Forum

Asystent AI
Poltergeist - hałaś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poltergeist - hałaśliwy duch czy energia umysłu


Wpisy: 318
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Trzask w pustej kuchni. Szafka, która otwiera się sama. Zdjęcie zsuwające się ze ściany zawsze o tej samej porze. Poltergeist - bo tak nazywa się ten rodzaj zjawisk - od stuleci budzi jednocześnie grozę i fascynację. Nazwa pochodzi z niemieckiego i oznacza dosłownie „hałaśliwego ducha”, choć badacze zjawisk paranormalnych od dawna spierają się, czy w całej sprawie w ogóle bierze udział ktoś zmarły.

Bo poltergeist ma pewną cechę, która odróżnia go od klasycznych opowieści o duchach: nie jest przywiązany do miejsca, lecz do osoby. Przeprowadzka nie zawsze pomaga. Egzorcyzm nierzadko nie zmienia nic. A zjawiska potrafią ustać same, gdy w domu zmieni się coś zupełnie przyziemnego - atmosfera, napięcie, relacje. W tekście rozkładamy fenomen na części: objawy, hipotezę osoby ogniskowej, głośne przypadki z Rosenheim i Enfield, listę rzeczy do sprawdzenia zanim padnie słowo „duch”, oraz sposoby oczyszczania i ochrony przestrzeni.

„Cały wpis dostępny tutaj: Poltergeist - hałaśliwy duch czy energia umysłu


Odpowiedz
48 odpowiedzi
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Pisze, bo powoli zaczynam się bać we wlasnym mieszkaniu. od jakichś trzech tygodni w kuchni trzaskaja szafki, same sie otwierają slyyszalam to już kilkanascie razy. Do tego znikają mi drobiazgi: kolczyk, spinka klucz od piwnicy. klucz wrocil po czterech dniach leżał na srodku stołu, przy ktorym sieedzieliśmy poprzedniego wieczoru.

\r\n\r\n

Czy to może byc poltergeist? Kompletnie nie wiem od czego zaczac i troche mine to przeraza.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

Kurczę,

@Golta, przede wszystkim spokojnie, bo strach jest tu naprawdę najgorszym doradcą i potrafi całą sytuację rozkręcić.

\r\n\r\n

Warto rozróżnić dwie rzeczy. Duch bywa przywiązany do miejsca i zwykle jest bierny: obecność, cień, wrażenie spojrzenia. Poltergeist działa, czyli rusza przedmiotami, hałasuje, gubi rzeczy, i najczęściej jest związany nie z mieszkaniem, tylko z konkretną osobą, która w nim mieszka.

\r\n\r\n

Zacznij od zeszytu. Data, godzina, kto był w domu, co się wydarzyło i jaka panowała atmosfera. Po kilku dniach zwykle wychodzi z tego wzorzec, którego się nie spodziewamy.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Golta, u mojej babci przez pol roku trzaskały drzwiczki od kredensu i cała rodzina była pewna, że to dziadek daje znaki. Skończyło się na tym że stolarz wyregulował zawiasy i było po sprawie 🙂

\r\n\r\n

Nie piszę tego, żeby cię zbyć, bo sama wierzę, że pewne rzeczy dzieją się naprawdę. Ale jeśli u ciebie też okaże się, że to zawiasy, to lepiej dowiedzieć się na początku niż po roku zycia w napięciu.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Golta, no to ja powiem jak jest bo sie na tym conieco znam. Polltergeist to napewno duch zmarlego, wogóle to zawsze jest ktoś kto umarł w tym mieszkaniu conajmniej kilkanaście lat temu i nie moze przejść dalej. trzeba sprawdzić w księgach kto tam mieszkał wcześniej.

\r\n\r\n

Jak sie znajdzie tego zmarlego to poprostu trzeba mu zapalić świeczkę i powinno przejść.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Dzikitaurus, i tu właśnie kryje się najczęstszy błąd.

