Gituska ma tu racje, ale to nie wyklucza ze oba poziomy - ten emocjonalny i ten energetyczny - moga wspolisnitec. Mialem podobne rozwazania z moim przypadkiem z matka co opisywalem wczesniej. Nigdy nie doszlismy do pełnej rozmowy bo sprawa byla za ciezka, i dopiero jak ja probowalismy opisac gdzies na zewnatrz, okazalo sie ile w tym jest ladunku. Kacperek93 moze warto by bylo napisac do tej osoby zamiast dzwonic? List, mail - cos bez ryzyka zerwania polaczenia.
Wiesz co Astral, to jest dobry pomysl praktycznie ale w kontekscie tematu - co jesli chodzi o to ze ta osoba albo ta sytuacja ma wokol siebie jakies zablokowanie? W runach jest cos takiego jak Isa - zamrozenie, zatrzymanie. I te zerwane polaczenia moga byc takim symbolem ze ta sprawa jest energetycznie zamrozona i nie ma przejsc przez kanal glosu. To nie musi byc zla rzecz, moze po prostu ta sprawa nie jest gotowa na rozmowe?
To rozumowanie ma sens, ale nie musi wykluczac tez ze ta osoba o ktorej rozmawiaja rowniez energetycznie 'reaguje' na te rozmowy, nawet nieswiadomie. Czlowiek ktory jest w centrum czyichs trudnych emocji i niedomowien czesto to czuje bez zadnego swiadomego kontaktu. I pytanie czy ktores z was czulo kiedys ze ta osoba wie ze o niej mowisz - taki przeczucia? Kacperek93 miales cos takiego?
To co Radzio pisze o nieswiadomym reagowaniu jest wg mnie kluczowe. Bo jesli ta osoba czuje ze jest tematem trudnych emocji - a pewnie czuje, ludzie to wyczuwaja - to moze sie wokol niej tworzyc jakis bufor. Nie twierdze ze celowo. Ale pola energetyczne nie pytaja o intencje.
Bufor energetyczny. Dobra, a skad wiemy ze to bufor a nie po prostu zly zasieg na danym odcinku trasy gdzie akurat rozmawiaja? Serio pytam. Kacperek, gdzie fizycznie jestes kiedy te polaczenia padaja? W domu, w samochodzie, na spacerze?
Ok, to eliminuje zasieg jako glowny czynnik. Dzieki za konkrety. To troche zmienia optykę, przyznam.
Hej, wczytalem sie w ten watek od poczatku i mam pytanie do Kacperka - czy ta osoba o ktorej rozmawiacie wie ze o niej mowicie? Jak mysli, czy jest swiadoma tego ze miedzy wami a nia jest jakis nierozwiazany wezel?
A ja zostane przy tym co pisalam o Isie, bo mysle ze to jeszcze nie powiedziane do konca. Isa to nie jest 'ktos ci blokuje'. To jest zatrzymanie ktore sluzy czomuss. Jak lod ktory chroni rzeke pod soba. I teraz pytanie - co by sie stalo gdyby ta rozmowa DOSZLA do konca? Co Kacperek chce powiedziec partnerowi o tej osobie, czego do tej pory nie powiedzial?
Mam taki off topic ale zwiazany - czy ktos ma doswiadczenie z nagrywaniem takich rozmow? Serio, zamiast notowac mozna wlaczyc dyktafon i pozniej odsuchac czy zaklocenia sa realne, czy tez slyszalne elektronicznie a nie tylko 'polaczenie sie urwalo'. Bo to by dal naprawde twarde dane.
Astral88 to ciekawy pomysl techniczny ale mam watpliwosc - jesli polaczenie pada to nagranie z dyktafonu zarejestruje tylko ten koniec, czyli slyszalnosc lokalnie. A sam moment zerwania polaczenia bylby i tak po stronie operatora. Chyba ze nagrywasz obie strony jednoczesnie, a to wymaga zgody rozmowcy i odrobiny technicznych ceregieli.
Wracam do run bo Tojadek_O otworzyla cos waznego. Isa w kontekscie komunikacji to nie tylko zatrzymanie - to tez 'nieodpowiedni czas na dzialanie'. Ale jest jeszcze Nauthiz, ktora mowi o koniecznosci. Czyli jest potrzeba wyrażenia czegos - i jednoczesnie przeszkoda. Te dwa archetypy razem tworza napecie ktore moze sie manifestowac dosłownie jako zerwanie polaczenia. Nie jako kara, ale jako echo tej wewnetrznej sprzecznosci ktora Kacperek juz sam opisal - chce i nie chce jednoczesnie.
Nigdy nie probowalismy przez mejl czy sms. Szczerze to dobry pomysl i troche mnie zaskakuje ze nam to nie przyszlo do glowy. Moze wlasnie dlatego ze telefon daje taka latwa wymowke - 'urwalo sie, no to na tym poprzestaniemy'.
No i to jest chyba odpowiedz na wiele pytan w tym watku, nie? Kacperek sam to wlasnie powiedzial. Wymowka. Nie mowie ze nikt nie manipuluje polaczeniem, ale to zdanie ktore wlasnie napisal jest kluczowe.
