Pytanie dotyczyło tego, czy partner pewnej pani poznał w pracy kogoś, kto mu się spodobał. Wyszły 7 mieczy i 4 buław. No i tutaj mam problem, bo nie pojawiły się ani diabeł ani żadna karta sugerująca wprost kobietę... i szczerze mowiąc nie bardzo wiem jak to czytać razem.
szczerze, to brzmi trochę jak wróżenie z fusów... ale dobra, skoro pytasz o te karty to powiem co mi się w tym wydaje dziwne.
po pierwsze - skąd w ogóle ta pewność że „ktoś czeka w domu”? to jest dość konkretne stwierdzenie jak na dwie karty. jedna osoba wyżej pisała że on po prostu ucieka od konfrontacji z własnymi uczuciami, niekoniecznie musi być tam ktoś trzeci.
no i to ukrywanie, ucieczka od prawdy - to pasuje do połowy mężczyzn na świecie, nie trzeba nikogo w pracy poznawać żeby tak zachowywać. może po prostu jest zamkniętą osobą?
nie mówię że nie masz racji, ale zanim ktoś zacznie szukać kochanki to jednak warto sprawdzić czy interpretacja kart nie jest naciągana pod z góry przyjętą tezę. karty mogą znaczyć wiele rzeczy naraz i zalezy bardzo od kontekstu całego ukladu
Skoro pani X kogoś sobie upatrzyła, to czemu partner miałby być inny... takie rzeczy bywają obopólne. Na razie nie wygląda to na nic poważnego.
Przy pracy człowiek poznaje różnych ludzi, kobiety też, to normalne i nieuniknione. Ale widzę tu raczej, że on aktywnie unika sytuacji które mogłyby przerodzić się w coś romantycznego. Tak to interpretuję z tych kart. Masz jakies konkretne przesłanki żeby o tym myśleć, czy to bardziej przeczucie?