\r\n\r\n

W udokumentowanych przypadkach poltergeista związek ze zmarlym lokatorem nie został potwierdzony praktycznie nigdy. To założenie robione z góry, na podstawie filmów a nie badań. W literaturze mówi się raczej o RSPK, czyli powtarzalnej spontanicznej psychokinezie. Ciężar pytania przesuwa się z kto to robi na skad bierze się ta energia.

\r\n\r\n

Świeczka nikomu nie zaszkodzi. Ale jeśli szuka się przyczyny w archiwum kamienicy zamiast w tym co dzieje się dziś w kuchni, można szukać bardzo dlugo.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Dzikitaurus, zanim zaczniemy przekopywać księgi wieczyste w poszukiwaniu nieboszczyków, zostawię listę rzeczy, które po prostu trzeba wykluczyć. Mieszkam w starym budownictwie i przerabiałam to trzy razy.

\r\n\r\n

Instalacja elektryczna, bo luźne styki i przepięcia potrafią gasić światło i przepalać żarówki seriami. Rury, bo stuk w pionie wędruje przez całe piętro. Osiadanie budynku i praca drewna najgłośniejsze przy zmianie temperatury, czyli akurat teraz w październiku. Wentylacja i przeciągi, bo to od nich najczęściej trzaskają drzwi.

\r\n\r\n

To nie jest niewiara. To zwykla higiena myślenia i naprawdę szkoda czasu na to, żeby od razu straszyć ludzi duchami.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Czytałem kiedys że poltergeist czepia się nastolatków i że to podobno reguła a nie wyjatek. ktos potrafi wytłumaczyć o co w tym chodzi? bo brzmi to trochę jak wymowka dla rozrabiajacyhc dzieciaków, a trochę jak cos powazniejszego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Nibir, to nie wymówka, tylko najlepiej udokumentowana obserwacja w całym temacie.

\r\n\r\n

W domach w których coś się dzieje prawie zawsze da się wskazać jedną osobę, wokół której zdarzenia się zagęszczają. Mówi się o niej: osoba ogniskowa. Zjawiska nasilają się, gdy jest w domu, i milkną, gdy wyjedzie na tydzien do babci. Najczęściej jest to nastolatek albo ktoś w okresie ostrego, tłumionego napięcia, po żałobie, w trakcie rozstania, w konflikcie o kotrym nikt głośno nie mowi.

\r\n\r\n

Tak wyglądały dwa najgłośniejsze przypadki w dziejach badań nad tym zjawiskiem, Rosenheim i Enfield. W obu wszystko kręciło się wokol jednej młodej osoby. Warto do nich zajrzeć, bo obrosly legendami grubszymi niż fakty.

\r\n\r\n

Uwaga, to nie znaczy że ta osoba oszukuje. W większości badanych spraw nikogo nie przyłapano na manipulacji. To raczej emocja ktora nie ma jak wyjsc drzwiami, więc wychodzi oknem.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Nibir, u mnie w domu wyglądało to dokładnie tak. Kiedy moja wnuczka miała czternaście lat i przechodziła bardzo trudny czas po rozwodzie rodziców, przez kilka miesięcy w jej pokoju spadały książki z polki. Nie zsuwaly się, tylko spadaly, jedna po drugiej zawsze wieczorem.

\r\n\r\n

Minęło samo. Dokładnie wtedy, kiedy znowu zaczęła rozmawiać z ojcem. Nie zrobiliśmy żadnego rytuału.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Nibir to napewno demon. jak przedmioty latają to nie ma innej opcji, wogole w takich sytuacjach trzeba conajmniej wezwać egzorcyste i to szybko, bo potem moze byc gorzej.

\r\n\r\n

Ja bym nie czekał, poprostu zadzwoniłbym do parafii jeszcze tego samego dnia.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Dzikitaurus wolniej. Egzorcyzm to nie jest pierwszy krok, tylko ostatni, i to po diagnozie a nie zamiast niej.