Zgadzam sie z Drozdzia ze to wazne przyznanie. Ale chce dodac cos od siebie - wymowka i energetyczna blokada nie musza sie wykluczac. Czesto fizyczne czy techniczne 'przypadki' trafiaja akurat tam gdzie juz istnieje slaby punkt. To ze polaczenie pada akurat wtedy moze byc i skutkiem slabego napiec emocjonalnego I faktycznym sygnałem. Jedno nie uniestważnia drugiego.
Przeczytałem cały ten wątek i mam jedno pytanie do wszystkich - czy ktoś z was sprawdził kiedykolwiek statystyki zrywania połączeń u swojego operatora? Telefony padają, to fakt. Padają losowo. Żeby stwierdzić że to nie-losowe trzeba mieć punkt odniesienia, a nikt tu go nie ma. Kacperek przyznał sam że nie liczył. Bez liczenia to jest po prostu historia którą sobie opowiadamy.
Hm, Indraphoros ma rację w jednej kwestii - tytuł watku mowi o monitorowaniu i to jest jednak konkretna teza. Kacperek, czy dalej myslisz ze ktos aktywnie ingeruje, czy to sie bardziej przesuneło w kierunku tej energetycznej blokady o ktorej mowia inni? Bo to sa dwa bardzo rozne wyjaśnienia i ciekawa jaka jest twoja intuicja po tej rozmowie.
Uczciwie - nie wiem. Na poczatku myslalem ze to moze byc cos zewnetrznego, jakies celowe dzialanie. Teraz po tej rozmowie… bardziej czuje ze to cos miedzy nami a ta sytuacja. Ze to my jestesmy blokowani, nie przez kogos, ale przez cos. Przez to co jest niedopowiedziane. Chociaz nie wyklucze niczego do konca.
No i Kacperek sam to powiedział i myślę ze to jest clou tego wątku. 'Urwało się, no to na tym poprzestaniemy.' To zdanie mówi wszystko o tym co się naprawdę dzieje z tymi połączeniami. Nie mówię ze zakłóceń nie ma, bo są. Ale pytanie brzmi - czy one by w ogóle miały moc gdyby nie było tej gotowości do odpuszczenia?
Ale zaraz, zaraz. Bo tu się robi ciekawie. Kacperek, rozumiem ze mejl nigdy nie padł jako opcja, ale mam inne pytanie - czy w ogóle ta rozmowa z tą osobą kiedykolwiek doszła do końca? Jakimkolwiek kanałem? Czy to jest schemat który dotyczy wyłącznie telefonu?
To w sumie zamyka dyskusje o operatorze i monitorowaniu, nie? Jezeli problem jest w tym ze rozmowa w ogole nie dochodzi do skutku niezaleznie od medium to technika jest bez znaczenia. Troche mi ulzylo ze mozemy to powiedziec wprost.
Chce dodac cos od siebie bo sie tu troche krece wokol tego samego. Sprawdzilam numerologicznie date kiedy ten schemat sie zaczal - Kacperek, czy pamietasz mniej wiecej kiedy to bylo po raz pierwszy? Rok, moze miesiac? Bo liczby potrafia duzo powiedziec o tym co sie za tym kryje.
Mam takie uczucie ze ten watek dotarl do jakiegos waznego miejsca. Kacperek przyznaje ze problem nie jest w telefonie. I to chyba jest ten moment kiedy mozna sie zapytac - co teraz? Bo tu nie pomoze ani operator ani runa. Tu trzeba po prostu tej rozmowy.
Ulka61 ma racje i nie ma. Bo nawet jesli wiemy ze bariera jest wewnetrzna, to nadal jest bariera. I tu wlasnie Nauthiz jest aktualna - ona nie mowi 'ogarnij sie i porozmawiaj'. Ona mowi ze musi dojsc do przejscia przez ograniczenie, a to wymaga czasu i swiadomosci. Kacperek, czy czujesz ze wiesz co chcesz w tej rozmowie powiedziec, czy to jest tez niejasne?
To jest bardzo uczciwa odpowiedz. I myslę ze to jest wlasciwie wiecej niz wiekszosc osob ktore tu piszą chcialaby przyznac o sobie. Pytanie do ciebie - czy ta osoba tez sie boi? Bo jesli oboje sie boicie tej rozmowy to zaklocenia moga byc wspolnie tworzona przestrzenia na unikniecie. Nie celowo, ale energetycznie.
Wróćmy na chwile do mojego pomysłu z nagrywaniem bo widzę ze Radzio70 ma racje ze dyktafon zarejestruje tylko jeden koniec, ale chodzilo mi o cos troche innego - czy w momencie zerwania polaczenia slyszac cos specyficznego? Jakis szum, trzask, konkretny dzwiek? Bo to by tez cos mówilo niezaleznie od tego czy to techniczne czy nie.
Ten bialy szum przed zerwaniem jest bardzo charakterystyczny. Sam cos takiego slyszalem w sytuacji kiedy bylo silne pole elektromagnetyczne w poblizu. Ale slyszalem tez identyczny efekt w miejscach gdzie energia byla wyraznie naladowana. Trudno rozroznic bez dodatkowych danych.
Hej, czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze glupawe - czy probowaliscie po prostu zadzwonic do tej osoby zaraz po zerwaniu i NATYCHMIAST zaczac od tego watku bez zadnych wsteponek? Bez 'hej jak tam' tylko od razu do rzeczy? Ciekaw jestem czy polaczenie pada tez wtedy
