Trójka jest wyróżniona w wielu kulturach, to prawda. Ale to wyróżnienie wynika z tego ze jest pierwszą nietrywialną liczbą nieparzystą i z biologicznych wzorców percepcji. Mózg łatwiej zapamiętuje trzy niż dwa albo cztery. Trzy pukania to klasyczny wzorzec który pojawia sie w folklorze właśnie dlatego ze jest łatwy do zapamiętania i przekazania. To nie świadczy o tym ze Gosiunia słyszy właśnie trzy, ale wyjaśnia skąd bierze sie to przekonanie ze trzy jest 'znaczące'.
Ale Gosiunia słyszy trzy od dłuższego czasu i to sie powtarza! Gdyby to był przypadek to raz byłyby cztery raz dwa. Powtarzalność chyba coś znaczy?
Hmm, chciałem powiedzieć coś o tym co napisała Gosiunia, że to okno wychodzi w strone salonu gdzie są rzeczy babci. W niektórych tradycjach słowiańskich duszę która wraca lokalizuje sie właśnie przez kierunek z którego przychodzi kontakt. Jakby wchodziła przez ten ślad geograficzny który zna. To brzmi może za bardzo jak folklorystyczna opowiastka ale takie rzeczy sie zdarzają i to byłoby zgodne z tym co tu opisuje.
Gosiunia słuchaj, bo mnie to bardzo kręci, jak sie budzisz z tego pukania to jak sie czujesz? Strasznie, spokojnie, jakoś dziwnie? Bo to tez mówi coś o tym z czym masz do czynienia chyba? Strach ma inne pochodzenie niż spokój.
O właśnie! To jest ważne, bo strach to inny sygnał niż ta czujność którą opisujesz. Jak sie boiszto twój organizm mówi uciekaj. A jak masz ta czujność to bardziej jakby ktoś chciał żebyś zwróciła uwage. Myślę że to różnica i ona dużo mówi o tym co do ciebie przychodzi.
no ale Gosiunia ty sama wiesz najlepiej jak sie czujesz! ta czujność a nie strach to BARDZO ważne, bo złe duchy czy takie o negatywnej energii wzbudzają właśnie lęk, a nie spokojną czujność. to naprawde dużo mówi. czy coś jeszcze ci sie sni ostatnio? jakies charakterystyczne obrazy albo twarze?
Hm, ja bym jednak nie była taka pewna co do tego 'czujność = dobry duch'. To trochę za proste. Ja miewam taką samą czujność jak sie nagle obudzę w nocy i usłyszę odgłos z kuchni, a potem okazuje sie że to lodówka. Czuję sie obserwowana, serducho mi szybciej bije, skanuję wzrokiem. I nie ma tam żadnego ducha, tylko sprężarka.
Zostańmy chwile przy tym co Gosiunia opisała, czyli tym uczuciu że 'ktoś stał przy oknie'. To jest ciekawe sformułowanie. Czy masz wrażenie obecności generalnie w pokoju, czy lokalizujesz to konkretnie przy oknie? I czy to uczucie zostaje po tym jak dźwięk ustaje, czy razem z nim znika?
To co Gosiunia mówi o lokalizacji jest dla mnie ważniejsze niż cała ta dyskusja o trójce i numerologii. Okno w większości tradycji to próg, miejsce między. Nie ściana, nie drzwi, ale okno właśnie. Coś co widzi ale nie wchodzi. Pytanie jest takie - czy to coś czeka na zaproszenie, czy próbuje sie tylko pokazać. Te dwie rzeczy wymagają zupełnie innych odpowiedzi.