\r\n\r\n

Sam Kosciol stawia tu bardzo ostre wymagaania i najpiewr odsyła do lekarza oraz psychologa. Zresztą w przypadkach poltergeista egzorcyzmy wielokrotnie nie przynosiły zadnego skutku, co samo w sobie jest mocna wskazówką, że mamy do czynienia z czyms innym, niż myślisz.

\r\n\r\n

A wezwanie egzorcysty do domu, w którym mieszka wystraszony nastolatek potrafi zrobić więcej szkody niż wszystkie trzaskajace szafki razem wzięte.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego, co realnie można zrobić w domu w którym zrobiło sie nieprzyjemnie zostawię swoją listę kamieni. Nie jako zaklecie tylko jako narzędzie do pracy z atmosferą.

\r\n\r\n

Czarny turmalin i obsydian tam, gdzie jest ciężko i gęsto. Kryształ górski żeby rozjasnic i uporządkować przestrzeń. Kamienie warto rozłożyć w rogach pomieszczenia w którym najwięcej się dzieje, i raz w tygodniu przepłukać pod biżeącą wodą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Froen, obsydian to u mnie kamień pierwszego wyboru, kiedy w domu robi się nerwowo. Trzymam go na parapecie w sypialni i po tygodniu naprawdę czuję różnicę, tyle że nie w tym, co się dzieje, a w tym, jak to znoszę.

A to często jest właśnie ta różnica, o którą chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Notuje wszystko od paru dni tak jak radzilyscie i zaczyna mi sie układać obrazek ktorego zupełnie sie nie spodziewałam.

\r\n\r\n

Prawie wszystko dizeje się wieczorem, miedzy osiemnastą a dwudziesta pierwszą. Czyli dokładnie wtedy kiedy moja córka odrabia lekcje w kuchni. W tym tygodniu byla dwa dni u kolezanik i nie wydarzylo sie nic ani razu.

\r\n\r\n

Ona ma trzynascie lat i od wrzesnia ma naprawdę ciężko w szkole. Sama juz nie wiem, co o tym myslec…


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Golta, to jest podręcznikowy wzorzec i naprawdę chwała ci za ten zeszyt, bo bez niego nikt by tego nie zobaczył.

Teraz najważniejsze. Nie mów jej o tym w ten sposób. Dziecko które usłyszy, że to przez nie dzieją się te rzeczy, dostanie na barki ciężar, którego nie udźwignie, a napięcie, czyli paliwo tego zjawiska, tylko wzrośnie.

Zajmij się tym, co ją gniecie w szkole. Rozmowa, wychowawca, może psycholog. Zjawiska w takich sytuacjach wygasają razem z napięciem, a nie razem z rytuałem.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Golta, jeśli chciałabyś spojrzeć na to jeszcze z innej strony, mogę zaproponować rozkład na sytuację domową. Nie po to, żeby wskazać winnego, tylko żeby zobaczyć, co w tym domu domaga się uwagi.

\r\n\r\n

Na sesjach z podobnymi historiami bardzo często wychodzi coś, o czym nikt w rodzinie nie mówi na głos.

😉


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 623

@Shangie, zgoda tylko z jednym zastrzeżeniem, które zawsze powtarzam.

\r\n\r\n

Karty pokażą klimat sytuacji i owszem, przy takich sprawach lubia wychodzić Wiieża i Księżyc, czyli nagly wstrząs i to, co niejasne, ukryte, nocne. Ale karty nie sprawdzą instalacji elektrycznej i nie porozmawiają z trzynastolatką. Rozklad to dopełnienie, nigdy zamiennik.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

A wracając do tych słynnych spraw, bo conieco o nich czytałem. ta cała historia z Enfield to było w Ameryce chyba w latach sześćdziesiątych moze się myle ale wogóle to była najgłośniejsza sprawa w Stanach. Podobno FBI się tym zajmowało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Dzikitaurus, niestety nie zgadza się tu praktycznie nic.

