Witam wszystkich. Mam pewien problem z którym muszę się gdzieś wygadać i poszukać pomocy.
Jestem niemal pewien, że pewna kobieta z mojej przeszłości nachodzi mnie regularnie w sferze astralnej. Nie wiem czy używam tu właściwego określenia, ale tak to czuję.
Wytłumaczę pokrótce o co chodzi. Kiedyś, dawno temu, popełniłem błąd wobec pewnej osoby... dałem jej nadzieję na coś więcej, na uczucie, a z czasem zrozumiałem że po prostu nic nas nie łączy i nie może łączyć. Żałuję tego, bo skrzywdziłem kogoś niepotrzebnie. Ta osoba interesowała sie OOBE dość poważnie i co mnie niepokoił najbardziej to fakt, że mimo iż nigdy nie znała mojego adresu i nie miała realnej możliwości żeby go poznać, podała numer i ulicę mojego bloku. Tak po prostu. Dowiedziałem się też że zamierza się mścić.
Od tamtego czasu wracają do mnie natarczywie myśli i obrazy z tamtego okresu życia. Poczucie winy, wspomnienia, różne odczucia... i to bez żadnego powodu, bez żadnego wyzwalacza. Nie myślę o tamtych sprawach, nic mi o tym nie przypomina i nagle to wszystko się pojawia jakby samo z siebie. Ten rozdział mam dla siebie dawno za zamknięty, a tu proszę.
Do tego dochodzi jeszcze jakiś nieuzasadniony lęk. Miałem w zyciu kilka nieudanych związków jak chyba większość z nas, ale to konkretnie nie daje mi spokoju :/
Proszę o jakąś pomoc lub wskazówkę co można z tym zrobić.
To wracające poczucie winy, które opisujesz... to może być po prostu głos twojej własnej podświadomości, nie coś zewnętrznego.
Zastanawiam się, czy miałeś kiedyś do czynienia z głęboką relaksacją albo pracą z własnym umysłem i podświadomością. Bo jest taka możliwość, ze sam generujesz te nieprzyjemne doznania, a tamto wspomnienie wyrządzonej komuś krzywdy jest tutaj katalizatorem. Działa jak klucz, który coś w tobie otwiera i jednoczesnie czyni cie podatnym na obce wpływy. Warto byłoby nad tym popracować. Techniki pracy z podświadomością są prostsze niż się ludziom wydaje i naprawdę skuteczne, myslę że dasz radę sam to przepracować bez niczyjej pomocy.
