Cześć wszystkim 🙂
Siedzę nad tym i zastanawiam się, bo historia jest naprawdę ciekawa. Chodzi mi o ten obrazek z Archaniołam Michałam, który podniosłaś z błota na przystanku. To że widziałaś go kilka dni i za każdym razem coś ci mówiło żeby go podnieść, a jednak nie podnosiłaś... no i właśnie dziś coś cię pchnęło. Takie rzeczy nie dzieją się bez przyczyny, to moje głębokie przekonanie.
Sama sprawa z celem w życiu to chyba jeden z najtrudniejszych tematów, jaki w ogóle istnieje. Masz rację że samo zarabianie pieniędzy jako cel to trochę... pusto brzmi. Wielu ludzi przez całe życie goni za kasą i na końcu okazuje się że coś im umknęło. Więc już to że tak nie myślisz to moim zdaniem krok w dobrą stronę, nawet jesli sprawia ci problem w tej chwili.
Co do Agnus Dei, Baranek Boży to symbol ofiarności, służby innym, dawania siebie. Razem z Archaniołam Michałam, który jest przecież obrońcą i wojownikiem dobra... może to właśnie ta wskazówka, o której piszesz? Może chodzi o działanie w obronie czegoś lub kogoś, o służbę w szerokim sensie, nie koniecznie religijnym.
Nie wiem jak Ty, ale ja takich zbiegów okolicznosci nie traktuję jako przypadek. Szczególnie kiedy pojawiają sie razem z intensywnym myśleniem o zmianie i ze snem, o którym wspominasz. Jakbyś chciała opowiedzieć o tym śnie, to chętnie się dowiem więcej 🙂
Spróbuj zatrzymać ten obrazek i poproś swojego Anioła żeby cię prowadził, żebyś była szczęśliwa i żeby dawał ci jakieś znaki ze jest przy tobie 🙂
Mnie to naprawde bardzo pomaga! Nie chodzę do kościoła, nie modlę się regularnie, ale za to w drodze do pracy zawsze sobie tak w myślach gadam z aniołami, mówię im o czym marzę, co mnie gryzie, co leży mi na sercu.
Ostatnio była nawet śmieszna sytuacja bo wypadło mi 10 zł w warsztacie samochodowym i mówię do mechanika że zgubił te pieniądze, a on je spokojnie podniósł i schował do kieszeni haha. Dopiero w domu dotarło do mnie ze to były MOJE złotówki. No to mówię do swojego Anioła: wielkie dzieki, mogłeś dać znać że to są moje! A następnego dnia... znalazłem 20 zł 😀