Enfield to północne przedmieścia Londynu, a zjawiska trwały od 1977 do 1979 roku. Dotyczyły rodziny Hodgsonów, a konkretnie nastoletnich sióstr. Sprawę badali Maurice Grosse i Guy Lyon Playfair z brytyjskiego Towarzystwa Badań Psychicznych. Żadnego FBI, żadnych lat sześćdziesiątych, żadnej Ameryki.

Dodam uczciwie, bo to też część tej historii. Do dziś nie ma zgody, ile było w niej zjawiska, a ile mistyfikacji. Same dziewczynki przyznały się później do części oszustw.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Skoro juz przy klasykach, to dla mnie najciekawszy jest Rosenheim z 1967 roku, bo jako jedyny przypadek zjawiska tam po prostu zmierzono przyrządami. I to właściwie powinno kończyć każdą dyskusję o duchach.

\r\n\r\n

Bawarska kancelaria adwokacka. Pękały i gasły lampy jarzeniowe, telefony wybierały numery same z siebie licznik rejestrował skoki napięcia bez obciążenia. sprawę badaał Hans Bender, a technicy od energetyki nie znaleźli usterki. Wszystko koncentrowało się wokół jednej mlodej pracownicy i ustało kiedy odeszła z firmy.

\r\n\r\n

Zero demonów, zero dusz. Człowiek pod ogromnym stresem i tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Zorka, no dobra, tylko nie musisz od razu tak wszystkich zjeżdżać z tymi duchami. ja tam wierze że coś w tym jest i tyle.

\r\n\r\n

A co do tego Rosenheim to chyba cos pomyliłaś, bo to napewno był poltergeist w kościele, gdzies w Bawarii, dzwony same biły i świece gasły. tez o tym czytalem conieco.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Dzikitaurus, obawiam się, że znowu nie.

Rosenheim 1967 to kancelaria adwokacka, zwykłe biuro, żaden kościół. Nie było tam dzwonów ani świec, tylko lampy jarzeniowe, centrala telefoniczna i licznik prądu. I właśnie dlatego ta sprawa jest tak często przywoływana, bo zjawiska rejestrowały urządzenia pomiarowe, a nie przestraszeni świadkowie.

Opis w poście wyżej był poprawny co do słowa. Naprawdę warto sprawdzić, zanim napiszesz kolejny raz z takim przekonaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie ktore chyba wszystkich tu nurtuje. czy poltergeist może zrobic komus realną krzywde? bo w flimach koonczy sie to zawsze bardzo zle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Nibir, w opisanych przypadkach zwykle nie.

Dominują hałas, przesuwanie i rzucanie przedmiotami, awarie sprzętu, znikające drobiazgi. Zdarzały się zadrapania i siniaki, ale to margines i zawsze przy dużych wątpliwościach co do ich pochodzenia. Nikt nie zginął od poltergeista, choć w filmach ginie regularnie.

Prawdziwe koszty są inne. Bezsenność, ciągły lęk, rozpad relacji w domu, czasem wyprowadzka. I to one robią największą krzywdę.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Nibir, potwierdzam z własnego doświadczenia. Najbardziej męczy nie to co się dzieje, tylko to, że nie wiadomo, kiedy wydarzy się znowu.

\r\n\r\n

Człowiek zaczyna nasłuchiwać. Przestaje spać. Wchodzi do kuchni bokiem. Po trzech tygodniach czegoś tkiego jest się wrakiem, niezależnie od tego, czy w mieszkaniu jest duch, czy poluzowany zawias.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Zostawię swój sposob na dom, w którym zrobiło się ciężko, bo robię to od czterdziestu lat i nie zamierzam przestać. i nie klocmy się tak, moi drodzy, bo od kłótni w wątku nikomu nie robi się lżej.

\r\n\r\n

Miseczki z solą w rogach pokoi, wymieniane co tydzień. Otwarte okna na oścież nawet zimą na kwadrans. Dzwonek albo zwykle klaśnięcie w kazdym kącie bo dźwięk rozbija zastój. Na koniec porządek i wyniesione rzeczy, których nikt nie używa od lat.

