Właściwie to mam takie pytanie, które kręci mi się po głowie już od jakiegoś czasu... czy jak się wywołuje ducha, to można go poprosić o jakąś konkretną przysługę? Chodzi mi o to, czy taki duch mógłby na przykład jakoś oddziaływać na umysł pewnej osoby, żeby pchnąć pewne sprawy w innym kierunku niż idą teraz.
Sprawa wygląda tak że nie ma czegoś takiego jak „wywołanie ducha” w dosłownym sensie. Można natomiast ściągnąć do siebie coś z niższego astralu i te byty potrafią namieszać w głowach wszystkich uczestników takiego seansu... i nie w sposób, który komukolwiek wyjdzie na dobre.
Wybacz że piszę wprost, ale nekromancja to naprawdę nie jest zabawa i nigdy, przenigdy jej nie polecam. Sam pomysł jest dość mroczny, żeby nie powiedzieć niepokojący. Zastanawiam sie skąd w ogole coś takiego przyszło ci do głowy?
Jeśli chodzi o prośbę o wstawiennictwo, pomoc czy kontakt z kimś z drugiej strony, to istnieje wiele dróg ku temu. Żadna z nich nie polega na „wywoływaniu” czegokolwiek w ten sposób.
I jeszcze jedno, bo nie daje mi spokoju: na czym dokładnie miałoby polegać to „wpływanie na umysł” innej osoby i jaki jest właściwy cel? Jeśli wolno zapytać.
