Hej, nie wiem czy trafiam z pytaniem na odpowiedni wątek, ale spróbuję. Chodzi mi o kogoś bliskiego, kto zmaga się z uzależnieniami behawioralnymi... gry, porno, ciągłe przeładowanie informacjami. Mam wrażenie że u podstaw tego wszystkiego leży trudne dzieciństwo, brak poczucia własnej wartości i akceptacji siebie. Zastanawiam się czy regresing mógłby pomóc dotrzeć do źródła tego wszystkiego. Czy ktoś zna dobrego, sprawdzonego regresersa który mógłby się taką osobą zająć? Byłabym wdzięczna za jakiś kontakt lub wskazówkę w którą stronę się zwrócić
hmm, a z jakiego jesteś miasta? Ja chodzę do specjalisty w Katowicach, nie wiem czy to cokolwiek powie, ale może ktoś z tego obszaru też się znajdzie 🙂 ze swojej strony mogę go polecić, widzę że coś zaczyna sie u mnie zmieniać na lepsze, chociaż jeszcze za wcześnie żeby mówić o wielkich efektach...
Szczerze to powiem tak... strzeż się regressingu jak ognia, a przede wszystkim omijaj szerokim łukiem Ewę Seligę, która przedstawia się jako egzorcystka. Widziałem co się dzieje z ludźmi którzy wpadają w te sidła - to nie jest żadna terapia, to czysty biznes obliczony na wyciągnięcie kasy. Wciągają człowieka coraz głębiej, a i tak na końcu drogi stoi zwykły psycholog który robi właściwą robotę. Cała reszta to tylko opróżnianie kieszeni.
Chcę napisać kilka słów przestrogi dla tych, którzy rozglądają się za pomocą duchową i trafiają na osoby zajmujące się egzorcyzmami czy uwalnianiem z poprzednich wcieleń.
Sam z siebie nie chciałbym zniechęcać do pracy nad sobą, ale to co zaraz opiszę brzmi naprawdę niepokojąco. Jedna z kobiet, która szukała wsparcia duchowego i weszła w telekonferencje z procesami karmicznymi prowadzonymi przez pewną egzorcystkę... no, skończyło się to bardzo źle. Przez kilka miesięcy żyła w narastającym stresie i napięciu, zupełnie tracąc kontakt z rzeczywistością. Jedyne słowa jakie znała to „przepraszam” i „proszę o wybaczenie”. Skrajne stany fizyczne, psychiczne. W końcu dowiedziała się o sobie, ze jest jedną z największych „dziwek galaktycznych”, że miała w sobie dziesiątki demonów, mordowała, zabijała dzieci, a nawet rzekomo była wcieleniem doktora Mengele i zasiadała w jakiejś demonicznej radzie. Kiedy próbowała się wyrwać i otrzeźwieć, momentalnie okazywalo się, że przecież była też ofiarą... i tak szła dalej pod wpływem manipulacji.
Kulminacja nastąpiła gdy poczuła tak silny ból serca, że była pewna iż to zawał. Zadzwoniła do prowadzącej po pomoc, a ta ze stoickim spokojem oznajmiła jej, że ma pentagramy i chce ją zabić. Tego nie da się opisac słowami.
Efektem całej tej „pracy duchowej” są nerwica, bóle serca, głęboko zaniżone poczucie własnej wartości. Oczywiście każdy ma wolną wolę i sam ponosi odpowiedzialność za swoje wybory... ale mówię wam, takie środowiska potrafią człowieka naprawdę połamać od środka. Trzymajcie się z daleka od praktyk, gdzie ktoś buduje waszą tożsamość na poczuciu winy i demoniczności. To nie jest droga do wolności, to jest pułapka.
hmm, nie wiem czy dobrze rozumiem ten cały temat, ale muszę sie odezwac bo czytam tu różne rzeczy i trochę mnie to zastanawia...
po pierwsze to egzorcysta i regreser to zupełnie co innego, naprawdę, nie można tego mieszac w jedno. po drugie, ja sama brałam udział w kilku sesjach i szczerze mówiąc moje doswiadczenia są bardzo pozytywne. z każdą sesją czuję się jakby lepiej, spokojniej, i nawet znajomi zauważyli ze cos się u mnie zmieniło na plus 🙂 więc nie wszystko wygląda tak czarno jak niektórzy tu piszą
myślę ze może po prostu trafiłas na nieodpowiednią osobę do tego... to ma chyba duże znaczenie, z kim sie pracuje. przykro mi ze miałas takie trudne przezycia, serio, bo to musi być nieprzyjemne. ale nie sądzę żeby sama metoda była zła
hej, chciałem napisac tyle że to naprawdę ciekawy temat i trochę mnie zaskoczył... no bo kto by pomyślał że regresing może mieć jakiś związek z uzależnieniami behawioralnymi 🙂 sam się nad tym zastanawiam od jakiegoś czasu
no właśnie, temat mnie trochę wciągnął bo nigdy bym nie pomyślał że regresing może mieć jakiś związek z uzależnieniami behawioralnymi... a tu proszę, ktoś wrzuca taki wątek i człowiek siada i myśli 😀 serio ciekawe podejście, zastanawiam się jak to w ogóle działa w praktyce
no właśnie, sam się zastanawiam czy to ma sens w kontekście uzależnień behawioralnych... bo z jednej strony regresing pozwala dotrzeć do tych głębszych warstw psychiki, do momentów kiedy coś tam „kliknęło” i człowiek zaczął uciekać w nałóg. z drugiej strony zawsze mam takie z tyłu głowy pytanie, czy to nie jest przypadkiem zbyt mocne narzędzie do takich zastosowań.
ciekawy temat w każdym razie, chętnie poczytam co inni myślą