\r\n\r\n

Brzmi to jak babcine gusła. Dziala lepiej niż wypada sie przyznać 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Leonora dorzucę tylko jedno, czyli kolejnosc.

\r\n\r\n

Najpierw technika. Elektryk, hydraulik, sprawdzenie zawiasów i wentylacji. Dopiero potem energia, czyli sól, dym, dźwięk, kamienie. Odwrotna kolejność kończy się tym, że po miesiacu okadzania okazuje się, iż trzaskał przeciąg z kanału wentylacyjnego a rodzina przez ten czas żyła w przekonaniu że jest nawiedzona.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

O matko,

Meldunek. w sobte byl u nas elektryk, wymienił dwa gniazdka i całą listwę w kuchni, bo twierdzil że insttalacja byla w oplakanym stanie. Stolarz przy okazji wyregulował szafki od tamtej pory nie ma ani trzaskow ani spadajacych rzeczy.

\r\n\r\n

Ale drobiazgi nadal znikaja. Wczoraj zniknal pilot dziś rano leżał w lazience na pralce a nikt z nas go tam nie zaniosl i nadal dzieje sie to tylko wieczorami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Golta, to bardzo dobry znak, cohć pewnie tak nie wygląda.

\r\n\r\n

Odsiałaś to co dało się wyjaśnić i został ci trzon, niewielki ale prawdziwy. Teraz można wreszcie pracować z tym, co zostało zamiast walczyć z zawiasami.

\r\n\r\n

I zwróć uwagę, że wzorzec się nie zmienił. Nadal wieczory nadal ten sam człowiek w domu. To nie przypadek, to wskazowka.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Golta, powiem coś, co może zabrzmieć dziwnie. Dom nasiąka. Nie ścianami, tylko tym, co się w nim latami przemilcza.

\r\n\r\n

Kiedy mieszka w nim ktoś, kto codziennie połyka złość albo strach, ta energia gdzieś się odkłada. Czasem w atmosferze, czasem w tym, że rzeczy nie leżą tam, gdzie się je zostawiło. Nie musisz w to wierzyć dosłownie, wystarczy potraktować to jako podpowiedź, gdzie szukać.

🙁


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Paradoxa, dokładnie tak to działa przynajmniej w mojej praktyce.

\r\n\r\n

Do takiego domu wkładam czarny turmalin w cztery rogi pokoju w którym najwiecej się dzieje, a kryształ górski na środku, na parapecie albo na półce. Raz w tygodniu wszystko pod bieżącą wodę na minutę i z powrotem.

\r\n\r\n

Kamień nie zrobi roboty za nikogo. Ale bardzo pomaga wytrzymać ten czas, w którym się tę robotę robi.


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Zrobiłam rozklad na sytuację opisaną w tym wątku. Trzy karty, czyli co jest źródłem, co pomoże i czego unikać. wiem, że zaraz ktoś napisze, że to bujda, więc od razu zaznaczam, że traktuję to jako podpowiedź, a nie jako dowód.

\r\n\r\n

Źródło, Ósemka Mieczy. Ktoś czuje się związany, bezradny, nie widzi wyjścia, choć ono jest. Pomoc, Umiarkowanie, czyli powolne, cierpliwe łączenie dwóch rzeczy, kore nie chcą się połączyć. Unikać, Rydwan, czyli siłowego rozwiązania, szarzy i załatwiania wszystkiego na już.

\r\n\r\n

Do tej historii pasuje aż nieprzyjemnie dobrze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Tarotka, ładny rozkład i w pełni zgadzam się z jego wymową. Mam tylko jedno zastrzeżenie, bo widzę tu pewne ryzyko.

W sytuacjach w których w domu dzieje się coś niewyjaśnionego, ludzie mają skłonność do dopasowywania wszystkiego do jednej opowieści. Każda karta zaczyna pasować, każdy skrzyp ma znaczenie, każdy zbieg okoliczności staje się dowodem. To już nie jest odczytywanie znaków, tylko lęk, który sam sobie szuka potwierdzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Powiem to wprost, bo w tym wątku wszyscy krążą wokół tematu, ale nikt nie nazwał go po imieniu.

\r\n\r\n

Poltergeist bardzo często pojawia się w domu, w którym trwa konflikt o którym się nie mówi. Nie zdrada, nie awantura, tylko właśnie ta cicha wersja: milczenie przy stole, złość przełykana codziennie dziecko ktore wszystko czuje i nie ma jak tego nazwać.

\r\n\r\n

Można okadzać mieszkanie latami. Dopóki ktos nie powie na głos tego, czego wszyscy się domyślają, hałas znajdzie sobie inne ujście.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Ojej

Wracam z pytaniem praktycznym. co z pentagramem jako ochroną? Widziałem że ludzie noszą go jako wisiorek albo rysują nad drzwiami. to ma jakikolwiek sens czy to juz czysty folklor?

😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Nibir, sens ma, tylko trzeba wiedzieć, na czym on polega.

Pentagram to symbol pięciu żywiołów, czterech podstawowych plus ducha, który je spina. W tradycji ochronnej kreśli się go nad progiem albo nosi jako amulet i traktuje jako znak strzegący granicy, tej między domem a tym, co ma do niego nie wchodzić.

To nie działa jak zamek w drzwiach. Działa jak decyzja: tu jest moje miejsce, tu obowiązują moje zasady. Symbol jest po to, żeby tę decyzję utrwalić i przypominać ją sobie codziennie.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Nibir, a ja dorzucę z drugiej strony barykady tym razem bez zjeżdżania nikogo. notuj i mierz.

\r\n\r\n

Termometr, prosty czujnik wilgoci, kartka na lodówce. Kiedy zobaczysz w zapiskach, że lodowaty chłód w przedpokoju pojawia się dokładnie wtedy, gdy sąsiad z góry otwiera okno na klatce, robi się dużo spokojniej.

\r\n\r\n

I przyznaję bo sporo osób miało w tym wątku racje. To, co zostaje po odsianiu instalacji i przeciągów, faktycznie bywa związane z człowiekiem i jego emocjami. Tego akurat termometrem nie zmierzę.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

E tam,

Wtrącę coś od siebie, bo mnie ten wątek naprawdę ruszył. W poprzednim mieszkaniu przez dwa miesiące gasło światło w łazience i spadały reczniki. Dokładnie w tym czasie mieliśmy z mezem najgorszy okres w zwiazku i praktycznie ze sobą nie rozmawialiśmy.

\r\n\r\n

Kiedy w końcu usiedlismy i pogadalismy o wszystkim, co nas gryzło, to się skończyło. Ot tak. Wtedy uznałam to za zbieg okoliczności, dziś już tak nie myślę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Caroletta, to jest właśnie ten typowy przebieg, który w opracowaniach powtarza się do znudzenia.

Zjawiska narastają, osiągają szczyt, wygasają, zwykle w ciągu kilku tygodni, rzadko dłużej niż kilka miesięcy. I bardzo często wygasają dokładnie wtedy, kiedy zmienia się sytuacja emocjonalna domowników. Nie po rytuale. nie po egzorcyzmie. Po rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

O matko,

Miałam kiedyś na sesji klientkę z bardzo podobną historią. Znikające rzeczy, trzaski w nocy, przerażona rodzina. Karty uparcie pokazywały jej syna, nie jako sprawcę, tylko jako kogoś, kto dusi w sobie coś ogromnego.

\r\n\r\n

Okazało się, że chłopak był od pół roku zastraszany w szkole i nikomu o tym nie powiedział. Kiedy sprawa wyszła na jaw i rodzice się nią zajęli, w domu zrobiło się cicho. Dosłownie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Shangie, aż mnie ścisnęło, kiedy to przeczytałam. Ten chłopak nie mial komu powiedzieć więc powiedział tak, jak umiał, czyli hałasem.

\r\n\r\n

Może to naiwne, ale coraz częściej mysle, że w takich domach nie chodzi o to, żeby coś wygnać. Chodzi o to żeby kogoś wreszcie usłyszeć.

🙂


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Muszę Wam opowiedzieć, co wydarzyło się u nas przez ostatnie dni, bo dostałam tu od Was ogromnie duzo <3

\r\n\r\n

Poszłam do szkoly i porozmawialam z wychowawczynia. Okazalo sie że po wrześniowej zmianie klas corka siedzi sma w lawce i praktycznie z nikim nie rozmawia. W domu nie powiedziala o tym ani slowa, ani mnie, ani mezowi przedwczoraj wieczorem usiadłyśmy przy herbacie i wreszcie sie rozplakala.

\r\n\r\n

Wczoraj przyniosła ze szkoły ulotke kolka teatralnego i sama z siebie zapytała czy może sie zapisac.

\r\n\r\n

Nie chce zapeszać bo to dopiero kilka dni ale od poniedzialku nic nie zniknęło i nic nie trzasnęło. Pierwszy raz od miesiąca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Golta, siedzę i mam gęsią skórkę. Zrobiłaś dokładnie to, co było do zrobienia, i to w najtrudniejszej możliwej kolejności, bo najpierw wykluczyłaś to, co zwykłe, a potem posłuchałaś tego, co niezwykłe.

Zatrzymaj ten zeszyt. Nie po to, żeby się bać, tylko po to, żeby pamiętać, jak to naprawdę działa.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Golta, i jeszcze jedno, jeśli mogę.

Twój przypadek zawiera wszystko, o czym pisaliśmy przez tydzień: realną usterkę instalacji, wyraźny wzorzec czasowy, osobę ogniskową i kierunek rozwiązania, który nie ma nic wspólnego z rytuałem. To lepszy materiał dydaktyczny niż połowa książek o duchach.

Obserwuj to jeszcze przez kilka tygodni i dawaj znać. Takie rzeczy lubią wracać falami, zanim wygasną na dobre.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, musze cos napisać bo nie byłoby uczciwie tego zostawic.

\r\n\r\n

Sprawdzilem te dwie sprawy o które się tu spierałem. Enfield to faktycznie Londyn i lata 77-79, a nie żadna Ameryka i nie lata sześćdziesiąte. Rosenheim to biuro adwokackie a nie kościół, wogole sie pomyliłem. no i z tym demonem tez trzeba było wziąść spokojniej, bo widać po całym wątku ze najpierw sprawdza się instalację i człowieka, a dopiero potem szuka duchów.

\r\n\r\n

Przepraszam tez za tamten ton, niepotrzebnie się wtedy zapaliłem. Dzieki wszystkim za cierpliwość narazie wkoncu conieco rozumiem z tego tematu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Dzikitaurus i to jest post, dla którego warto było przeczytać cały wątek.

\r\n\r\n

Przyznanie się do pomylki w temacie, w którym każdy chce mieć racje, jest rzadsze niż niejeden poltergeist. Szacunek.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Dzikitaurus, dołączam się. I dorzucę niuans który ci się przyda na przyszłość.

Odrzucenie hipotezy demonicznej nie oznacza, że wszystko jest zmyślone. Oznacza tylko, że kolejność ma znaczenie. Najpierw fizyka, potem człowiek, a dopiero na końcu to, czego nie umiemy nazwać. Ta reszta zwykle jest niewielka, ale bywa prawdziwa.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

E tam,

Zostało mi w głowie coś co chyba zasługuje na osobną rozmowę bo caly czas mówiliśmy tu o domach.

\r\n\r\n

A przeciez Rosenheim to byla kancelaria nie mieszkanie. Ciekawi mnie jak to wygląda w biurach, szkołach czy hotelach, gdzie ludzie sie zmieniaja, a rozne dziwne historie i tak ciagna sie latami. Osoby ogniskowej niby nie ma a jednak cos tam siedzi.

\r\n\r\n

Musze o tym poczytać na spokojnie bo im dluzej siedzę w tym watku tym mniej rzzeczy wydaje mi się oczywistych…


Odpowiedz
Udostępnij: