Trzask w pustej kuchni. Szafka, która otwiera się sama. Zdjęcie zsuwające się ze ściany zawsze o tej samej porze. Poltergeist - bo tak nazywa się ten rodzaj zjawisk - od stuleci budzi jednocześnie grozę i fascynację. Nazwa pochodzi z niemieckiego i oznacza dosłownie „hałaśliwego ducha”, choć badacze zjawisk paranormalnych od dawna spierają się, czy w całej sprawie w ogóle bierze udział ktoś zmarły.
Bo poltergeist ma pewną cechę, która odróżnia go od klasycznych opowieści o duchach: nie jest przywiązany do miejsca, lecz do osoby. Przeprowadzka nie zawsze pomaga. Egzorcyzm nierzadko nie zmienia nic. A zjawiska potrafią ustać same, gdy w domu zmieni się coś zupełnie przyziemnego - atmosfera, napięcie, relacje. W tekście rozkładamy fenomen na części: objawy, hipotezę osoby ogniskowej, głośne przypadki z Rosenheim i Enfield, listę rzeczy do sprawdzenia zanim padnie słowo „duch”, oraz sposoby oczyszczania i ochrony przestrzeni.
„Cały wpis dostępny tutaj: Poltergeist - hałaśliwy duch czy energia umysłu”
Pisze, bo powoli zaczynam się bać we wlasnym mieszkaniu. od jakichś trzech tygodni w kuchni trzaskaja szafki, same sie otwierają slyyszalam to już kilkanascie razy. Do tego znikają mi drobiazgi: kolczyk, spinka klucz od piwnicy. klucz wrocil po czterech dniach leżał na srodku stołu, przy ktorym sieedzieliśmy poprzedniego wieczoru.
\r\n\r\n
Czy to może byc poltergeist? Kompletnie nie wiem od czego zaczac i troche mine to przeraza.
Czytałem kiedys że poltergeist czepia się nastolatków i że to podobno reguła a nie wyjatek. ktos potrafi wytłumaczyć o co w tym chodzi? bo brzmi to trochę jak wymowka dla rozrabiajacyhc dzieciaków, a trochę jak cos powazniejszego.
Wracając do tego, co realnie można zrobić w domu w którym zrobiło sie nieprzyjemnie zostawię swoją listę kamieni. Nie jako zaklecie tylko jako narzędzie do pracy z atmosferą.
\r\n\r\n
Czarny turmalin i obsydian tam, gdzie jest ciężko i gęsto. Kryształ górski żeby rozjasnic i uporządkować przestrzeń. Kamienie warto rozłożyć w rogach pomieszczenia w którym najwięcej się dzieje, i raz w tygodniu przepłukać pod biżeącą wodą.
Notuje wszystko od paru dni tak jak radzilyscie i zaczyna mi sie układać obrazek ktorego zupełnie sie nie spodziewałam.
\r\n\r\n
Prawie wszystko dizeje się wieczorem, miedzy osiemnastą a dwudziesta pierwszą. Czyli dokładnie wtedy kiedy moja córka odrabia lekcje w kuchni. W tym tygodniu byla dwa dni u kolezanik i nie wydarzylo sie nic ani razu.
\r\n\r\n
Ona ma trzynascie lat i od wrzesnia ma naprawdę ciężko w szkole. Sama juz nie wiem, co o tym myslec…
A wracając do tych słynnych spraw, bo conieco o nich czytałem. ta cała historia z Enfield to było w Ameryce chyba w latach sześćdziesiątych moze się myle ale wogóle to była najgłośniejsza sprawa w Stanach. Podobno FBI się tym zajmowało.
Skoro juz przy klasykach, to dla mnie najciekawszy jest Rosenheim z 1967 roku, bo jako jedyny przypadek zjawiska tam po prostu zmierzono przyrządami. I to właściwie powinno kończyć każdą dyskusję o duchach.
\r\n\r\n
Bawarska kancelaria adwokacka. Pękały i gasły lampy jarzeniowe, telefony wybierały numery same z siebie licznik rejestrował skoki napięcia bez obciążenia. sprawę badaał Hans Bender, a technicy od energetyki nie znaleźli usterki. Wszystko koncentrowało się wokół jednej mlodej pracownicy i ustało kiedy odeszła z firmy.
\r\n\r\n
Zero demonów, zero dusz. Człowiek pod ogromnym stresem i tyle.
Pytanie ktore chyba wszystkich tu nurtuje. czy poltergeist może zrobic komus realną krzywde? bo w flimach koonczy sie to zawsze bardzo zle.
Zostawię swój sposob na dom, w którym zrobiło się ciężko, bo robię to od czterdziestu lat i nie zamierzam przestać. i nie klocmy się tak, moi drodzy, bo od kłótni w wątku nikomu nie robi się lżej.
\r\n\r\n
Miseczki z solą w rogach pokoi, wymieniane co tydzień. Otwarte okna na oścież nawet zimą na kwadrans. Dzwonek albo zwykle klaśnięcie w kazdym kącie bo dźwięk rozbija zastój. Na koniec porządek i wyniesione rzeczy, których nikt nie używa od lat.
\r\n\r\n
Brzmi to jak babcine gusła. Dziala lepiej niż wypada sie przyznać 🙂
O matko,
Meldunek. w sobte byl u nas elektryk, wymienił dwa gniazdka i całą listwę w kuchni, bo twierdzil że insttalacja byla w oplakanym stanie. Stolarz przy okazji wyregulował szafki od tamtej pory nie ma ani trzaskow ani spadajacych rzeczy.
\r\n\r\n
Ale drobiazgi nadal znikaja. Wczoraj zniknal pilot dziś rano leżał w lazience na pralce a nikt z nas go tam nie zaniosl i nadal dzieje sie to tylko wieczorami.
Zrobiłam rozklad na sytuację opisaną w tym wątku. Trzy karty, czyli co jest źródłem, co pomoże i czego unikać. wiem, że zaraz ktoś napisze, że to bujda, więc od razu zaznaczam, że traktuję to jako podpowiedź, a nie jako dowód.
\r\n\r\n
Źródło, Ósemka Mieczy. Ktoś czuje się związany, bezradny, nie widzi wyjścia, choć ono jest. Pomoc, Umiarkowanie, czyli powolne, cierpliwe łączenie dwóch rzeczy, kore nie chcą się połączyć. Unikać, Rydwan, czyli siłowego rozwiązania, szarzy i załatwiania wszystkiego na już.
\r\n\r\n
Do tej historii pasuje aż nieprzyjemnie dobrze.
Powiem to wprost, bo w tym wątku wszyscy krążą wokół tematu, ale nikt nie nazwał go po imieniu.
\r\n\r\n
Poltergeist bardzo często pojawia się w domu, w którym trwa konflikt o którym się nie mówi. Nie zdrada, nie awantura, tylko właśnie ta cicha wersja: milczenie przy stole, złość przełykana codziennie dziecko ktore wszystko czuje i nie ma jak tego nazwać.
\r\n\r\n
Można okadzać mieszkanie latami. Dopóki ktos nie powie na głos tego, czego wszyscy się domyślają, hałas znajdzie sobie inne ujście.
Ojej
Wracam z pytaniem praktycznym. co z pentagramem jako ochroną? Widziałem że ludzie noszą go jako wisiorek albo rysują nad drzwiami. to ma jakikolwiek sens czy to juz czysty folklor?
😉
E tam,
Wtrącę coś od siebie, bo mnie ten wątek naprawdę ruszył. W poprzednim mieszkaniu przez dwa miesiące gasło światło w łazience i spadały reczniki. Dokładnie w tym czasie mieliśmy z mezem najgorszy okres w zwiazku i praktycznie ze sobą nie rozmawialiśmy.
\r\n\r\n
Kiedy w końcu usiedlismy i pogadalismy o wszystkim, co nas gryzło, to się skończyło. Ot tak. Wtedy uznałam to za zbieg okoliczności, dziś już tak nie myślę.
O matko,
Miałam kiedyś na sesji klientkę z bardzo podobną historią. Znikające rzeczy, trzaski w nocy, przerażona rodzina. Karty uparcie pokazywały jej syna, nie jako sprawcę, tylko jako kogoś, kto dusi w sobie coś ogromnego.
\r\n\r\n
Okazało się, że chłopak był od pół roku zastraszany w szkole i nikomu o tym nie powiedział. Kiedy sprawa wyszła na jaw i rodzice się nią zajęli, w domu zrobiło się cicho. Dosłownie.
Muszę Wam opowiedzieć, co wydarzyło się u nas przez ostatnie dni, bo dostałam tu od Was ogromnie duzo <3
\r\n\r\n
Poszłam do szkoly i porozmawialam z wychowawczynia. Okazalo sie że po wrześniowej zmianie klas corka siedzi sma w lawce i praktycznie z nikim nie rozmawia. W domu nie powiedziala o tym ani slowa, ani mnie, ani mezowi przedwczoraj wieczorem usiadłyśmy przy herbacie i wreszcie sie rozplakala.
\r\n\r\n
Wczoraj przyniosła ze szkoły ulotke kolka teatralnego i sama z siebie zapytała czy może sie zapisac.
\r\n\r\n
Nie chce zapeszać bo to dopiero kilka dni ale od poniedzialku nic nie zniknęło i nic nie trzasnęło. Pierwszy raz od miesiąca.
Dobra, musze cos napisać bo nie byłoby uczciwie tego zostawic.
\r\n\r\n
Sprawdzilem te dwie sprawy o które się tu spierałem. Enfield to faktycznie Londyn i lata 77-79, a nie żadna Ameryka i nie lata sześćdziesiąte. Rosenheim to biuro adwokackie a nie kościół, wogole sie pomyliłem. no i z tym demonem tez trzeba było wziąść spokojniej, bo widać po całym wątku ze najpierw sprawdza się instalację i człowieka, a dopiero potem szuka duchów.
\r\n\r\n
Przepraszam tez za tamten ton, niepotrzebnie się wtedy zapaliłem. Dzieki wszystkim za cierpliwość narazie wkoncu conieco rozumiem z tego tematu.
E tam,
Zostało mi w głowie coś co chyba zasługuje na osobną rozmowę bo caly czas mówiliśmy tu o domach.
\r\n\r\n
A przeciez Rosenheim to byla kancelaria nie mieszkanie. Ciekawi mnie jak to wygląda w biurach, szkołach czy hotelach, gdzie ludzie sie zmieniaja, a rozne dziwne historie i tak ciagna sie latami. Osoby ogniskowej niby nie ma a jednak cos tam siedzi.
\r\n\r\n
Musze o tym poczytać na spokojnie bo im dluzej siedzę w tym watku tym mniej rzzeczy wydaje mi się oczywistych…
