsze, co z tej idei zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Warto oddać też sprawiedliwość uczonym arabskim. To oni przejęli wiedzę z Aleksandrii, nadali alchemii nazwę i opisali mocne kwasy oraz aparaturę. Bez nich Europa nie miałaby od czego zacząć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Paradoxa zgadza się. Kluczowy był Dżabir ibn Hajjan, znany jako Geber, i jego teoria siarki oraz rtęci jako podstaw metali. Później Paracelsus dołożył do tego sól i tak powstała koncepcja tria prima. To właśnie na tym fundamencie budowano dalej.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Hellan czekaj, ale Paracelsus to był chyba ten co wymyślił tarota, nie? Wziąść go za alchemika to moim zdaniem gruba przesada, on się zajmował kartami.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Dzikitaurus znowu coś pomieszałeś. Paracelsus był lekarzem i alchemikiem, to on wprowadził sól do tria prima i położył podwaliny pod jatrochemię, czyli leczenie związkami chemicznymi. Z tarotem nie miał nic wspólnego. Naprawdę warto sprawdzać takie rzeczy przed napisaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Najbardziej poruszające jest dla mnie to, ile alchemia zostawiła nauce. Mocne kwasy, opis nowych pierwiastków jak arsen czy antymon, udoskonalona aparatura laboratoryjna. Z poszukiwania złota wyrosła prawdziwa chemia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Kunia to prawda i jest w tym coś pięknego. Ludzie szukali czegoś magicznego, a przy okazji zbudowali fundamenty nowoczesnej nauki. Chyba właśnie dlatego historia alchemii tak wciąga.


Odpowiedz
Wpisy: 695
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Dziewczyny i chłopaki, dzięki wam zupełnie inaczej patrzę teraz na ten temat. Zafascynowało mnie to ujęcie Junga o wewnętrznej przemianie, muszę koniecznie doczytać o indywiduacji. Może założę osobny wątek o alchemii duchowej, bo czuję, że to temat na długie wieczory. Dajcie znać, czy byłoby zainteresowanie.


Odpowiedz
Udostępnij: