no właśnie, o to mi chodziło od dawna! wiele osob po takich kościelnych egzorcyzmach po prostu nic nie czuje, zero reakcji, i od razu lądują u psychiatry. ale z drugiej strony są tacy co krzyczą, wją się, reagują bardzo mocno... to o co chodzi? że egzorcysta jest po prostu nieuniwersalny w tym co robi? czy moze w ogóle brakuje naprawdę dobrych egzorcystów kościelnych w Polsce? :/ ciekawi mnie to bardzo
Sprawa jest w sumie prosta, choć mało kto chce to powiedzieć wprost. Egzorcyści kościelni działają powołując sie na Bożą Moc, na to nie ma dwóch zdań. Problem w tym, że nie każdy kapłan ma do tej Mocy rzeczywisty dostep... i tu zaczyna się cały kłopot. Powody tego stanu rzeczy są trudne do określenia, może kwestia wiary, może predyspozycji, może czegoś jeszcze głębszego. Kościół jako instytucja powinien jednak wyciągać z tego wnioski i weryfikowac efekty pracy swoich egzorcystów. Jeśli jakiś ksiądz nie przynosi żadnych rezultatów, to po prostu trzeba powierzyć tę posługę komuś innemu. Logiczne i uczciwe wobec ludzi, którzy szukają pomocy.
