jest tez kwestia numerologiczna ktora mnie tu uderza - rok smierci plus wiek dziadka plus liczba lat ktore minęły. te liczby moga tworzyc cykl aktywnosci. nie mowie ze to wyjaśnia wszystko ale daty sa rzadko przypadkowe gdy mowimy o takich manifestacjach
sprawdziłam właśnie z mężem - on mówi że pierwszy odcisk zobaczył dokładnie trzy dni po rocznicy śmierci dziadka. czyli nie w samą rocznicę, ale bardzo blisko. czy to coś zmienia? czy musi być dokładnie w ten dzień?
trzy dni to w tradycji słowiańskiej i nie tylko jest bardzo znaczący okres. trzy dni po śmierci, trzy dni po rocznicy - to nie jest przypadek. duch może potrzebować tego czasu żeby, no, znaleźć drogę. jakby musiał dojść.
pytanie do Gosiuni - te odciski, wciąż pojawiają się w tym samym miejscu na komodzie? czy może zaczęły się przesuwać, pojawiać w innych częściach mieszkania? to jest dla mnie ważniejsze niż data w tej chwili.
parapet!!! to jest nowe. Gosiunia koniecznie zapytaj męża o ten parapet, dokładnie jak wyglądał, czy był jeden odcisk czy więcej, i po której stronie okna. to może wiele powiedzieć o tym gdzie ta energia krąży po mieszkaniu
przepraszam ale muszę powiedzieć - ta cała rozmowa o trzech dniach i słowiańskich tradycjach to mieszanie różnych systemów. Thalia, skąd dokładnie bierzesz to o trzech dniach po rocznicy? bo w tradycji słowiańskiej mówi się o trzech dniach PO ŚMIERCI jako o czasie przejścia, a nie po każdej rocznicy z osobna. to są inne rzeczy.
data jest ważna ale wróćmy do odcisków - jeśli pojawiają się teraz przy parapecie to jest przesunięcie w przestrzeni. w numerologii przestrzeń mieszkania dzieli się na strefy aktywności i parapet to granica, próg między wnętrzem a zewnętrzem. to inny typ obecności niż komoda.
parapet jako granica to ciekawe. w wielu tradycjach okno jest wejściem dla energii, nawet tych które nie mają ciała. nie tylko drzwi. komoda była może miejscem przywiązania - pamiątki, zdjęcia? a okno to może eksploracja. jakby coś się oswajało z przestrzenią.
hej a nikt nie pyta o najważneijsze chyba - czy Gosiunia pisała już tą kartke o której mówiła Mela? bo mamy już całą teorie a nie wiemy co sie stalo z testem. Gosiunia, pisałaś?
nie pisałam jeszcze, jakoś odkładałam. trochę się boję, jeśli mam być szczera. nie wiem czego dokładnie, ale coś mnie powstrzymuje.
Gosiunia to chyba normalne ze się boisz, ale pomyśl tak - jeśli to dziadek, to chyba nie ma się czego bać, prawda? to ktoś bliski. a ta kartka to nie jest żadne wzywanie czy coś, to po prostu jak napisanie listu.
a ja mam głupie pytanie może - jak ktoś się boi to czy w ogóle powinien takie rzeczy robić? tzn czy strach nie przyciągnie jakos złych energii zamiast dziadka? nie znam się na tym zupełnie ale zawsze słyszałam że emocje mają znaczenie przy takich rzeczach
Gosiunia, ten opór który czujesz - zastanów się czy on jest twój, czy może przychodzi z zewnątrz. czasem właśnie blokada przed kontaktem jest sygnałem że coś próbuje się komunikować ale my stawiamy mur. nie mówię że musisz pisać teraz, ale warto się zastanowić skąd to pochodzi.
albo opór pochodzi stąd, że gdzieś w środku Gosiunia zdaje sobie sprawę że nie ma pewności co do tego wszystkiego i po prostu zdrowy rozsądek mówi stop. to też jest opcja i wcale nie mniej wiarygodna.
o Halny no wiesz, ale to trochę jakbyś mówił że wszystko co czuje jest bez sensu. opór to tez informacja, niezależnie od źródła. Gosiunia sama poczuje kiedy będzie gotowa i tyle.
a wracajac do tego parapetu - Gosiunia czy okno w salonie jest jakoś wyjątkowe? tzn czy dziadek lubił tam siedzieć jak przychodził, czy było stamtąd jakieś widok który lubił, cokolwiek? bo to by mogło wyjaśnić dlaczego właśnie tam.
