No temat w sumie całkiem zaniedbany u nas. Pióra to jest sprawa osobna, kompletnie inna niż kamienie czy zioła, ale rzadko o tym się gada. U mnie jest cała kolekcja na ołtarzu - po gatunkach poukładane. Najwięcej gołębich, bo u mnie w blokowisku biały gołąb to codzienny widok. Ale mam też dwa sowie, które mi spadły pod drzewem, i jedno sroki. Każde ma zupełnie inne pole.
Ciekawy temat bo dotyka sporu między "znalezionymi" a "kupionymi". Uważam że znalezione są dużo mocniejsze niż te z Allegro od hodowców. Znalezione przyszły - mają zadanie. Kupione trzeba pracą włożyć żeby coś robiły. Mam trzy jastrzębie pióra znalezione w Beskidach dziesięć lat temu - do dziś na ołtarzu, do dziś się z nimi pracuje.
Rozbiłbym jeszcze na kategorie bo to jest istotne. Pióra po pierzeniu - ptak żyje, sam je zrzucił - to pierwszy gatunek. Pióra znalezione po ataku drapieżnika, np. sokoła na gołębia - to drugi gatunek, "krwawe" pióra. Pióra z martwego ptaka znalezionego - trzeci. Wszystkie trzy mają inny charakter energetyczny i nie można ich mieszać na jednym ołtarzu bez przygotowania.
