Tak, sprawdziłem. ostatnio w nocy, gdy się pojawiły, celowo wstałem z łóżka. Dosłownie wstałem, podszedłem do okna i odwróciłem się. One dalej były. Znaczy - zniknęły na chwilę jak się poruszałem, a potem jak stanąłem znieruchomiały to znowu zaczęły się pojawiać. To chyba wyklucza paraliż przysenny, nie? Czuję się teraz trochę głupio że wcześniej tego nie sprawdziłem, ale po prostu nigdy mi to nie przyszło do głowy. Dziękuję Malachitce za ten pomysł, naprawdę ważna obserwacja.
Dobrze że sprawdziłeś. To faktycznie wyklucza paraliż przysenny jako wyjaśnienie. Teraz ważne pytanie: czy gdy się ruszyłeś i stanąłeś w innym miejscu pokoju, kolumny wyglądały tak samo? Czy może zmieniła się ich perspektywa, jakbyś patrzył na nie z innego kąta?
To ma bardzo duży sens. Jeśli perspektywa się zmienia zależnie od pozycji obserwatora, to znaczy że te światła mają jakiś rodzaj przestrzennej lokalizacji w pokoju, nie są naklejone na soczewkę oka ani na wewnętrzną powierzchnię powieki. To eliminuje pewną klasę wyjaśnień neurologicznych.
Właśnie, przestrzenna lokalizacja to jest kluczowe słowo. W tradycjach związanych z manifestacjami energetycznymi istoty które mają stały punkt zakorzenienia w przestrzeni właśnie tak się zachowują - są osadzone w miejscu, nie w percepcji obserwatora. To co Rokita opisuje pasuje do tego wzorca.
no właśnie tez o tym myslałam, bo u mnie przez jakis czas było cos podobnego i sie okazało ze to reflekcja od samochodow na ulicy ktore przejeżdżały, robiło sie takie pasy na srutice… scianie. ale Rokita pisal ze to jest stały ruch, nie przypadkowy jak samochody, wiec moze to nie to
pionowy to znaczy że idą w górę czy w dół? bo to tez moze miec znaczenie, w wielu tradycjach kierunek ruchu energii mowi cos o naturze zjawiska. energie wznoszące sie to cos innego niz opadające
Rokita, wróćmy na chwilę do tego co powiedziałeś o znikaniu gdy się ruszałeś. Czy znikały natychmiast jak zacząłeś się ruszać, czy dopiero po chwili? I czy wracały od razu jak stanąłeś, czy też po jakimś opóźnieniu?
To opóźnienie przy powrocie jest interesujące. Rokita, zanotuj to przy następnej obserwacji jak najdokładniej, bo to może powiedzieć coś istotnego o mechanizmie - czy to twój mózg potrzebuje chwili żeby się ustabilizować, czy coś w otoczeniu reaguje na twoją obecność z pewnym opóźnieniem. Nie zakładam z góry żadnej odpowiedzi, mówię tylko że to cenny szczegół.
przepraszam że może głupie pytanie ale… czy Rokita w ogóle próbował zapalić światło gdy to widzi? co się wtedy dzieje? bo jakoś nikt o to nie zapytał a mi się wydaje że to podstawowa rzecz
O matko, zapomniałem o tym napisać bo mi to umknęło. Tak, próbowałem raz dawno temu. Przy zapalonym świetle nie widzę nic. Całkowicie znikają. Myślałem że to oczywiste bo w ciemności w ogóle to wszystko się dzieje, ale faktycznie powinienem był o tym napisać. To ma jakieś znaczenie dla analizy?
To że znikają przy zapalonym świetle to akurat nie musi nic przesądzać. Oczy adaptują się do ciemności i w tym stanie widzą rzeczy inaczej, to fakt biologiczny. Ale mam inne pytanie do Rokity - czy te kolumny znikają przy każdym zapaleniu światła, natychmiast? Czy może raz czy dwa zostały przez chwilę mimo światła?
Hej Wawrzek94, to akurat próbowałem tylko raz, więc mam dane z jednej próby. Nie chcę generalizować. Ale wtedy zniknęły dosyć szybko, zanim jeszcze moje oczy się przyzwyczaiły do światła. Przynajmniej takie mam wrażenie. Powinienem to powtórzyć kilka razy żeby mieć jakiś sensowny obraz… dobra, biorę to na siebie na kolejną noc.
Rokita, zanim zaczniesz nowe eksperymenty to wróćmy do tego co już masz. Powiedziałeś że kolumny mają ruch pionowy. W górę czy w dół? I czy ten ruch jest jednostajny jak taśma, czy może pulsujący, przerywany, z różną prędkością? To są szczegóły które mi coś powiedzą.
no właśnie o tym pytałam pare postów temu i Rokita nie odpowiedzial konkretnie, więc chetnie tez bym się dowiedziała 🙂 kierunek ruchu to jest naprawde wazna sprawa jesli chodzi o interpretacje energetyczna
Interpretacja energetyczna kierunku ruchu to jedno wielkie gdybanie, przepraszam ale tak to widzę. Nie ma żadnej tablicy którą by ktoś napisał i zweryfikował że ruch w górę to X a w dół to Y. Każda tradycja mówi coś innego. Natomiast fizycznie - kierunek ruchu mógłby coś powiedzieć o źródle, np. czy to konwekcja ciepłego powietrza przy jakimś urządzeniu.
Przepraszam, gubiłem się w wątkach! Ruch jest… kurczę, to trudne do opisania. Ogólnie wrażenie jest takie że idą w górę, ale nie jednostajnie. Jakby… miały w sobie coś falującego, jak dym z kadzidła ale w ciemności i jasne. Momentami wyglądało jakby zwalniały albo lekko się kręciły. Mam nadzieję że to pomaga, bo sam nie jestem pewien czy dobrze to opisuję.
Ten opis z dymem kadzidła to jest ciekawy punkt odniesienia. Rokita, czy w twoim pokoju jest jakakolwiek cyrkulacja powietrza w nocy? Wentylacja, nieszczelne okno, nawet mała szpara pod drzwiami? Bo ruch falujący w górę to klasyczny wzorzec termiczny - ciepłe powietrze unosi się i jeśli jest jakieś minimalne źródło światła, np. ta lampa przez roletę, to może tworzyć właśnie taki efekt.
a jednak wracamy do fizycznych wyjaśnień. Bard85, ale Rokita mówił że roleta przepuszcza może 20% światła i to jest nieruchome - lampa na słupie. Ciepłe powietrze unoszące się nie generuje spójnych kolumn które zmieniają perspektywę wraz z pozycją obserwatora. To by był rozproszony efekt, nie coś co wygląda jak oddzielne byty z własnym ruchem.
czekajcie, ja mam głupie pytanie może, ale czy Rokita sprawdzał temperaturę w pokoju? bo czytałam gdzies że przy duzych różnicach temperatur między podłogą a sufitem mogą powstawać jakieś dziwne efekty optyczne przy slabym oświetleniu. ale nie wiem czy to w ogóle ma sens w tym przypadku 🙂
Estragonka03, to nie jest głupie pytanie, ale efekty termiczne są zwykle mało wyraźne wizualnie gołym okiem. To nie tłumaczyłoby kolumn ze zmieniającą się perspektywą. Co innego mnie tutaj zastanawia - Rokita, powiedziałeś że to trwa od dłuższego czasu. Czy zmieniły się jakoś przez ten czas? Stały się wyraźniejsze, bardziej rozmyte, jest ich więcej?
Rokita, to co opisujesz na końcu jest ważne i dojrzałe - że nie wiesz czy zmienia się zjawisko czy twoja percepcja. Mało kto to zauważa. Zrób tak: zapisz w notatniku trzy liczby po każdej obserwacji. Skala wyraźności od 1 do 5, liczba kolumn ile widzisz, i czas trwania w minutach z grubsza. Bez tego za miesiąc i tak nie będziesz wiedzieć czy coś się faktycznie zmieniło.