FOTEL DZIADKA przy tym oknie!!! Gosiunia to jest naprawdę mocny sygnał. jak coś ma swoje miejsce, swoje przyzwyczajenia za życia, to potem wraca właśnie tam. komoda mogła być pierwsza bo tam pamiątki, a parapet to było jego miejsce. to ma sens jako całość!
to co właśnie napisałaś zmienia obraz całej sprawy. komoda - przedmioty, pamięć. okno - ulubione miejsce, obecność. to nie jest błądzenie po mieszkaniu, to jest znajomy szlak. jeśli to faktycznie ktoś bliski, to zachowuje się tak jak za życia. czy mąż coś czuje przy tym fotelu? czy go używacie czy stoi tak?
okej, fotel stoi bo mąż ma sentyment do dziadka i nie chce go ruszać. to jest normalna reakcja po stracie kogoś bliskiego. nie trzeba od razu zakładać że to bo 'energia' go tam trzyma. ale fakt że odcisk pojawił się przy tym właśnie oknie - to już mniej łatwo wyjaśnić zbiegiem okoliczności.
Gosiunia, wróćmy na chwilę do podstaw. mąż widział odcisk na parapecie - ale kiedy go zauważył, rano czy wieczorem? i czy okno było otwarte czy zamknięte? to jest ważne zanim wyciągniemy dalsze wnioski.
zamknięte okno i odcisk na parapecie od wewnątrz - jeśli tak, to wyklucza przypadkowy dotyk przez otwarte okno albo ptaki czy cokolwiek z zewnątrz. wewnętrzna przestrzeń, znajome miejsce. liczba odcisków na parapecie też ma znaczenie - jeden? kilka? ułożone jak dłoń czy osobno?
dobze że Mela zapytała bo ja tez sie zastanawiałam czy to może być od otwierania okna i zapomniał ze dotykał. ale jak zamknięte to inna sprawa. Gosiunia a mąż sam nie mógł tknąc parapetu i nie pamiętać?
mąż mówi że nie dotykał, ale przyznam że sama też go zapytałam o to jako pierwsze. on jednak jest dość pewny, mówi że pamięta bo rano otwierał żaluzje i wtedy zobaczył. nie miał powodu dotykać samego parapetu.
no właśnie, żaluzje rano - to znaczy że rano było widać bo kąt światła. a w nocy albo wieczorem pewnie nie byłoby widać nawet gdyby odcisk już był. to sugeruje że to zjawisko nocne, tak jak cała reszta. spójność tej historii jest całkiem duża.
Halny ma rację w kwestii czasu - to naprawdę trudno ustalić bez kontroli. ale jeśli Gosiunia chce mieć jakąś pewność, to najprostszy test to każdego wieczoru zetrzeć kurz z parapetu i rano sprawdzić. jedna lub dwie noce i będziemy wiedzieć czy to powtarzalne czy był to jednorazowy odcisk.
czekajcie a ja mam pytanie może trochę z boku - czy odciski na komodzie i ten na parapecie to były podobne odciski? tzn tego samego rozmiaru, tego samego kształtu? bo jak to jest ta sama ręka to to jedno, a jak różne to może to jednak coś innego.
zetarł!!! no to szkoda, ale rozumiem że może go przestraszyło albo po prostu odruchowo. Gosiunia jak będzie następny to koniecznie zrób zdjęcie zanim zetriesz, naprawdę. mamy już tyle opisów a żadnego zdjęcia i przez to ciężko komukolwiek ocenić.
