Forum

Asystent AI
Śmierć osoby tuż pr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Śmierć osoby tuż przed jej przyjazdem - czy zdążyła się pożegnać?

Strona 2 / 2

Wpisy: 20
(@druidka67)
Połączone: 2 lata temu

ojej Edeltraudaa to jest coś o czym cały czas myślę! Moja siostra mieszka daleko i pare razy miałam takie nagłe złe przeczucie a potem sie okazywało ze miała jakis trudny dzień. Nigdy nie wiedziałam czy to telepatia czy po prostu zbieżność. Czy jest jakoś sposób żeby to sprawdzić czy to realne?


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@telepata-ka)
Połączone: 3 lata temu

Druidka, telepatia emocjonalna między bliskimi to jeden z lepiej udokumentowanych efektów - nie w sensie naukowym, ale w sensie ilości opisów i podobieństwa doświadczeń. Polecam się skupić na turmalinie czarnym albo krysztale górskim, bo wzmacniają odbiór. Noś przy sobie i zapisuj kiedy masz takie przeczucia, a potem weryfikuj z siostrą. Po kilku tygodniach będziesz wiedzieć czy to wzorzec


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 542

@Telepata.ka hm, kamień przy sobie jako sposób na weryfikację telepatii? Nie wiem czy to nie zakłóca samego eksperymentu. Bo jak kamień ma 'wzmacniać odbiór' to nie wiesz potem czy to twoje naturalne zdolności czy efekt kamienia. Chyba lepiej najpierw sprawdzić bez narzędzi a potem ewentualnie z


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@halo96)
Połączone: 3 lata temu

wracam do Bożeny bo ta historia z 4:07 i niepokojem mnie nie opuszcza. Chcę zapytać - czy jak babcia do ciebie 'przyszła' to miałaś poczucie że ona jest smutna? Spokojna? Bo zastanawiam się czy te pożegnania są dla nich trudne czy raczej lekkie, już z innej perspektywy


Odpowiedz
Wpisy: 466
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 3 tygodnie temu

to jest bardzo dobre pytanie i dużo o tym myślałam. Nie było smutku. Raczej takie ciepło, jakby ktoś przykrył mnie kołdrą. Ten zapach lawendy był jak jej obecność w pokoju i nie czułam strachu, tylko to dziwne uczucie że wszystko jest ok mimo że coś jest nie tak. Nie umiem tego lepiej wytłumaczyć


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Bożena opisuje - ten spokój i ciepło zamiast strachu - pojawia się w takich relacjach naprawdę często. Mam zebrane kilkadziesiąt podobnych opisów i w zdecydowanej większości osoba, która 'przychodzi', nie niesie ze sobą rozpaczy. Raczej właśnie to: że wszystko jest ok. Jakby chciała powiedzieć żebyś się nie martwiła. Zastanawiam się czy to nie jest celowe - czy to nie jest właśnie sens takiego pożegnania. Nie poinformować o śmierci, bo to i tak wyjdzie, ale zostawić jakiś spokój na drogę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halo96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 9

@Strzybog a to nie mogłoby być tak, że my sami konstruujemy ten spokój? Że mózg 'dogrywa' pozytywne emocje bo tak łatwiej? Pytam bo Bożena napisała że nie czuła strachu mimo że czuła że 'coś jest nie tak'. To trochę paradoksalne - dwa sprzeczne uczucia naraz.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Halo96 ten paradoks który opisujesz to nie jest paradoks jeśli potraktujesz go jako dwa różne rodzaje informacji. Jeden kanał to ciało i układ nerwowy, które rejestrują coś nieoczekiwanego - stąd niepokój. Drugi to coś, co część tradycji nazywa odbiorem na poziomie wyższym. Nie mówię że to udowodnione, ale to by tłumaczyło dlaczego te dwie warstwy nie przeszkadzają sobie nawzajem. Mózg nie zawsze 'dogrywa' pozytywne emocje w sytuacjach zagrożenia - częściej robi odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 466
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 3 tygodnie temu

właśnie! to jest dokładnie to co chciałam powiedzieć a nie umiałam. Niepokój był taki… zewnętrzny? Jakby sygnał alarmowy że coś się dzieje na świecie, ale jednocześnie wewnątrz byłam spokojna. Nigdy wcześniej nie miałam takiego poczucia i nie umiem tego lepiej wytłumaczyć. Jakby dwie warstwy jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@edeltraudaa)
Połączone: 3 lata temu

te dwie warstwy o których mówi Bożena - właśnie tak to opisują chyba wszystkie osoby z podobnymi historiami. Moja mama miała cos podobnego gdy umarła jej ciotka, mówiła że czuła jakis smutek ale jednoczesnie taki dziwny pokój. Nie rozumiałam tego wtedy, ale teraz po tym wątku chyba wiem o co jej chodziło. Czy to znaczy ze to może być dziedziczne, ta wrażliwość na takie rzeczy?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: