Forum

Asystent AI
Nieznajomy w starym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nieznajomy w starym palta siedzi na schodach - znika gdy wychodzisz

Strona 1 / 3

Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę opisać coś co mnie ostatnio bardzo niepokoi i nie wiem czy to w ogóle jest możliwe czy po prostu mam za bujną wyobraźnię. Mieszkam w kamienicy, budynek ma ze sto lat, może więcej. Otóż od jakiegoś czasu, kiedy wychodzę z mieszkania na klatkę schodową, czasem widzę mężczyznę siedzącego na schodach piętro wyżej. Stary człowiek, w długim paltcie, takim ciemnym, chyba brązowym albo szarym. Siedzi i jakby coś mamrocze albo mówi sam do siebie. I teraz to co najdziwniejsze - mówi w jakimś obcym języku, nie polskim, ale ja jakoś rozumiem ogólnie o co chodzi, chociaż nie umiałabym powiedzieć co dokładnie. Jakbym czuła sens bez słów. A jak wychodzę na klatkę i chcę podejść bliżej albo po prostu mijam go wzrokiem za długo - znika. Dosłownie. Nie schodzi po schodach, nie wchodzi do żadnych drzwi, po prostu go nie ma. Czy ktoś coś takiego widział?


Odpowiedz
109 odpowiedzi
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisujesz z tym rozumieniem bez tłumaczenia to jest bardzo charakterystyczne. Jak to dokładnie wyglądało kiedy 'czułaś sens'? Czy to było bardziej jak emocja, czy jak gdyby słowa same się układały w głowie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Dobrusia.2 Ciężko to opisać. Jakby... wiedziałam że mówi o czymś ze swojej przeszłości, o jakimś miejscu. Nie słyszałam konkretnych polskich słów w głowie, ale czułam spokój zmieszany z tęsknotą. Jakby ktoś mi opowiadał historię i ja ją po prostu rozumiałam, bez zastanawiania się. To brzmi głupio jak to piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i mi ciarki po plecach. U mnie w bloku tez kiedyś był dziwny starzec ale on normalnie odpowiadał jak się go zagadneło więc pewnie żywy był 🙂 Ale to znikanie mnie zastanawia. Serio ni ma go po tym?


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wcale nie brzmi głupio. Ten rodzaj rozumienia bez słów pojawia się też w snach, kiedy postacie mówią coś niezrozumiałego ale ty w śnie wiesz co mają na myśli. Zastanawiam się czy to nie jest podobny mechanizm. Kazia, czy ta postać w ogóle na ciebie patrzyła, czy była jakby pochłonięta sobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Sennaria Właśnie to jest dziwne, bo raz miałam wrażenie że odwrócił głowę w moją stronę, ale nie byłam pewna bo zniknął tak szybko. Nie patrzyłam mu w twarz nigdy wprost, jakoś nie byłam w stanie.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Opisujesz klasyczny kontakt z duchem miejsca, nie osoby. Kamienice mają w sobie warstwy historii i niekiedy jakaś silna obecność potrafi 'odtworzyć' się w tym samym miejscu, w tej samej pozycji, raz po raz. To nie jest duch który ciebie widzi, to bardziej jak nagranie. Ale ten element rozumienia jest ciekawy, bo nagrania zazwyczaj nie komunikują.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Mimoza a właśnie, ten element rozumienia to mnie też zastanawia. Jeśli to tylko 'nagranie' jak mówisz, to skąd ta komunikacja emocjonalna? Sama kiedyś doświadczyłam czegoś w piwnicy u rodziców, ale tam nie było żadnego przekazu, tylko uczucie że coś jest. U Kazi wydaje się jakby ta postać coś chciała przekazać.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie czy sąsiedzi coś widzą. Mogłaś kogoś zapytać kto dłużej w tej kamienicy mieszka?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisuje Kazia.1 z tym palttem i siedzeniem na schodach kojarzy mi się z opisami z literatury spirytystycznej jako 'stróż miejsca'. Nie każdy duch jest duchem konkretnej osoby która umarła, niektóre są jakby przywiązane do budynku samego w sobie. Kazia, jak stara jest ta kamienica mniej więcej i czy wiesz coś o jej historii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Jemiolka Wiem tylko tyle że budynek był budowany chyba na początku XX wieku, może w latach 20. Sąsiadka z parteru mówiła kiedyś że podczas wojny tu były jakieś przesiedlenia, ale więcej nie wie. Stróż miejsca - brzmi poważnie, co to dokładnie znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Zanim zaczniemy klasyfikować - mam pytanie do Kazi. O której porze dnia to się zwykle pojawia? I czy ty wtedy jesteś wypoczęta, niewyspana, po jedzeniu, na czczo? Pytam serio, bo zanim przejdziemy do duchów, warto wiedzieć w jakich warunkach to się dzieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Ballen Różne pory, ale najczęściej rano jak idę do pracy, albo późnym popołudniem. Raz było późno w nocy. Raczej jestem w miarę przytomna, nie miałam wrażenia że to sen na jawie. Klatka schodowa ma jedno okno na każdym piętrze, jest dość ciemna ale nie kompletnie.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, chciałem napisać podobnie co Ballen. Stare kamienice mają dziwną akustykę, grę świateł na klatce, skrzypiące schody. Mózg potrafi z tego skleić sylwetkę człowieka. Nie mówię że tak jest, ale pytanie o porę i stan wypoczęcia jest jak najbardziej na miejscu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Polelum rozumiem sceptycyzm, ale to z rozumieniem obcego języka trudno wytłumaczyć grą świateł. Chyba że Kazia miała jakieś inne skojarzenia w głowie i mózg to połączył. Kazia, czy znasz jakiś obcy język, choćby słabo? Może rosyjski, ukraiński, jidysz?


Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Sennaria Uczę się angielskiego podstawowo, ale to na pewno nie był angielski. Brzmiało bardziej miękko, może słowiańsko? Albo zupełnie inaczej, naprawdę nie umiałabym powiedzieć. To co czułam to była ta tęsknota za miejscem, jakaś utrata. Jakby ktoś wspominał dom którego już nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja wiem że to może głupio zabrzmi ale czy to niebezpieczne? Znaczy czy taki duch może coś zrobić? Bo jak czytam to mi serce szybciej bije. Sama mieszkam w starej kamienicy i teraz zaczynam się zastanawiać...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Jagusia Spokojnie. To co opisuje Kazia nie ma żadnych cech agresywnego zjawiska. Postać siedzi, mamrocze, znika. Nie ma tu ani prowokacji, ani działania na osobę. Większość obecności w starych budynkach jest zupełnie neutralna, to raczej ślad niż intencjonalna istota.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dom którego już nie ma... To pasuje do historii takich kamienic. Jeśli budynek pamięta wojnę, przesiedlenia, to lokatorzy z tamtych czasów mogli odejść gwałtownie albo bez pożegnania z miejscem. Kazia, czy czułaś w tym smutku jakiś żal skierowany do ciebie, czy to był żal bardziej... wewnętrzny tej postaci?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i te słowa o tęsknocie za domem bardzo mi coś przypomniały. Moja babcia opowiadała o przesiedleniach po wojnie, ludzie zostawiali całe życia dosłownie. Ciekawe czy ta postać jest z tamtych czasów.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktos inny z kamienicy to widział czy tylko Kazia.1? Bo jakby sąsiad też widział to byłoby już dużo pewniej że to nie halucynacja 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Fela78 Właśnie o to chodzi, że nie rozmawiałam z sąsiadami wprost na ten temat. Trochę się boję jak zareagują. Sąsiadka z parteru, ta od przesiedleń, jest starszą panią i nie wiem czy nie uzna mnie za wariatkę. A poza tym... co właściwie miałabym powiedzieć? 'Przepraszam, czy widzi pani ducha na schodach?'


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie musisz tego tak wprost stawiać. Można zapytać ogólnie, czy w kamienicy coś się dzieje, czy słychać jakieś dziwne rzeczy. Starsze osoby często same zaczynają mówić jeśli wyczują że pytasz o coś konkretnego. Poza tym takie panie nierzadko wiedzą całą historię budynku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Dobrusia.2 To dobra taktyka, ale Kazia niech uważnie słucha nie tylko co mówi sąsiadka, ale jak reaguje na samo pytanie. Jeśli szybko zmieni temat albo zbagatelizuje to może znaczyć że sama coś wie i nie chce mówić. Widziałem to nie raz.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

A wracając do tego rozumienia bez słów - Kazia, czy to uczucie tęsknoty było jednorazowe, czy pojawiało się przy każdym spotkaniu z tą postacią? Zastanawiam się czy to stały element czy może raz było silniejsze, raz słabsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Sennaria Chyba zawsze było, ale różnie intensywne. Raz miałam wrażenie jakby tej tęsknoty w ogóle nie było i postać wydawała się jakby... nieobecna? Trudno to opisać. Jakby ktoś siedział ale myślami był gdzieś indziej. Choć to brzmi absurdalnie jak mówię o duchu.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

To wcale nie brzmi absurdalnie. Jeśli to jest ślad energetyczny, to jego intensywność może być różna w zależności od warunków - wilgotność, temperatura, pole elektromagnetyczne budynku, nawet fazy księżyca mają wpływ na to jak silnie takie ślady się manifestują. Kazia, czy zauważyłaś może jakąś zależność z pogodą, z porą roku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Mimoza serio, fazy księżyca? Nie przesadzasz trochę? Mam szacunek do tej rozmowy ale to już chyba za daleko idące wyjaśnienie jak na coś czego nie wiemy jeszcze czy w ogóle istnieje.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Polelum A co ty proponujesz zamiast tego? Już padły argumenty o grze świateł, stanie wypoczęcia, halucynacjach. Kazia odpowiedziała na wszystkie. W którymś momencie jeśli odrzucamy kolejne wyjaśnienia to musimy zostawić otwarte drzwi na inne opcje, nie?


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Jemiolka Nie mówię że wykluczam, mówię że księżyc to już konkretna teoria a nie otwarte drzwi. Ale dobra, nie chcę zabierać głosu Kazi. Kazia, czy w ogóle śledzisz kiedy to się pojawia, robisz jakieś notatki?


Odpowiedz
Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie robiłam notatek, ale może powinnam zacząć. Nie myślałam o tym od tej strony. Pamiętam że raz to było chyba w zimie, bo miałam na sobie gruby płaszcz. I raz wiosną przy otwartym oknie na klatce. Czy to coś znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kazia zacznij pisać kiedy i o której, i jaką miałaś pogodę. Nawet w telefonie w notatkach. Po kilku razach sama zobaczysz czy jest jakis wzorzec 🙂 Bo teraz gaday o tym co bylo a nie macie twardych danych


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Fela78 Zgadzam się, to naprawdę dobry pomysł. Ale Kazia, dopisuj też jak się czułaś przed spotkaniem i po. Czy było coś charakterystycznego w twoim nastroju. Czasem osoby wrażliwe na takie rzeczy mają pewien stan przed, coś jakby przeczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy robienie notatek o tym nie jest... niebezpieczne? Chodzi mi o to że jak zaczynasz to śledzić i zapisywać to czy nie przyciągasz więcej uwagi? Serio pytam, bo czytałam gdzieś że skupianie uwagi na zjawiskach może je wzmacniać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Jagusia To zależy od intencji i podejścia. Obserwowanie z ciekawością i dystansem to co innego niż świadome wzywanie czy nawiązywanie kontaktu. Sam akt zapisywania faktów nie jest zaproszeniem. Kazia robi co sensowne, czyli próbuje zrozumieć co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie, i wróćmy do tego stróża miejsca bo Kazia pytała co to znaczy. W uproszczeniu - niektóre tradycje mówią o obecnościach które są jakby częścią miejsca, nie duszą konkretnego człowieka. Ale szczerze, przy tym co opisujesz Kazia, ta postać jest jednak zbyt konkretna - palto, siedzenie, mamrotanie - żeby to było tylko abstrakcyjne 'miejsce'. To bardziej wygląda na ślad osoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Jemiolka A czy te dwie rzeczy mogą być jednocześnie? Znaczy, duch konkretnej osoby który stał się jakby przywiązany do miejsca bardziej niż do własnej historii? Moja babcia opowiadała o ludziach którzy tak kochali swoje domy że nie potrafili odejść nawet po śmierci.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co mówi Ewunia ma sens. W tradycji sennej też pojawiają się postacie które są jednocześnie kimś konkretnym i symbolem miejsca. Te dwie warstwy nie muszą się wykluczać. Kazia, jak myślisz, czy ta postać 'wie' że jest martwa? Czy sprawia wrażenie kogoś kto po prostu... siedzi i czeka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Sennaria To jest pytanie które mnie samą nie dawało spać. Wydaje mi się że ona nie czeka na mnie, nie reaguje na mnie. Jakby robiła swoje niezależnie od tego że jestem. Jakby ja byłam duchem dla niej, a nie ona dla mnie. Brzmi dziwnie, ale tak to właśnie czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie które napisałaś właśnie - o tym że ty byłaś duchem dla niej - jest ciekawe. Oznaczałoby że ta postać funkcjonuje w swoim własnym fragmencie czasu, nie w twoim. Nie wiem czy to uspokajające czy nie, ale to dość spójne z tym co wcześniej opisywałaś. Czy kiedykolwiek miałaś poczucie że ona cię widzi?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam to i zastanawiam się czy ktoś inny z kamienicy jednak coś zauważył, bo Kazia nie odpowiedziała jeszcze wprost na to pytanie Feli. Nawet jeśli nie widział tej samej postaci, to może ktoś wspomniał o dziwnym uczuciu na klatce, o chłodzie, o czymkolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kazia, bo to pytanie naprawdę wisi w powietrzu od kilku postów - czy rozmawiałaś już z kimkolwiek z kamienicy? Nie musiało to być wprost o postaci, ale czy ktokolwiek kiedyś wspomniał że coś go na tej klatce dziwi?


Odpowiedz
Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie nie rozmawiałam, bo nie wiedziałam jak to ująć. Z sąsiadką z naprzeciwka mamy dobry kontakt ale to starsza pani i nie chciałam jej straszyć ani samej wyjść na dziwną. Ale ta wasza rozmowa o notatkach i wzorcach dała mi do myślenia, może przy okazji jakoś naprowadzę rozmowę. Tylko jak? Nie powiem przecież wprost że widzę na schodach człowieka który znika.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Można to obejść. Zapytaj czy budynek ma jakąś historię, czy jest stary, czy coś się tu działo. Starsze osoby często chętnie opowiadają o historii miejsca i same naprowadzą na wątek jeśli jest o czym mówić. Nie musisz zaczynać od postaci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Dobrusia.2 To dobra metoda, ale Kazia, uważaj też na własną reakcję w trakcie takiej rozmowy. Jeśli sąsiadka powie coś co cię zaskoczy, staraj się nie pokazywać od razu że trafiła w punkt. Zostaw sobie przestrzeń żeby to potem spokojnie przetrawić.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, a wróćmy na chwilę do tego co napisałaś wcześniej - że ty byłaś duchem dla niej, a nie ona dla ciebie. Zastanawiam się nad tym. Czy miałaś wrażenie że ta postać w ogóle zajmuje przestrzeń, którą ty zajmujesz? Czy wy jakby dzieliliście te same schody, czy ona była na swoich, a ty na swoich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Ballen Dobre pytanie. Chyba na swoich. Nigdy nie miałam wrażenia że muszę ją ominąć ani że ona mnie widzi i robi mi miejsce. Jakby nasze przestrzenie były w tym samym miejscu ale nie stykały się. Chociaż raz, tylko raz, miałam wrażenie że odwróciła głowę w moją stronę. Ale to mogło być moje wyobrażenie, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: